netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

55 odpowiedzi19 374 wyświetleniazałożony przez trrizon, 19.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 ]

1

Temat: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Moja narzeczona przestała wyrażać jakiekolwiek zainteresowanie jakąkolwiek formą seksu. Nie wiem JAK z nią porozmawiać, żeby o przyniosło jakieś rezultaty.
  Zdaję sobie sprawę, że jest podobny wątek na tym forum, ale każdy ma swój indywidualny przypadek, więc chciałem opisać swój. Żeby lepiej zrozumieć cały obraz sytuacji podaję wszystkie niezbędne szczegóły na temat naszej relacji:

Ja mam 26 lat, ona 25. Jesteśmy razem już 6 lat. Bardzo się kochamy. Oświadczyłem się rok temu, za 9 miesięcy ślub.  Przez pierwsze 3 lata był to związek na odległość, a od 3 lat mieszkamy razem.
Jak się ma do tego seks? Jak się poznaliśmy 6 lat temu okazało się, że ona jest dziewicą, a ja prawiczkiem. Dużo rozmawialiśmy o seksie i ustaliliśmy wtedy, że ona nie jest na to jeszcze gotowa (powodów było dużo: głównie bała się ciąży, brała tabletki hormonalne na trądzik, które hamowały jej libido i tak w kółko). Rozumiałem to, zaakceptowałem, ustaliliśmy, że nie ma się co z tym śpieszyć. Więc nie uprawialiśmy tradycyjnego seksu, tylko petting i seks oralny. I tak... przez ostatnie 5 lat. Oczywiście rozmawialiśmy o tym co parę miesięcy. Czy jest już gotowa? Co możemy zrobić żeby się przestała bać? Coś ustalaliśmy,ale bez widocznych rezultatów. W międzyczasie nastąpiło też znudzenie ciągle tym samym schematem zaspokajania się seksualnego, ale jednocześnie brak chęci i strach przed pierwszym razem. W międzyczasie były też inne powody: depresja, spóźniający się okres, śmierć znajomego itp.  Różne losowe przypadki opóźniały rozwój w tym temacie. No generalnie po tych 4-5 latach już się zaczął problem, polegający na tym, że nasze zbliżenia seksualne były raz na 2-3 miesiące (i mowa tylko o seksie oralnym/pettingu). Wiem jest to zrozumiałe znudzenie, no ale było to mimo wszystko błędne koło, prawda? Później oświadczyłem się i po 5 latach, 1 stycznia tego roku nastąpił przełom. Powiedziała, że jest gotowa na 1szy raz.  Spróbowaliśmy, nie wyszło z tego nic, bo ja się za bardzo zestresowałem i miałem problem z erekcją. Po miesiącu spróbowaliśmy drugi raz. Udało się, ale ..   nie było z tego jeszcze żadnej przyjemności ani dla mnie ani dla niej, było to takie czysto "techniczne" odbycie pierwszego razu,trwało 5min, kilka wsunięć i już, bo jak zobaczyła krew to się zestresowała i wycofała. Rozumiem, normalna sprawa. Przegadaliśmy to i było ok. Po 3 tygodniach spróbowaliśmy po raz trzeci, trwało to już z 15min, ale znowu zostało przez nią przerwane, bo zobaczyła, że moja prezerwatywa się trochę ześlizgnęła. Powiedziałem jej żeby dała mi minutę, to założę nową, odmówiła bo stwierdziła, że ją to zestrsowała i już ochota jej przeszła. I to był nasz ostatni raz, marzec tego roku. Od ponad 6 miesięcy żadnej formy zbliżenia seksualnego, nawet oralnego. Powody?
Najpierw była to za moją przyczyną, bo przez 1,5 miesiąca zmieniłem pracę na taką, w której pracowałem po 16-18h. Miałem czas tylko nas, jak wracałem to ona już spała. Szybko oczywiście to zmieniłem i już od kwietnia do dzisiaj pracuje po 3 dni w tygodniu. Resztę czasu mam wolne. Moja narzeczona z kolei pracować zaczęła dopiero w połowie tamtego roku. Pracuje jako przedszkolanka od poniedziałku do piątku. Odkąd zaczęła pracować zaczęła stresować się pracą, miała tam różne nie miłe przygody. Już 2 razy rzuciła pracę w przedszkolach z różnyh powodó i teraz nie wie czy o jest to co chce w życiu robić (kolejny powód do stresu) Od czasu kiedy zaczęła pracować zauważyłem, że zmieniła swoje nawyki na niekorzyść moich starań. Wypracowała sobie schemat: od pon. do piątku., gdy wróci wieczorem po pracy: ogląda blogerki na youtube dla relaksu, rozmawia przez komórkę z różnymi osobami ok. 1h, idzie się myć (40min) i przygotowuje się do pracy na następny dzień,po czym  idzie spać najpóźniej o 23.,bo wstaje o 6 rano. Weekedny pozornie wolne. No i jak to wygląda jeśli chodzi o moje próby inicjowania seksu?  Raz widzę, że to nie ma sensu, bo ma okres (wtedy absolutnie nie chce żadnego seksu ani nic), od pon. do piątku nie ma na to czasu albo jest zestresowana pracą i mówi że nie ma na to siły, W piątek wieczorem też odpada bo jest tak padnięta, że zasypia o 22. Sobota wydaje się być idealnym czasem, ale w 90% przypadkach kiedy już zagadam, że dzisiaj wieczorem może wreszcie coś porobimy, kończy się na tym, że robi się godz. 22:30 i ona mówi, że w sumie to jest już śpiąca (a ma wyjątkowy talent do szybkiego zasypiania rzeczywiście), taka klasyczna gra na czas i nici. Wiadomo, że w sobotę często zdarza się, że jesteśmy w odwiedziny u znajomych lub ktoś u nas i późno się kończą te imprezy, więc znowu słyszę że jest śpiąca i nawet nie próbuję. W niedzielę z kolei stresuje się pracą w poniedziałek i z tego tytułu mi odmawia i przeprasza, że nie może. I tak ciągle coś i ciągle coś, a ja już naprawdę nie wiem co jest nie tak. 
Bardzo dużo się przytulamy (ona jest maniaczką przytulasów), kochamy się, nie kłócimy, od czasu do czasu kąpiemy nago, rozmawiamy, ale..... jeśli sugerują zbliżenia seksualne kończy się o fiaskiem i tym, żę po prostu idziemy spać :(  Ona nie bierze już od lat żadnych tabletek, więc to nie wina leków, chorób żadnych też nie, kochanka nie ma o wiem na 100% (za 9 miesięcy ślub!) . Jedyny powód to ten stres i praca. No ale ile może trwać? Na litość Boską mamy po 25,26 lat i nigdy nie uprawialiśmy tak naprawdę jeszcze do końca wspólnego seksu. Każdy był przerwany. Cały czas ja próbuje podjąć inicjatywę,a ona od 6 miesięcy nic! Jak próbowałem 3 azy już zasyganlizować jej, że widzę to jako problem, to obracała kota ogonem, że ją oskarżam, że to wszystko jej wina i robi się smutna i obrażona. Ale przecież ja jej tego nie wygarniam tylko mówię po to żebyśmy coś z tym zrobili. Pytam się jej i co z tym zrobimy? Ona mówi "Nie wiem" i cisza. Nie ma pomysłu na to jak to rozwiązać. Nie wiem jak walczyć z jej brakiem chęci, czasu i ciągłym zmęczeniem, wiadomo ,że nie będę jej zmuszać, no ale czas pokazał, że odpuszczanie i czekania na jej ruch to też zero efektu i pogłębianie problemu. Nie wiem jak z nią rozmawiać, co jej powiedzieć? Macie może jakieś rady znając te wszystkie szczegóły? JAK zacząć z nią rozmowę na nowo, CO POWIEDZIEĆ żeby wrócić do tego tematu???
A może to wszystko wskazuje na to, że była i jest cały czas aseksualna? Nie wiem o tym wszystkim myśleć...
Wpadam w depresję w tym temacie i w uzależnienie od masturbacji. Muszę jakoś napięcie seksualne jakoś rozładowywać, innej kobiety nie chcę, z moją nie mogę,
więc pozostaje mi tylko to, z czego jestem bardzo nie zadowolony...

