Zatwardziała matka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Zatwardziała matka

Witam,mam problem z moją matką nie chce z nami zamieszkać pomimo,że jest zależna finansowo od nas.W skrócie,kilkanascie lat temu została wdową,całe życie miała pod górkę ze wszystkim.Mieszka sama w bloku bo ja się wyprowadziłam 13 lat gdy wyszłam za mąż.Jest jeszcze sprawna ma 68 lat.Nawet na emertyturze dorabiała jako opiekunka .Od kilku lat nie żadnej pracy.Nabrała kredytów ,które my splacamy,płacimy rachunki kupujemy jedzenie leki i papierochy.Rozmawialiśmy żeby przyszła do nas  ale ona nie chce o tym słyszeć.Chce być sama,chociaż twierdzi że tęskni.Ciągle wysyła esemesy o pieniądze.Nawet do 2 tys miesięcznie.Mój mąż robi to dla mnie ale ciągle o to są kłótnie.Dodam że pomagamy także dzieciom dopiero wzięli ślub.Dodam też że mąż pracuje sam ma firmę .Ale ile można też się budujemy .Narazie mieszkamy w starym domu u teścia ale miejsce jest.Dodam że to mój drugi mąż który wziął mnie z dzieckiem.Przez 10 lat wynajmowaliśmy 8 przeprowadzek w tym czasie było okropnie.Żeby nie on dalej bym mieszkała z mamusią i nie miała swojego życia.byłoby lepiej dla wszystkich choć trzeba się przyzwyczaić.Młodożeńcy poszliby do bloków a mamusia do nas .Miałaby opiekę nie chodziła głodna itd.Ja chociaż jestem już dużą dziewczynką nie umiem się jej przeciwstawić.Ile jeszcze wytrzyma mój mąż?A może ja żle myślę z tą przeprowadzką?Na dodatek widzę że coś niedobrego dzieje się z mamą pod względem psychicznym.Co myślicie?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-11-09 17:31:31)

Odp: Zatwardziała matka

Wyprowadziłaś się z rodzinnego domu, bo chciałaś być samodzielną. Nic w tym dziwnego.
Nic dziwnego w tym, że tego samego (samodzielności, choćby psychicznej) chce Twa matka.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: Zatwardziała matka

Witam dziękuję za odpowiedż ale ja moją mamę bardzo dobrze rozumiem ale w sytuacji kiedy jest tyle długu i jest samotna wydaje się to najlepszy pomysł.

4

Odp: Zatwardziała matka

A może by tak mamę wysłać do domu starców?
Wiem, że może to trochę okrutne. Ale rozumiem autorkę.

"Złoto dotykane zbyt wiele razy przestaje błyszczeć"

5

Odp: Zatwardziała matka

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale chcesz by młodzi zamieszkali w jej mieszkaniu, a ona w domu Twoich teściów? Może to dla niej po prosu upokarzające. To są dla niej obcy ludzie... nic dziwnego, że nie chce ''oddawać'' swojego miejsca.

6 Ostatnio edytowany przez anna-alicja (2015-11-09 19:42:29)

Odp: Zatwardziała matka

Rozumiem wszystko ale w obecnej sytuacji gdy my spłacamy długi , opłacamy czynsz ,dajemy na życie na wszystkie rachunki i zachcianki to chyba najlepsze wyjście.Lepiej by było gdybyśmy udawali że nic się nie dzieje a mamusia robiła dalej długi.Potrafi być oburzona jak nie ma pieniędzy na czas.Przecież chcemy się nią zaopiekować nie zostawiłam jej na pastwę z długami.Dowiedziałam się o długach gdy już przekroczyły 20 tys.Wspomnę że ja wyprowadziłam się z domu dopiero mając 36 lat.A mieszkanie jest spółdzielcze ale wykupione przez nas.

7 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-11-09 20:14:07)

Odp: Zatwardziała matka

Możecie postawić ją przed faktem dokonanym, przygotować jej pokój i po prostu przewieźć jej rzeczy. Jeżeli Ty jesteś za miękka niech zrobi to mąż, co byś nie zrobiła i tak będzie źle. Albo dajcie jej wybór albo wy albo dom spokojnej starości.
Twój mąż kiedyś pewnie ''zakręci kurek'' przy spłacaniu mamusinych długów i też będzie nieprzyjemnie.

