netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

23 odpowiedzi2 179 wyświetleńzałożony przez itsnoteasy, 23.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

Witam


będę pisał skrótowo, ponieważ nie ma sensu wszystkiego dokładnie wyjaśniać, chciałbym zasięgnąć opinii  osób postronnych czy widzą jakiekolwiek szanse na zdobycie serca kobiety w systuacji, którą przedstawię.


Jestem świeżo po zakończeniu pierwszego mojego związku w życiu, była to 1 dziewczyna i 1 miłosć a trwało to naprawdę sporo lat. Zwiazek rozpadł się. Nieważne.


Chwilę po rozpadzie bardzo rozpaczałem, byłem zdruzgotany, byłem u psychologa, tam otrzymałem kilka wskazówek i jakby stanąłem na nogi. Zdecydowałem się napisać do dziewczyny, którą wcześniej kiedyś poznałem w pracy (jednak uprzednio w pracy dowiedziałem się, że się zwolniła niedawno) - z pracy zapamiętałem ją jako naprawdę interesującą i wyróżniającą się na tle całej miałkości dziewczynę - już wtedy jak ją poznałem miałem ochotę do niej zagadać, ale ze względu że tkwiłem jeszcze w związku, który się rozpadł i tak ostatecznie i swoje zasady (byłem bardzo wierny, nie znam drugiego tak wiernego gościa, który by nawet nie flirtował w sposób niewinny z innymi), nie nawiazałem żadnego kontaktu. Nie byliśmy nawet na per "ty".


Napisałem do niej i po nawiazaniu kontaktu 4 dni temu dostałem pierwszego lewego sierpowego od losu - okazało się, że dziewczyna zwolniła się, bo wyjeżdża do pracy za granicę - tj. za niecały miesiąc.

Pomyślałem: "to że wyjeżdża to przecież nie koniec świata, mogę zawsze w najgorszym wypadku pojechać za nią a do tego czasu sprawdzić czy ją kocham" (już wtedy pojawiły się jakieś u mnie pierwsze motylki).

Dziewczyna jest naprawdę wartościowa, bardzo inteligentna, a zarazem bardzo ładna co wydaje mi się jest mało spotykane w naturze, więc jakoś szybko zapomniałem (można powiedziec że w ciągu 1 dnia) o tym co było, mimo że jeszcze dzień wcześniej mogłem wręcz wysrać wnętrzności z rozpaczy... pomyslałem "nie k** nie może być", że to musi być coś więcej, skoro po wymianie kilku zdań potrafiła zawładnąć moim umysłem. Próbowałem ją zaprosić na spotkanie, bardzo się broniła przed tym, nie dając jednak jasnych sygnałów o co chodzi, ale też mnie nie olała i nie dała do zrozumienia, że mam spadać. Chciałem ją zabrać gdzieś, zaprosić aby jak najlepiej wykorzystąć ten czas, który pozostał jej do wyjazdu, aby upewnić się, czy byłbym do niej zrobić absolutnie wszystko.

No i masz - biednemu to zawsze wiatr w oczy - podczas coraz lepiej układających się rozmów, wygadała się, że ma chłopaka (w bardzo wczesnym etapie zwiazku), który również tam do niej dołaczy za granicą.

Mimo wszystko zdecydowała się podtrzymać ze mną kontakt - muszę powiedzieć że niesamowicie dobrze mi się z nią rozmowia, a ona w toku prowadzonych rozmów również mnie komplementuje, docenia moją inteligencję (co prawda przywykłem, bo często mi ktoś coś takiego gada, ale ona to podkreślała kilka razy w ciągu jednej rozmowy), ja też się wtedy bardziej otworzyłem i zaczłałem jej prawić komplementy bardzo konkretne i wyszukane (zresztą nie były wyssane z palca). Myślę że przyjęła je z uśmiechem na twarzy, choć tego nie widziałem.

