Witam serdecznie i proszę o pomoc. Stara jestem,a taka głupia w tych sprawach. Poznałam chłopaka przez internet tydzień temu. Mieliśmy wpisane inne miejscowości,ale w końcu okazało się że mieszkamy nie całe 2 km. od siebie. Ja 30 lat,a on 32. Pisaliśmy tak przez neta około tygodnia,ale w poniedziałek spytał się się mnie czy może do mnie przyjechać na papieroska bo akurat będzie jechał przez moją miejscowość. Na wtorek zaprosił mnie na kolacje. W środę byłam u niego w domku na herbatce. Dziś też się widzieliśmy, najpierw spacer,a potem znów u niego. Fajnie nam się rozmawia. Na jutro mnie zaprosił do siebie na kolacje którą sam zrobi. Wszystko fajnie tylko no właśnie... Nie pocałował mnie jeszcze a to już były 4 spotkania. A ja chyba się zakochałam od pierwszego wejrzenia i hormony mi szaleją, krew buzuje,a on nic
całujemy się tylko w policzek na do widzenia. Bywają takie momenty że następuje taka wiecie,ta właśnie cisza, kiedy tego spoglądania w oczy jest apogeum i nawet słowa milkną i niby już jest tak blisko... I dalej nic. Martwię się że mu się nie podobam. Brakuje mi tego pocałunku, może w tedy jakoś by się ta znajomość trochę rozwinęła, ociepliła.A tak tylko cały czas rozmawiamy, a ja tak bym chciała żeby mnie jednak czasem przytulił, pocałował. Jestem jednak opanowana, nie chce mu okazać tej furi bo nie chce go spłoszyć. Co byście zrobiły na moim miejscu? Czekały ile się da czy spróbowały same? On nie jest raczej typem nieśmiałego chłopaka. Ma gadane, nie boi się mnie raczej. Tylko martwię się jak nadal będzie to oddalał to to się skończy.
Podobne tematy
Kobieto poczekaj trochę!
Przecież znacie się tylko tydzień.
Wiem że to nie długo,ale przez to wszystko się psuje.Wczoraj też się spotkaliśmy i pojechaliśmy w jakieś romantyczne miejsce,chyba próbował i dalej nic. Miał dzisiaj zrobić dla nas kolacje,ale już ją odwołał, mało się odzywa. Chyba już po wszystkim. Chyba się oddala już,niby ma jutro przyjechać,ale to też bez jakiegoś entuzjazmu już.
Przeczytałam jego opis na profilu i napisał że jest nieśmiały. Może jednak powinnam ja spróbować? Pasuje żeby to dziewczyna pocałowała pierwsza? Jak to zrobić? Macie w tym jakieś doświadczenie?
Wiem że to nie długo,ale przez to wszystko się psuje.Wczoraj też się spotkaliśmy i pojechaliśmy w jakieś romantyczne miejsce,chyba próbował i dalej nic. Miał dzisiaj zrobić dla nas kolacje,ale już ją odwołał, mało się odzywa. Chyba już po wszystkim. Chyba się oddala już,niby ma jutro przyjechać,ale to też bez jakiegoś entuzjazmu już.
Przeczytałam jego opis na profilu i napisał że jest nieśmiały. Może jednak powinnam ja spróbować? Pasuje żeby to dziewczyna pocałowała pierwsza? Jak to zrobić? Macie w tym jakieś doświadczenie?
Jak dla mnie za szybko to wszystko.
Daj Chłopakowi się poznać.
Sama go pocałuj jak Ci na tym zależy.
