netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

49 odpowiedzi11 808 wyświetleńzałożony przez olaf6, 21.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 50 ]

1

Temat: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Witam wszystkich...
Postanowiłem napisać w skrócie sytuację którą przechodzimy i prosić o rady lub pomoc.

Jesteśmy para już dobrych pare lat i wydawało mi się że to nigdy nie ulegnie zmianie. Wiedziałem że kiedyś się oświadczę ale wzlekałem i ślub itp dla mnie było to pewne ale też wedle mnie to nie zmieniło by w naszych uczuciach tylko formalność. Niestety od 2 miesięcy mocno się pogorszyło, powiedziała że już nie jest jej to potrzebne ślub itp. Bywa raz lepiej raz gorzej.
Wiem że moja partnerka poznała kogoś o 10 lat młodszego kolesia 19lat w którym się zakochała a on w niej. Ona oczywiście wszystkiego sie wypiera niestety wiem o tym... nie widziałem na własne oczy ale głupio się przyznać przeczytałem wiadomości. Wiem o czestych kontaktach telefonicznych. Jak i ich spotkaniach.
Ona zapewnia mnie że czegoś takiego nie ma bo nie wie o tym co dostałem od kogoś.
Powtarza że potrzebuje czasu na poukładanie sobie w głowie wszystkiego i chce zatęsknić za mna.
W rozmowach próbowałem ją podpuszczać aby się wygadała czy przyznała mówiąc jej jakieś fakty nie dosłownie aby nie wiedziała że to moge wiedzieć ale dać jej do zrozumienia że może to wsystko wiem.... niestety bez skutku. Wiem że boi się tej różnicy wieku i może to wszystko komplikuje najbardziej.
Może też boi się opinie bliskich itd próbuje sobie to wytłumaczyć i chciałbym aby to nie była prawda, ale zbyt wiele tych rozmów kontaktów itd

Powiem o sobie może coś bo niby ta cała sytuacja się od tego zaczeła ale ja wiem co innego. Troche zaniedbywałem Ją typu nie okazywałem mocno uczuc choc wiedziała że kocham ja i nie istnieja dla mnie inne kobiety bo nigdy nie ogladałem się za innym odkąd jestśmy razem i bardzo to sobie chwaliła. Nie wymyślałem i nie obdarowywałem Ja prezentami gdzie ona się pod tym wzgledem przykładała a ja nie przywiązywałem do tego takiej uwagi, wiem błąd. Byłem czesto zazdrosny bo taki jestem ale to przez to że Ją bardzo kocham... jeszcze jakieś tam drobne rzeczy by się znalazły np nie pomagalem w sprzątaniu itp nie powiem ale czy to jest powodem aby mogła sie spotykac z innym i mam nadzieje że się myle nawet może zdradziła??... ponieważ w jednej z wiadomosci było że jak by kiedys nie mogli byc razem to nie dlatego ze nic do niego nie czuje czy sie pobawiala ale z tego ze jest starsza i to bedzie ja dolinować.
Było by jej łatwiej jesli on był by brzydki, beznadziejny albo fajny z buzi a kiepski w łóżku to by zrozumiała ale podoba jej sie pod każdym względem i nie jedna może jej zazdrościć go.... to jest najgorsze i mam nadzieje ze się myle i to są tylko słowa ? nie zdrada fizyczna sad

Najgorsze w tym wszystkim że cały czas mam nadzieje i ona mi ją daje odzywa się chce od czas do czasu spotkać byliśmy na weekend razem i to nie jeden przez ten czas i był ok w łóżku też ...
Z jednej strony chciałbym jej to wyjawnić i dać wydruki (tylko boje się czy to nie zakonczy już wszystkiego czy może da jej kopniaka i sie opamięta) z drugiej zapewnia mnie że chce byc ze mna ale musi sobie wszystko poukładać dlatego potrzebuje tej przerwy nie widywania sie nie odzywania... Dla mnie jest to bardzo ciężkie bo przez tą całą sprawę zrozumiałem że mega Ją kocham i próbuje ratować jak tylko potrafie... zmieniająć sie z zachowania czynami itd bo zrozumiałem swoje błędy i wiem że ich nie będe powtarzać.
Wie że planuje zaręczyny ale tylko wtedy kied poczuje że to ta chwila i przedewszystkim że ona znowu tego chce... reszta to już formalność.
oczywiści to jest tylko jakiś tam zarys wszystkiego bo nie da się tego napisać od tak ale może mi poradzicie jak Ją odzyskać jeśli nie jest zapóźnio i co ona tak naprawdę planuje ?? Sprawdza go czy mnie czy siebie ?