Wiem, że w naszym małżeństwie demonem seksu moja żona nie będzie, ale jakby chociaż raz na tydzień uprawiała ze mną seks? Byłoby to dla mnie i tak bardzo dużo.
.... zgodzicie się ze mną że seks raz na pół roku (którego jeszcze nie ma nawet, a wszystko na to wskazuje) lub jego całkowity brak  to jest jakieś nienormalne?

Doradźcie mi proszę, bo nie wiem co już mam robić.
Z góry dziękuję.

2

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Myślę że nienormalne jest to że nie jesteś w stanie odgonić myśli o seksie, kontrolować ich. Jeżeli sytuacja miedzy wami jest aż tak zła, a zależy ci na niej, to powinieneś brać androcur przynajmniej przez rok, potem powoli go odstawić, a czas wykorzystać na to żeby zmienić swoje zainteresowania na bardziej związane z uczuciami do dziewczyny.

Jeśli to nie pomoże, to prawdopodobnie nie będziecie mogli być razem. W związku jest tak, że więcej racji ma ta osoba która czegoś nie chce i druga powinna to zaakceptować i dopasować się.

Wiele ludzi nie chce seksu bo nie czują przymusu do tego żeby go mieć. Jeśli czujesz się wolny i nie musisz mieć seksu to trudno ci się zdecydować na seks bo on wywołuje silne emocje, które są obce naturze ludzkiej. Większość ludzi ma seks nie dlatego ze chce tylko dlatego że nie mogą się powstrzymać, a to jest różnica. Niestety ale nawet na konferencjach psychologicznych nie mówi się o tym, sytuacja jest bardzo zła. Tylko nieliczni odważni mówią o tym wprost tak jak to dziecko które powiedziało że "król jest nagi".

3 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-19 07:21:45)

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Wy nie żyjecie ze sobą tylko obok siebie. Zastanów się czy chcesz spędzić tak resztę życia. To nawet już nie o ten seks chodzi, ale wy w ogóle żyjecie obok.
Twoja żona ma problem natury psychologicznej i tutaj pomógłby raczej tylko seksuolog. Absolutnie nie słuchaj tego gościa wyżej i nie bierz tabletek na zahamowanie popędu który jest normalny. Nie oszukujmy się. Seks albo związek scala, albo go rozwala. Seks w miłości to jest dopełnienie związku.

4

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Szykuj się na białe małżeństwo. Współczuję Ci, bo to nie jest normalny stan, nawet nie wiesz ile tracisz, ona zresztą też. Na Twoim miejscu przemyślałabym sprawę ze ślubem:(

5

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Niestety, ale z takim podejściem kobiety do seksu, o ile nic się nie zmieni, będziesz nieszczęśliwy przez całe życie, o ile chcesz być jej wierny.
Przecież ją przez całe życie będzie bolała głowa, będzie zmęczona, zestresowana... (tu wstaw jakikolwiek pretekst).
Pierwsza sprawa, z opisu trochę wygląda jakby Twoja narzeczona miała depresję (albo jakby stresem tłumaczyła wszystko żebyś się odczepił).
To nie jest normalne w żadnym wypadku. Depresję trzeba wykluczyć na poziomie fizycznym (do lekarza zbadać hormony) i psychicznym (psycholog).
Oprócz tego zapytaj ją i niech Ci powie szczerze, czy w ogóle ją pociągasz i czy w ogóle ma jakiekolwiek libido. Może warto zasięgnąć opinii seksuologa.

Młody facet w Twoim wieku jest zainteresowany seksem, to jest normalne i młoda kobieta w takim wieku też jest, nie daj sobie wmówić że nie.
Jeśli nie jest, to może oznaczać aseksualność, różnego typu blokady psychiczne, depresję, albo że kobiety nie pociągasz, kocha Cię, ale bardziej jak brata.

Znajdźcie przyczynę przed ślubem.

6

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Absolutnie nie słuchaj tego, co ci MrSpock doradził. To co robi twoja narzeczona nie jest normalne. Ślub w takiej sytuacji też nie ma sensu. Postaw sprawę jasno i po męsku, stanowczo - albo idziecie do seksuologa, albo odkładacie ślub. Zmarnujecie sobie oboje życie, jeśli tej sprawy nie rozwiążecie. Myślę też, że takie stanowcze postawienie sprawy skłoni ją do przemyślenia swojego podejścia do seksu. Niech powie ci jasno, jaka jest przyczyna, musicie nauczyć się rozmawiać szczerze ze sobą, to też u was szwankuje.

7 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-10-19 09:14:15)

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
zbytdelikatna napisał/a:

Absolutnie nie słuchaj tego, co ci MrSpock doradził. To co robi twoja narzeczona nie jest normalne. Ślub w takiej sytuacji też nie ma sensu. Postaw sprawę jasno i po męsku, stanowczo - albo idziecie do seksuologa, albo odkładacie ślub. Zmarnujecie sobie oboje życie, jeśli tej sprawy nie rozwiążecie. Myślę też, że takie stanowcze postawienie sprawy skłoni ją do przemyślenia swojego podejścia do seksu. Niech powie ci jasno, jaka jest przyczyna, musicie nauczyć się rozmawiać szczerze ze sobą, to też u was szwankuje.

Popieram Zbytdelikatną, zwłaszcza w apelu o dystans do postu Spocka.
Radziłbym także, podobnie, jak Zbytdelikatną, skorzystać z pomocy dobrego seksuologa. I nie tylko.

8

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Zgadzam się ze znaczną częścią postów. Jednak spróbuję ugryźć to z drugiej strony smile.
A w jaki sposób tworzysz intymną atmosferę? Już podczas "zalotów"/gry wstępnej da się zauważyć czy druga strona jest nami podniecona smile. Jeśli nie to może oznaczać zanik pociągu do Twojej osoby, Jej aseksualność lub rutyna. A zauważyłeś żeby kiedykolwiek się masturbowała hmm?

9

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Właściwie od samego początku Twoja dziewczyna nie wykazuje chęci ani zainteresowania tą sferą. Czy sprawiają jej przyjemność pieszczoty, Twoja bliskość, seks ?  Takie rzeczy po prostu się czuje.
Ślub niczego nie zmieni, jedynie pogłębi Twoją frustrację i zniechęcenie. Rozmowa ma sens wtedy gdy obie strony wykazują otwartość i chęć porozumienia się.

