netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Dziewczyna nie mogąca zerwać z przeszłością

4 odpowiedzi2 061 wyświetleńzałożony przez sundio, 12.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziewczyna nie mogąca zerwać z przeszłością

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Dziewczyna nie mogąca zerwać z przeszłością

Witam,

Mam 27 lat, od prawie 6 lat bez poważnego związku, który trwał 2,5 roku. Jestem więc singlem i póki ktoś mi nie zakręci w głowie, to ten stan mi odpowiada smile

3 tygodnie temu poznałem w klubie dziewczynę 20 letnią. Od razu sprawiła wrażenie, że jej się spodobałem. Odprowadziłem ją pod blok, w drodze mi zaczęła opowiadać o swoim 3 letnim nieudanym związku, chłopak z nią zerwał po tym jak znalazł sobie inną, miało to miejsce w wakacje. Na pożegnanie pocałowaliśmy się.

Przez pierwszy tydzień smsowaliśmy, ja sprawiałem wrażenie wycofanego, zdystansowanego, ona narzucała ton rozmowy. Nie chciałem, żeby to nabierało zbyt dużego tempa. Ona jest osobą dość otwartą, raczej nie ukrywającą swoich emocji lub tego jak coś jej się nie podoba. Jak była lekko wcięta to zadzwoniła do mnie. Miała do mnie żal, że sam się pierwszy nie odzywam, następnego dnia przepraszała mnie że dzwoniła, ja oczywiście jej napisałem że nie ma mnie za co przepraszać, bo nie czułem się jakoś urażony. Spotkaliśmy się po tygodniu w klubie, fajnie się bawiliśmy, pocałowaliśmy się, przytuliliśmy się. Pod wpływem emocji i tego że trochę się opiliśmy, zaczęła mnie prosić o chodzenie, załagodziłem sytuację, że powoli do przodu. Zaskoczyła mnie bardzo tym pytaniem.

W 2 tygodniu znajomości uznałem, że jednak warto się nią zainteresować, bardziej się otworzyłem, zacząłem więcej do niej pisać, doceniła to aż jej się głupio zrobiło, że aż tyle. W końcu zaprosiłem ja na wesele, zgodziła się. Sama miała wesele na które mnie zaprosiła, ale nie miała wcale osoby towarzyszącej. Dzwoniła do mnie z tego wesela, wszystko pozytywnie smile

Po niedzieli spotkaliśmy się, żeby pogadać, sprawiała wrażenie zestresowanej i wycofanej. Pierwszy raz widzieliśmy się "na trzeźwo", nie powiem bo mnie też się lekki stres udzielił. Praktycznie całe spotkanie mówiłem ja, ona mi mówiła że lubi słuchać, oczywiście też się odzywała od czasu do czasu. Trochę miałem mieszane uczucia po tym spotkaniu, bo nie czułem tego że mogę ją pocałować albo przytulić, sam nie byłem pewny do tego czy ona tego chciała.

W środę napisała do mnie wiadomość "co Ci się we mnie nie podoba?" "jaki błąd popełniłam?" Odpowiedziałem jej, że nie można tego tak rozpatrywać, że mało się znamy i chciałbym ją lepiej poznać. Długo tego dnia rozmawialiśmy o jej przeszłości, miała poważnego doła w związku z tym rozstaniem, trochę też o sobie jej opowiedziałem.

Teraz w sobotę bylismy razem na weselu, to było nasze 4 spotkanie. Bawiliśmy się dobrze razem, zwróciłem jej uwagę że facet który siedział koło nas za dużo chciał z nią tańczyć, raz pozwoliłem to się chłop nieco rozbujał, wzięła to pod uwagę, oczywiście razem dużo tańczyliśmy smile Przyłapałem ją na tym że pali papierosy, sam nie palę i nie lubię jak dziewczyna pali, zataiła ten fakt przede mną. Przyznała się że paliła przez rok zanim zaczęła być w związku i teraz od miesiąca, jak tłumaczyła "sytuacja ją do tego zmusiła", tak samo się tłumaczyła dlaczego więcej pije ostatnio i że "jej nie zależy". Z wesela wyniosłem pozytywne wrażenie, aczkolwiek miałem małego moralniaka. Nie zrobiłem zbyt wiele żeby się do niej zbliżyć, przytulić, pocałować (nie liczę całusa w policzek przy przywitaniu i pożegnaniu). Trochę byłem rozkojarzony i trochę przytłoczony tą sytuacją ze środy.

Na poprawinach byłem sam, ona wahała się czy iść, w końcu też miała jeszcze swoje obowiązki, a towarzystwo nie bardzo jej przypadło do gustu. Z mojej postawy na weselu była zadowolona. Nie powiem bo wczoraj i dzisiaj tak te smsy były nieco szarpane, mniej pisze do mnie.

