netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mój nowy związek - coraz więcej wątpliwości

4 odpowiedzi2 720 wyświetleńzałożony przez rozczarowana78, 09.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój nowy związek - coraz więcej wątpliwości

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Mój nowy związek - coraz więcej wątpliwości

Witam,
kiedyś juz tu gościłam, wtedy byłam przed rozwodem i po okrutnej zdradzie mojego juz na szczęście byłego męża. Wtedy bardzo pomogły mi osoby z tego forum, więc i teraz proszę Was o radę.
Od roku jestem w nowym związku - tak przynajmniej mi się wydaje. Na samym początku, ze względu na moje doświadczenia bałam się angażować, znałam P. z opowieści i wiedziałam, że jest dosyc zabawowym osobnikiem, po rozwodzie z 17 letnią cóką, oraz po kolejnych dwóch nieudanych związkach. Angażowąłm sie powoli, obserwowałam i byłam ostrożna. Jednak czas i jego zachowanie zrobiły swoje i zaczęło mi na nim zależeć. Ja mam dziecko, 8 letnie, które go bardzo polubiło i równiez się zaangazowało. Wspólne wyjazdy, codzienne odwiedzanie nas w domu.
Od samego poczatku było duzo słów i obietnic. Ja jestem przeciwnikiem alkoholu, oczywiscie nie dosłownie, ale nie cierpię upijania się tzw. dobijania. On nie ma umiaru, na imprezie jak juz zacznie musi sie dobić na maxa. Kiedys obiecywał, ze juz tak nie chce, ze zależy mu na mnie i jesli mi sie to nie podoba to nie będzie tak robił. Na początku tak było, ale z czasem jakby zapomniał o dawanych obetnicach.
To jest jednen problem. Sa jeszcze dwa. Drugi to sex - na początku oczywiscie cudowny, z nikim nie było mi tak dobrze, jednak od pół roku nie ma prawie wogóle. Oczywiscie pytałam o co chodzi, słyszałm zawsze, ze to praca, stresy i żebym poczekała to minie - ale nie mija sad
Trzeci to jego córka - do dnia dzisiejszego jej nie poznałam. On sie tłumaczy tym, ze musi ja przygotować, porozmawiać, ze jest moje dziecko i ona moze byc zazdrosna. Dla mnie bzdura. To jest juz prawie dorosła osoba i to jak przez wszystkie lata się nia zajmował to jego sprawa. Twierdzi, ze chce być ze mną, tworzyć rodzinę, ale córce nic nie mówi, ukrywa ją przede mną i przed moim dzieckiem. Jego znajmych poznałam, on moją rodzinę. A w sprawie córki jest jakiś mur, zaczyna mnie to męczyć.
Wczoraj miałam bardzo niemiłą sytuację z tym związana. Wspomniał kilka dni temu, że wybiera się z nią do Wrocławia, żeby właśnie pogadać, a wczoraj dowiedziałam się, ze wybiera się tam również z całą swoja paczką znajomych , nic mi wczesniej nie mówiąc, poczułam się strasznie odrzucona. Na zasadzie jadę z córką to bez Ciebie.
Proszę Was o opinię. Co ja powinnam zrobić? Juz nie raz moje wątpliwości dochodziły do takiego momentu, że chciałam to zakończyć. Jednak później było ok. Jak powinnam z nim rozmawiać ( nie raz to robiłam), czy powinnam postawic ultimatum?
Widze, że się zminia, juz nie jest tak pomocna osoba jak kiedyś, zaczyna zapominać o rzeczach o które go proszę, wcześniej tak nie było.
Co sądzicie?

Rozczarowana (oby nie po raz kolejny)

2 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-09-09 10:56:58)

Odp: Mój nowy związek - coraz więcej wątpliwości

Związałaś się z facetem (ale jak? mieszkacie razem), który nie spełnia Twoich oczekiwań, swoich obietnic i część swojego życia ukrywa przed Tobą? I oczekujesz rad?

