netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Narcyzi są wśród nas

23 odpowiedzi4 309 wyświetleńzałożony przez Iris7, 27.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Narcyzi są wśród nas

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Narcyzi są wśród nas

Są bez wątpienia i czasami odnoszę wrażenie, że romnażają się przez pączkowanie – ich liczba „niepokojąco” wzrasta. wink Jaki jest Wasz stosunek do ludzi kochających siebie za bardzo? Mnie po prostu delikatnie drażnią niczym zbyt głośno brzęcząca mucha.
Która z dwóch skrajnych postaw (człowiek zakompleksiony vs narcyz) mniej Wam wadzi?
Czy narcyzi... są wśród nas? Tutaj? tongue Ich także zapraszam do dyskusji, nie ma to jak zaczerpnąć informacji u źródła.

Na deser uroczy wierszyk:

Samochwała w kącie stała
I wciąż tak opowiadała:

"Zdolna jestem niesłychanie,
Najpiękniejsze mam ubranie,
Moja buzia tryska zdrowiem,
Jak coś powiem, to już powiem,
Jak odpowiem, to roztropnie,
W szkole mam najlepsze stopnie,
Śpiewam lepiej niż w operze,
Świetnie jeżdżę na rowerze,
Znakomicie muchy łapię,
Wiem, gdzie Wisła jest na mapie,
Jestem mądra, jestem zgrabna,
Wiotka, słodka i powabna,
A w dodatku, daję słowo,
Mam rodzinę wyjątkową:
Tato mój do pieca sięga,
Moja mama - taka tęga
Moja siostra - taka mała,
A ja jestem - samochwała!"

Jan Brzechwa

2

Odp: Narcyzi są wśród nas

Dla mnie narcyzi sa bardzo drazniacy, wiadomo ze osoby ciagle uzalajace sie rowniez sa drazniace bo ile mozna sluchac "jaki ja nieszczesliwy jestem" " bo wszyscy sie na mnie uwzieli" "bo swiat je be" od tego mozna dostac depresji;) a gdy slucham jak ludzie o sobie maja wielkie mniemanie i pieja peany na swoja czesc ze jest sie cudownym, wspanialym, pieknym, i jak mnie wszyscy kochaja az wszystko sie we mnie przekreca;) ale to mozna uslyszec od osob ktore nie maja dystansu do siebie albo maja duze kompleksy i w ten sposob probuja sobie wmowic ze jednak sa cudni;)) na umiar jeszcze nikt nie umarl;) a dystans do siebie tez dobrze miec:)

3

Odp: Narcyzi są wśród nas

Narcyz, wróg publiczny nr 1 w Polsce. Tak nienawidzimy gdy komuś ze sobą dobrze. Tak nienawidzimy, jak ktoś się pochwali nawet w sposób zupełnie pozytywny. Od razu wiadomo, że musi być coś z nim nie tak przecież!!! Nie wiem, mnie to czy ktoś  się przechwala czy narzeka totalnie nie rusza. Dopóki nie jest to większością tematów do rozmów z tą osoba, bo po prostu można się zanudzić.

4

Odp: Narcyzi są wśród nas

Jest roznica jesli ktos sie podzieli jakas wiadomoscia ze cos mu sie udalo, ze jest zadowolony z jakiegos powodu, ze ktos po prostu lubi siebie a jest roznica jesli ktos ma o sobie wysokie mniemanie bo narcyzi czesto nie widza w sobie wad, widza tylko czubek wlasnego nosa i te wszystkie ochy i achy nad soba czesto mijaja sie z prawda...

5

Odp: Narcyzi są wśród nas

Mijają się z prawdą według Ciebie. A z tego co wiem Twój osąd nie jest ze wszech miar miarodajny. Inna sprawa, że ponoć jest narcystyczny fetysz. Nie wiem jednak ile w tym prawdy.

6

Odp: Narcyzi są wśród nas

Burzowy o ile mi wiadomo kazdy ma prawo do swoich opinii

7

Odp: Narcyzi są wśród nas

Ja osobiście nie potrafię wytrzymać z narcyzami.... "pępki świata"... Wpienia mnie i irytuje ciągłe przechwalanie. Dla osób wrażliwych, o słabej psychice nie jest wskazane, aby przebywać z takimi ludźmi. Człowiek czuje się wtedy gorszy, pogłębia swoje kompleksy, jego samoocena spada. Dla mnie, narcyzi to królewicze, którzy uważają się za kawałek złota.
Nie wszystko złoto co się świeci.

8

Odp: Narcyzi są wśród nas

Ale duzo ludzi w jakims stopniu jest narcyzami tak mi sie wydaje.
No ogolnie jest pytanie jak bardzo to komu przeszkadza.
Moze wcale nie przeszkadzac albo np irytowac albo bawić.

