netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Koleżanka mojego chłopaka

12 odpowiedzi2 510 wyświetleńzałożony przez limonka7, 31.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Koleżanka mojego chłopaka

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Koleżanka mojego chłopaka

Witam ! Chciałabym opowiedzieć o moim problemie. I jest nim głównie zazdrość ... Jestem strasznie zazdrosna o swojego partnera ale nie monotonie , tylko i tylko wtedy kiedy jak nadmiernie wypisuje z "nową koleżanką". Jesteśmy 4 lata. Powiem wam, że raz z tego powodu roztaliśmy się bo, wtedy nowo poznana koleżanka , stała się lepsza duszą towarzystwa niż ja ... przekonał sie na własnej skórze że tamta nie była niczego warta. W czasie tego roztania poznał też inne ale też z nimi się nie powiodło. Próbował pare razy nawiązać ze mną ponownie kontakt , żałował i to mocno. Tworzyliśmy dobrą pare , i gdyby własnie nie jego "rozmówki", to nasz związek to sielanka. Od ponownego zejscia mineło 7 miesiecy i przez te 7 miesiecy dalej mnie przepraszał , żałował. Nawet niedawno proponował mi przeprowadzkę, ale postanowiła jeszcze sie wstrzymać . No i nadeszła nowa koleżanka , znaja się 2 tygodnie. A mi serce krwawi z zazdrości. Nie zabraniam mu kontaktu z innymi kobietami ale są granice ... Tylko nie potrafie być stanowcza. Rozmawialiśmy na ten temat już , niby jest wszystko w najlepszym porządku , on mnie kocha , zapewnia mnie ze to tylko koleżanka i że ja jestem dla niego największym skarbem. Ale ja czuje jak on się zmienia ... Szczerze ja tez ... On jest rozkojarzony ciągle , czuje jakby spotkania były tak o żeby były. Przy mnie nie pisze z nią nadmiernie bo powiedział mi ze wie że mnie to denerwuje i że ze mną spedza czas. Raz z nią sie spotkał na herbacie ... ale szczerze boje się kolejnych takich spotkań. Czuje, że kolejny raz coś pęknie. Prosze doradzcie co mam zrobić ? kolejna rozmowa ? - może i jego znów zirytować (pierwsze rozmowy byly bardzo spokojne i zrozumiałe ale dalej czuje to co czuje ), starać się pierwsza nie dzwonić ? nie propnować pierwsza spotkań ? tak by on znów zatęsknił ? Napewno wiem że nie dam się skrzywdzić tak jak wtedy było. Jedynie co mnie naprawde trzyma to to że jak nie ma własnie takich problemów to naprawde jest między nami cudownie i dzielimy się różnodnymi tematami i wszystko inne co najlepsze.
Prosze bardzo o poradę!

2

Odp: Koleżanka mojego chłopaka

Bardzo proszę o odpowiedź, chciałabym się wewnętrznie uspokoić

3

Odp: Koleżanka mojego chłopaka

Jak tylko nie bije jest cudownie.
Jak tylko nie zdradza jest cudownie.
Jak tylko nie klamie jest cudownie.
Jak tylko nie pije jest cudownie.
Itd.

Pozwalasz sie tak traktowac w imie bycia razem.

4

Odp: Koleżanka mojego chłopaka

To jak mam dokładnie postąpić ? Wiem że przez to że jestem za miła traktuje mnie na zasadzie "jak czegoś potrzebujesz jesteś spoko" a jak nie "to poprostu jestem bo jestem". Ale to właśnie ... problem też nie tylko w nim tylko we mnie. Boje się być stanowcza i coś mnie blokuje ...

5

Odp: Koleżanka mojego chłopaka

Ja widze ze ten Wasz zwiazek daleko nie zajdzie, on robi co chce Ty cierpisz. On nie jest fair z Toba ale tez nie wiemy i nie znamy jego wypowiedzi co mu nie pasuje w Tobie ze caly czas sie tak bawi. Probowalas z nim porozmawiac tan na szczerze co on o tym wszystkim mysli ?

6

Odp: Koleżanka mojego chłopaka

limonka7 zadbaj o siebie i zacznij być stanowcza. 4 lata męczysz się z chłopakiem, który ciągle szuka nowych wrażeń.
Zastanów czego oczekujesz od związku. Skoro tu napisałaś tzn, że męczy Cię ta sytuacja.
Trudno się dziwić, on szuka i w końcu znajdzie, a Ty wtedy pójdziesz w odstawkę. Tymczasem żyjesz wspomnieniami, bo kiedyś byliście dobrą parą (pomiędzy jego wyskokami), ale teraźniejszość jest trudna, on się nie zmienia.
Przeanalizuj "za" i "przeciw", co zyskasz, a co stracisz rozstając się z nim, czy warto poświęcać kolejne lata na tak niepewny związek z kimś, kto ciągle oszukuje i szuka okazji do zdrady?

