netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

20 odpowiedzi3 204 wyświetleniazałożony przez kareninka, 10.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

Mój luby miał urodziny w czwartek. Ja będę miała w poniedziałek. Planowaliśmy uczcić je wspólnie w niedzielę wieczorem+ w poniedziałek tak do 17. Plany uległy zmianie.  Uczciliśmy jego urodziny w czwartek sam na sam ze sobą. W niedzielę on będzie je świiętował z rodziną, a w poniedziałek (wtedy, kiedy ja będę miała urodziny) z kumplem. On ma wolny cały poniedziałek. Wczoraj zaproponował mi, żebyśmy spotkali się w sobotę (czyli dzisiaj) i żebym została do niedzieli do 12tej (a potem on pojedzie beze mnie na rodzinny obiad) i wtedy odpuścimy sobie spotkanie w moje ur., żeby on miał czas dla kumpli. Odmówiłam.
Dziś wyparł się tego, co powiedział. Stwierdził, że dzisiejsze spotkanie miałoby być dodatkowym spotkaniem przed urodzinami, a to spotkanie niedziela-poniedziałek jest aktualne, ale w poniedziałek do 17tej mam się zmyć, bo przyjdzie jego kumpel ze swoją dziewczyną i będą grać. Powiedział też, że jesli chcę to mogę zostać, poznać jego znajomych, ale się wynudzę, bo dziewczyna kumpla nie gra z nimi (ja tez nie będę- on mi tego nie zabrania, po prostu ja nie lubię LoLa), tylko robi im jedzenie, drinki ogólnie jest służącą (i jej to odpowiada). Obraziłam się, nie wiem czy słusznie. Poczułam sie olana, bo w jego urodziny on miał mnie na 100%, cały dzień był poświęcony jego świętu (rano on poszedł do pracy, ja dokańczałam prezent, a po południu byłam już cała jego). A teraz będą moje urodziny i on je odbębni, ale na pierwszym miejscu postawi swoje (bo on nie ma drugiego wolnego dnia w tygodniu (zawsze tylko poniedziałek) i następna okazja, by się spotkac z tym kumplem będzie... ZA TYDZIEŃ). Odechciewa mi się wgl z nim widzieć w ten poniedziałek. Przesadzam? Wydaje mi się, że nie, chociaż sama nie wiem, bo on przecież ma prawo dyspnować swoim czasem jak mu się podoba, a z drugiej strony to moje święto, on już swoje miał. Dlaczego nie możemy skupić się też na mnie? Od dwóch tygodni gadaliśmy tylko o jego urodzinach, zupełnie zapomniałam, że to miały być NASZE urodziny. Ale to moja wina, bo to ja skupiłam na nich całą uwagę ciągle coś na nie dla niego planując i ciągle o tym gadając. On nic nie gadał. Odbyliśmy jedną rozmowę na początku, a potem o moim święcie się nie wspominało. Smutno mi.

2

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

Czy to nie jest przypadkiem tak, że jakbym od razu, gdy tylko mi powiedział, że w poniedziałek chce się spotkać z kumplem zareagowała na ten pomysł negatywnie, to mój foch byłby uzasadniony? Właściwie już wtedy (mniej więcej tydzień temu) gdy planowaliśmy wyprawić nasze urodziny w poniedziałek, jego dzielenie swojego czasu między mną a kumplem mi nie odpowiadało, ale zacisnęłam zęby, bo nie chciałam mu nic narzucać.
Czy z jego strony to nie jest olewanie mnie?

3

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

Ile Ty masz lat? Fajnych gości bierzesz sobie za partnerów.

4

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?
Truhijo01 napisał/a:

Ile Ty masz lat? Fajnych gości bierzesz sobie za partnerów.

To co, jednak ja mam rację?

5

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?
Truhijo01 napisał/a:

Ile Ty masz lat? Fajnych gości bierzesz sobie za partnerów.