Czuję, że do takiej kobiety byłbym w stanie rzucić pracę i pojechać za nią do innego kraju bez zastanowienia i zamienić pracę w biurze nawet na pracę przerzucania gnoju, byle by z nią być. Moim jedynym problemem jest to, że ona kogoś ma i wydaje się być bardzo fair wobec tej osoby (co zresztą jeszcze bardziej mi zaimponowało - normalnie dziewczyna jak ze złota). Raczej ciężko by było się z nią umówić gdzieś. Ale przyznam, że totalnie zakręciła mi w głowie, odlot... Myślę że po tym co jej napisałem, to ona już wie, że się zabujałem. Zadałem jej nawet pytanie, czy gdyby nie miała chłopaka, to czy miałbym u niej szansę - odpowiedziała w sposób bardzo wieloznaczny, więc raczej nie sposób się domyślić. Nasze rozmowy są bardzo bezpośrednie, mogę jej bez żadnych obaw napisać (co zresztą czyniłem), że jest niesamowicie zaj**ista. Pisała mi tylko zawsze, że to wszystko (w sensie ta moja obsesja na jej punkcie) jest ostatnią rzeczą jakiej się spodziewała.

Piszemy tylko przez portal społecznościowy, nie mam nawet jej telefonu, choć pewnie mógłbym zdobyć gdybym chciał, ale nie zrobiłbym tego bez jej zgody, taki jestem.


A więc podsumowując, przeszkody:
20 dni do jej wylotu + chłopak


Pytanie co dalej?

Jeżeli w to brnąć to w jaki sposób?

2 Ostatnio edytowany przez mrk666 (2015-10-23 03:56:57)

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

Jak ma chłopaka to zostawić.

3

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety
itsnoteasy napisał/a:

Witam

będę pisał skrótowo, ponieważ nie ma sensu wszystkiego dokładnie wyjaśniać, chciałbym zasięgnąć opinii  osób postronnych czy widzą jakiekolwiek szanse na zdobycie serca kobiety w systuacji, którą przedstawię.

1. Umówić się.
2. Powiedzieć konkretnie o co chodzi (inteligentnie, nie nachalnie) nie rozkminiać za dużo bo i tak cokolwiek sobie o Tobie pomyśli nie ma znaczenia bo sytuacja jest zero-jedynkowa - albo tak albo nie.
3. Oczekiwać na reakcję (ja bym na wiele nie liczył0.

Nie kluczyć tylko walić prosto z mostu, szkoda tu czasu. I nie bawić się w komunikatory tylko powiedzieć face to face.

Osobiście uważam, że są bardzo małe szanse ale nie spróbujesz nie dowiesz się jak jest smile

4

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

Nie zawracaj jej glowy.
I dlatego, ze kogos ma, i dlatego rez, ze jestes po bolesnym rozstaniu i szukasz plastra .
Dalej rozmawiajcie sobie przez komunikator.Ty obserwuj jaj sie rozwija jej zwiazek i obserwuj tez wlasne uczucia  w stosunku do niej.

5

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

Utrzymaj kontakt. Teraz jej nie podrywaj. Jak kontakt nie umrze, to za pół roku zobaczysz co dalej.
Nie ma pośpiechu.

6

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

W tym co piszesz jest tyle sprzecznosci, ze trudno opierac na tym jakas przyszlosc...

7 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-23 09:21:21)

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety
itsnoteasy napisał/a:

Pomyślałem: "to że wyjeżdża to przecież nie koniec świata, mogę zawsze w najgorszym wypadku pojechać za nią a do tego czasu sprawdzić czy ją kocham" (już wtedy pojawiły się jakieś u mnie pierwsze motylki).

Ty w ogóle wiesz co w praktyce oznacza słowo miłość?

Po pierwsze ma chłopaka - NIBY pisałeś, że masz zasady i drugiego takiego wiernego gościa nie znasz, ale nie masz problemu teraz wchodzić z butami w czyjeś życie? Podwójne standardy?
Po drugie - wysyła Ci jasne sygnały, że jesteś fajnym kolegą (dlatego rozmawia pomimo, iż ma chłopaka) ale na coś więcej nie chce się decydować - jak dla mnie jasna sytuacja.
Po trzecie - nie sądzę, aby Twój wyjazd za Nią był najlepszym pomysłem, ja osobiście uznałabym takiego gościa za stalkera i muszę powiedzieć, że powoli chyba nim się stajesz. Już piszesz o wielkiej miłości POMIMO, że tak naprawdę nawet nie jesteście w związku, nie mówiąc o jakichkolwiek sygnałach z Jej strony. Jesteś typem mężczyzny dla którego utrzymywanie samego kontaktu przez kobietę, która mu się spodobała jest sygnałem: "poważnie o Tobie sądzę". Co jest nieprawdą.

