netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

28 odpowiedzi8 109 wyświetleńzałożony przez Bonus, 13.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1 Ostatnio edytowany przez Bonus (2015-09-13 00:11:16)

Temat: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Witam,
Otóż moja sprawa przedstawia się następująco, nieco ponad tydzień temu skontaktowała się ze mną dawna przyjaciółka, z którą nie widziałem się wiele lat, choć żeby było śmiesznie mieszkamy na tym samym osiedlu. Nie będę ukrywał, że w oko wpadła już mi za pierwszym razem kiedy ją poznałem, a była to 5 klasa podstawówki i co ciekawe, wpadła mi w oko przede wszystkim za swoje pozytywne podejście do życia i to, że była zakręcona na swój sposób.
Ale wracając do teraźniejszości, zapytała czy nie wybrałbym się z nią na piwo, oczywiście zgodziłem się, ale niestety termin odroczył się o kilka dni, a przez ten czas stale pisaliśmy ze sobą, gdyby nie konieczność snu pewnie pisalibyśmy ze sobą i 24h. Kiedy nareszcie doszło do spotkania poszliśmy na piwko, powspominaliśmy dawne czasy i porozmawialiśmy o naszych znajomych, po kilku godzinach wyszliśmy z knajpy i poszliśmy pieszo te kilka kilometrów do nas na osiedle cały czas rozmawiając, zaproponowałem jej też, że moglibyśmy się wybrać na koncert, który zbliża się u nas w mieście, bez problemu zgodziła się, po czym doszła do wniosku, że jej były będzie tam na pewno i nie chciałaby pokazywać się z kimś nowym, zwłaszcza po tak krótkim czasie (niestety nie wiem, jak to mam odebrać).
Wczoraj natomiast chciałem jej zrobić małą niespodziankę zważywszy, że byłem w pobliżu jej pracy, nie mniej jednak okazało się, że zdążyła wyjść zanim dowiedziała się, że miałem zamiar ją odwiedzić, ale zaprosiła mnie do siebie na film, nie chciałem być natrętny, ale też nie chciałem skreślić takiego zaproszenia. Skończyło się na tym, że zamiast filmu rozmawialiśmy znowu kilka godzin. Nie mogę tego nie powiedzieć, ale rozmawia mi się z nią tak przyjemnie jak jeszcze z nikim do tej pory, nie jestem typowym facetem, więc nie muszę mieć przed nią w zasadzie żadnych tajemnic i mogę być w 100% w stosunku do jej osoby.
Jest niesamowicie energiczną i pozytywną osobą, taką jak była dawniej, dla mnie ideał, jest śliczna pod każdym względem zwłaszcza jej oczy, w które uwielbiam się wpatrywać podczas naszych rozmów! Niestety poprzez problemy z byłym wewnątrz stała się niesamowicie smutną osobą.

Dziś (w sumie już wczoraj) opowiedziała mi o kilku bardzo nieprzyjemnych sytuacjach z którymi miała styczność podczas tamtego związku i nie będę tutaj ukrywał oczy zalały mi się łzami, a nad drganiem rąk nie mogłem zapanować, nawet teraz jak to piszę oczy zachodzą mi łzami i aż zasycha mi w gardle.
Wiem, może niektórzy faceci powiedzą że jestem taki i taki, ale cóż właśnie taki jestem i taki już pozostanę, bo tak mnie wychowano!
Dużo zawdzięczam matce, która wytłumaczyła mi powiedzmy kilka męskich błędów, a ja nie szedłem za tłumem i nie zaliczałem bezmyślnie panienek jak wielu moich znajomych, którzy niestety pewnie uświadczą tylko w połowie prawdziwej miłości. Ja oczekiwałem znalezienia dobrej przyjaciółki, z którą mógłbym wznieść naszą znajomość na wyższy poziom.

Być może jest to po części kwestia tego, że do tej pory nie wchodziłem w żaden związek (a mam 24 lata, tak jak i Ona), a powód tego był prosty, za dobrze znam siebie i wiem, że jestem po prostu do bólu uczuciowy i wiem jak mocno emocjonalnie zaangażowałbym się w związek, nawet gdyby była to kobieta nie warta mojej uwagi, ale w tym przypadku jest zupełnie odwrotnie, nieziemsko zależy mi na tej osobie!!!

Dlatego jak pisałem wyżej szukam najpierw przyjaciółki, a nie od razu dziewczyny.
Wiem, że moja przyjaciółka zasługuje na kogoś, kto posiada równie poczciwe i dobre serce jak ona, wiem że mogę jej to zaoferować, jednak obawiam się że nasza odnowiona przyjaźń sprowadza się w kierunku friendzone, aniżeli w coś większego i to mnie z jednej strony przeraża.
Mówię z jednej strony, bo oczywiście nie chciałbym stracić tak wspaniałej osoby w swoim życiu, ale jeżeli istnieje choć cień szansy na coś więcej niż przyjaźń to chcę spróbować, spróbować być dla niej kimś z kim mogła by spędzić spokojnie resztę swojego życia, nic mnie przed tym nie powstrzyma!!!

