Mam bardzo poważny problem w związku.
Mam 18 lat, mój partner 19, więc jak widać jestem jeszcze bardzo młoda, jak zresztą i on. Jesteśmy ze sobą od pół roku i generalnie ten związek jest dla mnie idealny. Pierwszy, w którym widzę jakąś przyszłość dla siebie. Niestety, ostatnio coraz częściej pojawiają się problemy, przez które potem mój partner ma do mnie wyrzuty.
Mianowicie nie mam ochoty na seks. Właściwie w ogóle. Czasem nawet nie mam ochoty żeby mnie całował, bo mnie to w dziwny sposób wewnętrznie męczy, ale to nie znaczy że go nie kocham, bo kocham całym sercem i marzę tylko o tym żeby cały czas leżeć w jego ramionach i żeby mnie przytulał i kochał...
Niestety mój partner ma również inne potrzeby, których jestem świadoma. Seks uprawiamy dość rzadko. Przyznaję, że kiedyś było to częściej - na początku związku. Czasem zdarzało się że po prostu nagle miałam ochotę np w sklepie albo jadąc samochodem, teraz od jakichś 4 miesięcy nie mam ochoty w ogóle i za każdym razem gdy chłopak chce jakiegoś zbliżenia próbuję się wykręcać albo zmuszam się, przez co potem czuję się bardzo źle, jak zwykła prostytutka.
Kiedyś zdarzyło się(nawet dwa razy pod rząd) że kochałam się z nim z przymusu, potem czułam się źle, a następnie po paru/parunastu minutach nabrałam ochoty na seks i znowu się kochaliśmy, tym razem jednak za moim wewnętrznym "przyzwoleniem"
Boję się, że partner w końcu mnie zostawi przez to ciągłe miganie się od seksu, a ja tego bardzo bym nie chciała, bo kocham go nad życie i wiem, że on mnie też... W pełni rozumiem jego potrzeby, martwię się tylko, że ja ich w ogóle nie odczuwam... Czasem o tym rozmawiamy, mówi mi że brakuje mu namiętności i zażyłości w naszym związku, ale ja nie potrafię mu tego ostatnio dać. Jedyne na co liczę i czego ostatnio potrzebuję to czułość i miłość, którą on, w istocie, daje mi, ale ja jakoś nie umiem przestawić swojego ciała na inne potrzeby...
Łykam regularnie tabletki antykoncepcyjne, więc to nie tak że się seksu obawiam czy coś w tym rodzaju. Po prostu nie potrzebuję go aż tak i nie sprawia mi jakiejś super przyjemności...
Nie chcę się zmuszać całe życie żeby go zaspokajać, z kolei jednak kiedy tego nie robimy to ciągle mam wyrzuty sumienia że jestem złą dziewczyną bo nie dochodzi między nami do prawie żadnych zbliżeń. On bardzo często chce, co też mnie trochę irytuje. Dochodzi do sytuacji w których boję się do niego przytulić w łóżku, bo mam wrażenie że zaraz zacznie się do mnie dobierać.
Czy mogę być aseksualna? Nie wiem sama co o tym wszystkim myśleć. Kocham go, mam wrażenie że mnie pociąga, ale nie myślę ostatnio o naszym wspólnym seksie. I ostatnio źle się czuję, gdy mnie dotyka w intymnych miejscach.
Nie jestem osobą pruderyjną, bardzo dużo świntuszę(parę lat temu byłam niewyżyta seksualnie pomimo bycia dziewicą, od zawsze w sumie zachowywałam się jak dzieciak pod tym względem, a teraz nagle to zniknęło), jestem sprośna i w młodszych latach często myślałam o tym jak dużo będę seksu uprawiać w przyszłości.
A kiedy wreszcie do tego doszło(był moim pierwszym mężczyzną, a ja jego pierwszą kobietą) to nagle zmieniłam się o 180 stopni i teraz w ogóle nie mam na to ochoty.
Czy może mieć to związek z tym, że nie akceptuję swojego ciała? Wstydzę się niektórych partii typu pośladki itp? Drastycznie się odchudzam, przez co często źle się czuję. Generalnie mam też problemy emocjonalne i naprawdę seks to ostatnie o teraz czym myślę. Potrzebuję ciepła wewnętrznego i chyba tylko, bo nie czuję się na siłach na jakieś zabawy w łóżku.
Czuję że nasz związek się sypie... coraz częściej ma mi to za złe, a ja coraz częściej się zmuszam. Bardzo mnie to martwi, szczególnie że planujemy spędzić ze sobą resztę życia. Nie chcę żeby stał się platonicznym przyjacielem, chcę się z nim kochać i czerpać z tego przyjemność... Dlaczego nie mogę?