Macie racje zdecydowanie to wszystko się działo za szybko. Cztery randki pod rząd to za dużo i mnie też to zmęczyło trochę,ale że mi się spodobał to nie chciałam odmawiać. Jednak jestem trochę romantyczką i wolę jak to chłopak robi pierwszy krok.Poczekam i teraz trochę przystopuje,odmówię mu jakieś spotkanie, zresztą w przyszłym tygodniu i tak się nie zobaczymy bo będę w domu z pracy dopiero przed 23. Po udaje teraz trochę niedostępną, niech nie myśli że będę na każde skinienie. Niech mnie trochę pozdobywa,a jak nie to trudno. To nie jedyny facet na świecie. Pora wrócić na ziemie ![]()
Macie racje zdecydowanie to wszystko się działo za szybko. Cztery randki pod rząd to za dużo i mnie też to zmęczyło trochę,ale że mi się spodobał to nie chciałam odmawiać. Jednak jestem trochę romantyczką i wolę jak to chłopak robi pierwszy krok.Poczekam i teraz trochę przystopuje,odmówię mu jakieś spotkanie, zresztą w przyszłym tygodniu i tak się nie zobaczymy bo będę w domu z pracy dopiero przed 23. Po udaje teraz trochę niedostępną, niech nie myśli że będę na każde skinienie. Niech mnie trochę pozdobywa,a jak nie to trudno. To nie jedyny facet na świecie. Pora wrócić na ziemie
Nie o to mi chodziło.
Jak ja nie lubię takich gierek "na niedostępność".
Chodziło mi o to, że poznałaś Go tydzień temu, że tak naprawdę On Ciebie nie zna, możliwe, że potrzebuję więcej czasu od Ciebie.
Poznałam chłopaka przez internet tydzień temu. Ja 30 lat,a on 32
Powiedz mu aby nie marnował na Ciebie swojego czasu, skoro piszesz o 32-letnim mężczyźnie jako chłopaku. Powiedz mu, że powinien zainteresować się kobietami a nie małymi dziewczynkami, którą jesteś jedną z nich.
Facet traktuje Cię serio poważnie, owszem to, że w ciągu 4 spotkań nie zainicjował pocałunku może budzić pewne obawy, ale przecież Ty też bierzesz udział w tych spotkaniach, prawda?
10 2015-10-31 13:07:29 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2015-10-31 13:08:00)
Zwolnijcie! Znacie się zaledwie kilka dni, a Ciebie niepokoi fakt, że facet nie dąży do bliskości fizycznej. Mnie wygląda on na spokojnego romantyka, który chce najpierw zaimponować i pozdobywać, a dopiero potem "przechodzić do konkretów".
Na Twoim miejscu zwolniłabym tempo, nie spotykała się z nim dzień w dzień (będziesz miała ku temu okazję, skoro masz taki a nie inny grafik w pracy), ale rozmawiaj z nim chętnie przez telefon, bądź zabawna, wesoła i zainteresowana. Nie myśl o tym, czego nie zrobił, tylko skup się na samej relacji i czerp z niej jak najwięcej przyjemności.
Na pocałunki przyjdzie czas
A skoro jest nieśmiały, spróbuj bo za jakiś czas bardziej ośmielić.
No właśnie chyba już nie muszę zwalniać bo on sam zwolnił, i mam złe przeczucie że to już koniec. Wiem że jestem zbyt porywcza na to wszystko,ale zależy mi chyba na nim. Tylko no własnie zawsze jak mi zależy to znajomość się kończy i tu już chyba też jest koniec bo się zwyczajnie nie odzywa do mnie. Znaczy jak ja się nie odzywałam to zaraz dzwonił czemu nie pisze. A teraz jak ja nie napisałam to on też nie. Ale mam złe przeczucia i postanowiłam całkiem odpuścić. Był u mnie w sobotę pierwszy raz, a że mam kanapę to musiał usiąść koło mnie to chociaż się onieśmielił na tyle że jak oglądaliśmy zdjęcia to siedział ze mną ramię w ramię. No i widziałam że mi się patrzył na cycki
faceci. Ale na do widzenia znów buziak w policzek. I potem sms że dziękuje za sympatyczny wieczór. Może dlatego mi się wydaje to dziwne bo zawsze mnie faceci inaczej traktowali i teraz mi się wydaje to dziwne że tak długo zwleka. No już mam takie niestety psychiczne nastawienie. A że sama jestem już dość długo to boje się kolejnego odrzucenia. Wiem ze jego też zraniła jakaś dziewczyna i ewidentnie widać że ma do niej o to żal. Ja go prosiłam żeby o niej nie mówił, że to przeszłość. Ale on dalej to wspomina mimo że już od tego minęło ze 3 lata. Ja też jestem romantyczką, tylko że mnie faceci zniszczyli....i teraz jestem taka sama jak oni bo z kim przystajesz takim się stajesz, a ja od zawsze trafiałam na szybkich strzelców którzy wykorzystywali moją dobroć, naiwność i to że jestem uczuciowa by zdobyć mnie jak najszybciej. A ja kierowana uczuciami pchałam się w to bagno zawsze. No i teraz mi się wydaje że inaczej nie można i świruje.