Co ma wiek co tego? Chłopak wykazał się tu samolubnością i o tym jest ten temat.

kareninka, moim zdaniem Twój foch, jest całkowicie uzasadniony. Chłopak olewa Cię dla kogo? Dla kumpla? i To jeszcze w Twoje urodziny. Co by sie stało gdybyś została u niego i poznała jego znajomych? Z góry zakłada że się wynudzisz. Na Twoim miejscu całkowicie bym odpuściła świętowanie Twoich urodzin z nim. Spotkaj się z koleżanką i miło spędź czas, a on niech sie po prostu wypcha, a nie jeszcze będzie Ci mówił do której godziny możesz u niego być.

6

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

To ten sam od skąpstwa?

7

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

Też miałam pytać, który to Facet, bo w ciągu paru miesięcy pisałaś bodajże o dwóch a może trzech.

8

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

Z całym szacunkiem, odpowiem Ci tak, jak bym powiedziała swojej córce: Tak, przesadzasz. Zachowujesz sie jak rozkapryszona księżniczka. Ma być tak jak Ty chcesz bo inaczej foch i obraza. To tylko chłopak, nie Twoja własność, ma prawo do własnych przyjemności w jedyny wolny dzień, zresztą, pozwala Ci uczestniczyć, tylko jasno formułuje, jak to będzie wyglądało.  Do 17 czas jest Twój, ile Ty go masz, nie wiem. Ale z tych urodzin robisz większe halo niż to warte. Byłaś do jego dyspozycji w tamte urodziny bo TY tego chciałaś, to był Twój wybór. Czy on od Ciebie tego wymagał? Może on nie czuje potrzeby takiego fetowania. I słusznie. Kobieto, ja wiem, że młodość ma swoje wymagania, ale nie bądź bluszczem.

9 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-10-10 20:25:59)

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

To chyba ten sam,w każdym razie mi to tak wygląda sad

10

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

Ja obstawiam, ze to ten sam cały czas - znany tez jako Sknerus McKwacz "Oddaj mi 5-ka, dziewczyno, za fajki!!"
Tylko teraz autorkię olewa w jej uro. Wybiera giercanie z kumplami.

No masakra problemy to są. Ja nie ogarniam

11

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

Gagatka Ty nie znasz całej historii.

12

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?
Martainn napisał/a:

Gagatka Ty nie znasz całej historii.

smile
Fakt, istnieje taka mozliwość bo ostatnio sporo tematów opuszczam...więc odniosłam się do sytuacji opisanej, nie kontekstu.
choc skoro pytacie o kogo chodzi to może już i Wy nie znacie...? smile

13

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

No jeśli tak jest to ja nie mam pytań:D

14

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

Ale nawet jeżeli to nie jest Ten Sknerus, to i tak nie zgadzam się z Gagatką0075, że Autorka jest "rozkapryszoną księżniczką".

15

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

Nie no, ten skąpy jednak okazał sie nie taki zły do końca, przynajmniej tak brzmiał ostatni post w tamtym temacie.

Pewnie chodzi o tego mściwego, albo kolejnego o którym to jeszcze wątku nie było.

16

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

Kareninka jest specyficzna, ale rozkapryszona raczej nie. To fakt.

17 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2015-10-10 21:52:30)

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?
Krejzolka82 napisał/a:

Ale nawet jeżeli to nie jest Ten Sknerus, to i tak nie zgadzam się z Gagatką0075, że Autorka jest "rozkapryszoną księżniczką".