10

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Miałem kolegę, który poślubił taką kobietę jak opisujesz. W zasadzie historia była niemal identyczna. Po ślubie nic się nie zmieniło. Sex uprawiali kilka razy zaraz po ślubie, ona zaszła w ciążę i to był definitywny koniec sexu. Facet został "dopuszczony" do prokreacji i finito. Jak tylko zrobił swoje to jego rola się skończyła. Obawiam się, że w Twoim przypadku będzie podobnie. Postaw sprawę na "ostrzu noża" , musisz mieć jasność bo potem będzie rozczarowanie i narastająca frustracja.
Nie słuchaj rad podobnych do MrSpock ... nie wiem czy to z jego strony była prowokacja czy może czysta złośliwość...
Sorry ale ja na Twoim miejscu zmienił bym partnerkę i to szybko bo nie wierzę w jakąkolwiek zmianę z jej strony. Jest seksualnym "icebergiem" i nic tego nie zmieni...

11 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2015-10-19 11:09:43)

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Smutno się czyta takie tematy - jak ludzie z jednej z najfajniejszych sfer zycia (związkowego) sprowadzana jest do czegos, co stanowi podloze konfliktow w związku.

Seksuolog, kiedy malzenstwo jeszcze nie zawarte? To co będzie u nich za 10/20 lat?, kiedy dojda problemy dnia codziennego, i to wcale nie te "porywające", tylko zwykle, przyziemne sprawy.

12

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Równie dobrze możecie powiedzieć że skoro nie jaram się narkotykami to znaczy że źle robię. Seks jest dokładnie taki sam jak narkotyk. Bycie na silnym haju i bez kontroli.

Ludzie którzy nie potrafią powstrzymać się od seksu często go gloryfikują, bo inaczej nie mogliby żyć z myślą że są uzależnieni.

Dziewczyna nie lubi seksu i to nie jest żadna choroba. Jak jej to pasuje to żadne leczenie nie ma sensu.

Znajdź sobie jakąś panienkę do seksu, najlepiej na boku, może być prostytutka skoro nie możesz się opanować.

Dziewczynie wytłumaczysz że jesteś uzależniony i potrzebujesz surogatki żeby się spuścić, bo właśnie po to chcesz seksu. Nie dlatego bo czujesz ogromną więź z dziewczyną, że bardzo ja cenisz za wspaniałe rozmowy z tobą i poczucie bliskości, wspólnoty dusz, za cudownie spędzony czas razem, tylko po to żeby ci się gorąco zrobiło.

13 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2015-10-19 12:21:18)

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Ale bzdury opowiadasz, MrSpok.. az mi się nie chce komentować.

14

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Nie Mr. Spock za pożądanie odpowiadają hormony. Człowiek z odpowiednim poziomem hormonów odczuwa pożądanie. Brak pożądania to najczęściej problemy hormonalne lub po prostu aseksualność. Co nie oznacza, że ludzie lubiący seks są uzależnieni. Bo wtedy większość ludzi musiałoby być uzależniona i mieć zaburzenia hormonalne.

15

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

"Spuścić się" to on może na własną rękę. wink
Chłopak przejawia zdrowy popęd i tyle. Ma 26 lat i chce się kochać ze swoją dziewczyną. Nie no, czysta patologia.
Bliskość, intymność oraz obopólne pożądanie to są składniki pełnego związku i pożądanie nie wyklucza bliskości, wręcz przeciwne, potęguje ją.
I jest jak najbardziej składnikiem natury ludzkiej, jednym z podstawowych.

Niezdrowe jest wypieranie i zaprzeczanie popędom, całkowita kontrola za wszelką cenę. Zazwyczaj taka potrzeba kontroli wynika z jakiś sporych, często nieuświadomionych lęków. Daje pozór poczucia bezpieczeństwa, ale to jest tylko pozór, bo to, co wyparte nie znika, tylko dlatego, że się tak chce. Przechodzi do nieświadomości i  potem wyłazi w formie np. nerwicy, zachowań autodestrukcyjnych, albo innych zaburzeń.

16

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Poza tym - porównanie do narkotyku - nietrafione - narkotyk zabija, dobry seks - dodaje sil witalnych.

17

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
MrSpock napisał/a:

Ludzie którzy nie potrafią powstrzymać się od seksu często go gloryfikują, bo inaczej nie mogliby żyć z myślą że są uzależnieni

Jest w tym stwierdzeniu duzo prawdy. Chociaz ja rozumiem ten nalog, i moje libido jest zbyt wysokie, ciagle wlaczam porno, to mam swiadomosc ze jest to wlasnie nalog taki sam jak narkotyki. Gdy cpun mowi o wznioslych, duchowych przezyciach po dragach to zaraz inni strofuja go zeby nie dorabial ideologii do tego ze lubi sobie zacpac, a jak czlowiek uzalezniony od seksu (nie mam na mysli autora akurat) wyzna ze musi codziennie inaczej zle sie czuje, to ludzie pisza/sugeruja mu ze partnerka/partner jest egoistka/egoista skoro nie chce go/ja tak czesto zaspokajac.


Do autora : jestescie juz troche czasu razem, moze dziewczyna lekko się znudzila tym seksem/pieszczotami? Z jaka czestotliwoscia byloby dla Ciebie odpowiednio?  Moze cos ja dreczy? Moze ma po prostu niskie libido?

Do wszystkich : czy jesli dana osoba ma niskie libido to partner ma prawo sugerowac/wymagac zeby podwyzszyc je jakims sposobem? Czy to w porzadku wobec tej osoby? niskie libido to nie choroba przeciez. Jak uwazacie?

18

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
lilly25 napisał/a:

moze dziewczyna lekko się znudzila tym seksem

Nie można znudzić się czymś,czego praktycznie nie ma.

19

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
Cayenne81 napisał/a:
lilly25 napisał/a:

moze dziewczyna lekko się znudzila tym seksem

Nie można znudzić się czymś,czego praktycznie nie ma.

Ale na poczatku bylo z tego co autor napisal.

20 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-19 20:43:15)

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
lilly25 napisał/a:

Do wszystkich : czy jesli dana osoba ma niskie libido to partner ma prawo sugerowac/wymagac zeby podwyzszyc je jakims sposobem? Czy to w porzadku wobec tej osoby? niskie libido to nie choroba przeciez. Jak uwazacie?

Uważam, że należy się rozstać. Niedopasowanie seksualne to jeden z głównych powodów zdrad i rozpadów związku. Uważam, też że druga strona również nie może mamić partnera, że jeszcze nie teraz, że jeszcze trochę tylko postawić sprawę jasno. Jestem aseksualny i nie będzie ze mną seksu. I tyle. Druga strona wie na czym stoi.
PS. Seks staje się nałogiem, jeśli człowiek myśli tylko o seksie i przeszkadza mu to w normalnym funkcjonowaniu. W większości związków seks jest dopełnieniem związku i scala związek. Seks, a raczej jego brak potrafi też rozwalać związek, jak w przypadku autora. Człowiek rodzi się z pewnym temperamentem seksualnym i w gruncie rzeczy naturalnie zmienić się tego nie da. Owszem, każdy ma wahania i czasem ma większe libido, a czasem mniejsze. Zawsze jednak praktycznie jest gotowy na seks jak będzie odpowiedni "klimat". Ale są ludzie z natury aseksualni. Im psycholog raczej wiele nie da.