Nie jestem facetem u którego priorytetem jest zbliżenie, gdyż uważam, że jest ono tylko dodatkiem do miłości obojga kochanków, bo mogli wzbogacać swój związek.
Jeżeli nie jesteśmy sobie pisani, to po prostu chciałbym wiedzieć w jaki sposób mógłbym ją uszczęśliwić, by wyzbyła się wszechogarniającego ją smutku.
W jaki sposób mogę pomóc by jej rana przestała boleć i mogła w końcu się zabliźnić, by mogła na nią w przyszłości spojrzeć, ale by nie powodowała już bólu jak świeża rana?
Problem ze mną samym jest tylko jeden, jestem stosunkowo nieśmiały, może nie tyle z powodu samej osobowości, co po prostu walczę z pewną swoją zewnętrzną wadą, która niestety krępuje mnie w rozmowie, a niestety poradzenie sobie z tym ogranicza się do pieniędzy.
Mógłbym rozpisać się niesamowicie na ten temat, choć rozmawiamy ze sobą nieco ponad tydzień prawie 24h, jednak mam nadzieję, że ująłem w tej wypowiedzi wszystko co byłoby potrzebne Wam w udzieleniu mi jakichś rad.

Będę ogromnie wdzięczny wszystkim za wszelakie porady, by nie wpaść w tzw. "friend-zone'a" lub po prostu kiedy zacząć, skoro zerwała niecały miesiąc temu!

Z góry chciałbym od razu podziękować i pozdrowić wszystkich, którzy będą starali mi się jakikolwiek sposób pomóc!

2

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Wiesz, może odezwała się do starego przyjaciela właśnie po to aby był jej przyjacielem przez ten trudny dla niej czas. Raczej jest jeszcze dla Niej za wcześnie na związek, bo ma jakiś uraz z przeszłości i mimo tego jaki byś nie był teraz "jej były na początku też był super". Myslę, że ponad tydzień to stanowczo zbyt krotko żeby postanawiać cokolwiek. Daj temu wszystkiemu czas, a samo się ułoży. Ludzie zmieniają się, a ty być może patrzysz na nią przez pryzmat tego co było. Przyjaźń różni się od miłości tym, że przede wszystkim w tym drugim musi być "pociąg" do tej osoby, a często jest tak, że traktujemy tą osobę jak brata. Ale jednak myślę, że jeśli się zaangażujesz to powinieneś się jej wprost określić ze swoimi uczuciami. Będziesz miał jasną sytuacje odnośnie jej uczuć i być może unikniesz Friendzone. Pozdrawiam. smile

3

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Masz bardzo dobre pióro. Ja to jestem jak Navaho i często potrafię dojrzeć trop w gęstwinie literek. Nie masz aby problemu z zezem?

A wracając do tematu - przykro mi, ale jesteś w większej friendzonie niż Sir Jorah Mormont u Daenerys sad

4

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!
wont napisał/a:

przykro mi, ale jesteś w większej friendzonie niż Sir Jorah Mormont u Daenerys sad

Nie jest.
On dopiero usilnie pracuje nad tym, żeby być.

Autorze, związek polega na dawaniu i braniu. To intuicyjnie czuje każdy zdrowy na umyśle osobnik obojga płci. A Ty chcesz tylko dawać: uszczęśliwiać ją, leczyć rany, nadskakiwać. Twoje życzenie zostanie spałnione - dziewczyna weźmie sobie to, co chcesz dać - Ty w zamian nie dostaniesz nic (bo przecież niczego nie oczekujesz).

Najpierw przyjaciółka, potem związek - piękna idea, ale bardzo rzadko tak w życiu wychodzi. Znacznie lepiej jest oba poziomy budować równolegle. A poduszka do łez niemal nigdy nie staje się partnerem. No bo gdzie tu partnerstwo? Poduszka jest poduszką, służy do określonych celów. Tak jak partner jest partnerem i też służy do określonych celów smile

5

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Bardzo dziękuję za Wasze sugestie!

vinnga napisał/a:
wont napisał/a:

przykro mi, ale jesteś w większej friendzonie niż Sir Jorah Mormont u Daenerys sad

Nie jest.
On dopiero usilnie pracuje nad tym, żeby być.

Autorze, związek polega na dawaniu i braniu. To intuicyjnie czuje każdy zdrowy na umyśle osobnik obojga płci. A Ty chcesz tylko dawać: uszczęśliwiać ją, leczyć rany, nadskakiwać. Twoje życzenie zostanie spałnione - dziewczyna weźmie sobie to, co chcesz dać - Ty w zamian nie dostaniesz nic (bo przecież niczego nie oczekujesz).