Parę razy zrobiłam mu tzw. loda, żeby mieć spokój od czegoś innego, ale to nie jest dla mnie rzeczą zbyt przyjemną, obrzydza mnie to i często chce mi się wymiotować zaraz po połknięciu, ale zmuszam się bo chcę żeby było mu przyjemnie... Emocjonalnie waham się pomiędzy poczuciem winy a poczuciem gniewu że wymaga ode mnie czegoś, czego ja nie chcę. Z drugiej jednak strony przykro mi że nie mogę mu tego dać...
Podobne tematy
Seks w związku jest ważny ale nie jest najwazniejszy. Może Twój brak ochoty na seks jest spowodowany spadkiem libido przez tabletki antykoncepcyjne, często tak się dzieje. Poradź się ginekologa jak można temu zapobiec, a gdy żadne tabletki osłonowe nie pomogą to cóż.. może nie dobraliście się temperamentem? Na początku każdego związku seks jest zawsze i wszędzie ale jak emocje opadną to dopiero wtedy zaczyna się prawdziwy związek.
Piszesz ze nie akceptujesz swojego ciała, to też może mieć jakiś związek. Skoro Twój facet z Tobą jest to kocha Cie taką jaka jestes i nie powinnaś się zmieniać tylko zaakceptować siebie, żaden chłopak nie chce zakompleksionej dziewczyny.
Spadek libido to jeden z najczęściej występujących skutków ubocznych antykoncepcji hormonalnej. Czy zanik ochoty na seks obserwowałaś już przed rozpoczęciem przyjmowania tabletek, czy może jest tak odkąd je bierzesz?
Kicia powiem tak, ze miałam bardzo podobną sytuację. Jestem świntuchem, a tu nagle po półtorej roku libido spadło mi do 0 (seksu i tak wiele nie było, na palcach jednej ręki mogę policzyć
Jednak dużo było "przytulanek"). Odkryam, że ten facet po prostu nie pociąga mnie fizycznie, a to co czułam do neigo wcześniej - to było zauroczenie. Ale to był mój przypadek, Twój może być inny ![]()
Wydaje mi się, że odpowiedziałaś sobie na jedno pytanie. Mianowicie, że się odchudzasz i masz kompleksy tyczące niektórch częsci Twojego ciała. Jeżeli nie czujesz się komfortowo we własniej skórze, ciężko jest się przełamać i oddać komuś, kogo się kocha. Wszyscy chcemy być najlepsi i czuć się komfortowo, a niestety, kompleksy są przeszkodą. Uważam, że powinnaś z nim szczerze porozmawiać o tym, co Cię dręczy i również dokonać zmain u siebie, które pozwolą Ci czerpać przyjemność z bliskości z Twoim chłopakiem.
Co do aseksualności, wąptię, ale poczytaj sobie trochę na ten temat.
Napisałaś również, że pragniesz czułości, chcesz się przytulić, czy brakuje Ci tego w związku?
Twoje obawy pod względem Twojego chłopaka i jego potrzeb będą sie Ciebe trzymały dopóki ten problem się nie rozwiąże. Jest to oczywiste, że chłopak, szczególnie tak młody, ma wysokie libido, i taka sytuacja może, niestety, być zniechęcająca, gdyż nie czerpie tego, czego potrzebuje z Waszej relacji.
Czy zanik ochoty na seks obserwowałaś już przed rozpoczęciem przyjmowania tabletek, czy może jest tak odkąd je bierzesz?
Wydaje mi się że już przed miałam czasem brak ochoty, w gorszych dniach. Generalnie zaczęłam brać tabletki żeby to wszystko mijało szybciej i bezpieczniej. Nie wykluczam jednak opcji, że przez te tabletki straciłam ochotę. Przejdę się do ginekologa...
Hmm dziękuję Wam za odpowiedzi, muszę się trochę głębiej nad tym wszystkim jeszcze zastanowić. Czułości w związku mi nie brakuje, tak mi się przynajmniej wydaje. Co do kompleksów - oj tak, mam ich bardzo sporo i trudno mi jest się ich wyzbyć, nawet jeśli mój luby mówi mi że jestem dla niego idealna... Cóż, może kiedyś uda mi się je zwalczyć. ![]()
Kocham go więc mam nadzieję że będzie dobrze. Dzisiaj trochę rozmawialiśmy i powiedział że nie zostawi mnie chociaż miałby się zamienić w mnicha
Trochę głupie ale doceniam jego słowa. Postaram się lepiej na to wszystko patrzeć i nie widzieć w seksie nic złego.