Friend zone czy wprowadzenie do związku? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

Temat: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Witam wszystkich,
Spotykam się od kilku miesięcy z pewnym chłopakiem. Jest to typ chłopaka, który lekko traktuje seks, uważa że to wyłącznie forma rozrywki. Miał sporo partnerek, głównie jednorazowe przygody, ale był też w kilku długich i poważnych związkach.

Sypiać zaczęliśmy że sobą w zasadzie od razu (pisaliśmy ze sobą długo wcześniej). Codziennie piszemy że sobą, mamy wspólne tematy, lubimy się.
Wiem, że nie ma innych kobiet na boku,jestem jedną bliską mu kobietą, jednak wiem że skorzystałby z okazji, gdyby pojawiła się jakaś sexi laska, przecież tylko się spotykamy, zatem nie mogę mu tego zabronić (ja też na razie widuje się z paroma osobami, jednak tylko towarzysko)

Poza łóżkiem, piszemy, spędzamy razem czas, żartujemy, jak każdy normalny "związek". Problem w tym, że to nie jest związek.

Dostaje mieszane sygnały, mówi że mu się podobam, lubi mnie, chętnie spędza ze mną czas. Na tematy związków reaguje spokojnie i luźno, jednak mówi że nie chce się wiązać. Tłumaczy sie tym, że chce dobrze znać partnerkę, by nie zerwać ze sobą po jakimś czasie, że ciężko zdecydować mu się na związek, bo nie chce postępować pochopnie. Poniżej mówi co innego... Że tak mu wygodnie i nie chce żadnej kobiety. Jeszcze innym razem, że myśli że mógłby szukać kogoś na stałe...

Co myślicie? Podobamy się sobie z lubimy się, umiemy spędzać razem czas poza seksem. Chce związku, ale wpierw musi mnie poznać z każdej strony, czy sam nie wie czego chce? Czy może będziemy tak tkwili w takiej relacji?
Nie tracę nic czekając, ale oczekuję niedługo jakiejś decyzji.
Nie popędzam go, nie naciskam, bo nie chodzi o zmuszanie go, tylko pokazanie, że mi zależy. Mówiłam mu, że jestem gotowa być z nim w związku. Przestraszył się jedynie, że już się zadurzyłam. Może chodzi o kwestię jaką jest zobowiązanie?
Macie jakieś pomysły, o co chodzi? Co może go przełamać?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-16 16:23:59)

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Moja prywatna opinia jest taka że seks z Tobą mu się podoba (bez urazy ale nie musiał się bardzo starać bo był prawie od razu) i raczej nie szuka partnerki na całe życie. Ile macie lat i ile miał tych partnerek przed Tobą? Bo te gadki o tym że jesteś piękna, dobrze się gada itp to standard nic nie wnoszący.
Pytanie: Jak spędzacie czas, czy planujecie powiedzmy przyszły weekend, jakieś wycieczki, wspólny wyjazd w wakacje?

3 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2020-01-16 16:55:20)

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Chwilo trwaj, jesteś piękna.
On korzysta, ty korzystasz z takich relacji jakie są między wami obecnie.
Wiedziałaś jakie on ma do tego podejście więc nie pozostaje ci nic innego jak tylko czekać na to co on postanowi.
Jest zapewne jakaś szansa, że on się zadeklaruje jednak to może jeszcze długo potrwać.
Ja bym tak nie potrafiła, żyć w niepewności, być z facetem który traktuje mnie tak lekko i wybiórczo.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

4

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

To nie friendzone tylko friends with benefits.
Niby z jakich stron ma Cię poznawać? smile ma seks, ma rozmowę, brakuje tylko, żebyś mu obiadki gotowała i dla niego sytuacja idealna. A jednocześnie nie ma wszystkich minusów, które wynikałyby z bycia w związku np. wyłączności wink nic więcej z tego nie będzie, korzystaj ile możesz i sayonara.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

5

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

On Ciebie nie chce do stałej relacji. Jesteś czasoumilaczem. Jak naiwnie mu się taka, która na prawdę mu się spodoba, kopnie Cię w tylek.
Ty już się zaduzylas ale nic z tego nie będzie. Nie ma takiej mocy, która sprawi, że zmusi się kogoś do pokocha is i bycia razem. Dla swojego dobra urwij kontakt bez wyjaśnień i zapomnij o nim na zawsze. A jak jesteś masochistka to lataj za nim.

