Hej,
czy też zauważyliście, że im człowiek starszy , dobiega 30stki tym staje się bardziej cyniczny?
Mam pełno znajomych w wmoim wieku 25-30 lat, którzy z roku na rok stają się coraz bardziej cyniczni, ironiczni.
Ja jestem osobą optymistyczną, wesołą, może mam coś z dziecka jeszcze ( mimo 25 lat) jednak kiedy spotykam się z pewnymi znajomymi oni uważają mnie za niedojrzałą życiowo, że jeszcze życie nie dało mi w kość, że się nie użalam itp.
A mnie życie bardzo dało w kość ale ja tego nie okazuję każdemu. Na fb nie publikuję cyniczno, smutno ironicznych obrazków czy tekstów. Dla mnie mija się to z celem.
Mówię o facebooku, ponieważ tak utrzymuję kontakt z dalszymi znajomymi. Z bliższymi jestem w stanie umówić się prawie codziennie.
Wiele razy słyszałam, że znajomi w wieku 26 lat mówią, że życie dało im w kość, że są zbyt smutni, że się starzeją, że harują za dwoje by spłacić mieszkanie.
Ja to rozumiem, mimo, że jeszcze nie skończyłam studiów, pracuję ale mieszkam z rodzicami wiem co to praca, kiedy mogę mieć wakacje.
Mam wrażenie, że moi starsi znajomi myślą, że ja jestem jeszcze zbyt beztroska, że jestem dziecinna itp.
Czasem myślę, że muszę coś komuś udowodnić. Że powinnam ( nawet nie że chcę) pokazać, że jest mi źle, że mi jest smutno. Powinnam mieć cięty ironiczny żart, albo cyniczne podejście do życia.
A ja taka nie jestem! Jestem otwarta, miła. Ale to mnie gubi. Im częściej spotykam się z nowymi ludźmi tym widzę że osoby po 25 roku życia są naprawdę smutne i cyniczne.
A osoby przed 25 r ż sa wesołe jakby bez obiekcji.
Czy też to zauważyliście?
Dużo moich znajomych pewnie myśli, że kasę dają mi rodzice. To nieprawda. Mam zlecenia, robię swoje, nie powinnam się nikomu tłumaczyć z tego za co pojadę na festiwal czy na tydzień nad morze. A ludzie się mnie o to pytają....Czy to jest normalne?