9

Odp: Narcyzi są wśród nas

Zdecydowanie bardziej przeszkadzają mi osoby skrajnie zakompleksione niż narcyzi. Nie widzę nic strasznego w tym, że ktoś się przechwala. Przecież krzywdy mi swoim gadaniem nie robi. Z narcyzem łatwiej współpracować - trudno go urazić, wytwarza raczej pozytywną energię.
Osoby zakompleksione, zdołowane wytwarzają posępną energię i odbierają innym chęć do życia... Do tego trzeba uważać na wszystko co się mówi, żeby takiej wrażliwej osoby nieświadomie nie urazić. Żeby było zabawniej to właśnie narcyzi są rzadziej zawistni, złośliwi i inni tacy.
Niemniej do związku nie chciałabym żadnej skrajności. Ale wśród znajomych czy współpracowników 100 razy bardziej wolę narcyza. A nawet ich całe stado.

10

Odp: Narcyzi są wśród nas
vinnga napisał/a:

Ale wśród znajomych czy współpracowników 100 razy bardziej wolę narcyza. A nawet ich całe stado.

Rzeczywiście, nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale z narcyzami wbrew pozorom dobrze się współpracuje. Pracuję teraz z kilkoma osobami, które mają o sobie bardzo wybujałe mniemanie (zresztą ono nie jest przesadzone) i nie mam żadnego powodu do narzekań. Inspirują cały zespół. Natomiast bardzo nie lubię pracować z narzekaczami, bo psują atmosferę, nie są tak pracowici itp. Szczerze mówiąc nie zatrudniłabym takiej osoby, nawet gdyby miała fajne kwalifikacje.

11

Odp: Narcyzi są wśród nas

Jako osoba wrażliwa nie lubię towarzystwa narcyzów. Myślę, że dla ludzi z zdrowym poczuciem wartości nie stanowią oni problemu, dla mnie niestety tak.
Ogólnie trzeba uważać z nadinterpretacją. Zdrowa miłość własna nie świadczy o byciu narcyzem, a wychowaliśmy się w kulturze wymuszonej skromności, wiec każde samozadowolenie jest źle przyjmowane (nie zawsze, ale często)

12 Ostatnio edytowany przez Volver (2015-08-28 10:25:01)

Odp: Narcyzi są wśród nas

Dla mnie świadomość swoich osiągnięć, a bycie samochwałą to jednak kompletnie różne sprawy. Uważam, że prawdziwa  wiedza, czy kompetencja bronią się same, szczególnie w dłuższym okresie i wszelka autoreklama jest zbyteczna. Peany wypowiadane przez niektóre osoby  pod własnym adresem wywołują u mnie co najwyżej uśmiech pobłażliwości, ponieważ odnoszę nieodparte wrażenie, że osoba posiadająca tak silną  potrzebę podkreślania swojej "cudowności", tak naprawdę przekonuje do tej opinii bardziej samą siebie niż innych... wink

13

Odp: Narcyzi są wśród nas

Zgadzam się z Tobą Sluu. smile

Znam taką osobę, która dosłownie wszystkim się przechwala, a jest już bardzo dojrzałą osobą i mądrą. Niestety nie widzi różnicy między opowiadaniem o sobie, a przechwalaniem (czego nagminnie nadużywa). Gdy czytam "Samochwałę" Brzechwy, widzę właśnie tą osobę.

Tak się zastanawiam, może tacy ludzie przechwalają się, bo nie mają na co dzień z kim pogadać, i kiedy dochodzi do kontaktu z inną osobą, wylewają tonę swoich "super mocy" żeby się przypodobać?

14

Odp: Narcyzi są wśród nas

Chociaż obie postawy są raczej irytujące, to jednak nie są one wcale od siebie takie różne. Taka wiecznie zakompleksiona, przewrażliwiona, narzekająca osoba może być paradoksalnie...bardzo z siebie dumna. Jest to tzw kreowanie się na świętą, kompleks męczennicy. Ile razy, nawet na forum, były takie tematy pod tytułem "Dlaczego jestem samotna/y kiedy przecież jestem super inteligentna, skromna, dobra, poświęcająca się?". Robią z siebie centrum uwagi, wszem i wobec ciągle narzekając na zły los, każdą konwersację sprowadzając na swój temat, ciągle podkreślając swoją nieziemską wyższość nad innymi.

Z dwojga złego, to już wolę samochwałę, bo przynajmniej nastrój jest lepszy i do jakiegoś produktywnego działania dochodzi.