6

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Lepszej wersji FwB jeszcze nie widziałem smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

7

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Gdyby miał się zakochać, juz by to zrobił. Wie od Ciebie, że jesteś gotowa na związek, juz żadnych przeszkód nie ma, a jednak nie zakochał się, a nawet przestraszył Twoim zaangazowaniem..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

8

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Podstawowe pytanie po ile macie lat.

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Bardzo dziękuję za odpowiedzi.
Ja mam 22 on 24 lata. Oboje jesteśmy poważni i tak na prawdę dojrzali

Wychodzimy razem najczęściej zjeść, do kina, na spacery, bardzo dużo rozmawiamy.
Nie wydaje mi się bym go zniechęciła, nie naciskam, nie przymilam się do niego. Powiedziałam mu tyle, że jestem otwarta na związek z nim. Żadnych obietnic, żadnych ultimatum... Wydaje mi się że po prostu, podchodzi do tego lekko. Dla niego seks to tylko i wyłącznie rozrywka. Czy to na prawdę znaczy, że "ja" się nie liczę? Inaczej nie utrzymywałby ze mną kontaktu aż w takim stopniu, prawda?

10 Ostatnio edytowany przez Senshi (2020-01-17 12:04:30)

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Trzymałby bo dajesz mu seks i rozrywkę. Nie oznacza to, że z automatu chce być z Tobą i jest zakochany. Nie rozumiesz chyba co się do Ciebie pisze. Jesteś młoda, może jeszcze nie wiesz, ale ludzie potrafią bawić się ludzmi, traktować ich przedmiotowo.

Ludzie potrafią oddzielić seks od miłości - zwłaszcza faceci bo zawsze mieli do tego społeczne przyzwolenie. Seks bez zaangażowania uczuciowego, związku, miłości istnieje. I taki seks uprawia z Tobą Twój znajomy.

Przestań być naiwna skoro jesteś taka dojrzała.

11

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?
Senshi napisał/a:

Trzymałby bo dajesz mu seks i rozrywkę. Nie oznacza to, że z automatu chce być z Tobą i jest zakochany. Nie rozumiesz chyba co się do Ciebie pisze. Jesteś młoda, może jeszcze nie wiesz, ale ludzie potrafią bawić się ludzmi, traktować ich przedmiotowo.

Ludzie potrafią oddzielić seks od miłości - zwłaszcza faceci bo zawsze mieli do tego społeczne przyzwolenie. Seks bez zaangażowania uczuciowego, związku, miłości istnieje. I taki seks uprawia z Tobą Twój znajomy.

Przestań być naiwna skoro jesteś taka dojrzała.

Otóż to! smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

12

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?
vividonna@wp.pl napisał/a:

Bardzo dziękuję za odpowiedzi.
Ja mam 22 on 24 lata. Oboje jesteśmy poważni i tak na prawdę dojrzali

Wychodzimy razem najczęściej zjeść, do kina, na spacery, bardzo dużo rozmawiamy.
Nie wydaje mi się bym go zniechęciła, nie naciskam, nie przymilam się do niego. Powiedziałam mu tyle, że jestem otwarta na związek z nim. Żadnych obietnic, żadnych ultimatum... Wydaje mi się że po prostu, podchodzi do tego lekko. Dla niego seks to tylko i wyłącznie rozrywka. Czy to na prawdę znaczy, że "ja" się nie liczę? Inaczej nie utrzymywałby ze mną kontaktu aż w takim stopniu, prawda?

Jak popatrzysz na to z boku, to jest takie obrócenie stanu rzeczywistego. To co jest złudzeniem, traktujesz jako prawdę objawioną, czyli jesteście dojrzali i poważni, bo są jakieś tam spacery, wspólne jedzenie i inne przyjemności w tym seks.
A to co jest rzeczywiście, zaczynasz od słów "wydaje mi się". A przecież ludzie poważni i dojrzali, nie podchodzą do związku tylko lekko i rozrywkowo. Nie jest tak, że jedna ze stron ma wrażenie, że się w tym związku nie liczy. Poza seksem i przyjemnościami, nie ma więzi opartej na zaufaniu i szacunku.
Tu jest wszystko odwrócone do góry nogami, tak jak jemu pasuje, a Ty się dostosowujesz.