8

Odp: Zatwardziała matka

Trochę dziwna sytuacja, bo skoro piszesz, że mama przeszła na emeryturę, tzn,że ma swoje pieniądze. A co to za długi, na co je bierze?

Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej kawy.
Jonathan Carroll "Dziecko na niebie".

9

Odp: Zatwardziała matka

Faktycznie, rozpieściłaś swoją mamę. Podziwiam też Twojego męża, że przez tyle lat godzi się na sponsorowanie jej nieprzemyślanych inwestycji z Waszego domowego budżetu. Pomysł z zabraniem jej do Waszego domu, uważam za poroniony, wykorzystujesz dobre serce męża do granic możliwości.
Nie obawiasz się, że on w końcu tupnie mogą i skończy się to tak, że to Ty wylądujesz z powrotem z mamusią w jej mieszkaniu?
Nie rozumiem, jak Twoja matka uzyskuje te kredyty, na podstawie emerytury? skoro nawet mieszkanie nie jest jej własnością.
Jak widać matka nie dość, że nie docenia Waszej pomocy, to jeszcze żąda i ma pretensje, a to już Twoja zasługa.
Uważam, że powinnaś zacząć hamować mamusię w jej roszczeniowych zapędach.
Przeanalizować z nią jej budżet i wymóc na niej utrzymywanie się z własnej emerytury w zakresie np. wyżywienia, leków, środków czystości i uświadomić, że powinna być Wam wdzięczna za spłatę kredytu i opłaty za mieszkanie.
68 lat, to jeszcze nie uwiąd starczy, matka dobrze wie, że owinęła sobie Ciebie wokół palca i w nosie ma fakt, że wprowadza zamęt i nieporozumienia w Twojej rodzinie.

10

Odp: Zatwardziała matka
josz napisał/a:

Podziwiam też Twojego męża, że przez tyle lat godzi się na sponsorowanie jej nieprzemyślanych inwestycji z Waszego domowego budżetu. Pomysł z zabraniem jej do Waszego domu, uważam za poroniony, wykorzystujesz dobre serce męża do granic możliwości.

To była moja pierwsza myśl po przeczytaniu posta Autorki - podziwiam męża, który godzi się sponsorować nieodpowiedzialną teściową.
Oczywiście jak najbardziej rozumiem pomoc w potrzebie, ale Twoja mama ma emeryturę, jest sprawna, wywnioskowałam też, że tak naprawdę wcale nie potrzebuje opieki, zatem prawdopodobnie po prostu wykorzystuje sytuację i Waszą dobrą wolę.

I co to znaczy "ciągle wysyła sms-y o pieniądze"? Wpisuje kwotę, a Wy tak po prostu ją jej wręczacie? Przynajmniej tłumaczy na co są jej potrzebne? W jakiś sposób rozlicza się z tego, co dostanie?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

11 Ostatnio edytowany przez anna-alicja (2015-11-10 10:15:24)

Odp: Zatwardziała matka

Faktycznie ma emeryturę ale prawie całą zabiera bank a drugą ratę dajemy my.Podobno to kredyty debetowe z kart.Nie można porozmawiać bo zaraz płacze albo obrusza.Jeszcze nie potrzebuje pomocy ,opieki ale napewno prędzej czy póżniej to nastąpi.Zawsze była energiczna ale swoje dolegliwości ma.Ale w tych czasach kto ich nie ma.Ja sama leczę się na różne choroby.Czuję że niedługo coś się stanie i jakoś się wyjaśni i już nie będzie odwrotu.Rozumiem że mój mąż to człowiek a nie robot.Też ma swoje marzenia.To był jego pomysł żeby mama z nami zamieszkała.To ja zabardzo nie chcę z nią mieszkać.Jest trudna a ja nie chcę się kłócić.Jeżeli chodzi o mieszkanie to niekoniecznie młodzi mogliby zamieszkać ale można by było wynająć a pieniądze by były dla niej.Dopóki może chce mieszkać sama.U nas jak narazie nie ma prywatności na podwórku.Jest czterech wspówłścicieli.My się budujemy trochę dalej.Ale wkrótce ma być wszystko podzielone ale i tak mieszka tu teść i brat mojego męża.Sama nad ubolewam nie podoba mi się to.Ale to już inna bajka.Z  i tymi esemesami to prawda porozumiewamy się za pomocą esemesów, nie umiemy już ze sobą rozmawiać wysyła kwotę i czeka. A to na prąd ,gaz jedzenie leki ja już się nie pytam.

