Witam.
Chciałbym znać odpowiedź na to pytanie.
Kobieta z którą jestem jest dosyć do siebie za surowa (to moje zdanie i jej rodziców). Chodzi mi o to że za bardzo przeżywa swoje porażki lub wyszukuje w sobie winy.
Mamy ze sobą dziecko więc widać i sychać jak w pewnych sytuacjach sobie nie radzi lecz nie pozwala mi sobie pomóc ponieważ uważa że to tylko ona jest od tego. Zależy mi na tym żeby czuła się przy mnie jak kiedyś:
Bezpieczna
Zrozumiana
Rozluźniona
Szcześliwa
a teraz jakoś podejrzewam że czuje się przy mnie:
Zagrożona
Okłamywana
Spięta
Niezadowolona z naszego związku ![]()
Kiedyś potrafiła mi mówić o wszystkim od swoich wąpliwości po strachu że mnie straci.
Jak już wspomniałem chce ją w jakiś "sprytni" sposób podbudować. Taki żeby czuła się pewnie przy mnie (tu mój egoizm: lepiej tylko przy mnie
) pewnie i dowartościowanie.
Podobne tematy
Co to znaczy, że w pewnych sytuacjach sobie nie radzi?
Czy to znaczy, że twoja dziewczyna to ideał, który powinien sobie radzić w każdej sytuacji? A jeśli nie, to się krzywisz albo grozisz palcem?
Pytanie, dlaczego jest niezadowolona z waszego związku. Czy o tym nie rozmawialiście?
Rozmawialiśmy. Powiedziała że jestem za mało opiekunczy i czuły. Tylko jest problem kiedy chce jej pomóc to zaczyna krzyczeć na mnie że to jej obowiązek i nawiązki w kierunku mojej osoby albo zamyka się w pokoju i nie wie wychodzi przez 30 minut do godziny ![]()
Powód jest. Jak widać nie powie Ci o nim, bo nie sądzi że to cokolwiek zmieni. Pytanie dlaczego?
Według mnie każdy komplement, pomoc itp. osób, które kochamy zawsze podbudują nas. Przestaje to się dziać w sytuacji, gdy ta osoba przestaje być dla nas tak ważna i/lub nasze aktualne życie nie jest takie jakim sobie je wyobrażaliśmy.
Nie wiem jak z uczuciami, ale być może źródło tkwi w niezadowoleniu z własnych osiągnięć, czyli miała wyższe aspiracje?
Nie. Nie miała wysokich w sensie zawodowe. Jak nie mieliśmy dziecka to całkowicie inaczej się zachowywała. Dużo rozmawialiśmy, przytulaliśmy, całowaliśmy, trzymaliśmy się za ręce itp. Teraz to nic. Wszystko co robie żeby się przytulić lub ją pocałować i co gorsza porozmawiać spełza na niczym ![]()
6 2015-10-25 17:54:28 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-10-25 17:58:44)
Poczytaj sobie, wyciągnij wnioski i zastanów się co zrobić, żeby u Ciebie nie skończyło się tak samo:
http://www.netkobiety.pl/t75464.html
Rozmawialiśmy. Powiedziała że jestem za mało opiekunczy i czuły. Tylko jest problem kiedy chce jej pomóc to zaczyna krzyczeć na mnie że to jej obowiązek i nawiązki w kierunku mojej osoby albo zamyka się w pokoju i nie wie wychodzi przez 30 minut do godziny
Co robisz, żeby jej pomóc? Czy tylko ona opiekuje się dzieckiem? Nikt więcej?
Może wspólny podział obowiązków rozwiąże kłopoty?
Częste pochwały, i także w obecności innych, podnoszą samoocenę. Udane podarunki także zbliżają.
Jeśli partnerka uważa, że pomoc przy dziecku (tak rozumiem) nie należy do twoich obowiązków, to musicie ustalić, co do nich należy.
Może zrobicie sobie wolne, choć raz, od obowiązków i spędzicie wspólnie dzień, powierzając bliskim opiekę nad dzieckiem?
Obecnie rodzice wspólnie zajmują się dzieckiem i to żaden wstyd, jeśli ojciec zajmie się dzieckiem i domem.
U mnie też prawie tak jest sytuacja tylko zamiast teściowej są koleżanki
nie chodzi mi o to że jeżdżą i pomagają tylko obgadują mnie (żali się) co gorsza jeszcze do jakiś kolesi
jeszcze oni i one zaogniają sytuacje gadając plotki na mój temat i mojej rodziny ;( teraz mówi że nie wie czy ma ufać mi czy plotką ![]()
9 2015-10-25 19:58:36 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-25 20:05:32)
Nie. Nie miała wysokich w sensie zawodowe. Jak nie mieliśmy dziecka to całkowicie inaczej się zachowywała. Dużo rozmawialiśmy, przytulaliśmy, całowaliśmy, trzymaliśmy się za ręce itp. Teraz to nic. Wszystko co robie żeby się przytulić lub ją pocałować i co gorsza porozmawiać spełza na niczym
A tylko zawodowe istnieją
?
No cóż dla niektórych kobiet dziecko staje się jedyną osóbką dla której warto żyć. Nie czuje potrzeby na podtrzymywaniu więzi z Tobą, bo całą Swoją uwagę skoncentrowała na Jej "małym świecie"
. Ja spotkałam się z sytuacją, że znajoma zaczęła się tak zachowywać, bo "rozczarowała się" Swoim byłym mężem. Sądziła, że jak urodzi dziecko to On stanie się bardziej opiekuńczy, nie będzie musiała mówić co musi zrobić - sądziła, że facet którym trzeba się opiekować przejmie rolę ojca i się zmieni
. Zgadza się tym bardziej, że koleżanka też jest bardzo wymagająca względem Siebie - chciała mieć idealnego męża i ojca (oczywiście według Niej
). Zobacz Twoja żona również mówi co Ona "powinna" robić, jako zapewne matka/żona
.
Problem w tym, że w takim wypadku my nic tutaj nie pomożemy. Albowiem Ty masz Swój własny świat ocen tego co się dzieje w związku, podobnie jak Ona. To co nam tutaj piszesz w Jej oczach może w ogóle inaczej wyglądać.
Po drugie może zamiast całować, przytulać itp. zapytaj się czy coś do Ciebie czuje. Musisz do Niej jakoś dojść... Rozmawialiście przed narodzinami dziecka jak powinno się zmienić Wasze życie. Jak mają zmienić się wymagania?
Tak w ogóle ile lat ma Twoja żona? Być może te plotki wynikają z chęci "dokopania Ci", bo zniszczyłeś Jej życie tym związkiem. Jeśli ma ok. 20 lat to teraz dziewczyny w tym wieku przeważnie "cieszą się" pełnią życia
.
Ma 24 lata jak i ja. Rozmawialiśmy nie raz i zawsze ona mówi że powinnienem więcej pracować żeby mały miał nowe rzeczy, żeby tylko zajmowała się małym do 7 lat itp. Dla mnie to jest przesada nowe rzeczy dla pierwszego dziecka i tylko dla niego. Bogaty nie jestem i nie zarabiam 5000 na miesiąc. Staram się jak mogę i kombinuje ile się da żeby spędzać czas z nią i małym i jeszcze zarobić na wszystko w zamian chce tylko czułości (taki charakter "misia") lecz ona nawed przed porodem (dwa miesiące) przestawała się przytulać itp ![]()