Mam problem w odczytaniu intencji mężczyzn co do mojej osoby.
Zostałam wychowana w przeświadczeniu, że jestem brzydka i żaden facet mnie nie zechce ![]()
Przykre to ale prawdzie
Słyszałam to tak często ,że uwierzyłam.
W liceum nie miałam chłopaka ale dużo kolegów z którymi czułam się dobrze .Traktowałam ich aseksualnie bo przecież wiedziałam ,że żadnemu się nie spodobam.
Na studiach było tak samo.Jeśli jakiś chłopak mówił mi np. że jestem ładna to myślałam, że się ze mnie nabija.Dowiadywałam się po czasie , że byli mną zainteresowani.
Pierwszy chłopak bardzo o mnie zabiegał więc widziałam czarno na białym ,że jest mną zainteresowany .Mówił mi,że nie będzie mi opowiadał,że jestem piękna bo tak nie uważa ale coś w sobie mam.
Gdy poznałam mojego męża to ja go poderwałam.Do tej pory nie wierzę,że mu się podobam chociaż często mi to mówi.
Nie rozumię jednak zupełnie podtekstów.
Niedawno usłyszałam od kolegi ,że jestem niebezpieczna.
Chodziło o wyjazd na konferencję.Najpierw mieliśmy jechać z kolegą ,a potem on się wycofał.Jak zapytałam dlaczego? -usłyszałam ,że jestem niebezpieczna ???
Nie wiem czy ja mu się narzucałam , myślę ,że nie.....
Kiedyś mój przyjaciel w kłótni zaczął mówić: "Nie widzisz jak cię traktuję , jak się do ciebie odnoszę, ile dla ciebie robię , czy ty naprawdę niczego nie widzisz?"do tej pory nie mam pewności co ja miałam zobaczyć..........niestety go nie zapytałam ![]()