2

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Pokaż jej to. Słuchaj facet - jeżeli to ma się rozpaść to i tak się rozpadnie. Zaryzykuj. Albo weźmie się w garść i opanuje, albo zostawi Cię dla szczeniaka, który i tak się nią znudzi. Nie trać czasu, tylko przez to cierpisz.

3

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Dokładnie. Kluczem jest rozmowa. Usiądź i spokojnie powiedz, że wiesz o wszystkim - rany boskie, ona ma 29 lat, Ty jesteś w tym samym wieku lub starszy prawdopodobnie, nie jesteście dzieciakami. Nie ma co toczyć ukrytej walki z jej kochankiem. Albo jest z Tobą dalej i koniec gierek z tamtym chłopakiem, albo do widzenia. Wiem, że pewnie na samą myśl końca związku Cię zatyka, ale nie ma sensu się katować dla osoby, która nie jest z Tobą fair - bo chyba chociaż na to zasługujesz, prawda?

4 Ostatnio edytowany przez olaf6 (2015-08-21 16:16:27)

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Dokładnie tak jak mówicie zatyka i cały czas chce wierzyć że to był jakiś niewinny spacer czy rozmowy ale widząc że okazują sobie w wiadomościach ze sie kochaja itd ... to boli... najgorszy był pierwszys raz teraz już mniej ale nadal boli... próbuje zwalczyć w sobie to i dać jej czas... Kolega z nią pisał że dostał informacje od kogos że ten koles to kobieciasz i ktos ich widzial itd ze ma screen tych rozmow i co ona odpier... wtedy bylem i widzialem ze szalej przy tym kompie ... pisala z nim jednoczesnie z sms z pewnie nim.... myslalem ze moze sie opamieta... pozniej sama powiedziala o co chodzi ze ktos takie plotki rozpowiada,,, caly czas sie wypiera ... zapytalem ja niedawno czy mnie zdradzila i to co powie jest dla mnie ważne... oczywiscie atak ze znowu zaczynam i ze skoro tak uważam mam ja zostawic...

niedawno sie odezwala z pytaniem co robie co w planach na piatek... pozniej ze cos w niej siedzi i nie moze sie przelamac tak szybko aby bylo jak dawniej, ze caly czas ja ciagnie do mnie i ze nie przestala mnie kochac....
Niby pisze ze ma nadzieje ze szybko jej to przejdzie bo czuje jak by jej sie wszystko walilo
powiedziala ze jezeli naprawde sie kochamy to w nikim nic nie wygasnie
na moje slowa ze mam nadzieje ze kazdy z nas ma czyste sumienie i nie zlamal swoich wartosci odpowiedziala ze caly czas ja podejrzewam .... czy to dziwne ?

nie zlapalem ich na spotkaniu a wtedy by juz nie miala wyjscia do klamst... najgorsze w tym wszystkim ze Tą osobę nigdy bym nie podejrzewał o coś podobnego a zdrada to jest wogóle nie do pomyslenia... a tu jednak hmm \

