Ja sam nie wiem czego chce, zrobilem wszystko zzeby dziewczyna ode mnie odeszła, miałem problemy ze soba i z dalszym zyciem. Mozna powiedziec ze sam do tego doprowadziłem. Ona powiedziała ze jak wyjdzie to juz nie wroci. Czesto sie rozstawalismy na jakis czas ale myslalem ze bedzie dalej. Wyjechałem na 3-4 miesiace zagranice a ona pojechała nad morze pracowac w tym czasie. Dzwonilismy do siebie i miała do mnie przyjechac do pracy, zabym jej tam pomogl sie ogarnac. Zadzwonilem ostatnim razem i bylem zly na nia ze ona nie przyjezdza. W jej urodziny powiedziala mi przez telefon ze spotkala kogos i sie z nim spotyka. Dalem sobie spokoj a w sumie myslalem ze zartuje i nie odzywalem sie do niej. Po dwoch tygodniach pisze mi wiadomosc co u mnie, czemu zmienilem numer telefonu( a spala juz z nim jak sie dowiedzialem) Wyslalem jakiegos emotka i tyle i kazalem jej spier. Po 1.5 miesiaca mojego siedzenia w Polsce ona zorientowala sie ze jestem i przyjechala. Byla u moich rodzicow powiedziec ze kogos ma jakby chciala mi zrobic na zlosc czy mowiac mojemu koledze. Przyszla do mnie, złapałem ja za krocze, ona mowi ze ma chlopaaka lecz zaraz rozebrala sie i wskoczyla mi pod kołdre. Mowila ze widzimy sie ostatni raz i ona wyjezdza do niego. Pozniej dostala liscia ode mnie za to ze mnie oszukala i zamiast przyjechac do mnie zaczela ukladac sobie zycie z nim.
Koles widac spoko, wysoki, przystojny z klasą, z wielka rodzina na poziomie. Mysle ze poleciala na niego i lyknela jak mlody pelikan. Po co do bylego przychodzic i mowic ze przespala sie nim wtedy i wtedy. Przedstawila go swojej rodzinie, sama do niego pojechala i pojechala tez na wesele na ktore ja zaprosil. Nie ma to jak poczytac jej smsy ktore wysylala do niego, po misiacu dwoch znajomosci, Kazdy kolejny esemes byl ze slowem kochanie. Mi nigdy nie napisala kochanie w esemesie a czy powiedziala mnie kocha. Powiedziala kiedys ja cie chyba kocham, tak chyba. Dziewczyna z biednej patologicznej i pijackiej rodziny, mieszka z ojcem pijakiem. Sama zapierdziela zeby siebie utrzymac i ojca. A tu jej sie jej trafia koles co 10 lat byl we Wloszech.W sumie nawet rozumiem ja ale byc tak zdesperwanym to nawet chyba tez rozumiem.
Byla ze mna dwa lata, wystarczylo ze wyjechalem i nawet jak nie bylismy razem to sobie kogos znalazla,ok. Ale wracac do bylego i sie tym chwalic i przebzykac sie z nim pare razy i robic rozne oralne sprawy to troche przesada i tego nie rozumiem. Po mojej agresji z tym lisciem, przeproszalem plakalem i zalowalem ze taki bylem i ze ona nie poczekala. Mowila ze nie wyleczyla sie z jednego zwiazku a wskoczyla do drugiego. Najgorsze ze mnie oszukala, o mnie zapominiala ze ma przyjechac do mnie a zaczela z nim. DO tego kolesia tez mam zal ze ona opowiadala mu o mnie i ze miala do mnie przyjechac a on zrobi tak zeby pojechala z nim. Od tamtej pory spalem z nia jeszcze dwa razu. Zaliczylismy wszystkie mozliwe formy uprawiania sexu. Powiedziala ze nie spojrzy mu w twarz i zadzwoni ze nie jedzie do niego. Nie slyszalem od niej nic takiego ze zaluje ze nie przyjechala a jedynie domyslalem sie ze zaluje i slyszalem ze z nim jej nie wyszlo.
Najlepsze ze zadzwonilem do tego kolesia i powiedzialem mu ze zal mam do niego ze tak zrobil, ze przespala sie ze mna i sama wskoczyla mu do lozka i ze teraz jest ona u mnie. Powiedzial dzieki za szczerosc i ze ona sama nie wie czego chce.
W sumie jakby mu powiedziala to by powiedzial ze wiem, mowila mi, dzwonila do mnie.
Taki to trojkat, sam nie wiem co robic, troche trudno mi sobie z tym poradzic, chcialem dziewczynie pomoc, byc z nia wyjechac. Nie bylo mnie 3 miseiace i sprawy sie skomplikowaly. Mysle o niej,nim,o tym co zrobila non stop. Musze sie jakos z tego wyleczyc i zapomniec. Szkoda mi tez jej bo glupio postapila i nie widze sensu wiecej miedzy nami. Takie zeczy moze sa wybaczalne a chyba nawet nie. A napewno o tym nigdy nie da sie naprawde zapomniec.
Pare razy sie spotkalismy i byly tylko wyrzuty sumienia i to co zrobulem zle, czego nie zrobilem, zalowalem ze czegos nie zrobilem i jak sie zachowywalem. Czasu sie nie cofnie, choć kiedys juz probowalem.
Spotkania na sex tez mi z taka osoba nie leza, z potrzeb zrobilem to pare razy ostatnio ale tez mam uczucie ze ta dziewczyna juz jest jakby brudna bo spala ze mna kiedys, pozniej z nim i znowu ze mna. Ona nawet sie nie zabezpiecza i nie dazy do tego.
Uprawialem z nia sex i bylo to mechaniczne, tylko docinki typu z nim tez tak robilas, jemu tez tak ciagnelas, jak to robilas z nim to co pewnie myslalas o mnie. Kto mial wiekszego.
Napilismy sie ostatnio wodki, napita mowila ze chce tylko ze mna, lubi sie ze mna kochac.
A rano przeczytalem jej smsa do niego co mu kiedys wyslala, ze chce zeby w nia wszedł, chce go poczuć.
Czy jak trafilem na zdesperowana szmate czy mi sie wydaje?