13

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Nic z tego nie będzie poza twoim złamanym sercem.
No ale może jeszcze w porę odejdziesz lub się zdystansujesz. U kobiet rzadko seks to tylko seks, raczej się zakochujemy..

14

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?
vividonna@wp.pl napisał/a:

Bardzo dziękuję za odpowiedzi.
Ja mam 22 on 24 lata. Oboje jesteśmy poważni i tak na prawdę dojrzali

Wychodzimy razem najczęściej zjeść, do kina, na spacery, bardzo dużo rozmawiamy.
Nie wydaje mi się bym go zniechęciła, nie naciskam, nie przymilam się do niego. Powiedziałam mu tyle, że jestem otwarta na związek z nim. Żadnych obietnic, żadnych ultimatum... Wydaje mi się że po prostu, podchodzi do tego lekko. Dla niego seks to tylko i wyłącznie rozrywka. Czy to na prawdę znaczy, że "ja" się nie liczę? Inaczej nie utrzymywałby ze mną kontaktu aż w takim stopniu, prawda?

Według mnie to nieprawda. Zastanów się po co twój kolega miałby wchodzić z Tobą w związek? Co takiego zyska wchodząc z Tobą w bliską relację, czego teraz nie ma? Bo ja widzę tylko jego straty, wynikające z ograniczeń ;-), a ludzie wiążą się z innymi ludźmi, żeby realizować w ten sposób jakieś swoje potrzeby. On, jak sam Ci powiedział nie szuka nikogo na stałe, ale uwierz mi, że jak spotka ODPOWIEDNIĄ kobietę, to nagle mu się to zmieni, bo ludzie zakochani są jak osoby w lesie, które widzą tylko jedno drzewo, a w opisywanym przypadku jesteś po prostu jednym z drzew, nawet jeśli trochę sympatyczniejszym i bardziej otwartym na różne układy niż inne okoliczne drzewa.
Rozumiem, że weszłaś w ten układ z nadziejami na więcej, ale to tylko Twoja głowa widzi to, co chce widzieć, ignorując fakty i rzeczywistość.

15

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?
vividonna@wp.pl napisał/a:

Macie jakieś pomysły, o co chodzi? Co może go przełamać?

O nic nie chodzi. Facet mówi tobie, że nie chce wchodzić w związki, wykładając tym kawę na ławę. Dlatego niepotrzebnie "oczekujesz niedługo jakiejś decyzji". Z tego co piszesz jesteś dla niego znajomą do tańca i różańca, więc czego chcieć więcej. - Gdyby jednak chciał czegoś więcej, to wiedziałabyś już o tym.
Pytanie jest takie, czy tobie z kolei taki układ pasuje.

16 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-01-17 21:03:53)

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Sytuacja jest jasna i prosta, jak budowa cepa. Facet dostaje to, co chce, jest mu z tym świetnie i nie zamierza nic zmieniać. Żeby to osiągnąć stosuje  mniej lub bardziej prostą technikę, gdzie właśnie dobrze mu się z Tobą rozmmawia, dogadujecie się, śmiejecie itd. W Tobie cały czas jest gdzieś nadzieja, że coś możę się posunąć do przodu, mimo wszystkich sygnałów świadczących, że jest dokładnie odwrotnie.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

17

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Bagienni_k ale nie idźmy drogą ofiara i chytry manipulant. On nie stosuje żadnych technik. Jest chłopakiem lubiącym zabawę i tyle. Jawi się jako lekkoduch, lovelas, ale nie manipulant stosujący różne techniki.
Problem ma Autorka, zachwyciła się jego stylem, który jak sama pisze działa na dziewczyny w jej wieku. Łudzi się, że lovelas, zmieni się w poważnego i dojrzałego partnera gotowego do związku. Bo to ona jest przecież ta wyjątkowa i jedyna.