Najpierw przyjaciółka, potem związek - piękna idea, ale bardzo rzadko tak w życiu wychodzi. Znacznie lepiej jest oba poziomy budować równolegle. A poduszka do łez niemal nigdy nie staje się partnerem. No bo gdzie tu partnerstwo? Poduszka jest poduszką, służy do określonych celów. Tak jak partner jest partnerem i też służy do określonych celów smile

Właśnie o tego typu poradę mi chodziło, dzięki!
Nie mniej jednak, męczy mnie tylko jednak rzecz kiedy najlepiej wykonać pierwszy krok?
Czy lepiej by było powiedzmy od kolejnego spotkania, zaczynając od delikatnych, a może nawet właśnie przyjacielskich ruchów (przytulić na powitanie, pochwalić wygląd, przytulić podczas rozmowy, czy chwycić za dłoń czy kolano) czy lepiej jest poczekać aż ona uspokoi swoje emocje po tamtym związku i dopiero wtedy próbować budować coś więcej, a przez ten czas dalej być jej bratnią duszą?

Najlepiej byłoby mi porozmawiać z jej przyjaciółkami, być może one potrafiłyby mi jakoś bardziej poradzić, problem w tym, że niestety nie znam żadnej z nich.

6

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Może pocałuj ją na pożegnanie, daj sygnał, że jesteś nią zinteresowany, tylko nie paplaj za dużo:), działanie a nie gadanie. Obserwuj jej reakcje np. kiedy ją przytulisz czy weźmiesz za rękę. Przyjaźń przyjaźnią ale daj jej odczuć, że jesteś facetem, mężczyzną a nie poduszką. Dasz radę?

7

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!
Nigdy napisał/a:

Może pocałuj ją na pożegnanie, daj sygnał, że jesteś nią zinteresowany, tylko nie paplaj za dużo:), działanie a nie gadanie. Obserwuj jej reakcje np. kiedy ją przytulisz czy weźmiesz za rękę. Przyjaźń przyjaźnią ale daj jej odczuć, że jesteś facetem, mężczyzną a nie poduszką. Dasz radę?

Zrobię co w mojej mocy by nie zaprzepaścić takiej szansy, wielkie dzięki za pomoc! smile

8

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!
wont napisał/a:

Masz bardzo dobre pióro. Ja to jestem jak Navaho i często potrafię dojrzeć trop w gęstwinie literek. Nie masz aby problemu z zezem?

A wracając do tematu - przykro mi, ale jesteś w większej friendzonie niż Sir Jorah Mormont u Daenerys sad

Wont big_smile System cyfrowy 0-1? wink

Chłopak miał (może jeszcze ma) szansę bo długo się nie widzieli, ona musi na nowo zweryfikować swoje poglądy na temat Bonusa oraz wyrobić poglądy. Zaczął nie najlepiej, stariway to friendzone.
Według mnie kontakty z dziewczynami skrzywdzonymi przez ostatni, świeżo zakończony związek są bez sensu. Zwłaszcza jak się ma postawę pocieszyciela.

Bonus, z takim nastawieniem może być Ci ciężko zmienić to w romans. Łatwo powiedzieć : zrób to, zrób tamto, ale ciężej to wykonać, tak by nie było sztuczne dla przyjmującego rady.

Przestań z nią pisać bez przerwy, być na jej każde zawołanie, nie rób przyjacielskich gestów. Niech ona dojdzie do siebie. Był tutaj jakiś czas temu temat założony przez chłopaka, który miał silne pragnienie wyznać swojej przyjaciółce, że ją kocha. Posłuchał rad Pań no i skończył, tak jak przewidywaliśmy. Otwarte serce, służalczość, dobroć itd. nie prowadzą nigdzie dalej niż do friendzone'y.

Nie chcesz być jej przyjacielem? To zrezygnuj z przyjacielskich gestów. Chcesz romansu/flirtu/emocji? Wzbudzaj je.

9

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Autorze, bardzo podobna sytuacja:

http://www.netkobiety.pl/t88268.html

Poczytaj sobie, ucz się na cudzych błędach:)

10

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Ależ co wy piszecie?! Nie róbcie chłopakowi jakichś złudnych nadziei, że coś może z tej znajomości się rozwinąć.

Dziewczyna rozstała się ze swoim chłopakiem i odezwała się do autora bo potrzebuje misia przytulaska. Jak się już wypłacze i dojdzie do siebie, to miso przytulasek wyląduje tam gdzie jego miejsce - na dnie szafy.

To nawet nie jest friendzona, bo friendzona zakłada, że dziewczyna nie jest do końca świadoma, że się podoba swojemu friendowi. Tutaj mamy do czynienia z sytuacją, kiedy dziewczyna po rozstaniu chce się dowartościować i z premedytacją używa w tym celu autora, zupełnie nie licząc się z jego uczuciami, co jest jak dla mnie nieco obrzydliwe.

