W zasadzie to nie miałem pojęcia w którym to dziale dodać. Czy w psychologii, czy w dziale seks seksualność, czy właśnie tutaj. Bo temat ten pasuje do wszystkiego. (wybrałem ten dział, ze względu że często, klub polecany jest w poznaniu bliższej relacji) I na wstępie napisze od razu, że odradzam takie miejsca, na szukanie miłości.
Większość wie, jakie mam zdanie na temat klubów. Dość często o tym wspominałem, ale nie chce robić kolejnego off-topu w innych wątkach.
Więc zacznijmy.
A któż chodzi, do takich klubów? A różni ludzie. W mniejszości są to osoby, które idą tam tylko potańczyć, chodzi mi o typowy dance club. A w większości chodzą tam osoby po to aby wyrwać kogoś na jedną noc. I jak to bywa. Przyjdzie jakiś napaleniec, zafunduje jakieś pannie drinka, wyrywa i idą do ......kibla. Ale z tego co, ktoś tu już wspomniał w kible są dość małe. Więc idą do domów, albo do samochodów. Choć przyznam się z ręką na sercu. Że kiedyś taki znajomy, z jego kolegami nagrali parkę w takim klubie, właśnie w toalecie męskiej. Filmik widziałem na własne oczy. Kolejna sprawa to denerwuje mnie regulamin. Tak wiem... zraz ktoś powie, to nie chudź. No ale to jest właśnie, jedna z wielu przyczyn dlaczego nie lubię tych klubów. Bo w ogromnej ilości klubów, w regulaminy są takie same. Czyli że nie wpuszczając osób pijanych, czy pod wpływem innych środków odurzających. Ale też jest tam coś o ubiorze. A mianowicie, chłopak nie może wejść w krótkich spodenkach, czy jakiś bojówkach, lub dresie. Bo goście mogą się czuć zażenowani... Ale za to pół naga dziewczyna, ubrana w bluzkę do pępka i króciutkie mini może. Dodatkowo, płacą za wszystko pół ceny, w barze, lub też płacą połowę, albo wchodzą za darmo. Gdzie tu jest sprawiedliwość i równouprawnienie? Tak wiem chodzi o marketing. Jak są dziewczyny, to i przyjdą panowie "gentelmeni" co będą kupować i stawiać browary za 7zł. A takiemu to, już nie zależy, skoro w większości trafia na dziewczyny lekkich obyczajów. Wystarczy piwko, dwa i już jest jego. A hajs się zgadza. Nigdy bym nie zapłacił za browara 7zł. A najlepsze jest, kiedy w takim klubie rozdają świecą opaski, oznaczające wolny/zajęty. Bo okropnie chcą pomóc znaleźć miłość, a i powiedzieć że jest się zajętym. Tylko, że te oznaczające wolny/a tylko pomagają w odnalezieniu partnera nie na całe życie, ale na jedną noc. Dlatego klub to nie jest najlepsze miejsce do szukania, miłości tej prawdziwej. No wiadomo nie powinno się oceniać wszystkich jednakowo. Ale szanse, ze znajdziemy kogoś tam fajnego, są bardzo małe.
Znalazłem fajny artykuł, ale nie można do takich stron wklejać linków. A szkoda.
Rozgrzane, ocierające się w tłumie, wilgotne ciała pobudzają wyobraźnię. Głośny beat dudni w głowach tańczących ludzi. W nocnych klubach można znaleźć nie tylko muzykę, alkohol, ale również niczym nieskrępowaną, wolną miłość. Dziewczyna i chłopak wychodzą z męskiej kabiny w klubowej toalecie, kilka par przytula się w kącie lub na parkiecie. Taki widok nikogo już nie dziwi.- Michał, 23 lata, Warszawa
Nigdy nie kochałem się w klubie i jestem zdecydowanie przeciwny. Do klubu idę się bawić, posłuchać dobrej muzyki, poznać ludzi i niekoniecznie kończyć tę znajomość w aucie, na parkiecie czy w toalecie.