21 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-10-19 20:57:09)

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Zastanów się nad tym ślubem mocniej, bo tak rzadki seks nie wróży dobrze. A to też część związku. Nie najważniejsza, co to to nie, ale też ma znaczenie. Skąd masz 100 % pewność, że nikogo nie ma? Nie jest w związku tak np, że Ty się mocno starasz, a ona tak uczucia okazuje Ci mniej? Może jest z Tobą, bo czuje się przy Tobie bezpieczniej, ale uczucia tu nie ma? Tak gdybam. Są czasem i wygodnickie kobiety... Różne są charaktery, no niestety. No i egoistką jest na pewno, skoro przez tyle lat nie stara się nic z tym zrobić, bagatelizuje i ma gdzieś Twoje odczucia. Nie chodzi o to, by uprawiała seks ciągle, ale wykazała chęć zmiany, chociaż postarała się, a tutaj tego nie widać. Stres stresem, problemy problemami, ale jeżeli kogoś kochamy i pożądamy, to ten seks jest. Tak można się wiecznie tłumaczyć i wiecznie mogłoby nie być seksu... Jak seksu nie ma, gdybyś niczego nie inicjował, to pewnie, by nie było, nie? Przecież to upokarzające żebrać o seks, a jeśli jego tak to praktycznie nie ma, to z jej strony to widocznie nie jest relacja mężczyzna - kobieta, bo wtedy pożądanie jest. No i o jakichś problemach, które wpływają na libido może być mowa, ale bez przesady, skoro to już 6 lat. Do tego dla niej to wymówka, a nie robi z tym zbyt wiele, więc takie wymówki może mieć ciągle. Zastanowiłabym się mocno nad przyszłością związku.

MrSpock, jasne, on ma brać tabletki, by sobie obniżyć libido, które pewnie nie wiadomo jak zadziałają na jego organizm... Zamiast ona spróbować popracować nad tym lub rozstać się, jeśli traktuje go wyłącznie przyjacielsko. Jak świat światem, to osób, które kompletnie nie odczuwają pociągu seksualnego - aseksualizm jest podobno 1 %, reszta to choroby, jakieś bycie ze sobą na siłę, jak kogoś nie kochamy, blokady psychiczne. Tylko, że z tym można sporo zrobić. Jak się kocha, to nie ma problemu, by zwłaszcza przez parę lat to uporządkować. Kochający partner nie zbywa i rozumie, że to ma znaczenie. Związek właśnie tym różni się od przyjaźni, że seks jest, bo jak kogoś kochamy, to i te pożądanie zwykle jest. Wybacz, ale autor wcale nie jest niecierpliwy, pieszczoty mieli bardzo rzadko i to przez 6 lat, oświadczył się jej, wiadomo, że nie chodzi tylko o seks, ale w dobrym związku jednak on jest, bo ok jakiś czas może nie być, oboje się umawiają, ale całe życie, to już kiepsko. Ludzie dążą do seksu, do rozmrażania się choćby podświadomie, sytuacje, gdy nie jest tak i np to aseksualizm są, ale są rzadkie, ale jakby tu były, to wtedy i tak nie dogadają się, bo drugiej osobie bez aseksualizmu byłoby zbyt trudno, to jednak są też istotne sprawy. No, a jeśli tu jest brak miłości, to też powinna się rozstać, a jeśli jakieś blokady, to próbować je przełamać. Taki związek bez seksu to równie dobrze można by mieć z przyjacielem, porozmawia się, miło spędzi czas, to jest bardzo fajne i ma wartość jak najbardziej, ale do związku, to moim zdaniem za mało.

Jasne... to widzę, że większość ludzi jest uzależnionych od seksu wink No tak, bo to, że chce czasem kochać się ze swoją kobietą to uzależnienie big_smile A to, żebyśmy się rozmnażali, to pochodzi i od natury a i jeśli np Mr Spock jesteś bardzo religijny i stąd Twoje poglądy, bo myślisz, że to jakaś wielka czystość, że seksu nie będzie, to wiedz też, że KK wcale nie pochwala małżeństwa bez seksu i też wskazuje seks jako ważny między małżonkami. A skoro tak jest teraz, ona ma ciągle wymówki i widać, że ona seksu nie chce, nie pociąga jej, to po ślubie nie będzie inaczej, a to i według KK też nie byłoby dobre. Chęć rozmnażania się jest naturalna, jak np mówimy o naturze, więc tym bardziej nie ma tu mowy o uzależnieniu. Jeśli ktoś musi mieć codziennie seks, inaczej nie wytrzyma lub zrobi to z byle kim, to tak wtedy jest to uzależnienie, leczy się to, ale normalna potrzeba seksu z bliską osobą jest normalna. Jeśli ona jej nie ma lub nie chce nic z tym zrobić, to niech znajdzie sobie podobnego faceta. On z powodzeniem może sobie znaleźć kobietę, z którą będą się kochać i seks też będzie, bo jednak większość osób tego seksu potrzebuje, kobiety już tak często go nie unikają, zbliża bliskie sobie osoby. Oczywiście na samym seksie nic się nie zbuduje, ale jeśli jest i bliskość, więź, a przy tym seks, to jest naprawdę dobrze.

Jeżeli ona przemyśli i jak napisaliście będzie chciała pójść do psychologa czy seksuologa, skoro ma taki problem, blokady, to można próbować dalej, jeśli nie, to będziecie oboje nieszczęśliwi. No bo jeżeli właśnie ona na tyle sobie nie radzi i nawet nie chce poradzić, to wtedy dla mnie nie ma w tym miłości i ciężko tak zbudować dobre małżeństwo. Jeżeli ktoś odczuwa potrzebę seksu, to problemy w tym nie przeszkadzają i oczywiście jest okres, że problemy mogą bardziej dokuczać i wtedy np nie ma seksu, ale to od czasu do czasu, a nie cały czas, że cały czas wszystko jest wymówką, że późno, że problemy itp.

22

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Na Twoim miejscu odwołałbym ślub i przełożył na później jak będzie dobrze. Jak nie będzie poprawy na dłużej, to w takiej sytuacji z czasem będziecie się tylko od siebie oddalać. A gdy niestety będziesz szedł do ołtarza to podpiszcie intercyzę. Za kilka lat sie przyda.

23 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-10-20 12:41:50)

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Masz problem, i nie zmniejszy sie on po slubie!
Tylko na razie ludzisz sie, ze bedzie inaczej.
Nie bedzie!

Sluchaj tych wszystkich dobrych rad tutaj.
Byc moze, ze sie bardzo kochacie i milosc rzeczywiscie nie musi sie wiazac z seksem.
ALE.....w takim wypadku nie jest to zwiazek, ktory moze byc malzenstwem, zwlaszcza, gdy jedna ze stron, mianowicie Ty , chce zyc seksualnosc.

Jesli chcesz zyc bez seksu, to idz lepiej na mnicha, tam przynajmniej dostaniesz porady, jak sobie radzic z popedem seksualnym - mozna go mianowicie skierowac w duchowa strone.
Ale w malzenstwie nie bedzie to funkcjonowac i z czasem zatruje wszystko! Ciebie przede wszystkim.

A jak koniecznie chcesz tego slubu, to Qwerty79 swietnie radzi - zrob intercyze.
I uwazaj, zebys nie zrobil zadnego dzieciaczka, jak sie zdarzy, ze ta kobieta Cie raz czy dwa razy dopusci, bo to bedzie tylko niepotrzebna komplikacja zycia wszystkich zaangazowanych.