Co do jego wieku tez sie dziwie ze taki malolat potrafil jej namieszac w glowie... trafil moze w odpowiedni moment kiedy nie bylo najlepiej miedzy nami i wykorzystal ... ale to widocznie ona tez tego potrzebowala... tylko żeby tak szybko się w nim zakochała ? bo z 2 tygodnie może 3 nie wiem dokladnie od kiedy to trwa ale wiem gdzie sie poznali bo razem tam bylismy.... próbuje ją cały czas zrozumieć ... chce czasu a sie odezwie sama ... robi mi taki metlik w glowie że nie wiem...
chciałem z nia rozmawiac na tn temat to reaguje zloscia i ze meczy juz to bo ona prawie zapomniala o calej sytuacji ... to co jej zdradzilm ze latwo to czy tamto sprawdzic ... pozniej pousuwała z historii ... wiec nie zdradzam wiecej nic ... az do dnia ostatecznego jak sie nie ogarnie to dostanie wydruk z listem bo nie wiem czy bede umial tak jej to wszystko powiedziec ze stresu i bólu w sercu....
moze poprostu bede musial odiedzic go i znim zamienic kilka zdan... moze zrozumie i sie wystraszy .... od silowego rozwiazania mimo wszystko jestem daleki ale czy nie puszcza mi nerwy...

moze jestem glupi i zakochany ale w lisci ma napisane ze jezeli zaluje i kochala i kocha mnie dalej to moze i zaryzykuje i dam jej szanse ale musi pokazac ze jej naprawde zalezy a tamto byl najwiekszy blad w jej zyciu

dziękuje za odpowiedzi zawsze to ktoś widzi na trzeźwo z boku
i przepraszam za błedy ale nie jestem dobry w pisaniu wink

5

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Jak za reke nie zlapiesz to pozostaja domysly i to jest dosyc istotne.

Z drugiej strony jak ona ugania sie za 19 latkiem to nie jest chyba powazna bo on pobawi sie nia raczej szybko na co 19 latkowi taka kobieta.
Gdzie on z nia pojdzie czy pokaze kolega czy komu.
Moja propozycja sprawdz czy to prawda a jak prawda to zakończ to bo to szkoda czasu tracic na kogos tak niepowaznego.

6

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

no on wmawia jej ze chce byc z nia na zwsze i takie tam a ona ze sie boi tej roznicy wiekowej ze ona bedzie o niego zazdrosna a on onia nie bo jest starsza...
Niestety w takich momentach zaluje ze mam taka atrakcyjna kobiete u boku ... bo czesto jest adorowana i ja to widze ona az sie dziwi ze potrafie to dostrzec ale jestem facetem i wiem jak facet patrzy na kobiete gdy ta mu sie podoba lub ma jakies zamiary ...
Mam taki plan wlasnie aby zobaczyc to na wlasne oczy jesli jeszcze mi sie to uda... wted zalezy od sytuacji jaka zastane co potoczy sie dalej ....

7

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Ale skoro masz dowody jej niewierności, to po co Ci jeszcze łapanie na gorącym uczynku? To takie samooszukiwanie się "jest źle, ale może jeszcze nie najgorzej". Czy naprawdę musisz zobaczyć, jak się całują czy trzymają za ręce? Nie wystarczą Ci ich wyznania miłości?
Nie dziwię się, że tak reaguje. Doskonale wie, do czego te rozmowy prowadzą, a ona wcale się nie chce przyznawać do tego, że jest zwykłą zdradzającą szują, a nie Twoją słodką, zagubioną księżniczką. Póki co wydaje mi się, że jesteś w stosunku do niej służalczy, więc może sobie przedłużać sytuację w nieskończoność, dopóki tamten się nią nie znudzi lub ona nie znudzi się nim (pierwsza opcja jest bardziej prawdopodobna). Wiesz, ja osobiście nie chciałabym być z osobą, która wróciłaby do mnie tylko dlatego, bo się bała różnicy wieku potencjalnego nowego faceta. A gdyby spotkała rówieśnika, to co wtedy? Czy jesteś pewny, że nigdy by jej się taka miłostka nie powtórzyła?
I też się zastanów, na co by Ci było nachodzenie tego chłopaczka. On nie jest do końca bez winy, tylko zwróć uwagę na to, że to nie on z Tobą żył i nie on Cię robił w bambuko wyznając  miłość, a lecąc na kogoś innego. On sobie zwyczajnie wziął chętną pannę. I nie ma co tu usprawiedliwiać, że się pogubiła czy się czuła niedoceniana - DOJRZALI LUDZIE ROZMAWIAJĄ ZE SOBĄ, JEŚLI W ZWIĄZKU CZEGOŚ IM BRAKUJE, A JEŚLI NIE POTRAFIĄ DOJŚĆ DO POROZUMIENIA, TO ALBO DOCHODZĄ DO KOMPROMISU, ALBO SIĘ ROZSTAJĄ.