12

Odp: Zatwardziała matka

Anna
Nie będę oceniać postawy Twojej mamy bo to co robi jest naganne, ale robi tak, dlatego, ze jej na to pozwalasz.
Moim zdaniem powinnaś jasno postawić jej Twoje warunki pomocy finansowej.
Jeśli ma 20 tyś kredytu to z dużym prawdopodobieństwem jako emerytka wyczerpała już limity i nie może kredytować się więcej.
Czas zacząć go spłacać i poblokować karty kredytowe.
Jeśli płacicie opłaty za jej mieszkanie to powinna Wam je przepisać testamentem.
Co do bieżących wydatków ( jedzenie ubranie itp. ustalcie ile możecie i przelewajcie w ratach np. po 100 zł ). Mama musi widzieć, ze Wy to nie źródełko bez dna, tylko racjonalnie wspierający bliscy.
Jeśli tej sytuacji szybko nie unormujesz, to możesz stracić swojego Partnera, gdyż każdy ma swoją cierpliwość.
Powodzenia

13

Odp: Zatwardziała matka
anna-alicja napisał/a:

Nabrała kredytów ,które my splacamy,płacimy rachunki kupujemy jedzenie leki i papierochy.

anna-alicja napisał/a:

Rozumiem wszystko ale w obecnej sytuacji gdy my spłacamy długi , opłacamy czynsz ,dajemy na życie na wszystkie rachunki i zachcianki to chyba najlepsze wyjście.

Papierochy, zachcianki? Dlaczego uważasz, że powinniście nadal za to płacić??? I dlaczego sprawna kobieta nie może sobie dorobić, choćby po to, żeby choć częściowo spłacić długi, których w tak nieodpowiedzialny sposób narobiła?
Moja ciocia, która również ma emeryturę, chwyta się różnych sposobów zarobku, właśnie po to, aby nie żerowac na pracy bliskich. Żyje skromnie, ale na najpotrzebniejsze rzeczy ją stać, a przede wszystkim nie ma żadnych długów.

anna-alicja napisał/a:

Nie można porozmawiać bo zaraz płacze albo obrusza.

A to już jest klasyczny szantaż emocjonalny, który jak widać doskonale się sprawdza.

anna-alicja napisał/a:

Jest trudna a ja nie chcę się kłócić.

Jej przecież właśnie o to chodzi. Twoja mama perfekcyjnie nauczyła się osiągać swój cel, nie robiłaby tego, gdybyście jej na to nie pozwalali.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

14

Odp: Zatwardziała matka

Mama dorabiała ale od paru lat nic nie może znależć.Ma ogłoszenia w gazecie , internecie niby się umawia na spotkania ale nic z tego nie wychodzi.Chyba jest już zmęczona i wraz nie rozumie że z nami by było jej lepiej.Ja jestem jakoś tak nauczona że matka jest święta nic nie można jej powiedzieć ,skrytykować bo to matka.Jest najmądrzejsza ,doświadczona i odpowiedzialna.A ja mam jakieś takie poczucie obowiązku tym bardziej że jestem jej jedynym dzieckiem.Moja mama naprawdę miała ciężko od samej młodości.Nie umiem jej odmówić ani postawić ultimatum.Nie wiem jak długo jeszcze.

15

Odp: Zatwardziała matka

Nieważne jak długo Anno ... to nie ma znaczenia.
Tak naprawdę pewne jest to, że Twój mąż z całą pewnością w którymś momencie powie DOŚĆ.
I co wtedy ?

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

16

Odp: Zatwardziała matka

Święta prawda już to się dzieje.Co i raz jest o to kłótnia.Z drugiej strony co to da że zamieszkałaby z nami przecież i tak długi trzeba spłacić a dzieci dziedziczą długi po rodzicach.Jestem tylko ja.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018