24 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2015-10-20 12:15:42)

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
Martainn napisał/a:

PS. Seks staje się nałogiem, jeśli człowiek myśli tylko o seksie i przeszkadza mu to w normalnym funkcjonowaniu. W większości związków seks jest dopełnieniem związku i scala związek. Seks, a raczej jego brak potrafi też rozwalać związek, jak w przypadku autora. Człowiek rodzi się z pewnym temperamentem seksualnym i w gruncie rzeczy naturalnie zmienić się tego nie da. Owszem, każdy ma wahania i czasem ma większe libido, a czasem mniejsze. Zawsze jednak praktycznie jest gotowy na seks jak będzie odpowiedni "klimat". Ale są ludzie z natury aseksualni. Im psycholog raczej wiele nie da.

Racja. Aseksualnosc czy nawet niskie libido raczej nie dadzą się zmienić. I różnica temperamentow w Twoim przypadku moim zdaniem istnieje, i póki masz jeszcze czas ma odwrót,  przemyśl to. Bo to jest męka,  chcieć, i nie móc, bo partnerka nie ma ochoty. Czy  nawet raz w tygodniu Cię zadowoli?
Człowiek obsesyjnie skupia się na seksie wtedy  gdy nie ma go stosownie do potrzeb. Przy różnicy temperamentów to poczucie może narastac, przy braku faktycznie sprawiać wrażenie nałogu. I dezorganizowac życie, odciągać myśli od powazniejszych spraw. Przechodzi po zaspokojeniu, czyli jakimś "maratonie".  Ale najlepsze byłoby zgranie w tych sprawach.

25

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Jesli przyczyną słabego zainteresowania seksem jest jakaś blokada psychiczna (np. lęk przed ciążą, albo restrykcyjne katolickie wychowanie gdzie seks jest brudny i grzeszny), to można nad tym pracować.

26

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Zadowoliłby mnie nie raz w tygodniu, ale nawet raz w miesiącu..... Kocham ją i się z nią ożenię. Nie zrezygnuję ze ślubu w żadnym wypadku. Rozmawiałem z nią ostatnio na ten temat. Widzimy problem, ale postanowiliśmy, że będziemy próbować zmienić coś w tej materii. Jest to jakiś progress. Ale zmartwiła mnie mówiąc otwarcie, że boi się, że nasze niedopasowanie seksualne spowoduje kiedyś nasz rozwód. Powiedziałem jej, że to absurd bo wierzę w Nas i w to że sobie z tym poradzimy. Ona naprawdę czerpie przyjemność z stosunków intymnych, wiem to, czułem to gdy robiliśmy tyle razy seks oralny. Tradycyjnego seksu spróbowaliśmy tylko  3 razy, nigdy do końca, ona wciąż się go boi.... Jak powiedziałem, kocham ją całym swoim sercem i jestem facetem, który naprawia coś, gdy się psuje, a nie wymienia to na nowe. Dlatego próbujemy teraz nowej strategii. Ustaliłem z moją narzeczoną, że będę teraz czekał, aż powie mi, że ma na to ochotę i podejmiemy kolejną próbę. Jeśli minie miesiąc czasu i nic się nie stanie to rozważymy pójście do seksuologa. Po raz trzeci wspomnę, nie zostawię jej, nigdzie nie znajdę drugiej takiej kobiety.
Dziękuję jednak za wszystkie komentarze i zaangażowanie w dyskusję.

27 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2015-11-29 11:05:32)

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
trrizon napisał/a:

(...) Ale zmartwiła mnie mówiąc otwarcie, że boi się, że nasze niedopasowanie seksualne spowoduje kiedyś nasz rozwód. Powiedziałem jej, że to absurd bo wierzę w Nas i w to że sobie z tym poradzimy. (...)

Ona ma rację. Rozwiedziecie się albo będziesz ją zdradzał albo będziesz bardzo nieszczęśliwy. W każdym razie ładujesz się wielkie problemy chłopie.

28

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
lilly25 napisał/a:

niskie libido to nie choroba przeciez. Jak uwazacie?

Dobre pytanie. Sama nie odczuwam takich potrzeb, mogę nie uprawiać seksu całymi tygodniami. Jestem nienormalna i mam się leczyć? Część osób tak sugeruje odnośnie narzeczonej autora. Czy jeśli ona tego nie lubi, to ma się zmuszać, "poświęcać" raz w tygodniu dla dobra związku? Albo "leczyć"? Wydaje mi się, że to nie jest kwestia problemów, które trzeba leczyć. To jest kwestia doboru partnerów. Jeśli autor ma wysokie libido, jego narzeczona niskie to raczej nic z tego nie będzie - bo przecież trudno wymagać od niej poświęceń lub od niego rezygnacji z potrzeb.

29 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2015-11-29 15:50:06)

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
CatLady napisał/a:

(...) Sama nie odczuwam takich potrzeb, mogę nie uprawiać seksu całymi tygodniami. Jestem nienormalna i mam się leczyć? (...) To jest kwestia doboru partnerów. Jeśli autor ma wysokie libido, jego narzeczona niskie to raczej nic z tego nie będzie - bo przecież trudno wymagać od niej poświęceń lub od niego rezygnacji z potrzeb.

Brawo! Dla szanownej pani stawiam:
PunBB bbcode test
Problemem są właśnie tacy goście jak autor, którzy zaślepieni miłością myślą, że jakoś to będzie. Moje doświadczenie jest takie, że będzie do niczego. I znów nie chcę o sobie za dużo pisać ale można mnie w tej dziedzinie nazwać ervaringsdeskundige. Sex jest BARDZO ważnym składnikiem współżycia. Niedopasowanie sexualne jest źródłem wielu problemów.

@CatLady
Ja akurat mam wysokie potrzeby tak więc bylibyśmy niedopasowani ale cieszę się, że postawiłaś sprawę w bardzo sensowny sposób.

30 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-11-30 00:40:09)

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
trrizon napisał/a:

Zadowoliłby mnie nie raz w tygodniu, ale nawet raz w miesiącu..... Kocham ją i się z nią ożenię. Nie zrezygnuję ze ślubu w żadnym wypadku. Rozmawiałem z nią ostatnio na ten temat. Widzimy problem, ale postanowiliśmy, że będziemy próbować zmienić coś w tej materii. Jest to jakiś progress. Ale zmartwiła mnie mówiąc otwarcie, że boi się, że nasze niedopasowanie seksualne spowoduje kiedyś nasz rozwód. Powiedziałem jej, że to absurd bo wierzę w Nas i w to że sobie z tym poradzimy. Ona naprawdę czerpie przyjemność z stosunków intymnych, wiem to, czułem to gdy robiliśmy tyle razy seks oralny. Tradycyjnego seksu spróbowaliśmy tylko  3 razy, nigdy do końca, ona wciąż się go boi.... Jak powiedziałem, kocham ją całym swoim sercem i jestem facetem, który naprawia coś, gdy się psuje, a nie wymienia to na nowe. Dlatego próbujemy teraz nowej strategii. Ustaliłem z moją narzeczoną, że będę teraz czekał, aż powie mi, że ma na to ochotę i podejmiemy kolejną próbę. Jeśli minie miesiąc czasu i nic się nie stanie to rozważymy pójście do seksuologa. Po raz trzeci wspomnę, nie zostawię jej, nigdzie nie znajdę drugiej takiej kobiety.
Dziękuję jednak za wszystkie komentarze i zaangażowanie w dyskusję.