Jedno jest dobre w waszych radach - niech autor eskaluje, niech pokazuje czego chce od tej relacji i wtedy szybko się dowie jaką mu przydzielono rolę.

11

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!
wont napisał/a:

Jedno jest dobre w waszych radach - niech autor eskaluje, niech pokazuje czego chce od tej relacji i wtedy szybko się dowie jaką mu przydzielono rolę.

Przynajmniej będzie wiedział na czym stoi, im szybciej tym lepiej. Nie zaangażuje się za bardzo (mam taką nadzieję), to i łatwiej przejdzie mu ewentualna porażka.

12

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!
Po prostu Adam napisał/a:
wont napisał/a:

Masz bardzo dobre pióro. Ja to jestem jak Navaho i często potrafię dojrzeć trop w gęstwinie literek. Nie masz aby problemu z zezem?

A wracając do tematu - przykro mi, ale jesteś w większej friendzonie niż Sir Jorah Mormont u Daenerys sad

Wont big_smile System cyfrowy 0-1? wink

Chłopak miał (może jeszcze ma) szansę bo długo się nie widzieli, ona musi na nowo zweryfikować swoje poglądy na temat Bonusa oraz wyrobić poglądy. Zaczął nie najlepiej, stariway to friendzone.
Według mnie kontakty z dziewczynami skrzywdzonymi przez ostatni, świeżo zakończony związek są bez sensu. Zwłaszcza jak się ma postawę pocieszyciela.

Bonus, z takim nastawieniem może być Ci ciężko zmienić to w romans. Łatwo powiedzieć : zrób to, zrób tamto, ale ciężej to wykonać, tak by nie było sztuczne dla przyjmującego rady.

Przestań z nią pisać bez przerwy, być na jej każde zawołanie, nie rób przyjacielskich gestów. Niech ona dojdzie do siebie. Był tutaj jakiś czas temu temat założony przez chłopaka, który miał silne pragnienie wyznać swojej przyjaciółce, że ją kocha. Posłuchał rad Pań no i skończył, tak jak przewidywaliśmy. Otwarte serce, służalczość, dobroć itd. nie prowadzą nigdzie dalej niż do friendzone'y.

Nie chcesz być jej przyjacielem? To zrezygnuj z przyjacielskich gestów. Chcesz romansu/flirtu/emocji? Wzbudzaj je.

Wielkie dzięki za radę!
Co do zamiany tego na romans, to z jednej strony się nie zgodzę, bo jakby na to nie patrzeć, mamy nieco podobne charaktery (co może Wam się wydać trudne do uwierzenia), po prostu znacznie bardziej się przed nią otworzyłem i wydaje mi się, że po jeszcze kilku spotkaniach, w których swoją drogą nabrałbym więcej pewności siebie, będę mógł jej (chyba jako jedynej osobie w życiu) pokazać swój pozytywny i zakręcony charakter, który chcąc nie chcąc w sobie skrywam za ścianą smutku i bólu, który w jej towarzystwie zanika, już nie wspominając o tym kiedy patrzę jej w oczy, wtedy odnoszę wrażenie, że wszystkie moje życiowe rozterki umarły.
Jednak wiem, że to Wy tutaj jesteście ekspertami co do tego, ja mogę tylko mieć swoje odczucia co do niektórych spraw.
Zarówno ona jak i ja nie przepadamy zbytnio za poznawaniem nowych osób i najlepiej czujemy się w gronie tych których już znamy.
Jedyną moją obawą jest właśnie to niedawne zakończenie przez Nią związku, jednak jak to mówią "kto nie ryzykuje, szampana nie pije", a nie chcę trafić do FZ na zawsze!

Dzięki również dla pozostałych!
Zwłaszcza za link do innego tematu, który będzie dla mnie małą lekturą.

Mam jeszcze jedno, co prawda wydaje mi się bardzo głupie pytanie, ale jak pisałem wyżej nie byłem wcześniej w związku.
Otóż mam tutaj na myśli czy macie jakieś pomysły co do tego jak do niej pisać np. na fb, chodzi mi o jakieś porady, dwuznaczne wypowiedzi etc.
Każda porada będzie dla mnie na wagę złota!

13

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Witam ponownie,
Chciałbym przedstawić Wam jak sprawa dalej się potoczyła i poprosić Was o jakieś sugestie czy wszystko idzie ku dobremu.