Tyle jest kobiet wkolo a ja musze zawsze zle trafic. Ostatnio bylem rok z kobieta ktrej zalezy tylko na pienadzach. Czy moze ja jestem zdesperowany?
Podobne tematy
Faktycznie, szkoda, ze sie z nia rozstales.
Nic, tylko plakac.
Faktycznie, szkoda, ze sie z nia rozstales.
Nic, tylko plakac.
Hmmm. ona rozstała się ze mna. W sumie miała rację. Pies ogrodnika taki jak ja będzie sam
verdad napisał/a:Faktycznie, szkoda, ze sie z nia rozstales.
Nic, tylko plakac.Hmmm. ona rozstała się ze mna. W sumie miała rację. Pies ogrodnika taki jak ja będzie sam
Skoro wiesz w czym problem dlaczego nie zmienisz siebie ? Swojego podejścia i zachowania ?
Musisz to zrobić jeśli nie chcesz powtórki z rozrywki.
Wiem że to moja wina, moje zachowanie było złe w stosunku do niej.Byly plany co do wyjezdu do pracy.
Ale ciekawi mnie czemu ona tak postapiła. Rozstawalismy się parę razy ale teraz wyjezdzajac zagranice dałem jej wolna ręke.
Ciekawie mnie najbardziej dlaczego ona jak bylo jej tak dobrze czy wogle planowala z nim cos, wrocila do mnie zdradzić go.
zolty83 napisał/a:verdad napisał/a:Faktycznie, szkoda, ze sie z nia rozstales.
Nic, tylko plakac.Hmmm. ona rozstała się ze mna. W sumie miała rację. Pies ogrodnika taki jak ja będzie sam
Skoro wiesz w czym problem dlaczego nie zmienisz siebie ? Swojego podejścia i zachowania ?
Musisz to zrobić jeśli nie chcesz powtórki z rozrywki.
Wgl wszystko sie popierdolilo a ja drążę temat sam czy z nia od dwoch tygodni. Wczoraj jak byla kazalem jej nie dzwonic, nie pisac, nawet nie patrzec w moja strone jak mnie zobaczy. Jest dla mnie skanczona a dalej mysle o tym i o niej. Hah JAK ŻYĆ??
7 2015-11-07 19:06:11 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-11-07 19:08:48)
W tej sytuacji "Ona" jest nie w porządku dla was obu (jego już zdradziła i to z taką łatwością) żal
.
Zdecyduj się czego Ty chcesz ! Ogarnij się !
Ileż można trwać w takim stanie ?
Tu niby tęsknisz i pragniesz jej, a tu mówisz by nawet na Ciebie nie spoglądała.
Coś tu chyba jest nie hallo.
W tej sytuacji "Ona" jest nie w porządku dla was obu (jego już zdradziła i to z taką łatwością) żal
.
Dokładnie, mnie oszukała ze przyjedzie, choc mowiac mi ze ma kogos moglem sie tego domyslic ale myslalem ze to zart. A jego zdradzila ze mna i nawet mu raczej nie powiedziala bo on powiedzial dzieki za szczerosc wiec chuj jej w d. ale i tak boli i mysle. hah
Zachowujesz się jak "książę na białym koniu" , Ty oczekujesz że "Ona" będzie latać za Tobą, a gdy tego nie robi Ty masz jakieś ale.
Naucz się trochę pokory, weź coś zrób w jedną lub drugą stronę. Pamiętaj że ona też ma swoje uczucia. To nie zabawa.
Ja sam nie wiem czego chce. Moze i bym chcial byc z nia.. ale tez uswiadomilem to sobie jak ja stracilem na zawsze i dowiedzialem sie kogos ma. Z drugiej strony jestem czlowiekiem wrednym i za kazdym razem jak ostatnio sie z nia widzialem sa docinki. Nie dalbym sobie rady byc z nia wiedzac ze bylem z nia, ona zrobila taki numer i kogos miala i dalej z nia byc jakby nigdy nic. Trudne sprawy normalnie ale takie cos nie dla mnie. Mam 33 lata niedlugo i nie bede teraz desperacko szukal kogos zeby ją zastąpić. Poprostu musze o tym zapomniec i zaczac zycie od nowa.
. Pamiętaj że ona też ma swoje uczucia. To nie zabawa.
A to dobre. Ona i uczucia. Pisac nowemu facetowi 20 esemesow ze slowem kochanie i pozniej mi wskoczyc do łóżka.
12 2015-11-07 19:20:03 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-11-07 19:29:52)
Ja tu widzę toksyka ciekawe czy chociaż masz prace. Ona zapieprzała za rodzinę wychowana w patologii miała takie wzorce i znalazła patologię ciebie. Jak tak się zachowywałeś to nie dziw że ciebie nie chciała. Znasz ją z tego portalu jak tu w ogóle trafiłeś. mam kolegę glinę więc wiem jak kogoś sprawdzić. Miałeś konto na sympatii więc sam też zdradzałeś. Zawieszone konto na allegro za oszustwa.
Skoro masz 33 lata, a zachowujesz się jak dzieciak to pewnie już tak zostanie. Jesteś nerwowym człowiekiem i zawsze będziesz tworzył toksyczne związki. Jeśli nie będziesz nad sobą pracował to jesteś przegrany i obudzisz się za kilka lat z ręką w nocniku. Musisz dostać porządnego kopa w d... Nie wyobrażam sobie związku z tak niestabilnym emocjonalnie facetem. Tobie pasowała by służąca, która pozwoli byś po niej jeździł i mówił co jest w porządku, a co nie. Potrzebny Ci ktoś kto będzie Cię miał na piedestale, a nie normalna kobieta do związku.
14 2015-11-07 19:38:11 Ostatnio edytowany przez zolty83 (2015-11-07 21:12:20)
Racja i racja. Od 10 lat jezdza zagranice pracować, miałem konto na sympati i innych. Moze i nie byłem tez fair.. Mialem konto na allegro ale za kupno paru rzeczy i brak zaplaty. Jestem toxykiem. Trudno mi z tym i zaluje ze taki jestem. Pracy w Polsce jak jestem 2 miesiace to nie mam. Musze poszukac. Mam paru znajomych, nie utrzymuje za bardzo kontaktu z nikim. Nie mam przyjacioł. Dziękuje i przepraszam.