Masz takie prawo smile
Ogólnie sie z jej postami zgadzałam, czasem jej postawa wydawała mi się roszczeniowa, choć to, według mnie, popularna dziwnie ostatnio  tendencja kobieca, wiec nie jest wyjatkiem. Mało tego, uważam, że skoro załozyła temat z zapytaniem o słuszność, miała wątpliwości, to jeszcze będą z niej ludzie smile
Nic nie poradzę, mam już cztery dyszki i jednym z moich mott jest "żyj i daj żyć innym", to znaczy, nie wymagaj od kogoś, by jego świat kręcił się wyłącznie wokół Ciebie. Ja lubię żyć po swojemu, czyjeś wymagania, zasady i wyobrażenia  były do przyjęcia, o ile nie kolidowały z moimi. A czytając posty niektórych kobietek mam wrażenie, że kochajacy je facet to ma być niewolnik, zero kumpli, rodziny, pasji, praca też odpowiednio okrojona, pomysłow na wolny czas i własnego zdania też lepiej niech nie ma.  on niech sie poświęci, a ona mu wzamian...co? nie strzeli focha? smile bo jakoś akceptacją i luzem  się mało która odwdzięczy.
Więzienie bym wolała, serio smile
To nie jest jakiś tam pean męskości, raczej rada, by może spróbować zamienić dyktaturę na partnerstwo.

18

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

Urodziny są raz w roku. Powinien chcieć sprawić ci przyjemność w ten dzień. Masz rację. Śmieszne jest to, że twoje urodziny świętuje z kumplem...

19 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-10-11 06:17:15)

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

Jak to ten z tematu o skąpym facecie, to widać kolejne jego wady. Jak nie ten, to i tak kiepsko.... Tak, zachowuje się samolubnie i niedojrzale, widać dla niego priorytety są zupełnie inne, gdyby mu na Tobie zależało, to spędziłby czas z Tobą, postarał się dla Ciebie, zwłaszcza, że to Twoje urodziny, a spotkanie z kolegą przełożył albo zaprosił go, ale wyraźnie dał do zrozumienia, że Ty też jesteś i to Twoje święto, więc to Ty tego dnia będziesz szczególnie ważna, a nie, że będą sobie grać, a Ciebie mieć gdzieś. Ty się starałaś na jego urodziny, a on jak tylko już może spotkać się z kumplem, to leci do niego, a Ciebie ignoruje, niestety tak to wygląda. Dla dojrzałej osoby są kwestie ważne i ważniejsze i dojrzała osoba nie olewa urodzin bliskiej osoby dla grania z kumplem... Skoro tak się zachowuje, to moim zdaniem zawsze będzie już coś lub kogoś nad Ciebie przekładał. A nie tak powinno być, jeżeli ktoś jest dla nas naprawdę ważny i kochamy tę osobę.

Na Twoim miejscu odpuściłabym go sobie, naprawdę to źle wróży, a Ty kiepsko wybierasz sobie partnerów z tego co widzę z Twoich wątków, nie piszę tego złośliwie, chcę tylko pomóc, przemyśl to. Nie sądzę, by poza tym facet był fajny, skoro w takiej sytuacji woli z kolegą sobie grać... On nie myśli o Twoich uczuciach, jak Ty się poczujesz, że Twoje urodziny, a Ty masz do tej godziny sobie iść... Tak nie postępuje kochająca osoba. No i nie ma tutaj usprawiedliwienia, bo to jest jawne lekceważenie, to nie jest mała sprawa, jak ktoś jest tak niedojrzały to rzadko zmienia się, moja koleżanka miała podobnie z byłym, stawiał kolegów ponad nią itp. Taki typ faceta... No, a nie zmieni się go, nie ma co tracić nerwów. Dlatego on jest jej byłym, w końcu miała dość. A on nie zmieniał się, po prostu nie chciał i na siłę nic się nie zrobi. Nie możesz człowieka, który taki jest dopasować do tego, by zmienił się i byście stworzyli dobry związek. Zwykle takie osoby nie zmieniają się, dlatego wybrać partnera lepiej  takiego, którego naprawdę akceptujemy, który nas nie lekceważy, bo dopiero wtedy będzie się szczęśliwą, a o to chodzi, a nie o męczenie się, bo stresu w życiu jest dużo i tak zwykle, po co sobie dokładać. On swoim zachowaniem naprawdę pokazuje, że nie jesteś tą, którą kocha, że on nawet pewnie nie zna tego uczucia, bo takie zachowanie i miłość wyklucza się. No albo to akceptujesz albo się rozstajesz, bo tylko na to narzekając nic nie zmienisz, a jego też jak piszę nie zmienisz.