Zastanów się czy przypadkiem Twoje uczucia tak szybko ewoluują względem tej dziewczyny, bo ma się stać "lekarstwem" na Twoją pustkę.
Moim zdaniem daj spokój, bo jak zacznie na serio odbijać Ci na Jej punkcie to może źle się to skończyć dla Waszej znajomości. Gdyby POWAŻNIE o Tobie myślała to już dawno byś o tym się dowiedział. Na siłę nie zmusisz Jej choć bardzo chcesz.

8

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

Dla mnie dwa kluczowe słowa które padły powyżej to:
1. plaster (na złamane serducho)
2. obsesja (skrajne zauroczenie)

Żadne z powyższych to nie miłość, zresztą, jaka miłość??? Ty jej nawet nie znasz, a gotowy jesteś rozwalić jej związek, rzucić wszystko i pojechać za granicę, za nią???

Poukładaj się najpierw emocjonalnie, nie narzucaj sie jej, zresztą ona chyba widzi, że to nic zdrowego. Bardziej podpada pod nastoletnią obsesję, zauroczenie (bez urazy).

Nie wiem czy szanse, że będziecie razem, są. Czy byłaby dalej nieskazitelna i wartościowa w twoich oczach, gdyby teraz zaczęła z tobą kręcić, mając chłopaka? Jak byś się czuł, wiedząc, że rozwaliłeś związek, namieszałeś jej w życiu, tylko po to, żeby zapomnieć o byłej? Chcesz jej dobra? Kochasz ją? Naprawdę?

9 Ostatnio edytowany przez itsnoteasy (2015-10-23 10:04:55)

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety
mrk666 napisał/a:

Jak ma chłopaka to zostawić.

Czyli sugerujesz, żeby w ogóle uciąć kontakt? Eeee, no jak nie mogę być z nią to warto mieć chyba taką fajną przyjaciółkę chociaż...
Takich osób nie spotyka się z dnia na dzień, wiem coś o tym.

ZwykłyFacet napisał/a:

1. Umówić się.
2. Powiedzieć konkretnie o co chodzi (inteligentnie, nie nachalnie) nie rozkminiać za dużo bo i tak cokolwiek sobie o Tobie pomyśli nie ma znaczenia bo sytuacja jest zero-jedynkowa - albo tak albo nie.
3. Oczekiwać na reakcję (ja bym na wiele nie liczył0.

Nie kluczyć tylko walić prosto z mostu, szkoda tu czasu. I nie bawić się w komunikatory tylko powiedzieć face to face.

Osobiście uważam, że są bardzo małe szanse ale nie spróbujesz nie dowiesz się jak jest smile

Małe szanse, ale czyli są jakieś szanse ogólnie waszym zdaniem?
Po realizacji punktu 1 wiedziałbym już co dalej robić, czyli uważacie że stosowne byłoby jednak naleganie na spotkanie?
O tym co napisałeś w punkcie 2 już wie, bo jej to napisałem.

Przepraszam, że tak podpytuję, ale sprawa jest do mnie bardzo bardzo ważna a ja od dekady (w trakcie poprzedniego związku) nie podrywałem żadnej kobiety i mam bardzo słabe doświadczenie. I tak to spaliłem, bo jak była okazja to mogłem coś zrobić sad tylko ta moja wierność nie pozwoliła mi na to.

verdad napisał/a:

Nie zawracaj jej glowy.
I dlatego, ze kogos ma, i dlatego rez, ze jestes po bolesnym rozstaniu i szukasz plastra .
Dalej rozmawiajcie sobie przez komunikator.Ty obserwuj jaj sie rozwija jej zwiazek i obserwuj tez wlasne uczucia  w stosunku do niej.

To nie do końca tak, ja już rok temu do niej coś poczułem (poznanie w pracy), tzn tak myślę, bo była pierwszą dziewczyną ever, którą sprawdziłem na fejsie z czystej ciekawości.


Gary napisał/a:

Utrzymaj kontakt. Teraz jej nie podrywaj. Jak kontakt nie umrze, to za pół roku zobaczysz co dalej.
Nie ma pośpiechu.