Masz dwie opcje :
- dalej żyć toksycznie i wszystko niszczyć jak buldożer,
- iść do specjalisty i ratować siebie.
Wiem że to moja wina, żałuje że taki jestem i trwa to nie od roku a od parunastu lat. To ostatnia wiadomosc ktora mi wyslala jak jeszcze pomieszkiwala u mnie. Ja ostatni raz jak byla u mnie wyrzucilem z domu, jej rzeczy, zamknelem drzwi i kazalem spierd.
nigdy nie potrafiłeś rozmawiać a tym bardziej słuchać. Od kilku miesięcy znoszę twoje humory wyzwiska to już mnie nie rusza bo to jest bardzo dziecinne uważam i płytkie. A tak na poważnie nie chcesz dac sobie pomoc,pójść na terapie a tylko dlatego,ze boisz sie przyznać sam przed sobą ze jest cos z tobą nie tak! Osoby które borykają sie z uzależnieniem maja problemy z okazywaniem uczuć emocji itp.dlatego nigdy nie umiałeś byc z jaka kolwiek kobieta nie mówiąc o szacunku do drugiego człowieka a seks traktujesz jak mechanizm fizyczny a nie jak intymność czy milosc miedzyludzka. Radzę ci rozpocząć walkę o samego siebie bo czas mija ty sie starzejesz nikogo obok ciebie nie ma musisz sie czymś zając aby do reszty nie zwariować. Moim marzeniem jest byc u boku faceta który mnie docenia,szanuje lubi mnie taka jak jestem a nie ocenia wiecznie po grubości portfela.Wcale nie rozmawiamy spędzamy wieczory jak obcy ludzie gdy ja próbuje rozmawiać wyciągnąć cię z dołka to na mnie naskakujesz. Dobiłes mnie totalnie tym wszystkim nie dość ze brakuje ci motywacji do działania w jakim kolwiek kierunku to mi rownież ja odbierasz. Zniszczyłeś mnie wewnętrznie,ale najgorsze w tym wszystkim jest to ze dzisiaj patrząc na ciebie zrozumiałam ze nie chce dzielić życia z kimś takim jak ty wiecznie pesymistycznie nastawionym facetem do życia ludzi i wszystkiego co napotka na swojej drodze. Gdybys mógł spojrzeć na siebie moimi oczami to moze wyciągnął byś z tej wiadomości jakieś wnioski a tak to pewnie naublizasz mi. Nie chce tracić czas już nie moge oszukiwać samej siebie bo nie mam sił. Nie będę rownież mowić ze mam chłopaka prawdę mówiąc dawno już z nim nie jestem bo takie bycie to raczej nie bycie.Zero miłości okazywania uczuć już dawno przestałam mieć pretensje do ciebie!! Ty sie nie chcesz zmienić. Pisze wiadomość o 03.09 bo nie dajesz mi wybory trochę chore ale to nic. Nie wierzyłam ze to kiedys powiem ale teraz to mi jest już wszystko obojętne!!!koniec mojej męki i walki!! Ty już mnie tak ZRAZILES do siebie ze mi sie ostatnio nawet gadać z tobą nie chce szykowałam sie ostatnio ale bałam sie a poza tym wiedziałam ze i tak mnie nie wysłuchasz to chyba na tyle;.przepraszam ze ta wiadomość taka długa ale jak sie nie rozmawia miesiącami to potem są tego efekty nie bądź zły napisałam tak jak czuje sie przez kilka miesięcy aż do dziś
Powiem Ci że teraz inaczej patrzę na Twoją ex. Bardzo dobrze zrobiła, moim zdaniem jest usprawiedliwiona.
Ona Cię naprawdę kochała ! Starała się walczyć, a Ty olałeś sytuację. Prosiła byś poszedł się leczyć to Ty nie. Ty jesteś Tyranem, lepiej nie wiąż się z nikim póki sam ze sobą się nie uporasz. Taki człowiek zniszczy każdego. Weź się za siebie, inaczej będziesz skończony.
Dziewczyna ktora mnie kochała i chciała mi pomoc ja odtrąciłem. Tak naprawde miałem tylko ją i matke z ktora tez traktowałem bardzo zle. Bylem sie przejsc ale co to da. Od 2 tygodni, chodze, siedze placze i zaluje ze tak sie stało. Palilem po 2 paczki dziennie a teraz prawie 3. Nic nie jem, jak juz naprawde jestem glodny to dopiero jakos się zmusze. Nie wiem dlaczego taki jestem i tak traktuje wszystkich. Czasami patrze na swoich kolegow czy ludzi na ulicy i mi szkoda mojego zycia. Od paru lat prowadze łatwe zycie pod wzgledem finansowym i mam z tego powodu problemy z prawem. Ostatnie 5 lat to jak pamietam spac po nocach nie moge, pozniej mam problem i spie dlugo do 12-14 nawet 16. Jak czasami wstalem wczesniej i pojechalem na miasto to patrzac na ludzi zal mi bylo siebie ze oni juz dawno zyja a ja spie.
Mam prawie 33 lat i teraz tak: nieszczesliwe dziecinnstwo, brak oja, kontaktow z nim i matka ktorej czesto nie byla a jak byla to probowala mi zastapic siebie tym co chcialem. Komputery i inne pierdoly.
Po tych wszystkich latach i moich ekscesach musialbym teraz tak:
ukoczyc terapie od uzaleznienia od anrkotykow poniewaz mam nakaz sadowy za przestepstwo ktore popelnilem. Lecz od 1.5 roku nie uzywam marihuany i dopiero teraz zaczelem bo nie widzialem potrzeby.
Do tego dochodzi uzaleznienie od hazardu, nie gram ale teraz zaczelem grac 10 lat temu ale bylo duzo sytacji w ktorych mialem duzo kasy a nie moglem sie powstrzymac i wrzucilem w zyciu z 30tys zl bo chcialem sie odegrac.
Dluga depresja, brak pewnosci siebie, mysli samobojcze, brak podejmowania decyzji na chlodno, impulsywnosc, agresja, przemoc fizyczna i psychiczna, samookoleczenia, prblemy sexualne.
Teraz jakbym chcial ukoczyc te wszystkie terapie to bede mial 40 lat. Zawsze jezdzilem zagranice pracowac bo w Polsce to z mom zawodem zarobie na fajki jedynie.