Autorka rozkapryszona? Nie, raczej czytając inne tematy jak pisze widać, że raczej źle wybiera facetów. Dlatego tym bardziej u tego faceta to raczej nie jest tak, że tutaj tak postępuje, a tak to fajny facet, tylko to jest całokształt jak ją ignoruje, nie sądzę, by było inaczej po innych tematach kareninki. Jeżeli jednak źle to oceniam, to wtedy cofnę słowa, ale jednak na to wygląda. Nie ma nic złego w graniu z kolegą, ale skoro spędza się czas z dziewczyną i są wtedy jej urodziny to jeżeli kochamy, to jednak te urodziny będą ważniejsze, czas spędzony ze swoją kobietą. Zwłaszcza, że długo raczej nie są z tego co w wątkach pisze kareninka. Takie nagłe jak widać zmienianie planów, bo najwidoczniej okazało się, że kolega chce pograć... No nie jest to miłe i nie jest to moim zdaniem postawa kochającej osoby. No i gagatku, jak pisze autorka on swoje urodziny musi mieć z pompą! Spędził je z nią, z rodziną i z kumplem. To co piszesz, że on może nie chce z nią urodzin obchodzić, bo dla niego są mało ważne? Jak widać są dla niego bardzo ważne, ale nie jej urodziny... To tym bardziej pokazuje jego podejście. Aaa no i on niby będzie świętował swoje urodziny wtedy w poniedziałek z kumplem grając, na to wychodzi. No, ale czemu akurat w jej urodziny, gdy mieli spędzić czas razem? To jest naprawdę już przerośnięte ego, skoro na swoje urodziny musi mieć 3 dni, a dla autorki ledwie kawałek dnia... No i ona niby przesadza? Moim zdaniem zdecydowanie nie. Jak dla mnie wręcz na siłę wyszukuje dni do świętowania swoich urodzin, bo widocznie bycie z autorką nie jest dla niego zbyt ważne, ignoruje ją. Dlatego ja tu z jego strony miłości nie widzę. No i dziwnym trafem swoje urodziny "musi" świętować w jej urodziny z kumplem, jakby nie mógł innego dnia. No, a oczywiście, że na pewno może, ale najwidoczniej autorka nie jest dla niego taka ważna. A jeśli naprawdę uważa, że musi wtedy obchodzić swoje urodziny i to 3 raz, a jej urodziny, to co tam, to sorry, ale wtedy to tym bardziej to dobrze o nim nie świadczy, tylko wtedy o tym, że jest narcyzem, że dla niego liczy się tylko on, a z taką osobą tym bardziej jak związek budować. No chyba ktoś tu ze mną się zgodzi? Też chyba to widzicie. Sama autorka napisała, że on 3 raz teraz spędzi tak swoje urodziny, a jak widać jej olewa i nie są dla niego ważne, chyba widzicie, nie?

No i nie, to nie jest ograniczanie nikogo ani za duże wymagania, bo tu nie chodzi, by nie miał kolegów, tylko o to, by nie lekceważył, bo urodziny są raz w roku, a jego jak widać są dla niego bardzo ważne, a jej nie i grać sobie może w każdy inny dzień w roku, a w urodziny swojej dziewczyny wypada, by pomyślał o jej uczuciach. To normalna sprawa, żadne duże wymagania. Może się mylę co do jej faceta, ale jednak po przeczytaniu tego takie mam zdanie. Rozpisałam się, wybaczcie ;p

20

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?
gagatka0075 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Ale nawet jeżeli to nie jest Ten Sknerus, to i tak nie zgadzam się z Gagatką0075, że Autorka jest "rozkapryszoną księżniczką".