Hmm wydaje mi się, że to chyba najbardziej rozsądna rada. Mógłbym przecież zawsze zamiast na urlop nad morze polecieć do niej, gdyby tylko chciała wink Ale czy na pewno nie podrywać, myślę że nie przeszkadzają jej komplementy, gdyby tak było chyba by mi powiedziała - jest bardzo otwarta i też bardzo skromna, czasami mam wrażenie jakby nie wierzyła w to co piszę, że jest prawdą wink

Nektarynka53 napisał/a:
itsnoteasy napisał/a:

Pomyślałem: "to że wyjeżdża to przecież nie koniec świata, mogę zawsze w najgorszym wypadku pojechać za nią a do tego czasu sprawdzić czy ją kocham" (już wtedy pojawiły się jakieś u mnie pierwsze motylki).

Ty w ogóle wiesz co w praktyce oznacza słowo miłość?

Po pierwsze ma chłopaka - NIBY pisałeś, że masz zasady i drugiego takiego wiernego gościa nie znasz, ale nie masz problemu teraz wchodzić z butami w czyjeś życie? Podwójne standardy?
Po drugie - wysyła Ci jasne sygnały, że jesteś fajnym kolegą (dlatego rozmawia pomimo, iż ma chłopaka) ale na coś więcej nie chce się decydować - jak dla mnie jasna sytuacja.
Po trzecie - nie sądzę, aby Twój wyjazd za Nią był najlepszym pomysłem, ja osobiście uznałabym takiego gościa za stalkera i muszę powiedzieć, że powoli chyba nim się stajesz. Już piszesz o wielkiej miłości POMIMO, że tak naprawdę nawet nie jesteście w związku, nie mówiąc o jakichkolwiek sygnałach z Jej strony. Jesteś typem mężczyzny dla którego utrzymywanie samego kontaktu przez kobietę, która mu się spodobała jest sygnałem: "poważnie o Tobie sądzę". Co jest nieprawdą.

Zastanów się czy przypadkiem Twoje uczucia tak szybko ewoluują względem tej dziewczyny, bo ma się stać "lekarstwem" na Twoją pustkę.
Moim zdaniem daj spokój, bo jak zacznie na serio odbijać Ci na Jej punkcie to może źle się to skończyć dla Waszej znajomości. Gdyby POWAŻNIE o Tobie myślała to już dawno byś o tym się dowiedział. Na siłę nie zmusisz Jej choć bardzo chcesz.

Widzisz, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia (ona też mi to napisała), ja oczywiście szanuję to że ma kogoś i nie namawiam jej "rzuć go dla mnie" - pozostawiam wszystko w jej rękach. Moja była myślisz nie miała adoratorów i że oni byli bardziej wyrozumiali niż ja? Całe życie się z tym zmagałem, nie było litości. Poza tym, nie mam żadnej gwarancji, że ona dostanie wszystko co najlepsze od swojego chłopaka, ale jeśli tak będzie to jestem spokojniejszy i będę w jakimś stopniu zadowolony, wiedząc, że jest naprawdę szczęśliwa.
Zara zara, gdzie napisałem cokolwiek o wielkiej miłości? Proszę nie wpychać mi słów do gardła, z tymi motylkami to miałem co najwyżej na myśli jakieś zauroczenie.

Elede napisał/a:

Dla mnie dwa kluczowe słowa które padły powyżej to:
1. plaster (na złamane serducho)
2. obsesja (skrajne zauroczenie)

Żadne z powyższych to nie miłość, zresztą, jaka miłość??? Ty jej nawet nie znasz, a gotowy jesteś rozwalić jej związek, rzucić wszystko i pojechać za granicę, za nią???

Poukładaj się najpierw emocjonalnie, nie narzucaj sie jej, zresztą ona chyba widzi, że to nic zdrowego. Bardziej podpada pod nastoletnią obsesję, zauroczenie (bez urazy).

Nie wiem czy szanse, że będziecie razem, są. Czy byłaby dalej nieskazitelna i wartościowa w twoich oczach, gdyby teraz zaczęła z tobą kręcić, mając chłopaka? Jak byś się czuł, wiedząc, że rozwaliłeś związek, namieszałeś jej w życiu, tylko po to, żeby zapomnieć o byłej? Chcesz jej dobra? Kochasz ją? Naprawdę?

