Witajcie kobitki,
Mam pewien problem i nie wiem jak do tematu podejść bo pierwszy raz jestem w takiej sytuacji.
Mam 35 lat, ok.rok temu rzucił mnie facet, od tego czasu zajełam się sobą i moją córką kochaną. Nie szukałam faceta bo było mi dobrze. I oczywiście faceta poznałam:) zawsze tak jest jak się nie szuka:) facet fajny, w odpowiednim wieku, zabawny, z podobnymi wartościami do moich. Szybko się zauroczył, starał się, chciał spędzać ze mną czas itd.no wiecie, jak to na początku:) aż do momentu kiedy odwołał pierwsze spotkanie. Ponieważ nie jestem kobietą bluszczem i potrafię wiele zrozumieć nie robiłam z tego afery. I to był chyba mój błąd. Od tego czasu zaczęło się odwolywanie spotkań, zawsze byl konkretny powód. Najpierw sprawy rodzinne ,potem pomoc mamie, widzenia z synkiem, praca.nie widzieliśmy się trzy tygodnie, jednocześnie były esemesy o tym że kocha, tęskni, że widzi nas razem w przyszłości. Sranie w banie:) oczywiscie opcje że ma żonę lub partnerkę biorę pod uwagę, domyślacie się z pewnością że o to pytałam i on oczywiście twierdzi, że nie:) w zeszły pon.spotkalam się z nim bo mam już dość takiej relacji.nie dal mi odejść. Wytlumaczyl ze wziął dodatkową pracę ponieważ ma zamiar otworzyć własny interes. Nie wiem co o tym myśleć i jak zachowywac się w takiej sytuacji. Macie jakieś pomysły?
Pozdrawiam serdecznie:
Podobne tematy
Pamiętaj, że jak facetowi zależy to zawsze znajdzie czas.
Wierzysz w to, że on przez prawie 3 tygodnie nie znalazł nawet 2 h żeby przyjechać Cię zobaczyć ?
Następnym razem Ty odwołaj spotkanie ! I zajmij sie sobą to na niego podziała. Nie narzucaj się sms-ami, rzadko odpisuj - pokaż , ze też jesteś ZAJĘTA!
Wyobraź sobie, że tak właśnie zaczęłam robić tzn.nie odzywam się pierwsza, to on zawsze pierwszy się odzywa, nie odpisuję od razu itd.fakt jest taki, że jak on chce się spotkać ja zawsze mam dla niego czas, ech głupota moja nie zna granic:)
Gdyby mu naprawdę zależało, chciał by Cię widywać, bałby się , że ktoś mu Ciebie odbierze.
Moim zdaniem jesteś dla niego opcją.
Gdy mu się zachce seksu, czy bliskości to się do Ciebie odzywa.
Ty zawsze się godzisz.
Pózniej przez kolejne tygodnie wciska Ci bajki o zapracowaniu.
Tak się nie zachowuje facet któremu ZALEŻY! Przemyśl to sobie na spokojnie, bo szkoda marnować nerwów i czasu dla kogoś kto nie ma go dla Ciebie.
Dzięki Słodka Czarodziejko, wiem że to co piszę sprawia wrażenie jakbym miała lat 15 a nie 35...hehe pewnie masz racje pisząc, że jestem rodzajem opcji dla niego. Tak jak pisałam wcześniej ta myśl oczywiście się pojawiła. Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji, naprawdę.i dlatego czuję się zaskoczona takim zachowaniem.Jesli okaże się że ma żonę lub partnerkę chyba go rozniosę, nie gustuję w zajętych facetach.
evasion1980 jesteś opcją tak jak i ja w tym momencie. ;/
i też jest to dla mnie nowa sytuacja bo przeważnie jak się z kimś spotykam nie mam problemu typu- spoznia sie na spotkanie albo zadzwoni 15 minut przed spotkaniem że jednak nie da rady... i miałam dokładnie jak Ty. nie odzywalam się pierwsza, nie pisalam, ale zawsze miałam czas jak on coś zaproponował. no i pczywiście wymówka najlepsa - praca, znasz mnie już trochę wiesz jak pracuję, dzwonią musze jechac, czasem jest to nie do przewidzenia... G prawda! jak zalęzy zrobi wszystko, widocznie nie zależy.
teraz to coś obumarło, nie gadamy z tydzień mi się nawet nie chce dzwonić ani pisać bo nie czuję żebym miala mu coś do powiedzenia.
Ech ciężka sprawa prawda? Ja też nie czuję żebym miała cokolwiek do powiedzenia temu mojemu??, cały czas odzywa się pierwszy, ja nie czuję takiej potrzeby, bo co z tego mam? Nic, esemesy i odwołane spotkania i tyle.dzis zapytał czy na niego poczekam . postanowiłam zająć się sobą, swoimi sprawami. A podejrzewam, że skończy się jak u Ciebie:)
I zrobię tak jak radziła Słodka Czarodziejka, będzie chciał się spotkać, super ale nie tylko wtedy kiedy jemu pasuje, chyba chcialam być za dobra i zbyt wyrozumiała. Jak widać człowiek uczy się przez całe życie:) pozdrawiam cieplutko