Próbować rozumiem, ale jeśli nic się nie zmieni, to naprawdę myślisz, że sobie poradzicie? Ona ma rację, że może być rozwód, a jak nie to bycie nieszczęśliwym, bo to są ważne sprawy. Dla kogoś, kto naprawdę by seksu nie chciał brak nie będzie odczuwalny (np aseksualizm, ale to bardzo rzadkie), a dla kogoś kto seksu chce, to w końcu relacja będzie bardziej jak przyjacielska, a to nie wystarcza. Dobre relacje w związku są ważne, ale seks też.

To Twój wybór, ale moim zdaniem jeśli nadal tak będzie i weźmiesz z nią ślub, to będzie to nierozsądne. Uczucie nie wystarczy, gdy w takich sytuacjach ludzie są zupełnie różni. Może żyjesz pewnymi ideałami, ale w końcu rozumiesz, że oprócz miłości w ważnych kwestiach w związku powinno się mieć podobnie, bo inaczej to się raczej nie utrzyma. Kocham faceta, ale też wiedziałam, że nie mogłabym być z nim, gdyby wcale seksu nie chciał i nic by się nie zmieniało. Nie wzięłabym wtedy z nim ślubu, rozstałabym się, wiem, to jest wtedy trudne, ale wiedziałabym, że inaczej oboje będziemy nieszczęśliwi, a nie o to chodzi w związku.

Coraz bardziej będzie Cię to boleć. Mogą to nawet nie być stresy, a możesz jej nie pociągać, a wtedy co to będzie za związek czy małżeństwo, pewnie chcecie mieć dzieci (tzn nie wiem, może nie, ale tak piszę) i jak to zrobicie, na siłę? Stresy stresami, ale to tyle lat, wiele lat ona miała, by coś zrobić w tym kierunku, jeżeli to faktycznie stresy. Co z tym robicie? Jeżeli to takie stresy, to powinna pójść do psychologa. Jeżeli tego nie zrobi, no i faktycznie tak bardzo się wszystkim stresuje, to jak w ogóle Wasz związek ma wyglądać? W tamtym opisie i tak widać jak to napisał Tobie wtedy Martainn, że żyjecie obok siebie, ona sobie coś ogląda pewnie większość czasu, czymś się zajmuje, bo ma stres... Wiesz mi wygląda albo na osobę, która nie chce tutaj nic zmienić albo na wymówki, gdzie jesteś bardziej jak przyjaciel, nie więcej. Obie wersje nie oznaczają dla Was dobrze.

CatLady, no tak, ważne, by się dobrać, dlatego odradzam związek, jeśli tutaj nic się nie zmieni, bo to będzie coraz bardziej ich podzielać. No i co innego jeszcze nie uprawiać tygodniami jak piszesz, a co innego jak nawet raz na parę miesięcy to ona ledwo i to tylko seks oralny. Dla mnie to już bardziej skrajne, dziwne, bo rzadko kto aż nie ma takich potrzeb, więc dla mnie tutaj coś nie gra, no i do siebie raczej nie pasują ogólnie, tak to raczej wygląda. Do tego ona nawet klasycznego seksu za bardzo nie chce od tylu lat, on musi ją i tak namawiać, a Ty sądzę, że jak już masz ochotę na seks, to usilnie namawiać pewnie nie trzeba.

31

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Chłopie, właśnie zakładasz sobie pętlę na szyję. Gwarantuję Ci, że będzie tylko gorzej. I mówię to jako facet z wieloletnim stażem. W porównaniu do tego co Ty masz teraz, ja tuż przed ślubem miałem "wrota niebios". Dziś - zupełnie jak Ty teraz.
PS. W tej chwili jesteś tak zauroczony, że nie widzisz świata po za nią. Wsadź głowę pod kran, wytrzaskaj się po twarzy i rozważ na zimno plusy i minusy waszego przyszłego związku. Ja o swojej mogę powiedzieć - wspaniała matka i gospodyni, ale kompletne drewno jako kochanka. Powiedziała mi wprost - ja TEGO zupełnie nie potrzebuję. I tyle... sad

32

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

A może problem leży w tym, że ona nie ma za bardzo doświadczenia w klasycznym seksie i przez to nie "nauczyła się" go lubić? Kobiety często tak mają, że muszą dojrzeć do tego, nauczyć się odczuwać przyjemność, dowiedzieć się, co i jak lubią. Ona tego jeszcze nie wie, więc nie sprawia jej ten cały seks przyjemności - dziewczyna doszła więc do wniosku, że po co robić coś, czego się nie lubi, co nie daje przyjemnych doznań. Moja przyjaciółka przez dość długi czas odczuwała ból podczas stosunku, ale z czasem polubiła seks. Trafiła też na czułego i cierpliwego partnera. Może z dziewczyną autora jest podobnie? Może potrzebuje jedynie cierpliwości, wyrozumiałości i czasu?

33

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
CatLady napisał/a:

A może problem leży w tym, że ona nie ma za bardzo doświadczenia w klasycznym seksie i przez to nie "nauczyła się" go lubić? Kobiety często tak mają, że muszą dojrzeć do tego, nauczyć się odczuwać przyjemność, dowiedzieć się, co i jak lubią. Ona tego jeszcze nie wie, więc nie sprawia jej ten cały seks przyjemności - dziewczyna doszła więc do wniosku, że po co robić coś, czego się nie lubi, co nie daje przyjemnych doznań. Moja przyjaciółka przez dość długi czas odczuwała ból podczas stosunku, ale z czasem polubiła seks. Trafiła też na czułego i cierpliwego partnera. Może z dziewczyną autora jest podobnie? Może potrzebuje jedynie cierpliwości, wyrozumiałości i czasu?

Nigdy nie zrozumiem tego 'nauczania się'. To jest seks, nie fizyka kwantowa.

34

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
Sagi napisał/a:

[
Nigdy nie zrozumiem tego 'nauczania się'. To jest seks, nie fizyka kwantowa.

Niby nie. Kobiety jednak choćby na poziomie czysto fizycznym nie od razu odczuwają przyjemność. Pierwszy raz jest zazwyczaj bolesny. Kilka kolejnych czasem też. Dużo czasu zajmuje poznanie własnych stref erogennych. Do tego dochodzi wychowanie i cała emocjonalna otoczka, uczucia, zaufanie itd.

U faceta sprawa jest prosta: wytrysk = orgazm. Czego tu nie lubić?

35

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Ty kochasz ją, ale ona niestety nie kocha ciebie. Na pewno nie jak mężczyznę, gdyż cię nie pragnie. Może jak przyjaciela, albo brata.
Nie podniecasz jej i żadna rozmowa tego nie zmieni. Może jedynie przez jakiś czas udawać.
Jeśli ci to odpowiada, to zostań jej mężem, ale świadomie zaakceptuj brak seksu z przyszłą żoną. Oraz fakt, że jak pozna kogoś kiedyś, to będzie chciała z nim 3 razy dziennie.
Dlaczego dopuszcza seks oralny? Do tego po prostu nie trzeba pragnąć faceta.
Twoje życie, twój wybór, byle świadomy.

36

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Autorze, z tego, co piszesz, to Twoja narzeczona jest wszystkim zestresowana. Albo jest aseksualna, albo jest tak, jak pisze Xymena i obawiam się, że tak właśnie jest. W zdrowym związku kobieta też pragnie swojego partnera/męża. Tutaj tego nie ma. Piszesz, że Twoja narzeczona od dłuższego czasu nic nie inicjuje (czy robiła to kiedykolwiek?), i że wszelkie rozmowy na ten temat są tłumione w zarodku. Moim zdaniem, to nie jest zdrowe podejście.