18

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Nigdzie nie napisałęm, że to manipulant smile
Właśnie wręcz przeciwnie smile Doskonale to ująłeś, postawił jasną granicę i się jej trzyma. Nie zwodzi i nie manipuluje, tylko mówi i okazuje wprost swoje intencje. Zresztą oboje chyba na to przystali. Dlatego takie układy w dłuższej perspektywie się nie opłacają. Kobieta na dłużsżą metę nie może odzielić seksu od miłośći i uczuć, więc zaczyna się angażować albo przynajmniej snuć w głowie domysły, że jednak gdzieś to zmierza dalej..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

19

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Niestety, podpisuje się pod tym co napisali inni. Jeżeli on nie chce być w związku, to znaczy, że nie chce. Niby czemu miałby rezygnować z układu jaki jest miedzy Wami? Na logikę, facet ma seks, może robić co chce, nie padły żadne deklarację z jego strony, a Tobie to nie przeszkadza. Czemu miałby nie korzystać? Nie twierdze, że Cie nie lubi, ale raczej nie widać, żeby traktował Ciebie poważnie.

Najbardziej razi fakt, że to Ty dopasowujesz się do niego, bo nie chcesz go cisnąć, bo to rozrywkowy typ.. Może zacznij myśleć trochę o sobie?

Jeżeli chcesz się przekonać co do Ciebie czuje, to powiedz, że zaangażowałaś się i chciałabyś czegoś więcej. Tylko musisz się liczyć z tym, że to może być koniec.

20

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Sytuacja jest prosta,  nie będę oryginalna. Jesteś jego chwilową i  bezpieczną przystanią, dopóki nie zechce związać się z kimś na poważnie. Wtedy nie będzie patrzył na to, jak się z tym  poczujesz, będzie  patrzył swojego nosa i swojej nowej Pani. Bardzo łatwo jest utkwic w relacji friends  with benefits,  gorzej się z niej wyplatac. Pamiętaj , że im dalej w las tym  więcej  drzewa. Im dłużej  pielegnujesz  ta relacje, tym  gorzej będzie później. 
Koleś  jest po prostu wygodny, ma wszystko , jednocześnie nie będąc ograniczonym...

21 Ostatnio edytowany przez ulle (2020-01-22 18:20:08)

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Autorko, budujesz w sobie nadzieję tylko dlatego, że facet jest dla ciebie miły i że oprócz tego, że spotyka się z tobą na seks, to jeszcze gdzieś cię ze sobą zabiera.
A skoro tak, to może jest jakaś szansa.

Nie wiem jak ty wyobrażałaś sobie wcześniej tego rodzaju układ, w który weszłaś, ale jeśli myślałaś, że taki układ polega na tym, że ludzie spotykają się tylko na bzykanie, że po wszystkim kobieta obciaga spódnice, a facet wciąga portki na tylek i powiedzą sobie, no dobra, to na razie, do następnego, to byłaś w błędzie. Przecież nawet w takich układach ludzie normalnie że sobą rozmawiają, razem gdzieś wyjeżdżają, wychodzą, jednak to o niczym nie świadczy.
Nie dorabiaj do tego wszystkiego żadnej ideologii, bo za moment tak się nakręcisz, że sama nie będziesz wiedziała, jak się nazywasz.
Ten facet poznał cię, widział i gdybyś ty objawiła mu się, jako dziewczyna do związku, to już byś o tym wiedziała. Myślisz, że on nie domyśla się tego, że wystarczyłoby tylko jedno jego słowo?
Traktuje cię jednak na tym ściśle określonym poziomie i raczej nie zanosi się na to, że nagle wyzna ci uczucia do siebie i oto będziecie razem.
Za jakiś czas on pozna dziewczynę, która tak mu się spodoba, tak się nią zachwyci, że od pierwszego dnia będzie chciał mieć ja dla siebie, do związku.
Ty jesteś czasoumilaczem, chociaż on na pewno lubi twoje towarzystwo, jednak nic więcej.