8 Ostatnio edytowany przez lea79 (2015-08-21 20:00:41)

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Ona nie ma pojecia ze wiesz gra na czas ma was obu proste mieszka sama wpada do Ciebie a gdy Ciebie nie ma tamten wpada do niej z tamtym jej dobrze i z Toba rowniez pewnie chcialaby was obu w jednej osobie.Podziwiam Twe uczucie ja  rzucilabym mojemu wydruki w twarz razem z walizka a kopie do sadu he a tak powaznie to masz przewage wykorzystaj to i zadecyduj pierwszy po co czekasz na jej ruch! Pzdr.

9

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

dzisiaj coś się ruszyło z jej strony ... sama napisała że ze cos w niej peklo i sama chciała by moc odkrecić swoje myśli ale może potrzebuje troche jeszcze czasu bo nie wyobraża sobie życia bezemnie.....
Jak mam to rozumieć ? co jej chodzi po głowie nie umiem sobie tego wytłumaczyć ... chce z nim skonczyć czy go sprawdza czy rzeczywiście on jest jaki teraz w jej oczach czyli idealny ?? A może to jest jakaś odmiana... coś wspominała kiedyś że to z jego strony miłość platoniczna... hmm
Myślę że jeszcze poczekam zobaczę może rzeczywiście zrozumiała i się otworzy przedemną.... na tyle co ja poznałem myślę że do seksu nie doszło i mam nadzieje ze sie nie myle hmm dał jej pewnie jakieś uczucie moze spacery i inne takie bo jej tego brakowało i to że małolat lata też ja podbudowało samoocene ?
Może to jej reset taki jak potrzebuje zobaczyć czy zateskni itd ....
Najgorsze że ja byłem taki wierny wpatrzony w nią jak w obrazek .... może zaniedbałem jakieś tam okazje czy okazywanie uczuć czułości itp  hmmm

10 Ostatnio edytowany przez lea79 (2015-08-21 20:40:11)

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Za mna tez malolacik gania i raczej mnie to drazni niz rasuje moja samoocene.... nie rozumiem czemu zwlekasz jestes facetem ona chce faceta meski typ itd itp nie ujmuje Ci ale jedz do niej postaw sprawe jasno stanowczo niech wybiera nie jestes furtką wez zycie w swoje rece ona mysli ze nic nie kumasz raczej  to ze wiesz spowoduje ze zabłyśniesz dzialaj bedz panem swego losu!

11

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Najgorsze że ja byłem taki wierny wpatrzony w nią jak w obrazek .... może zaniedbałem jakieś tam okazje czy okazywanie uczuć czułości itp
OBWINIASZ SIE ...POSLUCHAJ WINA ZAWSZE LEZY PO OBU STRONACH GDYBY CIE KOCHALA ZADEN BY JEJ NIE ZAWROCIL W GLOWIE NAWET JESLI COS BYS TAM ZANIEDBAL