Ja go prosiłam żeby o niej nie mówił, że to przeszłość. Ale on dalej to wspomina mimo że już od tego minęło ze 3 lata.
Sprawdza Cię czy będziesz dobrym plasterkiem na jego rany. Nie robi nic z tych rzeczy, które chciałabyś aby robił bo najzwyczajniej w Świecie jest nadal emocjonalnie związany z tamtą.
Takie pytanie...
Ty chcesz kogos poznac, czy chcesz, zeby cie ktos przelecial...
Bez zlosliwosci pytam...
Bo, wiesz, w tym wieku w zasadzie kazdy jest po jakims zwiazku/rozstaniu/porzuceniu/rozczarowaniu...
I albo spotyka sie z dziewczyna, zeby " sobie ulzyc", albo, zeby ja poznac....
Jak facet inwestuje w poznanie ciebie, to ci nie pasuje,
Serio wolisz byc " okazja na jeden raz", zeby on sobie rozladowal napiecie seksualne, frustracje po bylej, i dowartosciowal ego- twoja osoba?
I po to chcesz stosowac jakies gierki, podchody, zwody??
Jesli tego ci trzeba, to nie problem, mozesz sie umowic z calym mnostwem chetnych facetow, serio, nawet jak wygladasz , jak kaszalot, chetni" oblatywacze" sie znajda....
Wiesz co mowia faceci o kobietach z portali?
( nie chcesz wiedziec!)
Wlasnie dlatego, ze z nimi nie daje sie zbudowac bliskosci, relacji,.....
Pomysl, bo moze facet jest wart pomyslunku
( tego nie wiem, ale nie wykluczam....)
Nie nie o to mi chodzi
ja chciałam tylko żeby mnie pocałował. Bo zawsze chłopacy mnie wcześnie całowali. I o to mi chodziło. Sex to co innego i jak bym go szukała to by się znalazł szybko.
Zostańcie kumplami, przynajmniej dopóki nie przestanie gadać o tamtej.
Trzy lata to kawał czasu, jak można tak długo przezywać i jeszcze obnosić sie z tym ?
Nie ma swojego życia ?
I też mnie kiedyś ktoś mocno zranił, tylko ja o tym nie opowiadam nowym facetom na okrągło. Nawet jemu jak mnie wypytywał o byłych to nie chciałam mówić. Powiedziałam że ich nie obgaduje, bo ja bym też nie chciała być obgadywana. To on mi na to że on swoją będzie bo mu coś tam zrobiła. I wiem że to nie jest fer wobec mnie. I nie nazywajcie mnie od razu łatwą,źle ubrałam w słowa to co miałam na myśli. Ja chciałam zwykłej bliskości której mi tak brakuje. Jak się jest samemu 2 lata, to tak jest że się za tym tęskni. I może już trochę z tego randkowania wypadłam i zatrzymałam sie w przeszłości. A w tedy tak było przeważnie że na tej 3 randce juz to było i potem się wiedziało czy ta znajomość się rozwinie czy nie. Bo czasem własnie po taki pocałunku czujesz czy jest chemia w tym czy nie.
Oj tam...pitolisz....
Ze zaraz latwa....
Nawet jak ci sie tego seksu chce, a facet wywoluje u ciebie moczenie bielizny....to co?
Nic zlego....
Posluchaj...
Jesli facet jest tego wart, mozesz cos zainicjowac...( tak jak ci tu napisali)
Przytulic sie, objac go, pocalowac...ja bym postawila na czule gesty...