22 Ostatnio edytowany przez Newdawnfades (2020-01-22 20:52:23)

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?
vividonna@wp.pl napisał/a:

Witam wszystkich,

Dostaje mieszane sygnały, mówi że mu się podobam, lubi mnie, chętnie spędza ze mną czas (...) jednak mówi że nie chce się wiązać. Tłumaczy sie tym, że chce dobrze znać partnerkę, by nie zerwać ze sobą po jakimś czasie, że ciężko zdecydować mu się na związek, bo nie chce postępować pochopnie. Poniżej mówi co innego... Że tak mu wygodnie i nie chce żadnej kobiety. Jeszcze innym razem, że myśli że mógłby szukać kogoś na stałe...

Mówiłam mu, że jestem gotowa być z nim w związku. Przestraszył się jedynie, że już się zadurzyłam.

Czyli: Lubię Cię, ale nic do Ciebie nie czuję. Ale jest mi wygodnie w tym układzie, na który sama się zgodziłaś, więc nie zakochuj się i nie miej oczekiwań. Jak poczuję coś do innej, to z nią będę.

Poza tym, po co ten facet miałby się z Tobą wiązać i oddawać Ci swoją niezależność, skoro Ty już dałaś mu od siebie wszystko (seks, uczucia, przyjaźń) bez żadnych oczekiwań i zobowiązań?

Uważam, że najwyższy czas wycofać  się z tego układu, bo im dłużej to trwa, tym gorzej dla Ciebie. Na razie aż tak Ci to nie przeszkadza, bo masz jakąś część jego dla siebie, no i wciąż masz nadzieję, że może kiedyś on się zdeklaruje, bo Cię lubi. Ale co będzie, gdy on za jakiś czas pozna inną, z która będzie chciał się wiązać od razu? Będziesz czuła się z tym o wiele gorzej, niż kończąc to teraz.

Mało to historii, gdzie facet "nie wie czego chce", "nie jest gotowy", a później oświadcza się kolejnej dziewczynie po miesiącu znajomości? big_smile

23

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Ktoś tu  wyżej pisał,  że owy Pan to taki lovelas, luzak itd. Nie manipuluje , trzyma się granic.  No dobra, może JESZCZE nie manipuluje, ale zastanawia mnie jakby się zachował, gdyby autorka postanowiła się z tego wymiksowac? Skoro jest z nią zwiazany,  lubi ja, to  nie sądzę  aby tak łatwo odpuścił. Dodatkowo koleś  zdaje sobie sprawę i wykorzystuje fakt,  że wystarczy jedno jego słowo .Swiadczy to o tym ,że gra troche egoistycznie. Niestety wielu jest takich   typów  w dzisiejszym  świecie. Uważam że powinien sam od siebie dac autorce spokój, chociaż szczerze  wątpię , aby sam siebie pozbawił tych wszystkich " atrakcji "...Autorko, decyzja jest w Twoich rękach, lepiej  dmuchać na zimne niż czekać, aż któregoś dnia Twój kolega przedstawi Ci swoją nowa miłość...wybor należy do Ciebie

24

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?
Mercy napisał/a:

Ktoś tu  wyżej pisał,  że owy Pan to taki lovelas, luzak itd. Nie manipuluje , trzyma się granic.  No dobra, może JESZCZE nie manipuluje, ale zastanawia mnie jakby się zachował, gdyby autorka postanowiła się z tego wymiksowac? Skoro jest z nią zwiazany,  lubi ja, to  nie sądzę  aby tak łatwo odpuścił. Dodatkowo koleś  zdaje sobie sprawę i wykorzystuje fakt,  że wystarczy jedno jego słowo .Swiadczy to o tym ,że gra troche egoistycznie. Niestety wielu jest takich   typów  w dzisiejszym  świecie. Uważam że powinien sam od siebie dac autorce spokój, chociaż szczerze  wątpię , aby sam siebie pozbawił tych wszystkich " atrakcji "...Autorko, decyzja jest w Twoich rękach, lepiej  dmuchać na zimne niż czekać, aż któregoś dnia Twój kolega przedstawi Ci swoją nowa miłość...wybor należy do Ciebie

Myślę, że gdyby autorka próbowałaby się wymiksować, poleciałyby teksty w stylu "potrzebuje czasu, za bardzo naciskasz".