To prędzej obsesja, na pewno nie plaster.
Ok, czyli ogólnie trzeba być jak miłosierny samarytanin, wszak szczęście innych facetów jest ważniejsze niż moje. Przyjąłem. Szkoda, że sam nie wiem tego czy mojego poprzedniego związku też ktoś inny nie rozwalił, ale raczej się tego nie dowiem - oficjalna wersja brzmi jednak, że nie.
Co do rzucenia wszystkiego w piździec i pojechania gdyby mi dała szansę, to - JASNE, nawet bym się nie zastanawiał. Jak rozpadł się mój związek to myślałem czy by samemu nie wyjechać gdzieś na odległą północ (Islandia) i nie zrobić se pseudo "into the wild". Nie widzę żadnego sensu w każdym razie w tym co robię na ten moment, może dlatego, że nie mam dla kogo? Że wszystkie cele w życiu się rozpadły z dnia na dzień i wszystko runęło jak domek z kart.

A może to bardziej desperacja jakaś? Sam już nie wiem nic. W kazdym razie, tak mógłbym zrobić do niej coś szalonego, bo po prostu i tak nie mam nic do stracenia. Przypomina mi się historia z Titanica i łapanie dnia przez Jacka i jego expose przy kieliszku szampana. Jestem w tej chwili taki sam.

"tylko po to, żeby zapomnieć o byłej?" - nie, pisałem już że to nie tak, nie robię tego po to żeby zapomnieć o byłej, naprawdę. Choć przyniosło to finalnie taki efekt: najgorsze jest właśnie to (a może najlepsze dla mnie?), że jak jeszcze 5 dni temu nie mogłem spać i kładąc się myślałem tylko o byłej a jak jakimś cudem zasnąłem po 4-5 piwach to rano ledwo co otworzyłem oczy to pierwsza myśl - "była". A teraz co? Zupełnie odwrotnie, czyli spod deszczu pod rynnę, pierwsza myśl po otworzeniu oczu - czy może coś napisała...

Podsumowując, wiem co czuję (co najwyżej jestem zauroczony, ale myślę że bez problemu i szybciutko bym się zakochał po uszy w niej) ale WIEM, że jest to niesamowicie wartościowa kobieta. Myślę że to jedna z tych kobiet dla której zakochany człowiek mógłby zrobić wszystko. Na pewno i mówię to z pełną świadomością - NIE SZUKAM PLASTRA i ona na pewno by nim nie była. I tak już wiele dla mnie zrobiła, bo sprawiła że przynajmniej apetyt mi wrócił (schudłem 7 kg w ciągu ostatniego miesiąca).
Najwięcej rad jest żeby utrzymywać kontakt i teraz dwie opcje:
- nalegać na przyjacielskie spotkanie przed jej wylotem? (nawet nie liczyłbym na coś więcej, ale kwestia zobaczenia się face to face może być jednak ważna, chyba nawet dla przyjacielskich relacji) czy nie nalegać?
- podczas kontaktu online, dawać jej do zrozumienia, jaka jest i że mógłbym zrobić dla niej dużo naprawdę dużo, czy nie dawać?

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, sugestie.

10

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

Choć musze przyznać, że to zdanie dało mi najbardziej do myślenia "Nie wiem czy szanse, że będziecie razem, są. Czy byłaby dalej nieskazitelna i wartościowa w twoich oczach, gdyby teraz zaczęła z tobą kręcić, mając chłopaka? Jak byś się czuł, wiedząc, że rozwaliłeś związek, namieszałeś jej w życiu, tylko po to, żeby zapomnieć o byłej? Chcesz jej dobra? Kochasz ją? Naprawdę?"

Nie ma to jak być między młotem a kowadłem...
Ogólnie nie chcę jej rozwalić życia, planów, ale gdzieś tam może liczę na to, że jeśli jej coś nie wyjdzie, zawsze mogłaby liczyć na mnie... czy takie coś jest w porządku czy wyzbyć się tej myśli?

11

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety
itsnoteasy napisał/a:

Widzisz, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia (ona też mi to napisała), ja oczywiście szanuję to że ma kogoś i nie namawiam jej "rzuć go dla mnie" - pozostawiam wszystko w jej rękach. Moja była myślisz nie miała adoratorów i że oni byli bardziej wyrozumiali niż ja? Całe życie się z tym zmagałem, nie było litości. Poza tym, nie mam żadnej gwarancji, że ona dostanie wszystko co najlepsze od swojego chłopaka, ale jeśli tak będzie to jestem spokojniejszy i będę w jakimś stopniu zadowolony, wiedząc, że jest naprawdę szczęśliwa.
Zara zara, gdzie napisałem cokolwiek o wielkiej miłości? Proszę nie wpychać mi słów do gardła, z tymi motylkami to miałem co najwyżej na myśli jakieś zauroczenie.

