netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Depresja brak wsparcia w rodzinie

8 odpowiedzi9 346 wyświetleńzałożony przez majka23, 22.12.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Depresja brak wsparcia w rodzinie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez Agatka (2009-12-22 12:03:00)

Temat: Depresja brak wsparcia w rodzinie

Witam.
Jestem tu nowa, mam nadzięję że znajdę tu pomoc, bo szczerze mówiąc kompletnie już sobie nie radzę, spróbuję opisać moje problemy, ale nie wiem czy uda mi się wszystko przekazać.
Nasz ślub odbył się 3 miesiące temu... Jesteśmy parą od 6 lat. rok temu mieliśmy kryzys... nie wiedzieliśmy czy co do siebie czujemy, czy jest między nami miłość. Jest to typowy problem par z długim stażem. Motyle w brzuchu dawno mijają, wkrada się przyzwyczajenie i przywiązanie i zaczyna się myślenie co się dzieje, jaki jest tego powód. Mineło nam to i wszystko już było dobrze. Po ślubie zamieszkaliśmy u  domu męża. Nigdy nie chciałam tam mieszkać, nie ukrywałam tego tylko mówiłam otwarcie, ale na nic to się zdało. Mąż jest jedynakiem, ma wyremontowany dom,a ja mam siostrę (pannę) i dom do którego trzeba by dołożyć. Tak więc mieszkam z teściami za ścianą i dziadkami pod podłogą. Starałam się przyzwyczaić, nie jeździć często do domu. Po miesiącu czasu dowiedziałam się że jestem w ciąży. Załamałam się, bo nie chciałam mieć teraz dziecka ale nie z wygody bądź chęci zdobycia kariery tylko dlatego że kompletnie nie byłam i nie jestem na to gotowa i przypuszczam dojrzała. Od tego czasu coś we mnie pękło i nie potrafiłam już tam mieszkać. Tam się czuję jak piąte koło u wozu. Mam teściową która jest najmądrzejsza na świecie, na wszystkim się zna i ma we wszystkim rację. Jest wszędobylska ale przy tym jaka sympatyczna i miła. Nic jej otwarcie nie mogę zarzucić i powiedzieć głośno, bo przecież jak mogę mieć jakieś ale do tak wspaniałej kobiety. Wracam do tam po pracy, ale duszę się w tym domu. Nie mam z kim pogadać, od kogo usłyszeć dobrego słowa. Zawsze byłam wrażliwa, z natury jestem pesymistką. Wpadałam w depresję, mam totalne załamanie psychiczne. Mój mąż mnie nie rozumie, nie mogę liczyć na jego wsparcie, jest twardy i nie rozumie że ktoś może być wrażliwy i uczuciowy. Nieraz usłyszałam od niego tu były wulgaryzmy. A wczoraj powiedział mi że jestem "tu był wulgaryzm stworzenie". Czy to moja wina że popadłam w depresję? Ile ludzi teraz na to cierpi, każdego może to dołapać i jego też. Odważyłam się powiedzieć mu że mam załamanie a on że mam się wziąść w garść i oczywiście ma nadzieje że to nic poważnego np. nie jakaś choroba psychiczna. Cholera czy on zdaje sobie sprawę z tego co to jest depresja, jak ważne jest wsparcie bliskich? Całkowicie się załamałam, nie widzę sensu swojego życia, po prostu wegetuję. Nie chce mi się żyć, cały czas myślę żeby coś mnie trafiło, żeby coś się wydarzyło. Mam wparcie u moich rodziców, gdyby nie oni nie wiem naprawdę co by ze mną było. Z mężem żyjemy razem, śpimy, jemy, robimy wszystkie rzeczy razem a jedno o drugim nic nie, nawet nie zauważył co się ze mną dzieje. Nie mam u niego wsparcia, wiem że nie mogę mu o wszystkim powiedzieć, bo mnie wyśmieje. nie wiem co robić, jesteśmy dopiero 3 miesiące po ślubie (kościelnym), spodziewamy się dziecka a ja nie mam sił żyć dalej. Zapisałam się do psycholga, mam wizytę 13 stycznia. Pomóźcie mi, czy ja jestem nienormalna? Co mam robić? Nie chce tam mieszkać (remontujemy poddasze), duszę się, a mąż nie przeprowadzi się do mojego domu, jest kategorycznie na nie. Nie mam już sił by dalej tak żyć

Nie używaj wulgaryzmów - moderatorka Agatka

2

Odp: Depresja brak wsparcia w rodzinie

a może trochę to wszystko wyolbrzymiasz? Nie wiem rozumiem że nie przepadasz za teściową ale raczej nic nie robisz aby się to zmieniło, wolisz popaść w "depresję" niż stawić czoła swoim problemom. Ludzie mają czasami naprawdę gorsze rzeczy na głowie. Pomyśl o tym, że jesteś zdrowa, masz dach nad głową niedługo święta które napewno spedzisz w gronie swoich najblizszysz, porozmawiaj z nimi. weź się w garść. idz do psychologa, jeżeli uważasz że Ci pomoże smile

