jak pozbyc sie uczucia ze jestem gorsza . niewazna . niepotrzebna.kilka miesiecy bylam ta druga.jak to zwykle bywa , pobawil sie i wrocil do zony oczywiscie obwiniajac mnie za cale zlo.wiedzialam ze na staly zwiazek z nim nie ma szans ale dlaczego w taki okrutny sposob potraktowal?czuje sie jak rozdartemieso zezarte i wyzyugane
Podobne tematy
jak pozbyc sie uczucia ze jestem gorsza . niewazna . niepotrzebna.kilka miesiecy bylam ta druga.jak to zwykle bywa , pobawil sie i wrocil do zony oczywiscie obwiniajac mnie za cale zlo.wiedzialam ze na staly zwiazek z nim nie ma szans ale dlaczego w taki okrutny sposob potraktowal?czuje sie jak rozdartemieso zezarte i wyzyugane
I dobrze się czujesz...
3 2015-09-07 12:50:26 Ostatnio edytowany przez piekny_nick (2015-09-07 12:54:05)
albo niewazne, po co kopac lezacego.
Co Wy macie z tymi zonatymi, zajętymi facetami?
Już dziś drugi czytam wątek o rozwalaniu małżeństwa i zaplakanej kochance.
Jest tylu WOLNYCH, miłych i fajnych mezczyzn po co się pchać na trzeciego i później na forum robić z siebie ofiarę
Ale to chore...
jak pozbyc sie uczucia ze jestem gorsza . niewazna . niepotrzebna.kilka miesiecy bylam ta druga.jak to zwykle bywa , pobawil sie i wrocil do zony oczywiscie obwiniajac mnie za cale zlo.wiedzialam ze na staly zwiazek z nim nie ma szans ale dlaczego w taki okrutny sposob potraktowal?czuje sie jak rozdartemieso zezarte i wyzyugane
Oczywiscie nie jestes bez winy...ale facet Cie po prostu oszukal. To ze sprawca w takiej sytuacji przerzuca wine na druga osobe jest klasycznym zachowaniem ludzi, ktorzy nie chca tracic swojej dobrej samooceny a w rzeczywistosci sa zwyklymi mendami, tchorzami i egocentrykami.
Ale to trzeba się liczyć z tym, że jak jest nieuczciwy wobec żony to i wobec kochanki nie będzie...
Zawsze mnie dziwiło, że ludzie tak łatwo wierzą temu, co mówi i robi osoba zdradzająca męża/żonę. Zawsze te same śpiewki, a jakoś liczba naiwnych nie topnieje, zwłaszcza w obliczu posiadania internetu, gdzie pewne teksty są niesamowicie często wałkowane. Dodatkową sprawą jest to, jak zaufać komuś, kto zdradza własnego męża/żonę? Skoro zdradził raz... A no tak, przecież jej nie kocha, a "mnie" tak... Naiwne. Bardzo.
Powinnaś się cieszyć autorko, że ich małżeństwo się nie rozpadło. Nauczka jest bolesna, ale trzeba się z tym liczyć. Następnym razem postąpisz inaczej. Taką przynajmniej mam nadzieję.
Wiesz ,nie jestem chamski teraz Ale jestes gorsza ..
Mezaty on ma rodzine a ty z nim bylöas jako dodatkowa rozrywka Ja to tak widze dla niego nie mial co robic ..
Blagam was .. Wez sie za wolnych i nie mow ze jestes gorsza Czyn dobrze i badz z wolnym facetem .. A poczujesz szczescie.