Nie zależy albo trzyma się własnych zasad albo nie. Dlatego nazywa się kogoś człowiekiem z zasadami. Jeśli nie masz tak restrykcyjnych zasad to nie pisz, że taki jesteś, bo to okłamywanie.
To szkoda, że tego słowa zauroczenie ANI RAZU nie użyłeś w tekście wink. Przypadek - nie sądzę. Chyba, że utożsamiasz te dwa zupełnie odmienne stany.

Zwolnij z tą znajomością i przeczytaj jeszcze raz Swój pierwszy post. Nie rób nadziei gdzie tak naprawdę Jej nie ma. Nie żyj tym co może nastąpić, ale zobacz na stan faktyczny.

12 Ostatnio edytowany przez adiafora (2015-10-23 11:45:56)

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

"jakby stanalem na nogi"
no wlasnie, jakby :-)

Tobie porzebna jest teraz nie dziewczyna a porzadna terapia, bo sprawiasz wrazenie takiego bluszczu, ktory musi sie przyczepic do kogos, zeby zapelnic emocjonalna pustke po swiezym rozstaniu.
Nie znasz wlasciwie dziewczyny a juz uroiles sobie, ze ja prawie kochasz, skoro gotow jestes rzucic wszystko i jechac za nia na koniec swiata. Idealizujesz rzeczywistosc. Tak nie mozna zyc.

13

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

Ogólnie, póki co pchasz się na trzeciego. Ona ma sprecyzowane plany i raczej nie ma w nich dla Ciebie miejsca. Jasne, że możesz być jej kołem zapasowym, dziwi mnie tylko,że świadomie się na to przystajesz. Nie dopuszczasz do siebie możliwości poznania jeszcze innej, fajnej dziewczyny. Nie przesadzasz, wyparłeś jedną miłość następną, spokojnie.

14

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

Na pewno jest to zauroczenie z twojej strony bo tak szybko nigdy się nie mówi o kimś że się go kocha. To się zawsze źle kończy nawet jeśliby ona nie miała nikogo. Poza tym wydaje mi się że ona nie chce być twoim przyjacielem, rozumiesz? Była tylko grzeczna w rozmowie i to wszystko. Widziałem już takie rzeczy wiele razy. Więc z tej przyjaźni nic by nie wyszło. Są dziewczyny które lubią powiedzieć kilka mądrych zdań ale one nic do ciebie nie czują i mówiąc krótko mają cię w dupie. Niestety ale to się zdarza i częściej u dziewczyn niż u chłopaków. Chłopak może się uzewnętrznić i dzięki temu zaprzyjaźnisz się z nim. Dziewczyna jak się otwiera przed tobą to tylko dlatego, bo chce sobie popisać. Wciąż jesteś dla niej powietrzem. Dziewczyny takie są i zobaczysz więcej tego w przyszłości, więc bądź wyczulony na to żeby odróżnić to od rzeczywistego zainteresowania.

15 Ostatnio edytowany przez itsnoteasy (2015-10-23 12:28:35)

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

OK, kubeł zimnej wody się przydał, na ochłonięcie.

Dalej jednak podtrzymuję to, że nie jest ona żadnym plastrem. Byłbym w stanie gotów do niej rzucić wszystko, bo tak jak mówiłem, nie mam kompletnie  nic do stracenia. I lubię robić w życiu czasem coś pod prąd, wbrew wszelkiej logice i sensowi.

Może faktycznie, ze względu na wysoki poziom kultury jaki sobą prezentuje, zrobiła coś takiego dobrego dla mnie ze zwykłej empatii.
Fakt, nie ma co szaleć.
A czy chcialbym być zapasowym kołem? Myślę, że nie, ale może ja podczas wymiany koła też bym jeszcze dalej szukał, więc nawet mi nie przeszkadza takie poczucie. Jednak fakt, żyć taką nadzieją to trochę bezsens bo szanse, że zwróci się do mnie to jakiś niewielki promil.