MYŚLE ZE PRZEGRAŁEM SWOJE ZYCIE>
Wiesz biedna kobieta , była współuzależniena od Ciebie. Zadałes jej wiele bólu , cierpienia. Odeszła , chciała byś chociaż raz coś zrozumiał , żebyś zawalczyl . Myślę ze ten mężczyzna który się w jej życiu pojawił miał na celu zwrócenie Twojej uwagi, dlatego tak dobitnie pokazywała Ci ze kogoś ma. Pewnie w jej głowie byłeś myślą przewodnia. Pomimo tylu cierpień , dała Ci ostatni dzwonek byś o nią zawalczyl, Ty zniknęles pokazując tym samym ze jest Ci obojętne z kim się spotyka , co robi, że ona po prostu jest Ci obojętne . Mimo to ona nadal wierzyła w Ciebie , przyszła do Ciebie , oddała Ci się bo kochała , A Ty ? Ty ja uderzyłes , wyzywales , po raz kolejny wbijajac nóż w plecy. Daj jej odejść , napisz jak bardzo ja przepraszasz Ale nie skazuj na więcej bólu ze swej strony. Niech będzie wreszcie szczęśliwa , zasługuje na to
Powiem Ci że teraz inaczej patrzę na Twoją ex. Bardzo dobrze zrobiła, moim zdaniem jest usprawiedliwiona.
Ona Cię naprawdę kochała ! Starała się walczyć, a Ty olałeś sytuację. Prosiła byś poszedł się leczyć to Ty nie. Ty jesteś Tyranem, lepiej nie wiąż się z nikim póki sam ze sobą się nie uporasz. Taki człowiek zniszczy każdego. Weź się za siebie, inaczej będziesz skończony.
Tez tak mysle. Jak mozna byc z takim człowiekiem jak ja. Naprawde ona dlugo ze mna wytrzymała.
Na 8-9 miesiecy zamknelem sie w sobie, nie chcialo mi sie zyc, wychodzic czy robic cokolwiek. Siedzialem jak ten kolek przed komputerem i czytalem o jakis pierdolach przez ktore sobie narobilem problemow z prawem i probowalem jakos to wyjasnic. Nie chcialem isc na terapie skoro nie palilem to nie bylem uzalezniony.
Wyjechalem zagranice, poznalem nowych ludzi, mialem codziennie prace i jak ręką odjoł po 2-3 tygodniach się bardzo poprawiło.
Ja jestem po prostu głupi i tyle w temacie.
To nie myśl już więcej a DZIAŁAJ !
Nawet gdybyś miał skończyć terapię w wieku 40 - stu lat i co z tego ? Znam osoby które poznały swoje drugie połówki po 50 - ce i są szczęśliwi. Nigdy nie jest za późno na poprawę swojego życia (tylko trzeba chcieć), a nie siedzieć na d... i się użalać. Idź na terapię, lecz się. Nic innego nie jest w stanie Ci pomóc.
22 2015-11-07 21:04:16 Ostatnio edytowany przez zolty83 (2015-11-07 21:08:57)
Wiesz biedna kobieta , była współuzależniena od Ciebie. Zadałes jej wiele bólu , cierpienia. Odeszła , chciała byś chociaż raz coś zrozumiał , żebyś zawalczyl . Myślę ze ten mężczyzna który się w jej życiu pojawił miał na celu zwrócenie Twojej uwagi, dlatego tak dobitnie pokazywała Ci ze kogoś ma. Pewnie w jej głowie byłeś myślą przewodnia. Pomimo tylu cierpień , dała Ci ostatni dzwonek byś o nią zawalczyl, Ty zniknęles pokazując tym samym ze jest Ci obojętne z kim się spotyka , co robi, że ona po prostu jest Ci obojętne . Mimo to ona nadal wierzyła w Ciebie , przyszła do Ciebie , oddała Ci się bo kochała , A Ty ? Ty ja uderzyłes , wyzywales , po raz kolejny wbijajac nóż w plecy. Daj jej odejść , napisz jak bardzo ja przepraszasz Ale nie skazuj na więcej bólu ze swej strony. Niech będzie wreszcie szczęśliwa , zasługuje na to
Troche dziwne, mam walczyc o kogos kto byl ze mna i mnie zostawił bo byłem chory na głowe i pozniej chcąc sie odegrac na mnie planowala z kims innym zycie, wyjazd do niego, przespala sie z nim i pojechala sama do niego i pozniej na wesele.Ona poprostu zobaczyla ze jestem, przespala sie ze mna i zdradziła jego. Mowila ze nie spojrzymu mu twarz. Ja bym sie nie przyznal i pojechal. Nawet jakby chciala do mnie wrocic w co watpie i ja nie chce zeby jej nie krzywdzic. Dla mnie to nie pojete i zawsze mialbym o to wyrzuty, ze spala z kims innym pisala do niego kochanie i wgl. Ona z nim i pozniej ze mna, brzydze sie. Chodz sam sex po nim sie nie brzydzilem.
Wiesz co?
Podczytuję Twój watek, i tak sobie myślę,że oboje powinniście sobie podziękować,że ta farsa...bo związkiem tego nazwać nie można...już się skończyła.To in plus dla Was obojga.
Wiesz co? Dzisiaj widziałam taka scenkę- szedł sobie jakiś stary żul i nagle napadło na niego dwóch młodych lumpów. jeden z tych lumpów był szczególnie agresywny, kopał tego starego zula długą i chudą girą, aż przykro było patrzeć. A jak rzucali mięsem, to nawet sobie nie wyobrażasz. gdybym ja była żulką, to słowo daje, od razu podbiegłabym do całej tej trójki i tak bym im nakopała, aż śledziona by im wylazła. Strasznie nienawidzę takiego dziadostwa.
Dzisiaj masz 33 lata- w taki razie masz mnóstwo czasu na to, by zmienić swoje zycie. Nawet, jesli skończyłbyś wszystkie te swoje terapie przed 40-tką, to i tak to ci się opłaca.
musisz wyjść z tej patologii, bo jesli nie, to zawsze będziesz trafiał na jakies dziwy. Żadna porządna kobieta na poziomie nie zainteresuje się tobą. albo trafi ci się jakaś ku...r...wa, która będzie widziała w tobe bankomat, albo latawica, która zdradza faceta z tobą, albo ciebie z innym.
jesli marzy ci się porządne i godne zycie, to weź się za generalne porządki w swoim zyciu- inaczej naprawdę źle skończysz.
