netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

dzieciństwo a przyszłość

7 odpowiedzi2 620 wyświetleńzałożony przez Agnieszka2221, 22.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dzieciństwo a przyszłość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: dzieciństwo a przyszłość

Witam, czytam tu dużo mądrych wątków w wpływie dzieciństwa na życie późniejsze. Szczególnie spodobał mi się punkt widzenia Marajki, mam nadzieję że się tutaj wypowie;) Moi rodzice nigdy przy mnie nie okazywali sobie czułości, mama w kuchni i zamykała się po kątach, ojciec nerwus, nie bił, nie pił, ale robił awantury o byle co. Głównie chodziło o to, że coś mu się nie udało np. w firmie. Krzyczał, przeklinał (bardzo dużo nie tylko w nerwach) czasem uderzył w szafkę. Mama próbowała go uspokoić albo siedziała cicho smutna. Mnie zdarzyło się popłakać. W pewnym momencie jako 5-6 latka zaczęłam mieć dziwne napady przed pójściem do przedszkola czy potem szkoły: pociły mi się ręce, stopy, uwierały mnie różne częsci garderoby, rano płakałam, sama denerwowałam się krzyczałam. Pamiętam jak kilkakrotnie zostałam upokorzona przez ojca np. wybiegł rano z sypialni i nakrzyczał na mnie, że jestem zbyt głośno a obok stała kolezanka, która po mnie przyszła. Albo płakałam z jakiegoś powodu typu niewygodne majtki a on wybiegł i potrząsną mną mówiąc: czy mam toba potrząsnąć? ja powiedziałam: tak więc wścikł się jeszcze bardziej i mnie szarpał ale potem odpuścił. Jak to piszę to czuję do niego negatywne emocje aczkolwiek wydaje mi się, że wybaczyłam mu i staram się rozumieć. Matka parę razy mnie obroniła, ale i ona jak i babcia raczej nie chciały podpaśc ojcu. Do dziś mu usługują, robią za niego wszystkie prace domowe a on leży i patrzy w tv (choć też sporo pracuje, matka pomaga mu w firmie i też ma sporo pracy). Nawet w wieku 16-17 lat doznałam od niego niemiłych rzeczy kiedy włączyłam się w jego kłótnie z mamą na temat tego, że pies uciekł z ogrodzenia. On darł sie jak szalony a ja mu powiedziałam, żeby się uspokoił bo nic się takiego nie stało. Zaczął się drzeć używając wielu przekleństw w moją stronę i dodał, ze moje zdanie się nie liczy. Był wielce zdziwiony "a ty co tu robisz, to nie twoja sprawa, jak śmiesz się wtrącać". Część swoich złych emocji przeniosłam na babcię, która zawsze była dobra i dość poddana. W okresie gimnazjum byłam dla niej bardzo niemiła, poniżałam ją trochę jak mój ojciec mnie mówiąc że jej zdanie się nie liczy. Z tą różnicą, że przepraszałam ją - mój ojciec mnie nigdy
W 1 związek weszłam mając lat 16, związek z osobą bardzo zazdrosną zaborczą, a jednocześnie słuchającą mnie, komplementującą bardzo dużo, pokazującą mi trochę inny świat - świat jej hobby, a także imprez itd. Zawiązała sie między nami silna więź ale od początku miałam ciągoty aby zdradzać. To był mój 1 związek a ja chciałam szaleć. W końcu związek się rozpadł przez moją zdradę, trochę manipulowałam tą osobą przepraszałam, bałam się rozstania a jednocześnie wiedziałam, że to ni ejest to. Czułam się dość pewnie w tej relacji, czułam się adorowana, pożądana i ciekawa. Podniósł poczucie mojej wartości bo było mówione w dużej mierze to co chciałam usłyszec, nastąpiła taka idealizacja mnie. Przyznajmniej tak to pamiętam.
Potem były jakieś mało znaczące relacje, mało seksualne. W końcu poznałam znów kogoś na stały związek. Byłam totalnie rozchwiana emocjonalnie. Zdradziłam z ex. Zostało mi to bez problemu wybaczone co odebrałam jako jawny brak miłości i jeszcze się oburzyłam. Zaczełam sie czuc niepewnie bo znalazł się ktoś kto nie jest zaborczy zazdrosny a mówi, że m zalezy że chce byc w zwiazku, potem że kocha. Starałam się nad sobą panować i tego nie zepsuć bo też czułam że kocham. Zazdrość i pretensje cały czas się we mnie kłębiły i kłębią do dnia dzisiejszego mimo że wiem, że to wszystko psuje.
Tyle po krótce chciałabym opisać i zapytać co sądzicie czy moje dzieciństwo miało wpływ na późniejsze relacje w związkach? Jak mogę nad soba pracować bo jest we mnie zazdrość, chęć kontrolowania 2 strony. Wydaje mi się, że wybaczyłam rodzicom różne rzeczy ale nie jestem pewna czy to we mnie jakoś nie siedzi. Będę wdzięczna za wasze przemyślenia na temat mojej historii...