Tak na margiensie, ja to widzę, tak, że skoro On tworzy nieudane związki (prawdopodobnie to on ponosi za to winę) to związek z Tobą dla niego wcale nie musi być przyszłościowy (to, że dla Ciebie jest nic nie znaczy, bo taki jest proces "urabiania" kobiet), dlatego nie widzi sensu w pokazywaniu kolejnej kobiety córce, bo nie traktuje tego aż tak poważnie (musiałby sie starać w związku, żeby go utrzymać, a tego chyba nie robi?), jesli owa córka wogóle istnieje. Widocznie obraz jaki ma córka wobec niego, dla niego dużo znaczy. W rezultacie...nadal może czuć się wolny i mieć perspektywę związku z kolejnymi kobietami. Pewnie to taki typ nomada, jak to mawia Cejrowski. (Cejrowski mial na mysli budowe i dbanie o chaty, ale oczywista analogia się tutaj nasuwa).

3 Ostatnio edytowany przez rozczarowana78 (2015-09-09 11:44:42)

Odp: Mój nowy związek - coraz więcej wątpliwości
maniek_z_maniek napisał/a:

Związałaś się z facetem (ale jak? mieszkacie razem), który nie spełnia Twoich oczekiwań, swoich obietnic i część swojego życia ukrywa przed Tobą? I oczekujesz rad?

Tak na margiensie, ja to widzę, tak, że skoro On tworzy nieudane związki (prawdopodobnie to on ponosi za to winę) to związek z Tobą dla niego wcale nie musi być przyszłościowy (to, że dla Ciebie jest nic nie znaczy, bo taki jest proces "urabiania" kobiet), dlatego nie widzi sensu w pokazywaniu kolejnej kobiety córce, bo nie traktuje tego aż tak poważnie (musiałby sie starać w związku, żeby go utrzymać, a tego chyba nie robi?), jesli owa córka wogóle istnieje. Widocznie obraz jaki ma córka wobec niego, dla niego dużo znaczy. W rezultacie...nadal może czuć się wolny i mieć perspektywę związku z kolejnymi kobietami. Pewnie to taki typ nomada, jak to mawia Cejrowski. (Cejrowski mial na mysli budowe i dbanie o chaty, ale oczywista analogia się tutaj nasuwa).

Jak się ma pewne wątpliwości to oczekuje się rad, na tym to chyba polega smile ale dzięki mimo to, ze jakiś jednak udzieliłeś smile

Wyjaśniając - nie mieszkamy razem, ale widujemy się prawie codziennie, wyjeżdzamy razem na weekendy, wakacje.
Czy związej jest dla mnie przyszłościowy - tak jak pisałam mam watpliwości, które chciałabym rozwiać. Czy dla niego jest przyszłościowy - z tego co mówi - tak, ale oczywiście są to tylko słowa.

Widaje mi się, ze trafiłeś w sedno, pisząc o braku sensu pokazywania kolejnej kobiety córce, właśnie to mi nie daje spokoju. Córka istnieje, poznałam jego znajomych (takich długoletnich), którzy córkę znają i nie raz słyszałam pewne opowieści z nią związane.

Przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz, z tego co wiem, jeg poprzednia kobieta córki równiez nie poznała, więc chyba masz rację, cos w tym jest sad

Kurcze, mimo to czuję się kochana, jestem o tym zapewniana prawie codziennie, ale to są słowa oczywiście......

Czy ktoś ma jeszcze inne spojrzenie na sytuację? Czy przy takich watpliwościach powinnam próbować jeszcze rozmawiać, dopytywać się i drążyć temat?
Na poczatku mi to nie przeszkadzało jednak z biegiem czasu niestety coraz bardziej.

4

Odp: Mój nowy związek - coraz więcej wątpliwości

Właśnie, właśnie nie dziwi Cie to, że długoletni znajomi córkę znają a Ty nie?