Inna sprawa, ze nie chcialoby mi sie robic takich gestow czulosci, w trakcie.....opowiadania o bylej....
No, ja cie prosze, ani to grzeczne, ani mile, ani nie zbliza was....
Jesli mowilas mu, zeby przestal( a on nic) jesli to bylo tyle czasu temu( a on dalej swoje)
Jesli spotyka sie z toba( i ciagle ta byla i byla...)
To nalezaloby sie zastanowic, czy on w ogole szuka dziewczyny dla siebie( czy moze terapeuty?)
Moze warto postawic " pod sciana"
Wymagac, zadac kategorycznie, zeby sie zdeklarowal, czy z nia zrywa, czy nie?
( bo nie zerwal, jesli' wciaz o niej mysli/gada)
Noo, chyba, ze rola pocieszycielki, terapeutki, psiapsiuly tobie odpowiada....
Tylko musisz liczyc sie z tym, ze jak mu w koncu przejdzie, to przedstawi ci swoja dziewczyne( ktora bedzie absolutnie wyjatkowa, i ach i och)
Podsumowujac:
Zdeklaruj sie czego ty chcesz, i do tego zmierzaj prosta droga, bez manipulacji pt. udawania niedostepnej.
Duze dziewczynki wiedza, czego chca, i tego wymagaja, wprost.
( wtedy nie dostaja tego, czego nie chca...)
Teraz to mi się go już wcale nie chce, i żeby mnie czasem nie korciło usunęłam jego numer. A innego kontaktu z nim nie miałam. Jak sama zaczęłam czytać swoje posty to zrozumiałam że tak nie chce. Nie będę się płaszczyć przed nim i robić maślanych oczek, jak to nie ma sensu. Ani czyiś złamanych serc tez nie chce leczyć bo mojego tez nikt nie leczył. Niech się buja, nie cierpię takich sytuacji gdzie to zawsze wszytko ja muszę pierwsza. To ja tu chyba jestem kobieta, to o mnie trzeba zabiegać. Nie na odwrót. A nawet jak bym chciała sexu to i tak ci**a z niego bo takim podejściem to nawet na jedną noc nikogo nie poderwie. Ja wiem czego chce, konkretnego faceta który się określi czy szuka dziewczyny, koleżanki czy może laski na jedną noc. A raczej już po pierwszych spotkaniach wiemy czego chcemy.
Teraz to mi się go już wcale nie chce, i żeby mnie czasem nie korciło usunęłam jego numer. A innego kontaktu z nim nie miałam. Jak sama zaczęłam czytać swoje posty to zrozumiałam że tak nie chce. Nie będę się płaszczyć przed nim i robić maślanych oczek, jak to nie ma sensu. Ani czyiś złamanych serc tez nie chce leczyć bo mojego tez nikt nie leczył. Niech się buja, nie cierpię takich sytuacji gdzie to zawsze wszytko ja muszę pierwsza. To ja tu chyba jestem kobieta, to o mnie trzeba zabiegać. Nie na odwrót. A nawet jak bym chciała sexu to i tak ci**a z niego bo takim podejściem to nawet na jedną noc nikogo nie poderwie. Ja wiem czego chce, konkretnego faceta który się określi czy szuka dziewczyny, koleżanki czy może laski na jedną noc. A raczej już po pierwszych spotkaniach wiemy czego chcemy.
Ooo, ho ho....
Brawo!
Duza dziewczynka!!!
Dziękuję
Przejrzałam na oczy. Nie mamy już po 20 lat tylko trochę więcej. W tym wieku raczej już się wie czego się chce.
Szkoda mi czasu na kogoś kto sam nie wie czego chce. A kolegi nie szukam, jak będę miała ochotę sobie z kimś pogadać to mam koleżanki. Owszem ważna jest rozmowa, ale w wypadku dwojga osób które chodzą na randki to ma ona do czegoś prowadzić. Tylko nie do chęci poużalania się nad byłą, bądź zabicia czasu z nudów.