7

Odp: Koleżanka mojego chłopaka

Tak, rozmawialałam z nim wielokrotnie. Np. też wczoraj o tym rozmawialiśmy, pokazywał mi nawet jakieś od niej wiadomości. Ona też ma chłopaka. Cały czas mnie zapewnia że nie chce mi zrobić krzywdy jak kiedyś. Nawet rozmowie z kolegą ( mam ta informacje własnie od kolegi ) że tak umówił sie z tą koleżanką na herbate ale że to ja jestem dla niego najważniejsza i najwiekszym szcześciem jakie go spotkało Tylko własnie kto najbardziej popełnia błąd. Mam wrażenie że poprostu on jest inny, albo poprostu moja kobieca głowa sprawia że widze go takimi oczami. Nie wiem , chce też dla nas dobrze. Bo wiem że ciagłe nerwy i poruszanie tego samego tematu nic nie da . Jestem chyba chorobliwie zazdrosna i nie wiem jeszcze jak z tym walczyć.

8

Odp: Koleżanka mojego chłopaka

Wiem jedynie, że jemu się nie podoba jak jestem tak zwaną "pierdołą" poprostu robie z siebie takiego dziwnego człowieka ... Który no jakby nie radził sobie z światem. O reszcie mówi że jestem no jak miód malina - Atrakcyjna , Ładna , Mądra , z Ambicjami. Mi się zdaje że w chwili zagrożenia też się zmieniam i właśnie na taką "pierdołę" ... i troche chyba nie umiem nad tym zapanować , denerwuje się bardzo szybko ale nie należe do kobiet co potrafia robić awanture tylko własnie siedza ciecho albo chca cos przekazac delikatnie.

9

Odp: Koleżanka mojego chłopaka
limonka7 napisał/a:

. Jestem chyba chorobliwie zazdrosna i nie wiem jeszcze jak z tym walczyć.

Twoja zazdrość  jest efektem jego zachowania, bo chyba nie jest nieuzasadniona. Nie wiem tylko na czym polega Twoja "pierdołowatość", czy nie oceniasz siebie zbyt krytycznie?
Jeśli masz ambicje, realizujesz się w życiu zawodowym, dbasz o siebie, tylko nie radzisz sobie z  zachowaniem swojego chłopaka, to nad tym powinnaś się zastanowić.
Analizując to, co napisałaś w pierwszym poście; nie możesz mieć żalu o to, że ktoś jest duszą towarzystwa (jedni mają takie cechy, inni nie), ale rozumiem, że Twojemu chłopakowi bardzo zaimponowała tamta dziewczyna i...zdradził Cię?
Rozstaliście się na 7 m-cy, a on w tym czasie bawił się z innymi, szukał nowej dziewczyna, nie wyszło mu i odezwał się do Ciebie.
Moim zdaniem w tym momencie popełniłaś błąd, on nie żałował swojego zauroczenia duszą towarzystwa (skoro potem latał za innym), tylko wrócił do Ciebie z braku laku.
Teraz zapewnia Cię o miłości, jednocześnie rozwijając intensywnie nową znajomość.
Dziewczynę zna od 2 tygodni, a tymczasem...

limonka7 napisał/a:

On jest rozkojarzony ciągle , czuje jakby spotkania były tak o żeby były. Przy mnie nie pisze z nią nadmiernie bo powiedział mi ze wie że mnie to denerwuje...

...czyli nawet będąc z Tobą koresponduje z tamtą, jednak nie tak intensywnie jakby pragnął, bo jesteś Ty, a Ciebie to denerwuje?????????? nie dlatego, że to co robi jest nietaktowne, że będąc w Twoim towarzystwie poświęca swój czas i myśli innej (...i nie ma znaczenia, ze ona rzekomo ma chłopaka), tylko dlatego, że ciebie to denerwuje?!
On Cię nie szanuje, a winę za swoje czyny zrzuca na Ciebie - denerwujesz się, jesteś zazdrosna, a przecież on tak cię kocha i jesteś dla niego najważniejsza, wię zamiast 20 sms-ów  w czasie Waszego spotkania wyśle do tamtej tylko 5.
limonka7 liczą się czyny, a nie słowa. Z tego, co piszesz wynika, że jesteś dla niego tylko opcja, kołem zapasowym, dopóki nie trafi mu się "lepsza", a on cały czas szuka.
Nie baw się z nim w żadne podchody typu; nie zadzwonię, nie zaproponuję, przeczekam, bo tylko tracisz czas i nerwy.
Tego kwiatu jest.....