Pamiętam, jak jeden facet sprzedał tekst mojej koleżance, spotykając się z nią od jakiegoś czasu, dając sprzeczne komunikaty... "Ja jeszcze teraz nie jestem gotowy na związek, ale może KIEDYŚ będę" big_smile

Jeżeli jedna strona się angażuje a druga nie, to trzeba taka relację zakończyć, żeby nikt na tym nie ucierpiał.

Powiem szczerze, że NIGDY nie spotkałam faceta, który byłby szczerze zainteresowany a jednocześnie dawał sprzeczne komunikaty lub twierdził, że "nie jest gotowy". To "nie jestem gotowy" to jest dobra wymówka, żeby mieć kogoś pod ręką w razie czego, ale też w każdej chwili można kogoś kopnąć w tyłek.

Ale MOŻE w tym wypadku jest inaczej i gdy autorka powie wprost, że chce deklaracji lub zerwania kontaktu to chłopak zmieni zdanie. Trzymam kciuki, jednak podchodzę sceptycznie.

Myślę też, że wiele dziewczyn trochę błędnie wierzy w to, że gdy facet z nimi sypia to się w końcu zaangażuje. Mi się wydaje, że jeżeli komuś zależy to po prostu to WIDAĆ i nie ma rozkmin typu "co ta osoba ma na myśli".

Kolejny przykład. Kolega opowiadał mi, że spotykał się z dziewczyną od jakiegoś czasu, oczywiście był seks, rozmowy itd, ale żadnych poważnych deklaracji, żadnych poważnych rozmów. Lubił dziewczynę i miło spędzało się czas, ale był to luźny układ.
Pewnego dnia dziewczyna powiedziała "chyba się w Tobie zakochałam". On szczerze powiedział, że on niestety nic nie czuje i to był koniec tej relacji.

25

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?
Newdawnfades napisał/a:

Kolejny przykład. Kolega opowiadał mi, że spotykał się z dziewczyną od jakiegoś czasu, oczywiście był seks, rozmowy itd, ale żadnych poważnych deklaracji, żadnych poważnych rozmów. Lubił dziewczynę i miło spędzało się czas, ale był to luźny układ.
Pewnego dnia dziewczyna powiedziała "chyba się w Tobie zakochałam". On szczerze powiedział, że on niestety nic nie czuje i to był koniec tej relacji.

Właśnie.Póki sa jasne zasady, z góry okreslone cele i ustalenia - nic się nie dzieje i nie ma komu niczego zarzucać. Jeśli się coś pojawia, to warto o ytm komunikkowac dając możliwość wyboru sobie i partnerowi.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

26

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Newdawnfades ja znam taki  przypadek w którym koleś wysyła mylne sygnaly. Tyczy się to mojej znajomej, i był o tym  kiedyś osobny wątek. Różnica taka, że ona utknela w takim układzie ze  swoim byłym, który w przeszłości  wyrządził jej wiele krzywd. Zostawial dla innych kobiet, pisał z innymi za plecami , traktował lekko ( zresztą jak każda). A ona była taka bezpieczna przystania  dopóki jest sam,lub gdy coś mu nie wyszło. W końcu kiedyś powiedziała dość, a Pan po paru miesiącach  znowu wrócił i zasugerował powrót. Nie zgodziła się wtedy. Teraz znów spotykają się i tkwią w takiej relacji, on ja nawet  lubi,  jednak ten dobry kontakt jest tylko  po to  by móc sobie  pobzykac  na czas, gdy jest sam. Też podobno nie szuka poki  co nikogo, innym razem twierdzi że może kiedyś , jeszcze innym, że w sumie głupio  być samemu...A potem znów , że absolutnie nie godzi się narazie na żadne związki... w tym  wszystkim jeszcze jest chyba zazdrosny   gdy przyjaciółka  się wystroi,  lub gdzieś sie  wybiera,  pyta czy z kimś się spotyka,  i czasami mówi jej żeby szukała swojego  rycerza, wtedy on zniknie... A ona? Ona w tym układzie już ledwo  żyje, zaliczyła  nawet psychologa. Łatwiej powiedzieć,  gorzej  zrobić. Uważam że i tak ma łatwiej niż autorka, bo on mocno ja krzywdzil, tutaj wydaje  się że facet autorki ma u niej " czyste " konto...