Ogólnie rzecz biorąc zacząłem się już od niej uzależniać emocjonalnie. Nie umiem powiedzieć czy to jakieś zauroczenie. Ogólnie rzecz biorąc jak zacząłem zauważać mniejsze zaangażowanie z jej strony, to oczywiście zaczęło mi bardziej na niej zależeć. Znamy się krótko, pewnie jeszcze wiele o niej nie wiem i nie chciałbym jej skrzywdzić jak to już ktoś inny zrobił. Bardzo to przeżywa, odnoszę wrażenie że jestem dla niej takim "tematem zastępczym", czyli że sama do końca nie wie czego chce. Wolałbym żeby najpierw zapomniała o nim i trochę dojrzała emocjonalnie i dopiero myśleć o czymś poważnym. Nie chcę być jakimś "klinem", chciałbym abym jej się podobał dlatego że ja to ja. Nie wiem czy można to wszystko pogodzić. Zaczęła mi się podobać, dlatego też zacząłem sam popełniać błędy, jak to mam w zwyczaju gdy na kimś zaczyna mi zależeć. Sam też nie wiem co o tym wszystkim myśleć, ja zwykle długo dojrzewam do takich sytuacji że chcę z kimś być, na początku zawsze mam spory dystans do takich sytuacji, a potem się to zmienia.

Zastanawiam się czy u niej nie pojawiło się jakieś zrezygnowanie, czy może oczekiwała czegoś więcej na tym weselu, nie czułem tego że chce abym ją pocałował np albo może byłem zbyt przejęty sytuacją. Nie wiem czy to idzie w dobrym kierunku, najchętniej chciałbym ją bardziej poznać i powoli się zbliżać, ale zachować pewien dystans. Teraz odnoszę wrażenie że to może iść już w odwrotnym kierunku. Chciałbym żeby zapomniała o poprzednim nieudanym związku i nieco ustabilizowała, ale nie chcę jej też skrzywdzić. Najchętniej bym jej wytłumaczył czego od niej oczekuję, ale nie wiem czy powinienem i czy się do tego odważę.

Jeśli coś istotnego sobie przypomnę, to napiszę jeszcze. Proszę o rady jak się zachować w tej sytuacji.
Pozdrawiam smile

2

Odp: Dziewczyna nie mogąca zerwać z przeszłością

Znacie się dopiero od 3 tygodni, a Ty już "widzisz" jej mniejsze zaangażowanie. Mniejsze zaangażowanie po 3 tygodniach?

Strofujesz ją, "przyłapujesz" na paleniu papierosów. Zachowujesz się wobec niej jak jej właściciel, nie zaś potencjalny partner.

Dziewczyna dwa miesiące temu zakończyła trzyletni związek, a Ty chcesz, by nie pamiętała swego byłego chłopaka. Ma coś zrobić ze swoim mózgiem, by doznać wybiórczej amnezji?

Chcesz też ją poinformować o swych oczekiwaniach wobec niej. Po trzech tygodniach znajomości!?


Albo jesteś zdesperowanym, albo trollem. Jeśli to, co napisałeś o swoim zachowaniu wobec niej jest prawdą, to albo znajomość ta zakończy się nim na poważnie się zacznie, albo stworzycie klasyczny toksyczny związek.

3

Odp: Dziewczyna nie mogąca zerwać z przeszłością

Oj dla niej jesteś póki co tylko oderwaniem się od rzeczywistości. Już na pierwszym spotkaniu mówiła Ci o swoim byłym? Nie widzę tego osobiście. Staniesz się w końcu plasterkiem i znudzi się Tobą. Chcesz coś na tym ugrać...to bądź facetem i rób to na co masz ochotę np. nie zastanawiaj się nad tym czy możesz ją pocałować czy nie. To, że chwilami studzisz emocje, to dobre. Miej na uwadze ten fakt, że kobiety nawet po kilku latach rozstania z byłym, dalej o nim myślą a nie w kontekście byłego, tylko w kontekście obecnej partnerki. Tyle.

4

Odp: Dziewczyna nie mogąca zerwać z przeszłością
odlotowy napisał/a:

Oj dla niej jesteś póki co tylko oderwaniem się od rzeczywistości. Już na pierwszym spotkaniu mówiła Ci o swoim byłym? Nie widzę tego osobiście. Staniesz się w końcu plasterkiem i znudzi się Tobą. Chcesz coś na tym ugrać...to bądź facetem i rób to na co masz ochotę np. nie zastanawiaj się nad tym czy możesz ją pocałować czy nie. To, że chwilami studzisz emocje, to dobre. Miej na uwadze ten fakt, że kobiety nawet po kilku latach rozstania z byłym, dalej o nim myślą a nie w kontekście byłego, tylko w kontekście obecnej partnerki. Tyle.

Tak też mi się wydaje. Zwłaszcza jak nie zawsze chciałem rozmawiać na ten temat i starałem się jednak żeby myślała o czymś innym. Ciężka sytuacja, bo nie chcę tu być jakimś przyjacielem, chciałbym żeby relacje rozwinęły się w innym kierunku, bo potem ciężko byłoby tu coś zmienić. Wychodzi tu jednak, że nie da się tu być wspaniałomyślnym, a raczej wyrafinowanym i trochę zimnym, szkoda, bo niestety wolałbym być zawsze szczery i niczego nie grać i nie udawać.