Pewnego dnia umówiliśmy się na piwko, poszliśmy z nim na plac zabaw na naszym osiedlu, a że było już ciemno i zimno zacząłem ją co jakiś czas obejmować, a ona zaczynała się do mnie tulić, po kilkudziesięciu minutach objąłem już ją dosłownie, ona wtuliła się we mnie, a w moją nogę wplątała swoją.
Siedzieliśmy tak do końca, następnie wstaliśmy chwyciła mnie za dłoń, po czym ja chwyciłem ją w pasie i odprowadziłem ją do jej bloku, całując w policzek na pożegnanie.
Pisaliśmy jeszcze później z sobą na fb, gdzie napisała mi m.in. "wiedziałam że się nie pierd*lisz tongue".
Czułem się tak niesamowicie szczęśliwym gościem, że miałem problemy ze snem z radości!

Kolejnym bardzo ciekawym spotkaniem było to jak w tym tygodniu zaprosiła mnie do siebie na piwo, że była u niej jeszcze przyjaciółka pojechałem ostatnim autobusem do sklepu po 3 piwka i wróciłem na piechotę na osiedle. Pooglądaliśmy w trójkę kilka filmików na yt, coś tam zamieniliśmy kilka zdań, a kiedy jej przyjaciółka poszła zapalić zaczęła się do mnie przytulać. Kiedy jej przyjaciółka już wyszła, obejrzeliśmy jeszcze jeden odcinek pewnej serii na yt, podczas to którego zaczęła wpatrywać mi się w oczy, a następnie w usta i stało się, pocałowaliśmy się. Włączyła pewien utwór na yt i położyliśmy się na łóżku gdzie kontynuowaliśmy nasze przytulanki, macanki i pocałunki. Było naprawdę niesamowicie, ten blask w jej oczach i jej słodkie usteczka, po prostu wszystko inne przestało dla mnie istnieć, była tylko Ona!
Leżeliśmy tak jakieś 20-30 minut, po czym zaproponowała mi bym u niej spał, na nic nie liczyłem, a nawet jeśli to pewnie próbowałbym ją powstrzymać i żebyśmy zwolnili tempo. Położyliśmy się ok. 02:00, a ona wtuliła się we mnie i objęła mnie swoją nogą i zasnęła.
Piwo "odezwało się" we mnie, ale do toalety pójść nie mogłem, bo nie chciałem jej z siebie zrzucać by jej nie obudzić, skorzystałem z chwili gdy ktoś obudził ją powiadomieniem z fb, a następnie razem poszliśmy spać.
Gdy rano wstaliśmy leżeliśmy razem jeszcze jakąś godzinę, ona przygotowała sobie kąpiel, a ja zbierałem się do siebie, pożegnaliśmy się buziakiem w usta i tak zakończyła się dla mnie ta wspaniała noc.

Jak Waszym zdaniem rozwinie się nasza znajomość, czy idzie aby na pewno w kierunku, o którym marzę?

14

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Szczerze...zachowałeś się jak przyjaciel a nie jak jej facet.Dziewczyna zaprasza Cię do łóżka a ty tylko z nią TYLKO śpisz???Dała Ci jasno do myślenia, że chcę byś ją zamęczył tej nocy.

Jak dla mnie to był FAIL jeśli jej na Tobie zależy to może przymknie na to oko.

Zasada nr 1 jeśli dziewczyna proponuje Ci zostanie na noc lub zaprasza Cię do łóżka to liczy na seks chcę się poczuć kobietą a nie przytulanką.
Ja rozumiem ,że na seksie Ci nie zależy ale czasem trzeba tak zrobić sam kilka razy odmówiłem takim zaproszeniom od dziewczyn i zostałem kolegą na szczęście po 2 wtopach się ogarnąłem.

15

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Johnny, a może właśnie jakby się przespał z nią, to by ją naszły wyrzuty, że on chce tylko jednego? Od każdej reguły - nawet tej Twojej  - są wyjątki, tylko może jeszcze nie spotkałeś takowego...

Bonus, jak widać na razie sytuacja rozwija się pomyślnie. Odwagi zatem, zresztą zgodnie z zasadą, że jak dziewczyna będzie chciała, to nawet jakieś gafy nie zaszkodzą, a jak nie będzie, to zawsze sobie jakiś powód znajdzie, żeby się wymigać.

Natomiast ja generalnie jestem bardzo sceptyczna, jeśli chodzi o wchodzenie w związek po zerwaniach (trochę zależy od tego, jaki był ten poprzedni związek). Odnawia się kontakty, bo się nagle nie ma faceta/dziewczyny, żeby pogadać, iść na spacer, pooglądać filmików na yt itd. Wydajesz się być fajnym, inteligentnym chłopakiem i pewnie nawet dziewczynie się podobasz (taka miła niespodzianka dla niej), ale niestety nie zdziwiłabym się, gdybyś finalnie został pocieszającą przygodą (nie ma nic wspólnego z friendzone). Tak tylko jednak chciałam przestrzeć z własnych obserwacji.
Natomiast wierzę, że nawet jeśli to będzie taka trudna lekcja, to masz wystarczająco inteligencji, żeby z niej wyciągnąć wnioski. Trzymam za Ciebie kciuki big_smile

16

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Moim zdaniem jestes zbyt grzeczny. Wasz spacer w znajomosci zmienił się w trucht i trzeba było pójść o krok dalej. Skoro spędziłeś z nia noc.