12

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

dziękuje za odpowiedzi ponieważ podpowiadacie mi co mam zrobić i uświadamiacie że raczej ja mam racje i uważam że jesli naprawde kochała i kocha to by mnie nie zdradziła czy tez nie powinna wyrazac uczuc innemu .... fakt zastanawialem sie jak by on byl starszy to co by bylo ... mozliwe że deyzje by szybko podjeła lub moze te 7 lat by nadal ją zatrzymało przy mnie.... ogólnie mieszkalismy razem nie na swoim ale codziennie ... teraz jestem u rodziców ona tam bo chce tej przestrzeni... wiem ze po tym jak jej powiedzialem ze wchodzi na profil jego jak i jego bylej pokasowala to wszystko i utworzyła nowy profil.... jednak przecucie moje sie sprawdzilo i szybko do tego doszedłem... dzisiaj kolega ja zaprosil z ktorym rozmawiala o tym kolesiu i zmaina o 180 stopni .... zaproponowala spotkanie wyjscie itd... chce zobaczyyc jak sie bedzie zachowywala jesli bede widzial ze to prawdziwe to przeczekam az sie ustabilizuje w tym i poprostu szczerze powiem ze wiedzialem o tym wszystkim i niech mi to wszystko wyjasni dlaczego i nie probuje mnie dalej oklamywac bo to jej nie pomoze.... jesli bedzie si zapierac dam jej wydruki i list chyba ze bede czul sie na silach aby jej to wszystko powiedziec. Później oddejde i bede czekal na jej reakcje jesli taka bedzie...
Jeśłi Kocha i szanowala mnie nie zrobila nic fizycznie a moze emocjonalnie ... to jeszcze bede umial wybaczyc ale czy zaufam kiedys na 100% nie wiem trudno w tej chwili powiedzic... jeśli zdradzila fizycznie hmm może zrani mnie to na tyle że oleje ją całkowicie ale bedzie to mimo wszystko ciezkie dla mnie bardzo .... sad
Tak obwiniam sie troche ze wzgledu na to ze nie zauwazalem jej marzenia o tym by dostac ten pierscionek czy zostac żona... reszta wiadomo do poprawki tez ale może gdybym szybciej sie odważył nie było by tej całej sytuacji bo wczesniej widziałem że była za mna w 100%.

Chociaż smutne w tm wszystkim że mi mowila ze juz nie chce zareczyn wesela bo tak jak mi nie jest to potrzebne a jemu w luznej rozmowie wyjezdzala z utworem na pierwszy taniec niby bez podtekstow ale jednak mi sie nasuwają ... podmawia się mu aby mnie wyprzedził ? też powiedziala mu ze kupilem juz cos i czekam na odpowiedni moment .... niby gosc sie bal tego bo nie wiedzial co ona zrobi ... zapewnila go ze nie podjela ostatecznej decyzji i ze na ta chwile nie ma sie o co bac... hmm naprawde dziwie sie sobie ze to znosze ale moze to wlasnie ta wielka milosc mnie utrzymuje i ciagnie do nie ?
Wiem że pewnie predzej czy pozniej ktos by sie pojawil na jej miejsce ale nawet o tym nie mysle nie wiem czy po tylu latach dalbym rade nie porownywac ich miedzy soba ...  masakra...

13

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Cześć Olaf.

Zrobisz jak zechcesz bo to Twoje decyzje, ale wg mnie nie powinieneś na nic czekać tylko jak najszybciej pokazać jej jakie masz dowody na jej zdradę (romans z 19latkiem) i po prostu odejść. I tak nie powie Ci prawdy, bo w tym momencie jest nim zauroczona a jednocześnie boi się z nim wejść w prawdziwą relację bo jednak jest od niej dużo młodszy i na dłuższą metę taka relacja raczej nie przetrwa. Ciebie traktuje jako koło awaryjne, czasami się kontaktuje, chce się spotkać żebyś czekał. A ona myśli, że w tym czasie podejmie decyzję. To Ty musisz podjąć decyzję bo ona nie wie co robić. Z jednej strony zauroczenie i motylki w brzuchu (ogromnie silne uczucia), a z drugiej strony stabilny ale trochę wypalony związek. Ona teraz nie myśli logicznie i najdłużej jak to będzie możliwe będzie odkładała podjęcie decyzji. Odwlekasz rozmowę z nią, bo masz nadzieję, że to samo skończy, że ona sama zrozumie - SAMO się nie robi a im szybciej coś zrobisz Ty tym będzie większa szansa, że ona się opamięta. Czas działa na Twoją niekorzyść bo ona z dnia na dzień wchodzi z nim w coraz silniejszą relację. Prawda jest taka, że docenia się coś dopiero po stracie. Nie daj sobą manipulować.