2 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-09-22 22:22:22)

Odp: dzieciństwo a przyszłość

Agnieszko, widze, ze wywolujesz mnie do tablicy i przez to byc moze inni sie jeszcze nie wypowiedzieli wink Jest tu wiele ludzi, ktorzy na ten temat moga cos powiedziec.

W sumie zadajesz pytanie, na ktore kazdy psycholog, psychiatra czy terapeuta odpowie twierdzaco.
Ja nikim takim nie jestem, tylko badalam i nadal badam sprawe na sobie samej, zajmowalam sie ponad 10 lat metodami terapeutycznymi w sensie, ze sie im poddawalam i kilka nawet sama probowalam w ramach cwiczen. Interesuje sie tez buddyzmen, ktory potrafi duzo wyjasnic, jesli chodzi o ukondycjonowania umyslu.

Oczywiscie, ze dziecinstwo ma wplyw na cale nasze pozniejsze zycie. Rodzimy sie z okreslonym wyposazeniem genetycznym, ale cale spoleczne zycie i relacje w nim sa wynikiem naszego ukondycjonowania w procesie wyrastania. Tego nie ma w genach. Male dziecko uczy sie poprzez obserwacje i nasladowanie ludzi w swoim otoczeniu, przyswaja sobie emocjonalne reakcje, ktore wynikaja z sytuacji w jego zyciu.
Najwiekszy wplyw wedlug naukowcow ma wczesny wiek do ok. 6 lat. W tym wieku przyswojone wzorce reakcji i zachowan sa w ponad 90% pozniej zupelnie nieswiadome i dzialaja jak zaprogramowany komputer. Reagujemy tak, jak ten komputer nakazuje i wydaje nam sie, ze jest to zupelnie naturalna i jedynie mozliwa reakcja, bo nic innego nie znamy.
To jest konieczne wyposazenie czlowieka, ktory musi sobie potem dawac rade w otoczeniu, w ktorym zyje. Dlatego jestesmy tak silnie uwarunkowani przez srodowisko spoleczne.
Problem moze sie zjawic, gdy zmieni sie radykalnie srodowisko, a nie mamy w repertuarze odpowiedniej plastycznosci reakcji na cos innego, niz to, co kiedys zakodowalismy.

Poniewaz te wzorce zachowan sa normalnie niedostepne dla swiadomej czesci umyslu, to nie da sie ich tak po prostu sila woli zmienic. To wynika z tego, ze sa zakodowane w innych czesciach mozgu, niz swiadome pojmowanie, bo ta ostatnia czesc wyksztalca sie w wiekszosci dopiero po wczesnym dziecinstwie.
Zeby cos zmienic, trzeba dotrzec do tej czesci, a mozliwe jest to przez specjalne metody terapeutyczne, hipnoze a takze medytacje. Te metody wytwarzaja specyficzne fale, ktore maja wplyw na te czesci mozgu.

Dlugi wywod, nie wiem, na ile Ci to pomoze.
Jako literature moge polecic Ci moim zdaniem bardzo ciekawa ksiazke pt. Nowa biologia - umysl ponad materia, autor Bruce Lipton, amerykanski biolog. Poza tym jest juz teraz sporo innej literatury z dziedziny psychologii i terapii.

Jesli chodzi o Twoja sytuacje, to mozesz na 100% wyjsc z zalozenia, ze reagujesz tak, jak nauczylas sie w domu i ze nie wszystko w Twoich reakcjach jest zdrowe.
Widze, ze sama juz wiele rzeczy widzisz.
Byc moze, ze swiadomie rodzicom wybaczylas, ale to, co z domu wynioslas, nadal jest w Tobie zaprogramowane, tak jak napisalam powyzej.
Jesli zaczniesz sie sobie przypatrywac, to na pewno zaczniesz zauwazac jakies prawidlowosci w swoim zachowaniu.
Jesli jest to cos, co chcialabys zmienic, to bedziesz przynajmniej na poczatku prawdopodobnie potrzebowac jakiejs profesjonalnej pomocy, bo samemu bez znajomosci materii na poczatku sie tego nie ogarnie. Potem juz tak.
Agresywny ojciec z cala pewnoscia mial negatywny wplyw, ktory moze Ci tez i w przyszlosci sprawiac klopoty w zwiazkach. Bedziesz wybierac sobie nieodpowiednich partnerow, albo bedziesz sama trudna partnerka.
Tak ze, zajmowanie sie tym tematem z pewnoscia nie zaszkodzi, jesli chcesz miec szczesliwe zycie.