Przypomina mi to historie kumpla który podobnie sie zachował bo chciał byc fair. Laska go potem olała i tak to sie skończyło.

Jestem ciekaw rozwoju sytuacji. Powodzenia.

17 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-05 14:56:44)

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!
Bonus napisał/a:

Jak Waszym zdaniem rozwinie się nasza znajomość, czy idzie aby na pewno w kierunku, o którym marzę?

Jak dla mnie jest więcej, niż dobrze. Jeśli SAMA powoli przechodzi z płaszczyzny przyjaciółki do dziewczyny to jest Tobą szczerze zainteresowana smile. Tylko radziłabym Tobie powoli przymierzać się do spytania co Ona do Ciebie czuje i wyznania Jej własnych uczuć. Jeśli za długo nie będzie to między Wami uregulowane to może Sobie pomyśleć, że nie chcesz tego.

Johnny.B naprawdę!? Uwierz mi jeśli miała "jaja" zaprosić Go na noc to chyba nagle nie stałaby się sierotką Marysią i nie potrafiłaby powiedzieć, że chce tego tongue. Niektórzy mężczyźni mają poglądy z epoki kamienia łupanego i na własne życzenie robią z dziewczyny "sygnalistkę", a później mają jeszcze pretensje, że tak robi zamiast mówić prosto z mostu. Może właśnie chciała Go sprawdzić czy chodzi Mu tylko o sex? I wówczas idąc za Twoimi poglądami spaliłby wszystko? Na sex przyjdzie jeszcze pora smile.

michal84 napisał/a:

Moim zdaniem jestes zbyt grzeczny. Wasz spacer w znajomosci zmienił się w trucht i trzeba było pójść o krok dalej. Skoro spędziłeś z nia noc.

Przypomina mi to historie kumpla który podobnie sie zachował bo chciał byc fair. Laska go potem olała i tak to sie skończyło.

Jestem ciekaw rozwoju sytuacji. Powodzenia.

Zapewne dziewczynie chodziło tylko o sex i jak go nie otrzymała to co miała zrobić smile? Jeśli Jemu chodziło o coś więcej to lepiej, że laska się ulotniła już wtedy.

18

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!
Johnny.B napisał/a:

Szczerze...zachowałeś się jak przyjaciel a nie jak jej facet.Dziewczyna zaprasza Cię do łóżka a ty tylko z nią TYLKO śpisz???Dała Ci jasno do myślenia, że chcę byś ją zamęczył tej nocy.

Jak dla mnie to był FAIL jeśli jej na Tobie zależy to może przymknie na to oko.

Zasada nr 1 jeśli dziewczyna proponuje Ci zostanie na noc lub zaprasza Cię do łóżka to liczy na seks chcę się poczuć kobietą a nie przytulanką.
Ja rozumiem ,że na seksie Ci nie zależy ale czasem trzeba tak zrobić sam kilka razy odmówiłem takim zaproszeniom od dziewczyn i zostałem kolegą na szczęście po 2 wtopach się ogarnąłem.

Bardzo dobrze zrobil.
I on jej nie ulegl, i ona obeszla sie smakiem.
Jak dla mnie to jest tzw sytuacja "win-win".

19 Ostatnio edytowany przez Bonus (2015-10-05 23:31:15)

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Dzięki za Wasze opinie! smile

Dodam jeszcze, że kontakt z nią jest specyficzny, bo jeśli komunikujemy się przez fb czy smsy, to jak to ona się określa jest "zołzą", natomiast w cztery oczy zupełnie inna osoba, niesamowicie miła, złośliwa, lubi się droczyć etc.
Jeśli pytam się (fb/sms) o coś co dla niej jest głupotą np. jak się czuje czy na którą idzie do pracy etc. strasznie ją to irytuje, zadając jej nic nie znaczące (wg niej) pytania, kiedy zadaję podobne pytania bezpośrednio jej, ten problem nie występuje.
Nie przeszkadza mi jakoś ta jej "zołzowatość" (jej słowa), ale między kontaktem tekstowym, a rzeczywistym jak dla mnie wytwarza się nieco za wyrazisty kontrast, przez co nieraz nie wiem jak zareagować, bo się gubię.
Myślę, że jest to kwestia czasu i przywyknę do tego, ale mimo wszystko chciałem o tym tutaj wspomnieć, bo może i z tego da się wyciągnąć jakiś wniosek.

20

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Myślę że nic was nie łączy oprócz potrzeby seksu a u ciebie jest ona dużo większa. Z opisu wynika że koncentrujesz się na seksie, żeby jak najszybciej do niego doszło. Na seksie nie można budować związku. Po roku się rozstaniecie.

