Do niedawna było to dla mnie trochę śmieszne nawet,ale ostatnio już nie bardzo mi do śmiechu.
Chodzi o to,że całe moje powodzenie mam tylko u kobiet starszych ode mnie.Mam 22lata,a interesują się mną kobiety w przedziale wiekowym 24-30lat.Dokładnego wieku nie znam ponieważ nie pytam,ale od razu widać,że są starsze.W tym miesiącu mam już drugą wielbicielkę,pierwszą poznałem na sylwestrze,a w zasadzie sama mnie poznała,a z drugą dziewczyną poznałem się w pracy.Ona pracuje w tej firmie od niedawna trochę rozmawiamy w wolnych chwilach,ale jak z każdym z firmy.Lecz znając moje"szczęście"do kobiet to wiedziałem co się święci.........
Kilka dni temu chciała mój numer tel.Wykręciłem się sprytnie od nr.Ale wyciągła go od kolegi i pisze mi sms-y powiedzmy,że mało związane z koleżeństwem dodam,że ma 28lat.
W pracy jak by nigdy nic,a poza nią takie "kwiatki" w sms-ach.
Ja wiem aż za dobrze co się kroi jakoś wybrne z tej sytuacjii,nie jest to pierwsza ani ostatnia taka sytuacja w moim życiu.
Ale skąd się bierze te zainteresowanie moją osobą,ale tylko u starszych kobiet???
Gdyby to były dziewczyny w moim wieku i młodsze to ok.Ale dlaczego tylko starsze???
Znam wiele dziewczyn w moim wieku i łodszych i nic,echo.W zasadzie nie szukam dziewczyny nie mam na to czasu,praca,studia,pewne czasochłonne postanowienia noworoczne,ale coś musi byc na rzeczy prawda???
Mam pewną teorię nie wiem czy się ze mną zgodzicie.Mianowiecie chodzi o to,że te kobiety są w pewnym sensie sfrustrowane ponieważ są same i brakuje im tej blikości.
W ich wieku inne kobiety mają już założone rodziny,dzieci.Dodam,że są to na ogół bardzo ładne,atrakcyjne kobiety i przecież powinny mieć powodzenie wśród starszych mężczyzn.
Zależy mi na Waszym zdaniu co takiego powoduje,że staje się atrakcyjny dla starszych kobiet???
Ja to mam "szczęście" w życiu,a niech mnie........