14 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2015-08-22 12:24:44)

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Problem w tym, że ta strata mogłaby nie być tak bolesna, kiedy tamten jest w odwodzie. Choć to chyba nie ma szans na przetrwanie, nawet z jej strony, bo on jest dopiero na starcie. Nie ma za wiele do zaoferowania, poza młodym ciałkiem. Kobieta prawie 30-letnia pragnie już raczej stabilizacj. Nie piszesz, jak z dziećmi, czy chce, czy nie, ale jeśli tak, to wątpię,  by pasował jej na ojca. Ciągnie ją adrenalinka, łechce jego zainteresowanie. Ale Tobie sciemnia, wiec chyba sama czuje tymczasowosc tego zauroczenia.
Skoro tak w niego wpadła, jej miłość do Ciebie mocno osłabła. Przypuszczam, że gdyby tamten ją wystawił, zranił, wróciłaby do Ciebie i spojrzałaby inaczej, docenilaby Twoją miłość. Jeśli tamto się rozejdzie samo z siebie, może szukać dalej. Musisz jej pokazać dowody znajomosci z tamtym. Tobie to przyniesie spokój, jej odwrotnie, udowodnisz, że mimo tego zależy Ci na niej, musi się wreszcie zdecydować i się tego trzymać. Domagaj się szacunku i szczerości. Jeśli nadal będzie kręcić,  chyba nie jest warta zachodu, całe życie chcesz żyć w niepewności?
Co do dbania o nią, jeśli masz sobie coś do zarzucenia, to spróbuj to naprawić. Ale nie katuj się obwinianiem. Zdrady, czy to fizycznej, czy emocjonalnej, nic nie tłumaczy. Mało jest na tym świecie dojrzałych osób, które zaczną eliminowanie problemu od rozmowy z partnerem, niekiedy mimo rozmów partner bagatelizuje i nic się nie zmienia, ale nawet to nie tłumaczy krzywdy, jaką jest zdrada. To świadoma decyzja i tylko tamta strona jest winna. Co nie znaczy, że to koniec związku. Można to naprawić,  ale tylko przy dobrych chęciach i staraniach obojga.

15 Ostatnio edytowany przez olaf6 (2015-08-22 13:23:01)

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Macie chyba świętą racje co do tego wszystkiego... Chyba zasługuje na szacunek i szczerość po tylu latach związku.
W tym okresie na wyjezdzie weekendowym zapytałem Ją co dla niej jest zdrada, początkowo nic nie chciała powiedzieć odbijając piłeczkę że coś planuje.
Później odwarzyła się i powiedziała że jeśli jakaś fizyczność z mojej strony bez uczuć może i by mi to wybaczyła ale gdyby były uczucia to już nie...
Słysząc te słowa zakuło bo ja wiedziałem że wielce sobie wypisują "kocham Cie" itd...
Wydaje mi się że jest jej wstyd nawet do tego się przyznać bo wie że zrujnuje to wszystko i sama mówiła że nie wie co sie dzieje i jak w tym się odnalesć bo czuje jak by wszystko się waliło...
A ja w tym wszystim gdzie ? Rezerwowy jak z tamtym nie wypali ? wiele razy jej mowilem ze tak sie czuje jako zabezpieczenie... niewiele to dawało.
Myślę ż na dniach jej to wszystko pokaże i niech się dzieje co ma się dziać bo nie chc tak żyć i się dolinować. Ludzie do okoła widzą po mnie że coś jest nie tak, staram się udawać że ok ale widocznie nie wychodzi mi to.... mam nadzieje że zbiore się na odwagę i jej to wszystko powiem dodatkowo wręczając list i wydruki  ich rozmów.
Mam nadzieje że chociaż odważy się na jaką kolwiek odpowiedz ale szczerą i z poczuciem winy skoro niedawno powiedziała że mnie nie przestała kochać i nie wyobraza sobie życia bezemnie.... Chce jeszcze wyciągnąć biling rozmów telefonicznych bo znam jego nr i zobaczyć od kiedy i czy nadal jest czesty kontakt. to tez dostanie z podkreślonym nr telefonu...
Ona pewnie boi się że jeżeli się rozstaniemy to starci sporo rzeczy które razem już stworzyliśmy a mowa o firmie i jakiś oszczędnościach...
Choc kiedyś jej obiecałem że jak tak będzie i dojdziemy do tego to oddam jej połowe lub spłacę. Mowa była o normalnym rozstaniu ale w tym przypadku chyba ta obietnica się nie liczy... Niech choć troche ją to zaboli jak nie w sercu to finansowo a może i od swojej rodziny posłucha co narobiła bo większość jak nie wszyscy są i raczej będą za mną, chyba że im nagada jakieś wyolbrzymione moje wady czy błedy.