Nie pocałował mnie jeszcze a to już były 4 spotkania. A ja chyba się zakochałam od pierwszego wejrzenia i hormony mi szaleją, krew buzuje,a on nic
To bylo cztery dni temu.
A teraz go "rzucasz", bo on przestal sie interesowac Toba.
prawdopodobnie jeśli on też jest taki ekspresowy jak Ty to te wasze następne spotkanie w środę będzie nie tylko z pocałunkiem ale i ze śniadaniem ![]()
Zaczęłam się w nim zakochwiać, oczarował mnie swoją osoba. Mieliśmy tysiące wspólnych,niewyczerpanych tematów i to ciągłe JA TEŻ. Nie chcę zranić siebie. Boję się odrzucenia. Ja się zaczęłam już w jakiś sposób w to angażować. A on jakby przestał. Od piątku to ja wszystko inicjowałam. Miał pretensje że się nie odzywałam to ok pisałam sama. A gdzie on ? Chyba napisanie zwykłego co słychać to takie trudne? Miał dla nas plany już chyba do końca roku, gdzie pójdziemy i co będziemy robić,a nagle koniec. Przykro mi się zrobiło bo mi tym wszystkim zaimponował,a potem w nogi.
Zaimponował Ci, autorko, planami jakie miał w stosunku do Ciebie? ![]()
tak akurat
nie umawiałam się z nim więcej i nie mam zamiaru. Więc żadnych kolacji ze śniadaniem nie będzie. Boże zachowuje się jak wariat z powodu faceta którego znam tydzień czasu
a nie mówiłam że się zakochałam... Więc lepiej to urwać za wczasu.
Tak zaimponował ![]()
27 2015-11-01 23:20:53 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-11-01 23:23:43)
Dziewczyno, czy Ty naprawdę masz 30 lat?
Ja pierniczę zachowujesz się jak "narwana" nastolatka.
Daj, że Chłopakowi czas, a nie:
1. Jesteś zła, że Cię nie całuje na trzeciej randce.
2. Obrażasz się, kasujesz Jego numer, właściwie to nie wiem dlaczego aaaa wiem, bo Cię nie pocałował.
Sorki, ale to jest śmieszne.
No i jeszcze jedno....jest nieziemsko przystojny
a wy się potem dziwicie że ja tak szaleje przez niego. Chyba tym bardziej mnie to boli.
he he
no ja wiem że to śmieszne, przecież widzę co napisałam. I tak mam tyle lat. Tylko taki charakter narwany i w gorącej wodzie kompany. Nic nie poradzisz.
Właściwie źle napisałam, to nie jest śmieszne to jest tragiczne.
Sama jestem "narwaną" osobą, ale kurcze Ty to mnie "przebijasz"... .
Weź "wyluzuj".
31 2015-11-01 23:37:37 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-11-01 23:38:49)
Tu sa dwie strony medalu:
Z jednej strony niecierpliwosc i narwanie autorki, ktora chce juz, natychmiast jego zaangazowania...
Z drugiej strony, jest jego ciagle smecenie o bylej( sprzed 3 lat!), ktora go zranila...
Sory, ja nie chcialabym sie umawiac z facetem( potencjalnie moim) , zeby wysluchiwac o bylych...
Dowiedziec sie raz- to jedno, ale ciagle wysmecanie, to odrzuca...
W koncu autorka nie jest jakas terapeutka zranionych misiow, jesli ma rozwijac relacje z nim( nawet bardzo powoli), to nie z pozycji on biedny zraniony przez zolze, szuka u niej wspolczucia.........noooo, litosci....
Ona jest samotna, chce okazac zainteresowanie komus, kto zainteresuje sie nia....
Chce cos rozwijac....a on sie ciagle " zwija" w przeszlosc....
Gdyby on byl nia zainteresowany( potencjalnie) to rozmawial by o nich, o nim, o niej...a nie o bylej.....
Nie dziwie sie, ze ona nie chce relacji w charakterze bycia plasterkiem na zranione serduszko, przyjaciolka do czasu....