Poza tym nie rozumiem tego: "czuję się kochana, jestem o tym zapewniana prawie codziennie" vs "jednak od pół roku nie ma prawie wogóle (seksu)" bo to chyba jest jakaś sprzeczność? Chyba jednak obraz, który sobie wytworzyłaś zaczyna zderzać się z rzeczywistością.

Wg. mnie to, że mieszkacie oddzielnie wiele wyjaśnia. W klasycznym przypadku byłabyś kochanką z doskoku a tu nawet kochanką nie jesteś. O co więc chodzi? Chyba tylko o zachowanie obrazu np. wobec znajomych. Zapewne chodzi też o to, żebyś sama zrezygnowała wtedy on będzie mógł powiedzieć, że to nie jego wina. Może powinnaś skonsultować się z 3 poprzedniczkami?

5

Odp: Mój nowy związek - coraz więcej wątpliwości
maniek_z_maniek napisał/a:

Właśnie, właśnie nie dziwi Cie to, że długoletni znajomi córkę znają a Ty nie?

Poza tym nie rozumiem tego: "czuję się kochana, jestem o tym zapewniana prawie codziennie" vs "jednak od pół roku nie ma prawie wogóle (seksu)" bo to chyba jest jakaś sprzeczność? Chyba jednak obraz, który sobie wytworzyłaś zaczyna zderzać się z rzeczywistością.

Wg. mnie to, że mieszkacie oddzielnie wiele wyjaśnia. W klasycznym przypadku byłabyś kochanką z doskoku a tu nawet kochanką nie jesteś. O co więc chodzi? Chyba tylko o zachowanie obrazu np. wobec znajomych. Zapewne chodzi też o to, żebyś sama zrezygnowała wtedy on będzie mógł powiedzieć, że to nie jego wina. Może powinnaś skonsultować się z 3 poprzedniczkami?

Jesli chodzi o znajomość córki przez znajomych to akurat mnie to nie dziwi, oni znają jego była żonę, kiedyś byli wspólnymi znajomymi, wtedy urodziła się jego córka, później juz po jego rozwodzie wyjeżdzali razem na wakacje więc to chyba normalne. Ich zna 20 lat mnie rok.

Co rozumiem przez czucie się kochaną? Codzienne zapewnienia o tym, dotyk, przytulanie, uśmiech, chęć spędzania ze mną czasu, pomoc przy moim dziecku (nie raz zostawał z moim dzieckiem gdy ja cos musiałam załatwić, zajmował się nim). Ale tak brak sexu mi doskwiera, czuję się wtej kwestii zaniedbana. Wczesniej jeszcze ja cos inicjowałam, jednak kiedys zostałam "odrzucona" i było mi z tym bardzo żle, więc juz nie próbuję.

Jesli chodzi o wspólne mieszkanie, to też inna sprawa, tak naprawdę nigdy na ten temat nie rozmawialismy, na poczatku on coś wspominał, ale ja nie ciągnęłam tematu(było dla mnie za wcześnie). Przez moje ostatnie wątpliwości ja tez nie poruszam tego tematu, bo chyba nie chce na razie raem mieszkać, jest to spowodowane m.in. dzieckeim, któremu nie chcę bez mojej pewnosci mieszać w głowie.

Czy chodzi o to zebym sama zrezygnowała? Może. Chociaż raz juz była taka sytuacja, ze nawarstwiło sie to wszystko i powiedziałam, ze muszę wszystko przemysleć, zastanowic się. 2 tygodnie nie widzielismy się, jednak nie odpuścił, dawał cały czas do zrozumienia, ze mu zależy, że nie chce mnie tracić....

Co do pytania poprzedniczek, nie ma takiej mozliwości, nie znam ich, z drugiej strony to "poprzedniczki", było - minęło.....

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój nowy związek - coraz więcej wątpliwości

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026