Skoro przed ślubem "boli ją głowa", to po ślubie się to nie zmieni. Kobiety na tym forum same przyznały, że związek bez współżycia seksualnego nie istnieje. Chciałbym Ci napisać dobre słowo, ale chyba się nie da. Wpisz w wyszukiwarce "dlaczego po ślubie boli głowa" i trochę o tym poczytaj.

Swego czasu był wielki szum wokół filmu "50 twarzy Greya" (czy jakoś tak). Zmusiłem się do oglądania. Po godzinie chciałem przerwać oglądanie, ale dotrwałem do końca. Potem poczytałem trochę opinii na temat tego filmu i ktoś napisał, że jest to film dla znudzonych swoim życiem gospodyń domowych ze swoim "podtatusiałym, łysiejącym, z brzuszkiem, zwykłym Wieśkiem". To w cudzysłowie dodałem od siebie. Myślę, że o tej kwestii jest mowa również w filmie "Co się wydarzyło w Madison County", który polecam obejrzeć, choć nie pochwalam tego, co się tam wydarzyło.

Co do tych "pięćdziesięciu twarzy", to zapytałem znajomą, czy rzeczywiście tak jest, jeśli chodzi o te sceny erotyczne w tym filmie (czytaj: że kobiety od czasu do czasu potrzebują zmian i chcą się ostrzej kochać). Nie odpowiedziała ani słowem, ale jej dziwny uśmiech i spojrzenie na mnie powiedziało mi wszystko na ten temat.

Na Twoim miejscu, Autorze, zastanowiłbym się trzy razy nad tym ślubem. Naprawdę!

37 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-12-03 02:08:18)

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Dokładnie. Jak widzisz po wypowiedziach choćby kobiet na swojego faceta ochotę się ma jak się go kocha itd smile Czasem nawet ludzie nie uprawiają seksu, ale tę ochotę widać, ciężko im się powstrzymać, tu tego z jej strony nie ma. A widać, że ją kochasz, więc podszedłeś do tego delikatnie, więc gdyby miała jakieś opory, to dawno, by je zwalczyła. A jeśli nie chce ich zwalczyć, to no niestety nie będziecie szczęśliwi i tak, bo z takim podejściem, to ciężko. Jak komuś nie chce się postarać, no i tyle lat, to nic dobrego to nie oznacza. A zwłaszcza na forum nie mam po co kłamać, więc jak piszę, że bardzo lubię seks ze swoim facetem, to piszę prawdę. Wiesz, można mieć naprawdę fajny związek, a nie taki, gdzie ktoś cały czas ma wymówki. No i to u Was i tak ciągle przekłada się na życie codzienne, bo ona jak piszesz ciągle musi się odstresowywać, Tobie pewnie i tak niewiele czasu poświęca. Ciągle liczy się dla niej "ja, ja, ja". Tak się nie zbuduje dobrego związku. A jak serio ma takie stresy, to seks z kochanym przez nas, pożądanym facetem też nieźle pomaga wink Niemniej u niej pewnie tego pożądania nie ma, szkoda tylko, że Cię zwodzi i nie powie też wprost jak to u niej jest. Dobrze chociaż, że ona sama widzi, że to Was podzieli po prostu.

Marteen, "50 twarzy Greya" to raczej słaby film, nie oglądałam, ale wiele słyszałam i czytałam parę śmiesznych cytatów z książki (całej nie). Z sado-maso jako takim podobno ma niewiele wspólnego. Co do ostrzejszego seksu to bardzo dużo osób lubi, faceci przecież też smile Ja nie chciałabym takiego ostrego sado-maso, ale jakieś szarpanie za włosy, klapsy to czasem z facetem robimy smile Jasne, raz jest delikatniej, raz ostrzej, to już różnie jest.

38

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Truskaweczka19: To, o czym piszesz, to normalne. Ja to rozumiem i nie mam z tym problemu.

Nawiązałem do "pięćdziesięciu twarzy", bo jest tam mężczyzna jak z bajki. Wysoki, szczupły, zdrowy (w sensie, że nie ma żadnej choroby) przystojniak i do tego bogaty. Taki mężczyzna 10/10. I taki na pewno będzie się podobał co najmniej 90% kobiet, bo zdaję sobie sprawę z tego, że niekoniecznie będzie się podobał każdej, jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny.

I myślę właśnie, że może być tak, jak napisała Xymena. Narzeczony po prostu nie pociąga fizycznie, seksualnie (i jakkolwiek jeszcze) swojej partnerki. Z takim, który by ją pociągał, nie byłoby problemu i wtedy nie byłoby mowy o bólu głowy. Autor sam napisał, że wszelkie rozmowy kończą się niczym. Obym się mylił, bo życzę autorowi jak najlepiej.

A "podtatusiały, łysiejący, z brzuszkiem, zwykły Wiesiek", zarabiający 1200-1500 zł miesięcznie... Swoją drogą, te słowa w cudzysłowie nie są moje. Część z nich usłyszałem w audycji "Seksosfera" (taką chyba nosiła nazwę, bo nie wiem, czy to jeszcze jest) w radiowej Jedynce.

Taki "Grej" prowadzi ciekawe życie, co przecież kobiety pociąga, bo pozwalają mu na to m.in. zarobki. Kogo stać na lot własnym helikopterem?

Ja pewne rzeczy zrozumiałem dopiero w przeciągu ostatnich 9-10 miesięcy. Czasami myślę, że o te dziewięć lat za późno, ale, jak to powiadają, lepiej późno niż wcale. Psychicznie zapłaciłem dużo za swoje błędy, a finansowo płacę do teraz i niestety, jeszcze sobie popłacę. smile

39 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-12-03 19:17:46)

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Grey jest przecietny z twarzy (troche ma zbyt lagodne rysy, co u mezczyzn jest wada).

Maarten napisał/a:

I myślę właśnie, że może być tak, jak napisała Xymena. Narzeczony po prostu nie pociąga fizycznie, seksualnie (i jakkolwiek jeszcze) swojej partnerki. Z takim, który by ją pociągał, nie byłoby problemu i wtedy nie byłoby mowy o bólu głowy. Autor sam napisał, że wszelkie rozmowy kończą się niczym. Obym się mylił, bo życzę autorowi jak najlepiej.

Nieprawda, powodow moze byc mnostwo.

Autor napisal ze sa ze soba juz 5 lat, wiec to nie jest tak malutko czasu. Ona mogla sie tym seksem juz znudzic po prostu, zazwyczaj ludzie nudza sie seksem troche wczesniej (po 2-3 latach chyba). Skoro pracuje do wieczora, to tez nic dziwnego ze nie ma ochoty, czlowiek potrzebuje troche odpoczynku, i rozrywki, a przygotowania do seksu/sam seks jednak kosztuja dosyc sporo wysilku.

Moze jest czyms zmartwiona, zestresowana, ja nigdy nie potrafilam jak np. ktos mnie choc lekko zranil, badz byla jakas mala niewygoda, maly bol fizyczny.

40

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Znudziła się czymś czego nie było... ciekawe...
a w ogóle jak można się znudzić seksem ? wink

41

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Byl przeciez przez pierwsze 3-4 lata, niedokladnie czytalas. Autor pisal ze nie bylo klasycznej penetracji wtedy, ale seks byl.

Mozna sie znudzic jak wszystkim innym, przeciez ludzie wczesniej sie zazwyczaj seksem nudza.