A tyle jeszcze lat zycia przed tobą.
Przemęcz się jeszcze jakieś trzy cztery lata (mam na mysli rozprawienie się z różnymi badziewiami w twoim zyciu, typu narkotyki albo hazard) i powstań, jako całkowicie inny człowiek.
Wcale nie jesteś beznadziejny- gdybyś robił na mnie takie wrażenie (bazuję na tym, co piszesz), to na pewno bym do ciebie nie napisała, bo miałabym cię w dupie.
A napisałam, bo chciałabym, żebyśwyszedł z szamba i zaczął normalnie zyć.
a co dot ej dziewczyny- owszem, masz rację, to nic niewarta osoba, zdradziła ciebie i zdradziła kogoś inego z tobą. Porządna dziewczyna na pewno by się tak nie zachowała.
25 2015-11-07 21:29:59 Ostatnio edytowany przez zolty83 (2015-11-07 21:31:58)
Wiesz co? Dzisiaj widziałam taka scenkę- szedł sobie jakiś stary żul i nagle napadło na niego dwóch młodych lumpów. jeden z tych lumpów był szczególnie agresywny, kopał tego starego zula długą i chudą girą, aż przykro było patrzeć. A jak rzucali mięsem, to nawet sobie nie wyobrażasz. gdybym ja była żulką, to słowo daje, od razu podbiegłabym do całej tej trójki i tak bym im nakopała, aż śledziona by im wylazła. Strasznie nienawidzę takiego dziadostwa.
Dzisiaj masz 33 lata- w taki razie masz mnóstwo czasu na to, by zmienić swoje zycie. Nawet, jesli skończyłbyś wszystkie te swoje terapie przed 40-tką, to i tak to ci się opłaca.
musisz wyjść z tej patologii, bo jesli nie, to zawsze będziesz trafiał na jakies dziwy. Żadna porządna kobieta na poziomie nie zainteresuje się tobą. albo trafi ci się jakaś ku...r...wa, która będzie widziała w tobe bankomat, albo latawica, która zdradza faceta z tobą, albo ciebie z innym.
jesli marzy ci się porządne i godne zycie, to weź się za generalne porządki w swoim zyciu- inaczej naprawdę źle skończysz.
A tyle jeszcze lat zycia przed tobą.
Przemęcz się jeszcze jakieś trzy cztery lata (mam na mysli rozprawienie się z różnymi badziewiami w twoim zyciu, typu narkotyki albo hazard) i powstań, jako całkowicie inny człowiek.
Wcale nie jesteś beznadziejny- gdybyś robił na mnie takie wrażenie (bazuję na tym, co piszesz), to na pewno bym do ciebie nie napisała, bo miałabym cię w dupie.
A napisałam, bo chciałabym, żebyśwyszedł z szamba i zaczął normalnie zyć.
a co dot ej dziewczyny- owszem, masz rację, to nic niewarta osoba, zdradziła ciebie i zdradziła kogoś inego z tobą. Porządna dziewczyna na pewno by się tak nie zachowała.
Dziękuje Tobie i wszystkim co udzielają się w tym temacie. Wolałbym być chyba brzydki i nie miec powodzenia u kobiet za to jaki jestem. Dopiero jak coś się w moim życiu wydaży złego to zaczynam sie zastanawiać jaki ja jestem. Tak do zyje sobie chwilą i haj life. Kiedys trawka trawka i całe zycie wkoło niej.
Co do tej dziewczyny to mi się wydawało ze cały czas będziemy razem, zawsze czekała. Zerwała ze mną i była wolna jak mówiła. Mówiła ze poznała kogos i spoko - zero kontaktu z mojej strony. Ale mówiła też ze przyjedzie do pracy (nie do mnie) i pewnie bylibysmy razem lecz wolala co innego. Mnie zrobiła w balona, nie zdradziila mnie jak mowi bo nie bylismy razem ale tego kolesia co tak kochanie do niego w kazdym esemesie to zrobiła w balona na całego hah.
Uważam, że mógłbyś pooglądać sobie na youtube filmiki na temat ludzi, w których zyciu zadziałał Bóg (świadectwa nawrócenia)- nie jestem moherką, naprawdę daleko mi do tego, koscioła katolickiego też raczej nie cenię, jestem w kwestiach podejścia do spraw wiary dosć specyficzną osobą- ja po prostu krażę po omacku, bo nie znam twoich zainteresowań, a chce poddać ci jakiś pomysł). Może zaczynając od głupich filmików coś w tobie drgnie i faktycznie zaskoczy w twoim sercu i w głowie na coś, co byc może dla ciebie będzie tym czymś odpowiednim? Może tą drogą dojdziesz do np. kościoła zielonoświątkowego, a może zainspiruje cię inny kościół? A może nawet i katolicki?
Musisz od czegos zacząć.
Poczytaj sobie z jakiego szamba wychodzili ludzie dzieki temu, że spotkali na swojej drodze Jezusa i trafili do odpowiedniego zboru albo koscioła.
Terapia też jest świetnym pomysłem.
Wyjdź z dziadostwa.
a co dot ej dziewcy- owszem, masz poo nic niewarta osoba, zdradziła ciebie i zdradziła kogoś inego z tobą. Porządna dziewczyna na pewno by się tak nie zachowała.
OLIWIA9195. Wiesz czytałam Twoje mądre wypowiedzi w innych wątkach , wydawałas mi się taka mądra i rozsądną kobietą . Szczególnie w Pamięci zapadł mi wątek w którym pomagalas dziewczynie , to było coś w stylu jak odejść i nie wrócić ,czy coś takiego. Oraz Pani która znalazła u męża wiadomości od innej i kłamał w sprawie sterydow. Mniejsza z tym , brne do tego aby zapytać co radziła byś kobiecie która napisała by ,, wyzywal mnie wiele lat, nie szanował , tyle czasu starałam mu się pomóc , odrzucal moja pomoc, nałóg był dla niego ważniejszy , za każdym razem gdy próbowałam podjąć rozmowę on ja ucinal, kochałam go naprawdę , ale już nie mogłam walczyć ,nie mogłam walczyć o jego uwagę , uczucie , szacunek , postanowiłam być dla siebie. I żeby więcej nie dac się skrzywdzić , wdlalam się w ten idiotyczny związek . Niestety nie dałam rady bo uczucie do niego było silniejsze. I zranił mnie kolejny raz. " czy dziewczyna z tamtego wątku nie miała ciężkiego przypadku i nie radziłas się jej odciąć ? Oni nie było razem kiedy ona spala z tamtym . Ona odeszła . I chociaż tego nie pochwalam to sądzę ze wycierpiala swoje i to jej nie usprawiedliwia ,ale nie jest" nic nie warta osoba" przeczytaj jej ostatnia wiadomość. Do niego .