Ona z dzisiaj rana jakby zwolniła, bo znowu dałem jej do zrozumienia, że wciąż o niej myślę - odczytała wiadomość i bez odzewu, więc myślę, że jest to dobry moment, aby chyba jednak zostawić to tak jak jest i od święta coś do niej napisać np. życzenia na święta etc. Myślę, że ona se zdaje sprawę że ciągnięcie tego może tylko pogorszyć mój stan xD Nie wiem czy jest do końca tak jak piszecie, może i chciałaby spróbować, ale jest to pewnie do niej zbyt duże ryzyko by zburzyć ten cały plan który sobie zbudowała. Patrząc na to na chłodno, chyba nikt racjonalny i uporządkowany by tak nie postąpił.

Napiszę jej jeszcze jedną wylewną wiadomość za jakiś czas (taką może nie do końca pożegnalną, ale pozostawiającą jeszcze otwarty rozdział) dając jej jeszcze raz do zrozumienia, jaka jest naprawdę zaj*bista i że może na mnie zawsze liczyć (bo tak jest naprawdę, pomógłbym jej ze wszystkim). I tak jej wiele zawdzięczam bo poczułem się lepiej, a to co teraz mogę czuć czyli jakąś utraconą szansę na wielką miłość myślę że jest lepsze niż dręczenie się tym co już było, jak dla mnie, bo tak jak mówiłem - chociaż wrócił mi apetyt. smile Dała mi też coś jeszcze więcej - pokazała mi naprawdę, jak bardzo był toksyczny mój pierwszy związek, bo gdy zobaczyłem wartości którymi ona się kieruje, zrozumiałem coś, zrozumiałem jak wiele znaczą szacunek i oddanie do osoby z którą planuje się przyszłość. Ja tego wcześniej ze strony swojej byłej nie czułem.

Dzięki za wszystkie odpowiedzi, gdyby się coś zmieniło to jeszcze dam znać, ale myślę że teraz to jednak wyhamuje (tzn. wszystko zalezy od niej, ale mam przeczucie, że tak postąpi). Nie mógłbym też pisać do niej, kiedy widzę że nie odpowiada, czułbym się po prostu nachalny, a nie lubię taki być.

Co do innych kobiet - ja naprawdę znam się na ludziach, czasami w 3 minuty rozgryzam doszczętnie człowieka. Nie poznałem dotąd takiej dziewczyny. Jest naprawdę niesamowita (aż sam nie mogę w to uwierzyć) - i to nie jest jakiś przypadek, że zwróciłem się akurat do niej, ja to już po prostu czułem wcześniej, że ona taka jest.

Ale nic, widocznie tak musi być.

16

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

Wyhamuj, bo wyjdziesz na desperata albo natręta, niech ma o Tobie pozytywne wspomnienia. Na Boże Narodzenie miłe życzenia i luuzik.

17

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

:-)

18 Ostatnio edytowany przez MrSpock (2015-10-23 12:21:12)

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

Ona nie pisała do ciebie z sympatii. Po prostu jest rozmowna a to jest różnica, rozumiesz? Myślę że ona zupełnie nic do ciebie nie czuje. Mówię to z doświadczenia. Niestety ale ciężko jest wyczuć kiedy kobieta coś czuje a kiedy nie. Najlepiej jest OBSERWOWAĆ PRZEZ DŁUŻSZY CZAS JAK SIĘ ROZMOWA UKŁADA I W ŻADNYM RAZIE NIE ANGAŻOWAĆ SIĘ SZYBKO. Dziewczyna potrafi być sympatyczna nawet przez kilka miesięcy ale tak naprawdę jesteś dla niej nikim.

Lepiej będzie jak nie będziesz do niej pisał tylko starał się zapoznać inną, możliwie kilka na raz, i długo je poznawał zgodnie z tym co napisałem. Pośpiech jest złym doradcą!