Chyba, ze ma inne plany w stosunku do niego( np. te zakonczone sniadaniem)
Ponoc on jej sie podoba...- no, to niech sobie bierze....( on sie raczej za numerek nie obrazi)
Staram się
ale spoko już jestem spokojna. Bynajmniej nie mając jego numeru nie będę robić z siebie idiotki jakby mnie podkusiło odezwać się pierwszej. Jakby co to on ma jeszcze mój numer. Będzie miał okazje się wykazać. A jeśli nie napisze to w tedy będę wiedzieć że to naprawdę koniec.
no własnie masz racje tak właśnie to wygląda i dobrze to z obrazowałaś. I nie jeszcze raz powtarzam nie chce iść do łóżka. Nie chcę by to była jedno nocna przygoda. Ja chciałam tylko odrobiny uwagi z jego strony. Ten pocałunek to było moje marzenie od pierwszego spotkania. Tak poczekałabym jeszcze, tylko to już się zaczęło psuć. I żeby nie było nudno to on wczoraj u mnie był. Ale z mojej inicjatywy. A dziś się nie odezwał ani razu. Zero kontaktu.... Dlatego myślę że to koniec. Znam już to z życia. Facet któremu na Tobie zależy odzywa się codziennie. Tak jest i nic tego nie zmieni. Dlatego chcę się w porę ogarnąć z tym.
Po prostu poczekaj na Jego wiadomość, telefon.
Nic innego już Ci nie pozostaje.
Tak właśnie jest. Smutno mi owszem ,ale już nic nie poradzę. Byłam dla Niego miła. Ale już bardziej nie mogę być. Tylko chyba za dużo tego ale. Jak już jest to ale na początku to się to potem dla mnie zawsze źle kończy. Żałuję że tak szybko zaczęłam się w to wkręcać. Nie chciałam żeby tak było, to wyszło same z siebie. Dawno mnie tak nikt nie oczarował i oszalałam. To teraz mam za swoje. Eh życie....!
A może On "wyczuł", że jesteś "napalona" itp. i się Chłopaczyna przestraszył.
Po prostu, Ty nic nie rób.
Poczekaj na Jego wiadomość.
tak zrobię nie odezwę się już sama. Jakby co to wie gdzie mnie szukać. A jak nie to będę wiedziała że to koniec. Dam radę i zapomnę w końcu. Jak nie ten to inny. Tylko to już ostatni raz że tak komuś uległam z tyloma randkami pod rząd. Miałam kiedyś podobna sytuację, tylko tamten chłopak cały czas się odzywał.
A jak się zachować w przypadku gdy się raczy Panicz odezwać ? Przemyślałam sobie wczoraj to wszystko i wiem już że kończę z takim zaangażowaniem w to. No i jeszcze odezwała się do mnie w końcu kuzynka z Irlandii i prawdopodobnie będę mogła tam wyjechać do pracy. To było dla mnie takie radykalne rozwiązanie bo miałam już dość tej Polski bo nigdy tu mnie nic dobrego nie spotkało. To taka trochę ucieczka. Myślałam że to własnie on będzie czynnikiem który mnie tu zatrzyma. Że będę miała dla kogo zostać.
I co odezwał się?
Pier..e , znasz gościa od "4 spotkań" a już gotowa jesteś odpuścić wyjazd do Irlandii dla niego, bo ma ładna buzię?
desperado level hard
Fajnie, że tak naraz te randki, jeśli randki będą odbywały się z częstotliwością raz na 2 tyg, to Wasz hipotetyczny związek nawiąże się za jakiś rok. Ale nie śpiesz się do tego pocałunku. Daj mu czas, sobie też. Taki przykład: Moja znajoma była z chłopakiem rok, przez cały rok żaden nie powiedział kocham, po około roku, powiedział jej piękne "Kocham Cię" i nabrało to zupełnie innego wymiaru niż powtarzane każdego dnia kocham Cię bez żadnego pokrycia w czynach (tak jak przez mojego chłopaka, patrz temat: Mój chłopak jest dziwny) Pozdrawiam ![]()