42

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Lilly25: Teraz Ty niedokładnie przeczytałaś, co napisałem. smile A napisałem, że "może być tak, jak napisała Xymena" (może, ale nie musi). Napisałem też, że partnerka Autora jest wiecznie zestresowana. Tutaj problem polega na tym, że ona w ogóle nie chce o tym rozmawiać, że obraca kota ogonem i się obraża.

43

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Przy takiej kobiecie to szybko zostaniesz starym brzuchatym facetem po 40 , jedą twoją uciechą będzie picie browara przed telewizorem twoja opowieść to klon tego co opowiadał mi mój znajomy (starszy) facet koło 50 ostrzegał mnie przed takim związkiem a to co będzie po ciązy to nawet ... możesz zapomniec o sexie.
Wiej... nawet jak będzie błagała.

44

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Spróbuj namówić ją na takie tabletki na popęd dla kobiet nazywają się feminam libido. Jeśli to jest kwestia spadku libido u twojej żony powinny szybko pomóc nawet za pierwszym razem. Niektórzy je kruszą i rozpuszczają też - taka ciekawostka wink Inna sprawa to może ma kogoś na boku w takim przypadku wszystko będzie jasne.

45

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Trrizon, to się NIE ZMIENI. "Ten typ tak ma".
Zatem:
Jeśli jesteś w stanie wyobrazic sobie bycie przez najbliższe lata takim aseksualnym misiem, nadającym się tylko do przytulania i pocieszania, to nadal pielęgnuj tę romantyczną wizję związku. W najbardziej optymistycznej wersji będziecie jak wspierające się rodzeństwo.
Ale czy tak wygląda małżeństwo?
Nie.

46

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
Ava_Cado napisał/a:

Trrizon, to się NIE ZMIENI. "Ten typ tak ma".
Zatem:
Jeśli jesteś w stanie wyobrazic sobie bycie przez najbliższe lata takim aseksualnym misiem, nadającym się tylko do przytulania i pocieszania, to nadal pielęgnuj tę romantyczną wizję związku. W najbardziej optymistycznej wersji będziecie jak wspierające się rodzeństwo.
Ale czy tak wygląda małżeństwo?
Nie.

Oczywiscie, ze tak nie wyglada malzenstwo.  Ja nie wyobrazam sobie zwiazku a tym bardziej malzenstwa bez seksu

47

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
Benita72 napisał/a:

Ale bzdury opowiadasz, MrSpok.. az mi się nie chce komentować.

Ma racje. Wiele kobiet nie czuje potrzeby sexu. Robia to dla partnera, z obowiazku malzenskiego, bo spoleczenstwo tam wxmaga, z chwilowego podniecenia itp.
Niewiele odwazy die powiedziec ze nie lubi albo kie potrzebuje.
Z wiekiem jest wiecej....stad wymowki ze glowa boli itp. ze stress...po prostu nie potrzebuja....

48 Ostatnio edytowany przez onaanna (2024-01-18 17:37:13)

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

To Ty masz problem Autorze. Ty gadasz ciagle o sexie. Ty mylisz o nim. Ty chcesz isc do sexuologa.
Ona nie.
To Ty bedziesz sie meczyl w tym zwiazku. Ale wez slub . Nic sie nie zmieni

49

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

UCIEKAJ PÓKI MOŻESZ!!!

poszukaj sobie na różnych forach i youtube jakie jest prawdopodobieństwo ZWIEKSZENIA libido po ślubie.


Jest taka zasada: ile poruchasz przed ślubem,,  tyle od ślubu będziesz miał do końca życia.


Będzie handlowała dupą i szantażowała. A jak spotka innego księcia który spowoduje u niej motylki w brzuchu, to połknie mu łaskę po same kule.

Uciekaj. Dobrze Ci radzę. Wypłatać się z takiego syfu nie będzie łatwo.

50

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
truskaweczka19 napisał/a:

Dokładnie. Jak widzisz po wypowiedziach choćby kobiet na swojego faceta ochotę się ma jak się go kocha itd smile Czasem nawet ludzie nie uprawiają seksu, ale tę ochotę widać, ciężko im się powstrzymać, tu tego z jej strony nie ma. A widać, że ją kochasz, więc podszedłeś do tego delikatnie, więc gdyby miała jakieś opory, to dawno, by je zwalczyła. A jeśli nie chce ich zwalczyć, to no niestety nie będziecie szczęśliwi i tak, bo z takim podejściem, to ciężko. Jak komuś nie chce się postarać, no i tyle lat, to nic dobrego to nie oznacza. A zwłaszcza na forum nie mam po co kłamać, więc jak piszę, że bardzo lubię seks ze swoim facetem, to piszę prawdę. Wiesz, można mieć naprawdę fajny związek, a nie taki, gdzie ktoś cały czas ma wymówki. No i to u Was i tak ciągle przekłada się na życie codzienne, bo ona jak piszesz ciągle musi się odstresowywać, Tobie pewnie i tak niewiele czasu poświęca. Ciągle liczy się dla niej "ja, ja, ja". Tak się nie zbuduje dobrego związku. A jak serio ma takie stresy, to seks z kochanym przez nas, pożądanym facetem też nieźle pomaga wink Niemniej u niej pewnie tego pożądania nie ma, szkoda tylko, że Cię zwodzi i nie powie też wprost jak to u niej jest. Dobrze chociaż, że ona sama widzi, że to Was podzieli po prostu.

Marteen, "50 twarzy Greya" to raczej słaby film, nie oglądałam, ale wiele słyszałam i czytałam parę śmiesznych cytatów z książki (całej nie). Z sado-maso jako takim podobno ma niewiele wspólnego. Co do ostrzejszego seksu to bardzo dużo osób lubi, faceci przecież też smile Ja nie chciałabym takiego ostrego sado-maso, ale jakieś szarpanie za włosy, klapsy to czasem z facetem robimy smile Jasne, raz jest delikatniej, raz ostrzej, to już różnie jest.


Pan bankomat.

51

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Wiecie, ze to temat z 2015 roku?

52

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
Lady Loka napisał/a:

Wiecie, ze to temat z 2015 roku?

Ciekawe kto i po co go odkopal?

53

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
JuliaUK33 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Wiecie, ze to temat z 2015 roku?

Ciekawe kto i po co go odkopal?

Spamer September32, żeby wcisnąć reklamę jakichś podejrzanych pigułek na popęd dla kobiet.

54

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Najbardziej ciekawe jest co autor zrobił. Czy po tych 8 latach jest takim misiem z piwem w celibacie, czy może cieszy się życiem z kimś innym. smile

55 Ostatnio edytowany przez display (2024-01-19 14:27:00)

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...
zwyczajny gość napisał/a:

Najbardziej ciekawe jest co autor zrobił. Czy po tych 8 latach jest takim misiem z piwem w celibacie, czy może cieszy się życiem z kimś innym. smile

Zważywszy na to co napisał w swoim drugim poście, że nie ma opcji rozstania i ożeni się z nią i tak bo to miłość jego życia to myślę, że do tego ślubu doszło.

Autor jak opisał w pierwszym poście jak ja poznał był prawiczkiem..podejrzewam że gdyby zakosztował normalnego seksu z inną kobietą wcześniej to już ta miłość jego życia  do narzeczonej nie była by taka pewna... ale to tylko takie bajanie big_smile

56

Odp: MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

ten feminam libido na popęd na moja rzeczywiście działa big_smile

Posty [ 56 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » MOJA (za niedługo) ŻONA unika wszelkich kontaktów seksulanych...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026