3

Odp: Depresja brak wsparcia w rodzinie

Droga Maju przedewszystkim nie mozesz sobie pozwolic na to by on Cie tak traktował ,nie mozesz sobie pozwolić by Cie wyzywal i do tego 3 miesiace po ślubie!!!!!.Ja rozumiem że on ma twardy charakter ,ale jezeli nie bedziesz reagowac to on Cie nigdy nie bedzie szanowal.Nie wolno sobie na to pozwolic bo przegrasz .Masz naprawde  ciezka sytuacje, jezeli zwykla rozmowa nie pomoze moze powinnas postawic jakies warunki ,bo Ty sie dziewczyno zameczysz  w tym domu jezeli to miejsce dziala dla Ciebie tak toksycznie, bo Ty za jakis czas zostaniesz wrakiem czlowieka.Musisz myslec tez o dziecku , jak Ty bedziesz nieszzcesliwa to odbije sie na Nim.Moze zapytaj meza jakie widzi rozwiazanie z tej sprawie....moze to cos da . Mocno trzymam kciuki.

4

Odp: Depresja brak wsparcia w rodzinie

Moje zdanie za szybko wyszłaś za tego p****** . Nie daj sie tak traktować to dopiero 3 miesiące waszego wspólnego życia.

5

Odp: Depresja brak wsparcia w rodzinie

Dziękuję Wam wszystkim za szybką odpowiedź.
Wiem że inni mają prawdziwe tragedię i co oni mają powiedzieć, ale każdy ma swoje życie i każdy jakąś swoją tragedię. Walczyłam z tym, próbowałam nie dać się załamać, szukałam pomocy u rodzicach, znajomych, przyjaciół, ale niestety nie dałam rady. Najgorsze jest to że brakuje mi racjonalnych argumentów. Teściowa jest sympatyczna, miła, ale brak jej kobiecej czułości, jest taka jak robot a co najgorsze zawsze musi mieć rację, po prostu wymiękam przy niej. Teściu ma bardzo ugodowy charakter, jest troszku pantoflarzem więc nie przeszkadza mu takie zachowanie- oobiście to podziwiam go za "cierpliwość", a mój mąż jest jedynakiem, tak został wychowany że dla niego takie zachowanie swojej mamusi jest normalne. Ostatnio burczała na mnie pod nosem, bo chciałam na sobotę jechać do mojego domu. Nawet jeśli mój mąż coś zrozumie to teściowa go ustawi odpowiednio, bo ona nie rozumie że ktoś ma uczucia, więzy rodzinne. Nie radzę sobie z tym ,po pracy jwracam do tego domu, jest wspólny obiad, wtedy udaję że jest ok, muszę się do wszystkich uśmiechać, rozmawiać, a duszę w sobie depresję. Siedzę cicho bo depresja dla nich była by czymś nienormalnym, pewnie biedny by był synek że taką żonę sobie wziął. Jeszcze ta ciąża... I totalny brak zrozumienia

6

Odp: Depresja brak wsparcia w rodzinie

szczerze ? to po pierwsze nie masz depresji! Na szczeście wink Człowiek, który cierpi na depresję, nie ma nawet siły by wyjśc z łóżka, nie potrafi wykonywac normalnych, codziennych czynności... Ty potrafisz  się zmusic do uśmiechu, rozmawiasz z teściami i mężem, więc nie może byc z Tobą aż  tak źle... Kochana nie wmawiaj sobie depresji. Musisz walczyc, nie załamywac się! wink Masz bliskich, przyjacół ...oni na pewno pomogą Ci wyjśc z tego dołka, do tego dodatkowo przybija Cię na  pewno fakt, że zaszłaś w ciążę, na którą jak mówisz nie byłaś gotowa... Wszystko to się jakoś ułoży, tego Ci szczerze życzę!!!

7

Odp: Depresja brak wsparcia w rodzinie

majka23, dużo uwagi poświecasz przekonywaniu innych i siebie, że masz depresję.
Depresja jest chorobą. Czy to diagnoza postawiona przez specjalistę? W jaki sposób się leczysz?

8

Odp: Depresja brak wsparcia w rodzinie

Nie to nie jest diagnoza potwierdzona przez specjalistę- 13 stycznia idę do psychologa wiążę z tą wizytą duże nadzieje, bo sama już sobie nie radzę. Kompletnie nic mnie nie cieszy, codziennie płaczę, idąc ulicą marzę o tym żeby coś mnie trafiło, żebym miała już spokój, dopadają mnie takie myśli o których chyba lepiej nie pisać, a na dodatek męczę się w tym domu, nie potrafię tu mieszkać, najgorsze jest to że nikt tego nie rozumie, ruszył już remont piętra. Jak mam wybierać rzeczy, meble skoro nie chce tam mieszkać? Pewnie napiszecie żebym porozmawiała o tym z mężem, wyjaśniła, powiedziała co czuje- już to dawno zrobiłam i nie jeden raz, ale niestety nie rozumie. Na moje nieszczęście rozwiązała mi się umowa o pracę i muszę siedzieć od rana w tym domu.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Depresja brak wsparcia w rodzinie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026