Tak sobie myślę że jeśli nagle by sie nawróciła się to i tak chciałbym wyjaśniej co to wogule było ... bo ja o tym wiem co inngo jak bym nic ni wiedział to pewnie by było jak dawniej a tak oczekuje wyjasnień odpowiedzi... może z czasem jej to wybaczę ale czy zaufam ponownie nie wiem i fakt że żyć razem bez zaufania to troche toksyczny związek by był .... czyli bez sensu. Skoro potrafiła coś takiego robić to chyba nie jest tego warta a ja zasługuje na kogoś innego kogoś kto naprawdę bedzie mnie kochał i ja Ją i ufał choć przez takie przejścia będzie trudne zaufać kobiecie. sad

16 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-08-23 01:04:18)

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Szkoda czasu nie wiesz co za numer moze wywinac Ci za pare lat.
Jakby zdradzila Cie z kims w okolicach Twojego wieku albo swojego to bym powiedzial ze jest jeszcze racjonalna.
Ale pisac kocham cie i takie tam do 19 to szkoda gadac.
Nieprzewidywalna, nielojalna ,siedzisz na bombie moim zdaniem.

17 Ostatnio edytowany przez olaf6 (2015-08-23 12:05:44)

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

No i stało się nie tak jak planowałem ale już wie że bardzo dużo wiem.
Wyszło samo podczas rozmowy telefonicznej, niewytrzymałem i powiedziałem kilka faktów z tych rozmów czy też że sie widywali... zatkało i sie rozłączyła.. później pisała że to tlko kolega i nic nie było... dalej idzie w zaparte... napisała że chyba sie otruje itd hmm
Ja cały czas nalegałem na spotkanie nie odwarzyła się i powiedziała że on się do mnie odezwie bo nie wiem o co chodzi i mi wytłumaczy ? On po co ja chce to od niej usłyszeć wyjaśnienia... niby nic nie zrobila i nie zamierza sie tlumaczyc no ja już wymiękam...
Powiedziałem że koniec kłamst i niech gra w otwarte karty bo to jedyna szansa na uratowanie tego jeśli w ogóle jest sens.

Jedno jest w tym wszystki dobre że po tej rozmowie tak wszystko ze mnie zeszło że odrazu jest mi lżej....

18

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Bardzo dobrze zrobiłeś, zatkało ją? Bo nie sądziła, że dowiesz się prawdy, a teraz grunt obsuwa jej się spod nóg. To tylko kolega? Do kolegi nie pisze się, że się go kocha. Po co niby jej kochaś miałby dzwonić do Ciebie? - a poza tym nie masz gwarancji, że to on a nie ktoś podstawiony kto miałby uciszyć Twoją czujność.
Z tym otruciem to lekka przesada, próba szantażu.

19

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Dalej masz ten problem ze nie zlapales jej za reke.

20

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?
kwadrad napisał/a:

Dalej masz ten problem ze nie zlapales jej za reke.

Nie zawsze trzeba złapać za rękę żeby dowiedzieć się o zdradzie. Chłopak ma i tak wystarczająco dowodów. Po co ma dalej dociekać i szukać? Ja na takie dociekanie straciłam prawie rok i teraz jestem wrakiem człowieka. Wystarczył mi 1 sms, aby się upewnić.

