Jestem po remoncie pokoju.
Od około 1,5 roku sama odremontowałam całe mieszkanie, włącznie z łazienka i kuchnią. Robiłam takie czynności jak: skrobanie ścian i sufitów , kładzenie tynku, gładzi, farby, tynku strukturalnego, tapety, płytek na ścianę, podłogę, panele, wynoszenie mebli, skręcanie mebli, wnoszenie na 4 piętro worków 20kg, materiałów [potrzebnych do remontu.
Pisze to, by zobrazować mój problem. remont stopniowałam, dwupokojowe mieszkanie, 50m2. Najpierw kuchnia, potem odpoczynek, duży pokój, odpoczynek, łazienka i przedpokój, odpoczynek a teraz 1,5 mies temu skończyłam mały pokój. Jestem sama, młoda, po rozstaniu, bez faceta. Dlatego remont wykonywałam sama, bez pomocy.
Mój problem polega aktualnie na tym, że moje rece odmówiły mi współpracy. Zanim zaczęłam remont małego pokoju, miałam juz jakiś tam wcześniejszy wysiłek fiz za sobą, zaczęłam odczuwać mrowienie palców w obydwóch rekach. Zbagatelizowałam to, zaczęłam remont. Miałam tydz urlopu i musiałam się wyrobić. Po pierwszym, drugim dniu ból dłoni był nie do wytrzymania. Co godz smarowałam ręce od palców do łokci maściami p/zapalnymi i p/bólowymi, bandażowałam i czekałam na uśmierzenie bólu, potem dalej remontowałam pokój. W nocy przez ten cały remont, bóle były bardzo silne, czułam się, jakby ktoś łamał mi na żywca ręce. Nie spałam, ryczałam z bólu. Maści pomagały, ale na krótko. zaczęły się takie objawy jak niemożność zaciśnięcia dłoni w pieść, pieczenie palców od środka, jakby paliły się ogniem, jakby nerwy w palcach tańczyły walca, jakieś drgania, mrowienie. Nie mam całkowitego czucia w palcach. Objawy te nasilały się gdy podnosiłam ręce do góry, a malały, gdy je opuszczałam. Aktualnie nie jest już tak dramatycznie.
Minęło 1,5 mies od remontu, ręce odpoczęły, bóle ustąpiły, lecz zostało mi w palcach mrowienie, drętwienie, szczególnie w nocy. Ogólnie trwa to 24 godz na dobę.
Byłam u lekarza, dostałam skier na rtg szyi, morfologie, cpr, na rezonans szyi.
Wyniki wypadły bardzo dobrze, a rezonans to oczekiwanie na nfz 9 mies.
teraz czasem noc cała prześpię, ale często budzę się z 3 razy bo ręce zdrętwiały, palce pieką.. Musze usiąść na chwilę, opuścić je w dół ( jakby krew miała do nich dopłynąć) i dalej mogę iść spać.Jest to męczące, bo chodzę niewyspana. W pracy też ciężko, bo pracuje rękoma.
Z rana muszę wstawać godz wcześniej, by ręce wróciły do częściowej sprawności, bo nie mogę palców zgiąć w pięść. nie mam chwytu, ciężko się ubrać.
parę dni temu dostałam skierowanie do reumatologa, idę dopiero pod koniec września.
Czy ktoś z Was, miał coś podobnego, jak sobie pomóc, bo powoli się załamuję. Czy wrócę do całkowitego zdrowia? Lekarka rodzinna, wpisała na skierowaniu do reumatologa, że podejrzewa zespół cieśni nadgarstka. Ale czy to możliwe, że to samo w dwóch rękach może wystąpić jednocześnie? Wcześniej byłam u neurologa , badał mnie i powiedział że jest ok. Który lekarz potwierdza zespól nadgarstka? reumatolog czy neurolog?