10

Odp: Koleżanka mojego chłopaka

... tak tego kwiatu jest pół światu. Tylko no jest właśnie, że mimo to widzę, że niby coś się stara. Podczas spotkania jest miło. ale jest ta świadomość no poprostu czuje że inaczej i dla mnie jest to nie do pojęcia jak można się tak zmienić w ciągu 2-3 tygodni. powiem że te 2 tygodnie byliśmy w kinie, i za bardzo nie spodobało mi się to że zamiast mnie złapać za rękę cieszyć sie że spedza czas ze mną, on miał telefon w ręce i te zdyzoriętowanie jego pytanie się o rzeczy kilka rady. Widział że mam minę nie taką to wtedy faktycznie nie miło mi odpowiedział, że już nawet odpisać nie może. Moim zdaniem no można mieć te koleżanki ale nie mogą być one ponad ... Nie umiem zebrać tej odwagi. Ciągle jestem zaślepiona tym że niby miłe spotkanie ale własnie ta ciągła świadomość i zadręczanie ...

11

Odp: Koleżanka mojego chłopaka

Limonko, co innego mieć grupkę dobrych koleżanek, znajomych ze szkoły, z pracy, takich wieloletnich jeszcze z czasów dzieciństwa. Spotykać się od czasu do czasu na piwie, wypadzie do kina itp. A co innego wciąż wyszukiwać sobie nowe koleżanki i zagłębiać się w te nowe znajomości do tego stopnia, że zaniedbuje się przez to swoją dziewczynę. Pierwsza sytuacja jest całkowicie normalna. Nie ma co doszukiwać się w niej problemu. Natomiast druga jest dla mnie mocno podejrzana. Żaden porządny facet, nie szuka nowych znajomości wśród kobiet, mając u boku kochającą dziewczynę. Bycie "duszą towarzystwa", to zupełnie co innego. Nie polega to na poznawaniu co chwilę nowych koleżanek i wypisywaniu do nich, siedząc z dziewczyną w kinie.

12

Odp: Koleżanka mojego chłopaka
limonka7 napisał/a:

.  i te zdyzoriętowanie jego pytanie się o rzeczy kilka rady. Widział że mam minę nie taką to wtedy faktycznie nie miło mi odpowiedział, że już nawet odpisać nie może. ..

Krótko mówiąc, byliście na randce we troje, a Ty trochę przeszkadzałaś.
Tylko od Ciebie zależy jak długo pozwolisz się tak traktować.

13

Odp: Koleżanka mojego chłopaka

Margolina masz racje ... i właśnie tak samo ja myśle. Jeszcze raz powtórze nie zabraniam miec jakis tam koleżanek , nie zabraniam mu grania na kompie ( niech chłopak też ma swoja przestrzen ) ale ... no on Twierdzi że to relacja z ta dziewczyna jest całkiem normalna (że to tylko koleżeństwo tłumaczy mi wszystko itd) ale tak jak wcześniej po roztaniu gdy poczuł, że źle postąpił przyznał się do winny, płakał itd. i przez nastepne 7 miesiecy dalej przepraszał mnie za tamta krzywde. Teraz Twierdzi że ogółem tamto stało się przezmnie i przez moją zazdrość. Tylko ja głupia nie umiem otworzyć buzi i przeciwstawić się. Szczerze chce zobaczyć relacje moje z nim przez tydzien czy wg zadzwoni mi po zajęciach moich i nie zapoyta mnie co u mnie czy mnie podwieść jak było właśnie przed tamta znajomościa , czy nie przyjedzie do mnie w tygodniu. I najważniejsze jak bedzie w weekend... w weekend czesto u niego nocuje ale tym razem zrezygnuje jesli dalej bedzie tak "sucho" to chyba czeka nas rozmowa ... i no najgorsze potem ... Co o tym myślicie ? naprawde przez wieczór denerwuje się, potem mówie sobie nie ma po co , facet do szczescia nie jest mi potrzebny, ja tylko moge dać sobie szczeście , a potem znów zaczynam tęsknić ... tylko to dziwne uczucie

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Koleżanka mojego chłopaka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026