21

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!
MrSpock napisał/a:

Myślę że nic was nie łączy oprócz potrzeby seksu a u ciebie jest ona dużo większa. Z opisu wynika że koncentrujesz się na seksie, żeby jak najszybciej do niego doszło. Na seksie nie można budować związku. Po roku się rozstaniecie.

No to wyciągnąłeś zdecydowanie złe wnioski, być może mój tekst może sprawiać takie wrażenie, ale muszę Cię zmartwić, bo na seksie mi nie zależy, a już na pewno w nie tak krótkim czasie odnowionej znajomości!
Po jakichś 3 miesiącach znajomości może tak, pół roku, jak najbardziej, ale nie po miesiącu, dla mnie to przesada.

22

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!
Bonus napisał/a:

Dzięki za Wasze opinie! smile

Dodam jeszcze, że kontakt z nią jest specyficzny, bo jeśli komunikujemy się przez fb czy smsy, to jak to ona się określa jest "zołzą", natomiast w cztery oczy zupełnie inna osoba, niesamowicie miła, złośliwa, lubi się droczyć etc.
Jeśli pytam się (fb/sms) o coś co dla niej jest głupotą np. jak się czuje czy na którą idzie do pracy etc. strasznie ją to irytuje, zadając jej nic nie znaczące (wg niej) pytania, kiedy zadaję podobne pytania bezpośrednio jej, ten problem nie występuje.
Nie przeszkadza mi jakoś ta jej "zołzowatość" (jej słowa), ale między kontaktem tekstowym, a rzeczywistym jak dla mnie wytwarza się nieco za wyrazisty kontrast, przez co nieraz nie wiem jak zareagować, bo się gubię.
Myślę, że jest to kwestia czasu i przywyknę do tego, ale mimo wszystko chciałem o tym tutaj wspomnieć, bo może i z tego da się wyciągnąć jakiś wniosek.

Czy mógłby się ktoś do tego jakoś odnieść, "rzucić" jakąś poradę czy coś? smile

Dodam taki mały szczególik, otóż usunęła ona swoje komentarze spod moich zdjęć na instagramie które miały postać serduszek czy buziaczków (;*), inne pozostały, niby takie szczeniackie, ale przyznam że usunięcie tego mnie trochę zabolało.

23 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-10-22 10:08:03)

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

...

24

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!
Gary napisał/a:

...

Gdybyś mógł to dokończ co pisałeś, bo zdążyłem przeczytać co napisałeś, odnosząc się tylko do mojego pierwszego posta, ale potem edytowałeś na "...", a bardzo podobała mi się Twoja ironiczna krytyka!
Dzięki z góry! smile

25 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-10-22 20:29:46)

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Skasowałem, bo zauważyłem,  że odpisuję na starego posta, ale jakoś sobie poradziłeś. Jest przytulanie i pocałunki, więc już nie jest friendzone. Cóż mogę Ci doradzić? Albo będzie seks i związek, albo się ochłodzi i będziesz szukał innej dziewczyny bogatszy o to doświadczenie.

Na przyszłość pamiętaj -- nie współczujemy i się użalamy, ale pomagamy. Nie potwierdzamy, że problemy są straszne, ale staramy się racjonalnie myśleć i dawać silne oparcie, aby sobie poradziła. Nie uciekamy od seksu, bo dziewczyny chcą seksu, chcą wiedzieć, że się podobają, że są pożądane.

Kolejnym mitem jest, że facet nie może ulegać kobiecie, nie może się złamać aby jej ulec -- to nieprawda. Trzeba mieć dużą pewność siebie i duże poczucie własnej wartości, aby jej ulegać, a nie tracić poczucia swojej wartości. Np. jak się pokłócicie i ona zawali, to nic nie stoi na przeszkodzie abyś Ty się do niej pierwszy odezwał, nawet jeśli wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, aby to ona zrobiła.

Wiesz... mama chciała byś był dobrym chłopakiem. Tylko mama się kieruje tym jakiego chciałaby mieć syna. Niekoniecznie chciałaby mieć takiego męża jakiego z Ciebie robi syna.

26

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!
Gary napisał/a:

Skasowałem, bo zauważyłem,  że odpisuję na starego posta, ale jakoś sobie poradziłeś. Jest przytulanie i pocałunki, więc już nie jest friendzone. Cóż mogę Ci doradzić? Albo będzie seks i związek, albo się ochłodzi i będziesz szukał innej dziewczyny bogatszy o to doświadczenie.

Na przyszłość pamiętaj -- nie współczujemy i się użalamy, ale pomagamy. Nie potwierdzamy, że problemy są straszne, ale staramy się racjonalnie myśleć i dawać silne oparcie, aby sobie poradziła. Nie uciekamy od seksu, bo dziewczyny chcą seksu, chcą wiedzieć, że się podobają, że są pożądane.