- Kasia, 20 lat, Warszawa
Kiedyś kochałam się z chłopakiem w toalecie. Zanim zaczęło być fajnie, złamaliśmy deskę. Musieliśmy się szybko zmyć, żeby nie wyszło na jaw, że robiliśmy takie rzeczy. I gdyby nie strach przed następną konfrontacją z kibelkiem, zrobiłabym to jeszcze raz.
- Magda, 28 lat, Białystok
Uważam, że każdy szanujący się klub powinien mieć jedno osobne pomieszczenie, w którym pary mające ochotę na seks wchodziłyby tam i to robiły. Seks jest cudowny, dlaczego więc jeśli mam na niego ochotę, muszę wychodzić z klubu i tracić fajną imprezę?
- Mariusz, 30 lat, Warszawa
To fajna sprawa. Ile można robić to tylko w łóżku. Trzeba szukać ciekawych miejsc, a klub na pewno takim miejscem jest. Oczywiście odrobina prywatności na pewno nie zaszkodzi, dlatego chyba najlepiej robić to w toalecie. Chociaż tam często można napotkać ochroniarzy, bezczelnie szukających ludzi biorących narkotyki.
- Tomek, 28 lat, Warszawa
Kocham muzykę. Przychodzę do klubu, żeby jej posłuchać, a nie wyrywać panienki. To dobre dla bogatych mafiosów, którzy tylko czekają na okazję, żeby przelecieć naiwne blondyny. Te, w związku z tym, że są naiwne, szybko lecą na nabity portfel i fajne autko stojące przed klubem. To właśnie różni dyskoteki od prawdziwych undergroundowych, technicznych klubów.
- Patrycja, 22 lata, Katowice
Robiłam to już, kiedy chodziłam na koncerty punkrockowe. Większość dziewczyn mi zazdrościła, że znam taką i taką gwiazdę. Kiedy zaczęłam chodzić do klubów, poznałam didżeja, który regularnie występował na Śląsku i z którym miałam kilkumiesięczny romans. Na jednej imprezie w Kantach w Jaworznie kochaliśmy się jednej nocy w loży, w toalecie, a nawet kilka metrów od didżejki. Nie obchodzi mnie, czy ktoś to krytykuje, czy nie. Lubię to i będę to robić do czasu, kiedy naprawdę się zakocham.- Maciek, 22 lata, Gdańsk
Zależy, w jakim klubie! Kiedyś wyrzucono mnie na zbity pysk po tym, jak zobaczyli, że moja dziewczyna dobiera się do moich spodni. Raz udało mi się w toalecie. To chyba najbardziej popularne z miejsc. Zresztą każde miejsce jest dobre. Najbardziej podniecające jest właśnie zrobienie tego w najmniej oczekiwanym momencie i w najbardziej pojechanym miejscu w klubie. Środek parkietu, podest, didżejka? Czemu nie?
- Kasia, 19 lat, Sopot
Jestem jak najbardziej za. Właściciele klubów powinni wkładać jak najwięcej seksu w organizowane imprezy, tak jak dzieje się to na całym świecie. Oczywiście wszystko powinno mieć swoje granice, ukazanie piękna kobiecego czy męskiego ciała może być nawet czymś w rodzaju oryginalnego performanceu. Kochałam się już w toalecie, przy ścianie na głównej sali oraz na stoliku. Będę poszukiwała najbardziej oryginalnych miejsc w swoim klubie.
- Dominika, 20 lat, Bydgoszcz
Chyba nie byłabym w stanie uczestniczyć w czymś takim jak imprezki w Manumission. To zbyt ostra jazda jak dla mnie. Ale jeśli miałabym to zrobić z fajnym kolesiem i niekoniecznie na środku sali, ale gdzieś w klubie, to czemu nie?