28 2015-11-07 21:49:19 Ostatnio edytowany przez zolty83 (2015-11-07 21:50:27)
a co dot ej dziewcy- owszem, masz poo nic niewarta osoba, zdradziła ciebie i zdradziła kogoś inego z tobą. Porządna dziewczyna na pewno by się tak nie zachowała.
OLIWIA9195. Wiesz czytałam Twoje mądre wypowiedzi w innych wątkach , wydawałas mi się taka mądra i rozsądną kobietą . Szczególnie w Pamięci zapadł mi wątek w którym pomagalas dziewczynie , to było coś w stylu jak odejść i nie wrócić ,czy coś takiego. Oraz Pani która znalazła u męża wiadomości od innej i kłamał w sprawie sterydow. Mniejsza z tym , brne do tego aby zapytać co radziła byś kobiecie która napisała by ,, wyzywal mnie wiele lat, nie szanował , tyle czasu starałam mu się pomóc , odrzucal moja pomoc, nałóg był dla niego ważniejszy , za każdym razem gdy próbowałam podjąć rozmowę on ja ucinal, kochałam go naprawdę , ale już nie mogłam walczyć ,nie mogłam walczyć o jego uwagę , uczucie , szacunek , postanowiłam być dla siebie. I żeby więcej nie dac się skrzywdzić , wdlalam się w ten idiotyczny związek . Niestety nie dałam rady bo uczucie do niego było silniejsze. I zranił mnie kolejny raz. " czy dziewczyna z tamtego wątku nie miała ciężkiego przypadku i nie radziłas się jej odciąć ? Oni nie było razem kiedy ona spala z tamtym . Ona odeszła . I chociaż tego nie pochwalam to sądzę ze wycierpiala swoje i to jej nie usprawiedliwia ,ale nie jest" nic nie warta osoba" przeczytaj jej ostatnia wiadomość. Do niego .
ona mowi ze mnie nie zdradzila bo nie bylismy razem i byla wolnym czlowiekiem!!!!! a ja na to oszukałas mnie bo mialas do mnie przyjechac!!!! i takie gadanie !!
i jak sobie zażartowała pewnie że z byłym to nie zdrada bo ja kiedys mówiłem ze w gumce to nie zdrada haha
O popieram pomysł ze świadectwami, polecam z całego serca chłopaków z "wytrwani z niewoli" byli na dnie. Narkotyki , ten cały świat ich pochłonął i dotknął ich Jezus , dzisiaj są czyści
ona mowi ze mnie nie zdradzila bo nie bylismy razem i byla wolnym czlowiekiem!!!!! a ja na to oszukałas mnie bo mialas do mnie przyjechac!!!! i takie gadanie !!
Miała. Ale Ty nic nie zrobiłeś by o nią zawalczyć . Skoro i wtedy o nią nie zawalczyles, dałeś jej wystarczająco dużo powodów by mogła odejść.
Inna sprawa jest to ze jest mi Ciebie troszkę szkoda ,, bo jesteś osoba zagubiona , ale jakoś na swój sposób ja kochasz . Może to wpływ marihuany, sprawił ze postrzeganie rzeczywistości stało się inne
31 2015-11-07 22:04:19 Ostatnio edytowany przez zolty83 (2015-11-07 22:16:12)
ona mowi ze mnie nie zdradzila bo nie bylismy razem i byla wolnym czlowiekiem!!!!! a ja na to oszukałas mnie bo mialas do mnie przyjechac!!!! i takie gadanie !!
Miała. Ale Ty nic nie zrobiłeś by o nią zawalczyć . Skoro i wtedy o nią nie zawalczyles, dałeś jej wystarczająco dużo powodów by mogła odejść.
Inna sprawa jest to ze jest mi Ciebie troszkę szkoda ,, bo jesteś osoba zagubiona , ale jakoś na swój sposób ja kochasz . Może to wpływ marihuany, sprawił ze postrzeganie rzeczywistości stało się inne
Na samym poczatku jak się spotykalismy,zapytałem czy byla kiedys zagranicą i czy by chciała wyjechac. Powiedziała tak ale boi sie ze jej tata sobie nie poradzi. Chociaz ja tak to zrozumiałem a ona ze tak nie było.
W polowie 2014 miałem problem z prawem i całe moje plany poszły sie jebać, załamałem sie i popadłem w ostrą depreche. Chciałem zmienic swoje zycie i wyjechac. Namawiałem ją zeby jechac, podsuwałem jakies rozmowki zeby poczytałem, szukałem pracy dla siebie i dla niej, zglosilem sie do biura pracy przez neta i napisalem ze chcialem wyjechac z nia. Pokazalem jej strone gdzie sa ogloszenia o prace zagranica. Od pazdziernika do kwietnia szukałem bezskutecznie, nawysyłem cv-ek. Moze zle szukałem. Powiedziała mi wtedy czy ty myslisz ze ja bym z tobą gdziekolwiek pojechała. Wcale się jej nie dziwie.
POjechałem, pocierpiałem z deprecha ale po 2-3 tyogdniach, stałem sie innym czlowiekiem, potrzebaowałem zmiany i pracy. Od roku nawet nie zapalilem trawy i moj stan by spowodowany problemami z prawem lecz tez moze i chcialem zapalic ale sie bałem i nie robilem tego.
