czesc wszystkim!
Mam straszny problem i chyba sprawa jest przegrana. Ale ja musze to z siebie wyrzucić.
Niedawno poznałam chłopaka naprawdę miedzy nami zaiskrzyło. spotkaliśmy sie dzien po pierwszej rozmowie. Było cudownie. Potem chciał sie ze mna spotkać ponownie dwa dni pózniej. Niestety zlał mnie. Myślałam ze to koniec i mu to napisałam. Po czym on znów wyraził chęć spotkania za 3 dni. Tym razem nie odwołał i pojechałam. Pytam w smsie czy to aktualne zero odpowiedzi. Nic zostałam po raz drugi wystawiona. W ten czułam sie naprawdę zle, popijam z koleżankami i tak dalej.
W razie zemsty obmyslilam napisanie do jego pracodawcy o tym ze namawiał mnie na seks za darmowe usługi jego firmy. No i sie zaczęło. On przyjechał do mnie jeszcze wieczorem i strasznie mnie przepraszał. Niestety mail poszedł. Pogodziliśmy sie i był seks. Niesamowity seks. Na drugi dzien rano został wezwany do szefa. Zrobiło sie poważnie bo to fałszywe oskarżenie. Ja tego samego dnia napisałam ze to wszystko zmyślilam. On nie doniósł na policję. Od tamtego czasu nie odzywa sie. I oczywiście jest to słuszne postępowanie. Ale ja cos do niego czuje i boje sie ze to juz koniec. Byłam głupia i nie myślałam o konsekwencjach. Teraz codziennie o tym myśle. Wiem ze sytuacja jest beznadziejna, ale czy jest iskierka nadziei?