15

Odp: Narcyzi są wśród nas

Podobnie jak Beyondblackie uważam, że zarówno osoba narcystyczna jak i zakompleksiona są do siebie irytująco podobne. Bo zarówno u jednej jak i drugiej głównym tematem i obiektem zainteresowania jest ich osoba. Pierwsza zamęcza w kółko innych rozmowami o tym jaka jest wspaniała a druga jaka jest biedna i nieszczęśliwa. Obie postawy są równie wkurzające smile

16 Ostatnio edytowany przez srebrny (2015-08-28 14:07:28)

Odp: Narcyzi są wśród nas

Ktoś chyba nie wie czym jest narcyzm tongue
Narcyzm jest zaburzeniem psychicznym, czasami pojawia się osobowość dysocjacyjna big_smile
Narcyzm może się rozwijać u dziecka nadmiernie rozpieszczanego, ale także bardzo zaniedbywanego.
Wszelkiego rodzaju narcyzi próbują skupiać na sobie uwagę otoczenia i nie przyjmują negatywnych opinii na temat własnej osoby, czasami wykorzystują innych do osiągnięcia swoich celów i inne tego typu historie tongue W sumie narcyziki nie przeszkadzają mi wcale, ale ich unikam, ponieważ pochłaniają za dużo energii, a jako prawie 100% introwertyk jestem, na to wyczulony. Intuicja podpowiada kto mi najlepiej pasuje i z kim będę się dobrze czuł.
Prawda jest taka, że podświadomie wybieramy sobie otoczenie trochę podobne do nas samych więc jeśli ktoś lubi środowisko narcyzów, to pozostaje nic innego jak tylko się cieszyć big_smile

Troszkę narcyzków na forum by się znalazło, ale jeśli nie wchodzimy sobie w drogę jest OK big_smile

17

Odp: Narcyzi są wśród nas

Ależ przecież tu nikt diagnozami nie wali. Pojęcie "narcyz" w tym wątku nie dotyczy ludzi z zaburzeniami osobowości, a przynajmniej nie w większości, a tylko osób, które w jakiś sposób są upierdliwe ze względu na krowi samozachwyt jaki do siebie żywią.

18

Odp: Narcyzi są wśród nas

Narcyzi bardziej pozytywni niż ci marudzący? No nie wiem. Ja poznałem w życiu paru narcyzów i z reguły są to osoby co prawda ekstrawertyczne, otwarte, głośno wyrażające swoje emocje, ale przy tym mocno zakompleksione, rozpieszczone za dzieciństwa i lubiący kłaść kłody pod nogi, kiedy osiągniesz coś więcej lub zrobisz coś lepiej, niż oni. Stają się zawistni. Choć w przypadku marudzących też to się może zdarzyć, ja jednak takich nie spotkałem. Mam kumpla który jest straszną marudą ale lubimy się mimo to, mamy wspólne tematy zawsze do dyskusji, jak osiągnąłem w czymś sukces to normalnie szczerze gratuluje itd. nie ma żadnej zawiści. Narcyzi zazwyczaj to aroganty, którzy może jedynie sprawiają wrażenie pozytywnych.

19

Odp: Narcyzi są wśród nas

Co mnie interesuje narcyzm drugiej osoby? Ta cecha przejawia się umiłowaniem do siebie. Jeśli ktoś rzeczywiście byłby dla mnie autorytetem - starałbym się zaczerpnąć od takiej osoby (nawet narcyza) jak najwięcej. Gdyby był typowym chwalipiętą "co to nie ja", to stałbym z boku i uśmiechał się - póki pracuje, nie mam z jego powodu nieprzyjemności i opóźnień - to co mi po jego narcyzmie?

Znacznie gorsi od narcyzów współpracownicy to (tak to nazywam) "jedynaki". Nie rozumieją co to współpraca, służbowy i dobrze rozumiany solidaryzm. Zwalą na Was swoje winy, bo przecież... Tak zostali wychowani. Piernęli - mamusia biła brawo. Pobili kogoś - tatuś był dumny. Nie potrafili czegoś zrobić - już mamusia zrobiła to za nich.

20

Odp: Narcyzi są wśród nas

Akurat lanie kogoś w młodym wieku w dobrym imieniu zawsze było na propsie. Kiedyś z kumplem się zebraliśmy i spuściliśmy manto dwóm cwaniaczkom, którzy wraz z dwoma innymi, bardziej agresywnym kolesiami, zaczepiali nas i naszych kumpli. Potem poszliśmy do kumpla który op0owiedział swojemu ojcu o całej akcji i ten ... kupił nam dwie tabliczki czekolady xDDD To jest wychowanie męstwa i hartowanie, nic w tym akurat złego. Ale masz rację co do takich samolubów i indywidualistów. Tyle tylko, że raczej nie wynikało to z tego, o czym piszesz. Indywidualiści to prędzej właśnie byli zdani na siebie. To o czym Ty piszesz to rozpieszczenie, które właśnie reprezentują takie typowe narcyzy (mówimy o typowych, nie o jakichś pozytywnych przypadkach).