Masz takie prawo smile
Ogólnie sie z jej postami zgadzałam, czasem jej postawa wydawała mi się roszczeniowa, choć to, według mnie, popularna dziwnie ostatnio  tendencja kobieca, wiec nie jest wyjatkiem. Mało tego, uważam, że skoro załozyła temat z zapytaniem o słuszność, miała wątpliwości, to jeszcze będą z niej ludzie smile
Nic nie poradzę, mam już cztery dyszki i jednym z moich mott jest "żyj i daj żyć innym", to znaczy, nie wymagaj od kogoś, by jego świat kręcił się wyłącznie wokół Ciebie. Ja lubię żyć po swojemu, czyjeś wymagania, zasady i wyobrażenia  były do przyjęcia, o ile nie kolidowały z moimi. A czytając posty niektórych kobietek mam wrażenie, że kochajacy je facet to ma być niewolnik, zero kumpli, rodziny, pasji, praca też odpowiednio okrojona, pomysłow na wolny czas i własnego zdania też lepiej niech nie ma.  on niech sie poświęci, a ona mu wzamian...co? nie strzeli focha? smile bo jakoś akceptacją i luzem  się mało która odwdzięczy.
Więzienie bym wolała, serio smile
To nie jest jakiś tam pean męskości, raczej rada, by może spróbować zamienić dyktaturę na partnerstwo.

Ok. masz racje, ale nie w tym wypadku, a mianowicie, jeżeli są to urodziny i rozmawiali o nich to przecież Facetowi "korona z głowy" nie spadnie, jak dzień Jej urodzin spędzi z Nią.
To jest raz do roku i to są Ich pierwsze wspólne urodziny .

A co do Kolegi, rozumiem, że to taki cotygodniowy rytuał spotkań, ale no bez przesady, nie wierzę, że jak ktoś z Nich ma jakąś ważną sprawę do załatwienia to się  i tak  i tak spotykają.

21 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2015-10-11 12:26:22)

Odp: NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

Krejzolko, "korona nie spadnie mu" na pewno, fakt, uważam tylko,że on ma prawo do zmiany zdania i planów, co naprawde nie musi znaczyć, że nie kocha i olewa, a skoro jej chce poswięcić czas od rana do 17 (nie wiem tylko ile ma go Kareninka), to liczą sie intencje i pomysł, nie godziny. Oczywiście, różnimy sie tym, że ja nie traktuje urodzin jak święta o wielkim znaczeniu, miło jest dostac prezent jako oznakę pamięci, ale świętować caluśki dzień...przesada. Kareninka i Wy macie inaczej, ale chłopak  już może  nie. Jego potrójne wypadły chyba niekoniecznie z jego zamierzenia, rodzina chciała, zgodził się, bo może kaska skapnie. Z kumplem obejdzie grając i moze piwkujac, żadna feta. A ona poświęciła mu swój dzień bo chciała. Tu pies pogrzebany, jesli mamy z tym problem, to albo przestańmy sie poświęcać, czyli traktujmy go jak on nas, albo róbmy to bezinteresownie i nie żądajmy potem cudów, bo to bez sensu. Każdy z partnerów ma swoje zasady i wyobrażenia na te tematy. Zamiast wymagać może uzgodnijmy, co on na ten temat myśli, dojdźmy do jakiegos złotego środka i realizujmy to. A jesli zmienią mu sie plany, nie panikujmy i nie snujmy teorii o braku zaangażowania. Na to potrzeba więcej dowodów i oznak. Chyba że są, i wtedy nie ma sensu trwać w czymś, co nie zadowala.
Związek powinien mieć części wspólne, ale i odrębne. Zwłaszcza w początkowej fazie, podczas "chodzenia", to jeszcze słaba  współzależność. Ale i w małżeństwie odetchnać od siebie trzeba. Albo wybrać sobie na partnera bezwolny podnóżek.
Może ona powinna poświętować także poza związkiem, z rodziną i znajomymi. Będzie się czuła dopieszczona, a on bedzie mógł swój jedyny dzień wolny spędzić troszkę  po swojemu.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » NASZE urodziny= 90% jego urodzin i 10% moich?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026