Wielokropek napisał/a:

Znacie się dopiero od 3 tygodni, a Ty już "widzisz" jej mniejsze zaangażowanie. Mniejsze zaangażowanie po 3 tygodniach?

Da się jednak to zauważyć po tym jak wcześniej nie mogłem przysłowiowo się opędzić od niej, a teraz widać po niej jakieś zrezygnowanie


Wielokropek napisał/a:

Strofujesz ją, "przyłapujesz" na paleniu papierosów. Zachowujesz się wobec niej jak jej właściciel, nie zaś potencjalny partner.

Nie jest to tak jednoznaczne, jak zostało odebrane to nie wiem, poczułem się jednak nieco może nie oszukany, ale że coś ma jednak przede mną do ukrycia, także nie umiała się jakoś otwarcie do tego przyznać, co zresztą spotykam u kobiet nie po raz pierwszy. Wyraziłem swoje zdziwienie i niezadowolenie, ale jednocześnie zaznaczyłem że mam nadzieję, że jak już się ogarnie z tego kryzysu, to jednak to rzuci.

Wielokropek napisał/a:

Dziewczyna dwa miesiące temu zakończyła trzyletni związek, a Ty chcesz, by nie pamiętała swego byłego chłopaka. Ma coś zrobić ze swoim mózgiem, by doznać wybiórczej amnezji?
Chcesz też ją poinformować o swych oczekiwaniach wobec niej. Po trzech tygodniach znajomości!?

Kilkakrotnie zadawała mi bezpośrednie pytania, to może jednak chciałbym co nieco wyjaśnić. Nie mam wpływu na to czy zapomni o nim czy nie, ale też nie mam ochoty być takim tematem zastępczym, tylko chciałbym żeby spojrzała na mnie jako ktoś więcej, jakby to nie brzmiało. Wiem, że bycie zwykłym zastępstwem do niczego dobrego nie prowadzi w dłuższej perspektywie

Wielokropek napisał/a:

Albo jesteś zdesperowanym, albo trollem. Jeśli to, co napisałeś o swoim zachowaniu wobec niej jest prawdą, to albo znajomość ta zakończy się nim na poważnie się zacznie, albo stworzycie klasyczny toksyczny związek.

Nie jestem ani jednym ani drugim. Gdybym był zdesperowany, to jednak brałbym się za każdą którą bym poznał, tak zdecydowanie nie jest, zwykle raz na rok spodoba mi się jakaś dziewczyna z którą zaczynam się spotykać. Nie mam problemu z nawiązywaniem znajomości. Mam też trochę uraz psychiczny po innej znajomości, gdzie być może coś zaniedbałem na początku i teraz nie chciałbym popełnić podobnych błędów.

Zdecydowanie nie chciałbym tutaj jej skrzywdzić, ani też jakoś nie mydlić oczu. Chciałbym ją lepiej poznać, ale odnoszę wrażenie, że ona jeszcze do końca nie dojrzała do ponownego związku, na początku bardzo chciała żebym z nią był, gdy się prawie nie znaliśmy, teraz zamiast chcieć mnie lepiej poznać i zrozumieć, raczej widać jakąś wewnętrzną rezygnację. Nie powiem, bo ja też nie jestem może jakoś super dojrzały, sam do tej znajomości zacząłem się przekonywać po tygodniu, dwóch. Możliwe że popełniłem jakiś błąd, zwykle takie błędy popełniam jak zaczynam więcej mysleć i kalkulować zamiast działać, dlatego na początku układało się lepiej, wtedy wszystko robiłem na spontanie, potem zaczęły sie schody...

5

Odp: Dziewczyna nie mogąca zerwać z przeszłością

I wychodzi na to ze to jednak coś jest na rzeczy. Wczoraj rozmowa się już nie kleiła jak do tej pory. Pytam czy coś przez to wesele, to niby nie,  "jestem zmęczona". Jednak czuć ze to nie jest do końca prawda. Po paru smsach, gdy stwierdziła że wychodzi, życzyłem jej miłego dnia i tyle z rozmowy.

Nie czuję że miałbym za coś ją przeprosić, na pewno się tego nie dowiedziałem i nie ma raczej sensu o to pytać bo to jak przyznanie się do winy.

Mogę czekać na to aż sama napisze i odpisać coś chłodnego na początek, a potem już bardziej ok.

Mogę też liczyć na to ze ją spotkam na mieście (jest na to szansa) i czekać na reakcję, jeśli będzie ok, tym razem nie krępować się już z żadnymi gestami i robić wszystko na spontanie.

Na tym weselu brakło mi jednak fajnej okazji żeby ją pocałować, miałem w głowie za dużo zmartwień, kalkulacji i myśli, teraz wiem ze to był błąd.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziewczyna nie mogąca zerwać z przeszłością

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026