21

Odp: Narcyzi są wśród nas
Peacock napisał/a:

Akurat lanie kogoś w młodym wieku w dobrym imieniu zawsze było na propsie. Kiedyś z kumplem się zebraliśmy i spuściliśmy manto dwóm cwaniaczkom, którzy wraz z dwoma innymi, bardziej agresywnym kolesiami, zaczepiali nas i naszych kumpli. Potem poszliśmy do kumpla który op0owiedział swojemu ojcu o całej akcji i ten ... kupił nam dwie tabliczki czekolady xDDD To jest wychowanie męstwa i hartowanie, nic w tym akurat złego. Ale masz rację co do takich samolubów i indywidualistów. Tyle tylko, że raczej nie wynikało to z tego, o czym piszesz. Indywidualiści to prędzej właśnie byli zdani na siebie. To o czym Ty piszesz to rozpieszczenie, które właśnie reprezentują takie typowe narcyzy (mówimy o typowych, nie o jakichś pozytywnych przypadkach).

Nie, nie. Masz rację. Nieprecyzyjnie się wyraziłem.
Kiedyś i ja (BRONIĄC SIĘ!) wybiłem koledze zęba. Chłopak zakrwawiony wrócił do domu, po chwili razem ze swoim ojcem byli u mojego. Kiedy dokładnie opowiedzieliśmy jak było, tamten dostał lanie od swojego ojca, mnie przeprosił, a mój ojciec zabrał mnie w nagrodę na basen. Ale walka była wyrównana, a my młodzi, głupi.

W poście miałem na myśli raczej o smarkaczy, którzy biją młodszych, mniejszych.

22

Odp: Narcyzi są wśród nas

Moim zdaniem ktoś, kto na zewnątrz sprawia wrażenie osoby sobą zachwyconej, usilnie podkreśla własne walory i zasługi, w gruncie rzeczy może mieć spory problem z samooceną, stąd tak silna potrzeba dowartościowywania się.
Oczywiście są i tacy, którzy naprawdę uważają, że są cudowni i wspaniali, a wszyscy inni nawet do pięt im nie dostają. Ci bywają nieznośni i irytujący, choć czasem wywołują uśmiech politowania.

Volver napisał/a:

Dla mnie świadomość swoich osiągnięć, a bycie samochwałą to jednak kompletnie różne sprawy. Uważam, że prawdziwa wiedza, czy kompetencja bronią się same, szczególnie w dłuższym okresie i wszelka autoreklama jest zbyteczna.

Ujęłaś w słowa dokładnie to, co sama chciałam napisać. Osoba o wysokim poczuciu własnej wartości, popartym rzeczywistymi osiągnięciami i wiedzą, zwykle zupełnie nie czuje potrzeby, aby to podkreślać.

23

Odp: Narcyzi są wśród nas

Mam taką osobę w rodzinie. Po prostu jednym uchem wpuszczam, a drugim wypuszczam. A co do zakompleksionych to żadna skrajność nie jest dobra.

24 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-08-31 22:17:49)

Odp: Narcyzi są wśród nas

Zauwazyłam, że narcyzm utozsamiacie z wyglądem, to błąd! Osoba, która jest atrakcyjna i jest pewna siebie i lubi samą siebie to nie narcyz. Narcyzm to zaburzenie chyba psychiczne albo emocjonalne polegające na czyms zupełnie innym, znałam trochę narcyzów i o jednym pomyslałam sobie że jest najbrzydszym człowiekiem swiata.
Wygląd, wspaniała uroda nie ma nic wspólnego z tym zaburzeniem osobowości. Tu chodzi tylko i wyłącznie o postawe i zachowanie.
Konkretna Narcyz o której teraz pisze robi np. cos takiego, że podczas rozmowy sabotuje, zabiera głos na temat  o którym nie ma zielonego pojęcia i przerywa osobie, która wie co mówi tylko po to aby przed osoba z która rozmawia zasugerowac że ona sie nie zna. Nic mądrego nie powie, jej wystarczy zasugerowac "ale na pewno sie mylisz". Inaczej mówiąc jest toksyczna.
Wpadła we wsciekłośc bo ksiądz w kościele z ambony pogratulował zdobycia medalu znanemu sportowcowi, który był w kościele, narcyz poczuła sie gorsza.
To tylko 2 przykłady.
Która z dwóch skrajnych postaw (człowiek zakompleksiony vs narcyz) mniej mi wadzi?  Alez przeciez narcyz jest skrajnie zakompleksiony!

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Narcyzi są wśród nas

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026