27

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Autorko, proponuję ewakuację z tej chorej relacji, teraz, gdy Ty możesz o tym zdecydować, czyli kiedy jesteś w stanie podjąć taką decyzję i jakoś to znieść. Bo kiedy on Ciebie niespodziewanie odstawi, będziesz cierpieć tak, jak wielu innych ludzi na tym forum. Błagać go o powrót, żebrać, klękać itd. Az stracisz resztki szacunku do siebie samej. Na tą chwilę i tak już słabo z Twoją samooceną, skoro godzisz się na takie rzeczy.

28

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?
Mercy napisał/a:

Newdawnfades ja znam taki  przypadek w którym koleś wysyła mylne sygnaly. Tyczy się to mojej znajomej, i był o tym  kiedyś osobny wątek. Różnica taka, że ona utknela w takim układzie ze  swoim byłym, który w przeszłości  wyrządził jej wiele krzywd. Zostawial dla innych kobiet, pisał z innymi za plecami , traktował lekko ( zresztą jak każda). A ona była taka bezpieczna przystania  dopóki jest sam,lub gdy coś mu nie wyszło. W końcu kiedyś powiedziała dość, a Pan po paru miesiącach  znowu wrócił i zasugerował powrót. Nie zgodziła się wtedy. Teraz znów spotykają się i tkwią w takiej relacji, on ja nawet  lubi,  jednak ten dobry kontakt jest tylko  po to  by móc sobie  pobzykac  na czas, gdy jest sam. Też podobno nie szuka poki  co nikogo, innym razem twierdzi że może kiedyś , jeszcze innym, że w sumie głupio  być samemu...A potem znów , że absolutnie nie godzi się narazie na żadne związki... w tym  wszystkim jeszcze jest chyba zazdrosny   gdy przyjaciółka  się wystroi,  lub gdzieś sie  wybiera,  pyta czy z kimś się spotyka,  i czasami mówi jej żeby szukała swojego  rycerza, wtedy on zniknie... A ona? Ona w tym układzie już ledwo  żyje, zaliczyła  nawet psychologa. Łatwiej powiedzieć,  gorzej  zrobić. Uważam że i tak ma łatwiej niż autorka, bo on mocno ja krzywdzil, tutaj wydaje  się że facet autorki ma u niej " czyste " konto...


Szczerze mówiąc, przykro czytać o takich relacjach bo są bardzo toksyczne dla obydwu stron.
Uważam, że każdy powinien wprost mówić o co chodzi i jakie ma oczekiwania (wtedy byłoby o wiele mniej tematów na tym forum).
Jednak ludzie często kombinują, aby coś ugrać, albo jeszcze częściej sami nie wiedzą czego chcą... Jak wspominałam powyżej, jak komuś zależy to widać i nie ma rozkmin. Jeżeli tego nie widać, lub ktoś daje sprzeczne sygnały, to lepiej sobie odpuścić, bo szkoda czasu i nerwów.

Zastanawia mnie też podejście 'nie chce go cisnąć".

Czy naprawdę wyznanie uczuć to 'ciśnięcie" kogoś? Według mnie takie przedstawienie sprawy jasno tylko wszystko ułatwia. Uważam też, ze w jakiejkolwiek relacji mamy prawo oczekiwać szczerości od drugiej osoby.

29 Ostatnio edytowany przez Mercy (2020-01-24 21:00:15)

Odp: Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Autorka nie chce  go cisnac,  bo jak  już wyżej wspomniała,  chłopak się wystraszył . Woli milczeć,  boi się, że go  sploszy/straci nawet jako kumpla, a  skoro tak, to ma świadomość że jednak nie jest dla niego priorytetem. Dlatego między innymi założyła ten wątek.  Ja również zalecam ewakuację z tego układu, ponieważ może przynieść naprawdę oplakane skutki, i zgadzam się że stwierdzeniem , że gdyby naprawdę mu zależało,  to nie musiałaby   zachodzić w głowę co autor ma na myśli, nie byłoby tego tematu  i tych Wszystkich  rozkmin. Tak że..  ratuj się poki możesz autorko. Później będzie tylko gorzej.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Friend zone czy wprowadzenie do związku?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018