19 Ostatnio edytowany przez itsnoteasy (2015-10-23 12:34:09)

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

To po co te komplementy na temat mojej inteligencji? I był moment, jak mi odpisała że nici ze spotkania, że już się żegnałem ostatecznie, to ona sama wyszła z propozycją podtrzymania kontaktu online - więc jak się to ma do tego co napisałeś?
Myślę, że masz rację, że jest faktycznie wiele takich kobiet, ale ona jest właśnie zupełnie inna od nich (a ja właśnie takiej kobiety szukam - nietuzinkowej, to główny wymóg, poprzednio kierowałem się głównie wyglądem i jednak teraz wiem, że to nie jest najważniejsze kryterium - a teraz mam naprawdę przej*bane bo ona ma to i to - bardzo mi się podoba też). Mnie męczy codzienność, banalność. Ona jest zaprzeczeniem tych cech. Myślę że nie nudziłbym się z nią ani minuty. Prawdziwy szczęściarz z tego gościa :-)

20 Ostatnio edytowany przez MrSpock (2015-10-23 13:03:02)

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

No bo dziewczyny takie są. Lubi z tobą rozmawiać ale nie kapniesz się od razu czy to jest miłość. Trzeba wielu miesięcy żeby dziewczyna się otworzyła i powiedziała prawdę. Dziewczyny przeważnie albo od razu się puszczają albo potrzebują bardzo długiego czasu na przemyślenia. Ta pierwsza możliwość pewnie ci nie pasuje więc zostaje druga - nie napalać się. Niestety ale zdarza się że natrafisz na dziewczynę, która będzie się z tobą spotykać kilka miesięcy i wszystko będzie idealnie i ona się wtedy wycofa mówiąc ci że nie sądziła że dojdzie do związku miedzy wami. Dziewczyny są naprawdę trudne do zrozumienia. Faceci mówią sobie pewne rzeczy wprost i szybko. Dziewczyny tak nie robią. Może być miła cały czas a niczego do ciebie nie czuć. Spróbuj jak możesz spotykać się w mieście z innymi dziewczynami. Jak będziesz z nimi rozmawiać to przekonasz się że mam rację.

Najszybciej się przekonać że dziewczyna jest zakochana jeśli ona jest uczuciowa i stara się ci pomagać w problemach wykazując autentyczną troskę i próbując znaleźć różne sposoby żeby wyszukać rozwiązanie. Tyle że uczuciowych dziewczyn jest mniej niż 1%.

21

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

Wyobraź sobie sytuacje - jesteś w zwiazku od niedawna, wiadomo, faza na motyle, euforie, nie widzisz świata poza dziewczyną. Za parę dni wyjeżdzasz do niej za granicę, będziesz z nią mieszkać, cieszysz się na to i nie możesz się doczekać. I nagle pojawia się dziewczyna, która piszę do Ciebie na facebooku, a Ty nie wiesz czego ona chcę. Co byś zrobił ? No właśnie smile

22 Ostatnio edytowany przez itsnoteasy (2015-10-23 13:41:12)

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

Beozar, świetnie przedstawiłeś jak to może najprawdopodobniej wyglądać z jej strony.
Choć mała poprawka na to - jego tam ma nie być w początkowej fazie, później dotrze.

Póki co dam jej spokój, ale myślicie że jakąś tam minimalną nadzieję można zachować, czy historia nie zna takich przypadków zakończonych happy endem xD ? wink

23

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

Historia zna takie przypadki ale to by zajęło dużo czasu. Ona musiałaby się przekonać że jej chłopak jest do dupy, zerwać nim. Może potem wróci do ciebie. Nie doczekasz się.

Lepiej rób jak ci radzę. Poznawaj jak najwięcej dziewczyn jednocześnie i spotykaj się z nimi choćby na jedno spotkanie. To że będziecie fajnie rozmawiać jeszcze o niczym nie świadczy. Wybierz te wytrwałe, które chcą z tobą chodzić i nie angażuj się! Poznasz jakie są nie wcześniej niż po kilku miesiącach. dziewczyny bardzo ukrywają swoje prawdziwe zamiary. Wiele z nich będzie miłych żeby po prostu ciebie wykorzystać.

24

Odp: Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

Według mnie szanse masz zerowe, skoro dziewczyna ma chłopaka z którym jest od niedawna, planuje z nim przyszłość za granicą, a Ty jedyne co robisz, to piszesz z nią online, to możesz już teraz powiedzieć jej papa, i poszukać sobie jakiejś innej fajnej, samotnej, mieszkającej w pobliżu wink Może Cię lubi, może podziwia twoją inteligencje, może jest miła, ale co z tego ? To nic nie znaczy wink

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy widzicie jakąkolwiek najmniejszą szansę na zdobycie serca kobiety

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026