3

Odp: dzieciństwo a przyszłość

Tak wywołałam Cię trochę do tablicy, wybacz, w każdym razie czytałam Twoje posty i były dla mnie odkrywcze, więc dzięki za odpowiedź tu. Kilka razy byłam blisko by skorzystać z profesjonalnej pomocy, doradcy itd. zawsze jednak odstraszały mnie ceny bo w tej chwili niedużo zarabiam. Jeśli by tutaj były jakieś osoby z warszawy, które mogłyby polecić miejsca gdzie mogłabym takiej pomocy zasięgnąć nie w jakiejś bardzo wygórowanej cenie to dajcie znać proszę;)

4 Ostatnio edytowany przez madoja (2015-09-23 11:12:30)

Odp: dzieciństwo a przyszłość

Będę szczera. Uważam że przesadzasz.

Sytuacje które opisałaś są szalenie typowe w polskiej (i pewnie nie tylko) rodzinie. Gdy ja byłam dzieckiem i chodziłam do znajomych, takie zachowania rodziców były na porządku dziennym. I tak to co opisałaś jest dość lightowe, bo byłam świadkiem tego jak rodzice biją. Nie ukrywajmy - kiedyś tak się traktowało dzieci, dopiero od paru lat jest inaczej. I jakoś większość dorosłych ludzi jest normalnych i zakłada normalne rodziny.
Sama znam dwie osoby których ojcowie byli cholerykami i ci ludzie teraz są naprawde fajni, wierni, mają udane życie rodzinne. Wszystko zależało od nich.

A teksty które napisałaś typu "Twoje zdanie się nie liczy" były w praktycznie każdym domu. Inne to np. "póki mieszkasz u mnie, robisz co każę", "dzieci i ryby głosu nie mają" itd. Praktycznie każdy to słyszał.
Nie wiem, czy naprawdę sądzisz że we wszystkich domach było jak w filmach, że rodzice ściszali głos gdy odezwało się dziecko i z troską go wysłuchiwali? Nigdy nie podnosili głosu? Zawsze byli uśmiechnięci i mieli perfekcyjną wiedzę na temat mądrego wychowywania?

Nie twierdze że Twój tata jest wzorem rodzicielstwa, ale tez moim zdaniem nie robił nic takiego, przez co miałabyś mieć teraz zwichrzoną psychikę.
Wciąż w Twojej opowieści czekałam na jakiś zwrot, straszne zachowanie rodzica, które mogło tragicznie wpłynąć na Ciebie. I się nie doczekałam.

Mam wrażenie że próbujesz w ten sposób usprawiedliwić to, że zdradzasz. Bo tak najłatwiej - zrzucić na kogoś, zamiast wziąć odpowiedzialność za swoje czyny.

Takie jest właśnie moje zdanie.

5

Odp: dzieciństwo a przyszłość

Dzięki za odpowiedź madoja. Do tego poniżania dochodzi też brak jakiejkolwiek normalnej rozmowy więc właściwie kontakt z ojcem miałam zerowy. W ostatnich latach trochę zaczęliśmy rozmawiać, ale tez jakoś szczególnie się nie poprawiło. Uważam, że niesłusznie zakładasz, że myślę zaraz o ściszaniu głosu jak pojawia się dziecko i wysłuchiwaniu - chuchaniu i dmuchaniu, bo to druga skrajność jak dla mnie też niezdrowa;) czytałam trochę o obsesyjnej miłości czy uzależnieniu od miłości i trochę mi się zgadza z moimi zachowaniami, co o tym myślicie?

6 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-09-23 13:06:54)

Odp: dzieciństwo a przyszłość

Zgadzam sie z Marajka. Twoje relacje z ojcem na sto procent wplywaja na pozniejsze zwiazki z mezczyznami. To,ze wybaczylas rodzicom (zapewne jest jeszcze duzo zalu, ktorego nie jestes swiadoma)nic nie zmieni w tym co zostalo zarejestrowane w glowie i psyche. Dazysz do podobnego wzorca i rzeczywiscie potrzebne sa tu rozne techniki terapii. W miedzyczasie polecam Ci ksiazke Eckhart'a Tolle'a "Potega terazniejszosci", w ktorej m.in. w genialny sposob wyjasnia na czym polega cialo bolesne, ktore jest przyczyna naszych nieszczesc. Prawda jest,ze wizyty u psychologow lub operatorow innych metod leczenia sa wysokie. Jedyne wyjscie to szukac, szukac i jeszcze raz szukac potrzebnych informacji w internecie.

7

Odp: dzieciństwo a przyszłość

Zgadzam się z madoja.
Zdradzasz bo tata na Ciebie czasami krzyknął? Zgrabna wymówka. big_smile Naprawdę zgrabna. big_smile Ciekawe tylko czy jakikolwiek facet na świecie Ci w takie tłumaczenie uwierzy.

8

Odp: dzieciństwo a przyszłość

Trochę poczytałam o DDD i myslę, że się zaliczam;) też zdarza mi się być agresywną jak ojciec...

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dzieciństwo a przyszłość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026