Czerwiec i lipiec dzwonilem do niej, chcialem zeby przyjechala.Mowila ze pod koniec sierpnia, ze ona sie sama boi i moze wyjazd wspólny. Czesto dzwonilem w wekendy wieczorami. Pozniej mnie zwolinili. Zostalem z dnia na dzien bez mieszkania i pracy. Moze nie wiecie ale majac tylko samochod zagranica i brak spania trzeba sobie jakos radzic. Znalazlem pokoj u znajomego, posiedziałem 3 tygodnie znow szukajac pracy i znalazlem bardzo dobra. Tylko ze na dwa tygodnie i znow z dnia na dzien musialem sobie cos znalesc zeby nie zostac na lodzie. Przeciez moglem worcic i by tego wszystkiego nie bylo. To bylo w sierpniu i ona miala pod koniec przyjechac. Znowu znalazlem pokoj tylko ze do konca miesiaca i pozniej znowu szukalem ale wydac cala kase prawie zeby znow wynajac pokoj u nieznajomych to mi sie nie widzialo i wrocilem do POlski. Wiec tam na czym mi zalezalo, cos robilem, umialem sobie poradzic. Wrocilem do Polski i zastałem to co zastałem.
mala_jaa, odnośnie tej dziewczyny, to oczywiście, że radziłabym jej uciekać i to w podskokach- to oczywiste.
Tylko widzisz ja do złotego podeszłam troszkę inaczej (biorę poprawkę na to, że może xle to sobie obmyśliłam), bo zauważ, jak on w kółko kręci się wokół własnego ogona. Ty możesz pisać mu o chlebie albo o niebie, o czym chcesz, a on i tak abarot znowu to samo, ciągle klepie o tej dziewczynie. Facet ten ma strasznie złe zdanie na swój temat (i słusznie, bo jest, na ten moment swojego zycia) zwykłą patologią, więc uznałam, że w czymś nalezy go poprzeć. skoro on tak się czepił tej dziewczyny, to ok. niech mu bedzie- jej zachowanie też nie bylo fajne- chłopak ma swoją rację, nie da się ukryć. Ona jego niby nie zdradziła, ale przecież przez dłuższy czas zwodziła go, chociaz mogła powiedziec mu wprost, że go nie cche (inna sprawa, że mogła się go bać), więc to też jest jakiś rodzaj zdrady. Podpuszczanie kogos jest świństwem. a poza tym ona zdradziła swojego faceta i to właśnie ze złotym. No, nie małam specjalnych oporów, by chociaz tak jakos troszeczkę wesprzec złotego w jego sądach.
ten chłopak jest w bagnie i zaczyna to do niego docierać.
On chociaż troszeczkę musi w siebie uwierzyć, w swoje racje, bo od czegos ten chłop musi przecież zacząć. Inaczej wyrośnie z niego zwykły żul, menel albo lump, albo jakiś inny w tym stylu. Zeżrą go narkotyki, hazard i on zamiast żyć na poziomie do końca zycia bedzie harował na to, by utrzymywać mafiozów od narkotyków i hazardu. Oni za jego kasę będą wozili grube dupy w wypasionych furach i będą bzykali coraz to młodsze dziewuchy, a złoty bedzie tracił kasę i zdrowie. On musi w końcu zrozumieć, że jest zwykłym frajerem. Co mi więc szkodziło dowartościowac go chociaż troszeczkę?
Szkoda chłopaka- ja tym się kierowałam.
Oliwio...
Poniekąd się z Tobą zgadzam,jak i jestem pełna podziwu dla Twojej empatii....bo jakby nie patrzeć,człowiek z niego "zwichrowany".
Ale tak się zastanawiam...to nie jest nastolatek,który się pogubił sięgając po dopalacze,trawkę czy alkohol.To dojrzały facet...a przynajmniej dorosły(wiek).Czy taki człowiek nie powinien mieć na tyle ukształtowanego mózgu,aby samodzielne myślenie nie sprawiało mu kłopotów?Tym bardziej,jak widzi sam,że dzieje się z nim coś złego?
Szkoda chłopaka...bo żal każdego człowieka,który się stacza.Tylko...że to jest na własne życzenie...
Patrząc na jego metrykę, to rzeczywiście można by bylo powiedzieć, że on jest dorosły. Ale co z tego, skoro jest tak niedojrzały, że szkoda słów. Jednak on może wyjść z tego bagna i to raz na zawsze- może pójść na różne terapie i chociaż one zajmą m jakieś trzy cztery lata, to w końcu jakos powoli chłop ten stanie na nogi, a przynajmniej jest na to szansa. Warto powalczyć o siebie kilka lat.
Ja podpowiedziałam mu więc droge na skróty. Jesli bedzie miał szczęście, to spotka Jezusa i w lot skończą się jego problemy, w jeden dzień stanie się innym człowiekiem, tylko bedzie musiał w to uwierzyć.
Pewnie, że mozna olać go wychodząc z założenia, że on sam zgotował sobie taki los. Jednak on tu napisał i tak sie złożylo, że ja przeczytałam jego historię i może tracę na niego czas, ale i tak miałam ochotę do niego napisac.
Wszystko w rękach zlotego.
Mam nadzieję, że on w końcu zrozumie, że pasie cwanych mafiozów, którzy smieją sie z takich frajerów, jak on.
W sumie racja . Imponowałaś mi już swoimi wcześniejszymi wpisami przy innych tematach .
A tak mnie zastanawia....Skoro ją kochałeś dlaczego nie zgodziłeś się pójść na terapie gdy prosiła ? Dlaczego pozwalałeś jej odchodzić ? Czy jak się dowiedziałeś ,że kogoś ma uderzyło Cię to ? Kochasz ją ? Czy pragniesz jakiejś kobiety w swoim życiu ? Jak się czułeś gdy wiedziałeś że już nie będziecie razem ?
W sumie racja . Imponowałaś mi już swoimi wcześniejszymi wpisami przy innych tematach .
A tak mnie zastanawia....Skoro ją kochałeś dlaczego nie zgodziłeś się pójść na terapie gdy prosiła ? Dlaczego pozwalałeś jej odchodzić ? Czy jak się dowiedziałeś ,że kogoś ma uderzyło Cię to ? Kochasz ją ? Czy pragniesz jakiejś kobiety w swoim życiu ? Jak się czułeś gdy wiedziałeś że już nie będziecie razem ?
nie poszedłem bo uwazałem skoro nie uzywam to nie mam z tym problemu, dopiero teraz jak jest nakaz sadu to musze to odbębnić i przez 3 miesiace chodzic co tydzien.