Kolejnym mitem jest, że facet nie może ulegać kobiecie, nie może się złamać aby jej ulec -- to nieprawda. Trzeba mieć dużą pewność siebie i duże poczucie własnej wartości, aby jej ulegać, a nie tracić poczucia swojej wartości. Np. jak się pokłócicie i ona zawali, to nic nie stoi na przeszkodzie abyś Ty się do niej pierwszy odezwał, nawet jeśli wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, aby to ona zrobiła.

Wiesz... mama chciała byś był dobrym chłopakiem. Tylko mama się kieruje tym jakiego chciałaby mieć syna. Niekoniecznie chciałaby mieć takiego męża jakiego z Ciebie robi syna.

Wielkie dzięki za pomoc!

A czy przy kolejnym spotkaniu, do którego mam nadzieję dojdzie, wyznać jej to że był to mój najcudowniejszy wieczór w życiu, że brakowało mi jej oczu itd. (czyli wyznać jej prawdę odnośnie tamtej nocy) czy na takim etapie wstrzymać się z tym?
Sam bym takie coś powiedział, bo jak nie przy kolejnym spotkaniu to kiedy, ale wolę poznać Waszą opinię żeby nic nie spartolić.

27 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-10-23 08:45:34)

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Ja jestem zdania, że trzeba mówić dziewczynie wszystko co dobre... Jak z tym honorem -- nie wahać, się że ona Cię zignoruje, albo pomyśli coś złego -- po prostu mów, a korona z głowy i tak Ci nie spadnie.

Natomiast nie możesz u niej powodować negatywnych emocji. Nie możesz sprawiać wrażenia, że jesteś pokrzywdzony, nie możesz sprawiać wrażenia, że będziesz nieszczęśliwy jeśli ona odejdzie, albo nie zaakceptuje twoich uczuć... nie możesz sprawiać wrażenia, że twoje szczescie zależy od jej obecności, że na niej "wisisz". Muisz jej dać wolną wolę, wybór. Komplement to ma być radość, a nie obciążanie drugiej osoby. Ludzie, kobiety, to od razu czują. Na  przykład...

"To był mój najcudowniejszy wieczór w życiu" -- brzmi okej... ale naprawdę był najcudowniejszy w CAŁYM życiu? wg mnie trochę przesłodzone... Już lepiej powiedizeć,  że to był "najcudowniejszy wieczór jaki przeżyłeś od dłuższego czasu"... albo "takie chwile zaliczasz do najcudowniejszych w  życiu"...

"Brakowało mi twoich oczu" -- eeeeee... lepiej tak nie mówić, bo od razu ona się spina, że jak nie masz jej oczu, to ona jest winna, że Ty cierpisz. Lepiej powiedzieć, że "cudownie było patrzeć w twoje oczy", albo "po tej naszej randce nie mogłem zapomnieć twoich oczu"... -- to brzmi lekko, radośnie, bez obciążenia

Wg mnie problem z Tobą jest taki, że Ty jej NIC nie mówisz. Myślisz o niej, masz ją w głowie, a w ogóle jej tego nie komunikujesz... jak "ciapa", co chciałby  aby kobieta załatwiła całą brudną robotę przełamywania lodów, barier...

W ogóle  to zacznij myśleć o niej -- o tym co ona czuje. Będziesz wtedy lepiej widział relację. Jak masz coś powiedzieć, to się zastanów jak byś się poczuł, gdybyś sam to usłyszał.

28

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Na seksie ci nie zależy? To po co ją obejmujesz i z nią śpisz po krótkiej znajomości? Jej też nie zależy na żadnej przyjaźni więc pasujecie do siebie. Będziecie ze sobą tylko dla seksu. Może to przetrwa a może nie. 90% par żyje ze sobą tylko dla seksu więc czym się przejmujesz? Jak z nią zerwiesz to po tygodniu znajdziesz inna i będziecie żyli na tych samych zasadach.

29 Ostatnio edytowany przez Bonus (2015-10-25 13:45:07)

Odp: Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Gary dzięki za konkretne porady jak zwykle! smile

MrSpock z ostatnim zdaniem się nie zgodzę, bo może ta przyjaciółka nie ma figury modelki o jakiej większość facetów marzy (ja akurat nie), to mi niesamowicie się podoba, o jej buźce już wspominałem, a jej cechy, zainteresowania etc. utwierdzają mnie w przekonaniu, że to jest mój ideał i nie znajdę już nikogo tak cudownego, a nawet jeśli poznałbym dość podobną do niej osobę, to nie będę już tak szczęśliwy jak z nią. Taka prawda i nikt temu nie zaprzeczy! sad

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy istnieje szansa za związek czy grozi mi friend-zone? Pomocy!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026