Jak mi powiedziala przez telefon bedac zagranica to myslalem ze zartuje i nie kontaktowalem sie z nia.
Czy ja kocham/kochałem nie wiem - mam taki stan emocjonalny od paru lat ze sam nie wiem co jest co.
Czy pragne to napewno ale krzywdze i to jest problem.
Jak sie dowiedzialem ze nie bedziemy razem to swiat mi sie zawalił a przeciez tyle kobiet wkoło.
pzodrawiam
e poszedłem bo uwazałem skoro nie uzywam to nie mam z tym problemu, dopiero teraz jak jest nakaz sadu to musze to odbębnić i przez 3 miesiace chodzic co tydzien.
Właśnie Ty to musisz " odbebnic" i dopóki to będzie dla Ciebie poczucie obowiązku, dopóki sam nie spojrzysz na to jako na problem i nie zapragniesz z tym walczyć , to się nie uda. Bo to musi wyjść z Ciebie , musisz zrozumieć ze Cię niszczy , że nie chcesz tego w swoim życiu
Ja z kolei uważam że ani Ty ani ta dziewczyna nie jesteście wobec siebie szczerzy. Oboje nie wiecie czego chcecie, czy być razem czy też nie. Ty masz pocharatana psychikę i ona również dlatego tak trudno wam się dogadać w kluczowych dla was kwestiach. Oboje tkwicie w chorym układzie powrotów i rozstan. Taki związek nigdy nie przetrwa. I ona i ty potrzebujecie pomocy ludzi z zewnątrz. A sama wiem jak bardzo jest to pomocne bo sama przeszłam przez długa terapię. Prawda jest też to ze jesteś dorosłym człowiekiem i sam powinieneś wyciągać wnioski ze swojego postępowania. Choć wiem też, że osobom z dysfunkcyjnych rodzin jest bardzo trudno ułożyć sobie życie. Tobą kieruje pewien schemat z dzieciństwa. Ale to już trzeba przepracować,ale nie na forum tylko u specjalisty. I nie po to żeby odbebnic, ale po to żeby ratować samego siebie. Nie dla niej, bo z nią już nigdy nie zbudujesz zdrowej relacji gdyż za dużo się wydarzyło złego. Dla siebie aby w przyszłości móc zbudować zdrowy dojrzały związek oparty na wzajemnym zaufaniu i akceptacji. Pozdrawiam
zolty83
Zaglądam tu coraz częściej
Nieaktywny
Temat: zdrada
witam, byłem z dziewczyną ponad 2 lata, srednio nam sie układało. Z mojego powodu, bylem czasami agresywny, wyzywałem i wogóle chore akcje. Mielismy razem wyjechac zagranice. Ona jednak znalazla sobie prace na sezon a ja wyjechałem na 4 miesiace. Przez 3 miesiace dzwonilismy do siebie i ona chciała zebym jej załatwił prace pod koniec sierpnia i że chce przyjechac. Pokłocilismy sie jakos wtedy bo niby znalazla sobie kogos i kontakt sie na dwa tygodnie urwał. Ja wrociłem do Polski, nie odzywałem sie do niej. Pisała mi na fb ze czemu wylaczylem telefon zagraniczny, odpisałem jakiegos emotkionka i siedziałem w PL na dupie. Jakos po miesiacu ona zorientowala sie ze jestem w domu, przyjechala. Piwko piwko no i sexik. Moglem przeciez miesiac temu zadzwonic ze wrocilem ale nie chciałem. Po sexiku, ona mowi ze kogos poznała w sezonie i jest z nim i wyjezdza jakies 500km stad. Myslalem ze sobie jaja robi. Dopiero po paru dniach zjazyłem ze to prawda co badz ale pewny na 100% nie jestem. Ciekawi mnie tylko po co ona do mnie wrociła na ten jeden dzien i mowi ze to juz ostatni raz i wyjezdza i nigdy nie przyjdzie i sie niby nie zobaczymy.
Wk****enie osiagnelo limit raczej psychopaty, dalem jej anons ze poszukuje ogiera ze zdjeciem i numerem telefonu. Tydzien minoł a ja przez ten czas szukałem jej i chciałem z***bac jej liscia. No nie moglem znalesc a wczoraj mowie nie bede szukał, zadzwonie. Spotkałem sie z nia, po chwili chciałem z jej telefonu zadzwonic do tego chloapaka zeby dal sobie spokój z nia, nie liczylem ze ona wroci do mnie, chcialem sie zemscic tylko ze ja wyjechalem zagranice i chcialem jej pomoc a za to dostałem kopa na ryj tzw.
telefon trzymala w kieszeni, rozerwalem jej kurtke i wyj***lem liscia na ulicy az mnie reka zabolala. Nie umiem panowac nad soba, nie panuje nad emocjami. No i ona poszla na policje. Przeprosilem ja, zyczylem powodzenia i wyslalem 300zl za kurtke. Smsow tez nasłałem nie za ciekawych z tydzien temu po tym sexie i dzwoniłem parenascie razy wczoraj jak uciekła. Stalker psychopata k***a jego mać smiech.gif i wez chcij tu dzis komus pomóć. pozdrawiam
Dodamy tylko ze moze i dobrze sie to skonczylo, ja tez nie byłem grzeczny i fair w stosunku do niej. Mi tez sie zdarzały skoki w bok ale nie przyznałem się do tego. Teraz żałuje ze przez 2 lata ją trakowałem jak śmiecia, żałuje ze taki byłem.
Zaczełem terapie od narkotykow bo mi sad nakazał przez uprawe konopie rok temu choć nie pale od 2 lat wiec cos musiałem wymyslec zeby dostać mniejszy wyrok. Najlepsze ze powiedziałem terapeucie ze bylismy 2 lata, planowalismy wyjechac zagranice. Ze ona pojechała na sezon nad morze a ja zagranice. Powiedzał dobrze zrobiłeś, miales do tego prawo.
Podobno sie rozstalismy przed naszym wyjazdem, ale dzwonilismy do siebie i planowala do mnie przyjechac do pracy. Wiec to ze poznala kogos i z nim planuje wyjechac tez uwazam za zdrade ale lisc sie jej nie nalezał i żauje tego.