21

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

I tak straci z pol roku zanim znajdzie kogoś nowego i zalatwi z nia wszystkie sprawy.
Kto za to niby zapłaci ?

22

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?
kwadrad napisał/a:

I tak straci z pol roku zanim znajdzie kogoś nowego i zalatwi z nia wszystkie sprawy.
Kto za to niby zapłaci ?

pół roku? - to bardzo optymistyczna wersja smile No chyba, że faceci mają inaczej i szybciej leczą się "ze związku".
Kto za co zapłaci? Osoba zdradzona i oszukana zawsze płaci najwyższą cenę i na to wpływu nie mamy.

23

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

odezwałem sie do niej ... odpisala ze te wiadomosci byly by wzbudzic zazdrosc w jego bylej bo podejrzewali ze czyta jego wiadomosci... nie wierze jak to czytam czy ona naprawde mysli ze w to uwierze? nie ma odwagi sie spotkac nawet zadzwonic tylko ledwo odpisuje... pewnie wymysla lub nawet wymyslalja jak zagrać ... tylko po co ?
Nawet jej kolezanka przyznala ze ona go kocha i jej sere jest przy nim a mnie uszczęśliwia na siłe... przyznała że chyba ma racje ... to po co to ciągła ze mną ??
Skoro tak było zle i tak sie zakochała od pierwszego wejżenia mogła ze mną zakonczyć i dopiero później zacząć z nim...

Macie racje że chyba ja w tym wszystkim najwiecej strace i zapłace najwyższą cene... czas pewnie pokaże jak długo będe cierpiał jeszcze...
Mam tylko nadzieje ze wie co trai i chociaz ja zakulo troche w sercu...

24

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Jak masz mozliwosci i czas to  zalatw 19 latkowi jakas zajebista laske w jego wieku zeby sie z nim bzykneła tak ile fabryka dała.
Moze chlopak szybciej zmadrzeje bo to i tak nie ma sensu.
I ciesz sie zyciem smile

25

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?
olaf6 napisał/a:

.
Mam tylko nadzieje ze wie co trai i chociaz ja zakulo troche w sercu...

Niestety jeszcze nie wie, ale pewnie za jakiś czas się dowie. Póki co kombinuje jak tu Ciebie przekonać, że jest niewinna. Dobra historyjka z tą zazdrością smile Skoro nie miała nic do ukrycia to przecież mogła Ci od razu powiedzieć smile Nie wierz jej, bo ona szuka teraz ratunku dla siebie.
Trzymaj się chłopaku i powodzenia.

26

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Niestety nie mam takiej możliwości... ale wiem że to typ kobieciaża bo wiecej kobiet w znajomych z resztą zwiazek max chyba rok trwal u niego i co chwile inny...
Tak ją omamił że chyba jest slepa...
Niby chce wieczorem mi napisac jak to był... ja prosze ja o spotkanie nie wiem czy potrafi mi w oczy spojrzeć a to wiele by wytłumaczyło.
Jeszcze potrafi normalnie z kolezankami nad jezioro jechac zamiast ze mna sie widziec i porozmawiac skoro nic nie bylo i mnie kocha a dodatkowo zalezy jej na mnie jak to mowi i nie wyobraza zycia sobie.... chyba ze to wszystko bylo tylko granie na czas ale ja tego nie rozumiem po co.
Na to jak powiedzialem jej ze gdyby byla to prawda co mowi to czy by mi poprostu tego nie pokazala nie powiedzial i przedewszystkim nie kasowal usowala go pozniej ze znajomych ... odpowiedziala ze popelnila blad i bala sie mojej reakcji... i ze nie bylo i nic nie ma. .
Chce sie z nia spotkac aby uslyszec prawde teraz tylko to mnie trzyma w tym .... moze mam cicha nadzieje ze to co mowi jest prawda ale głowa mowi ze caly czas kłamie....
na spotkaniu pokaze jej wydruki i poprosze o wyjasnienie dokladne do kilku ...
Ale chyba juz to wszystko nie ma sensu... Nie wiem czy kiedyś zaufam innej kobiecie tak jak jej ufałem mimo ze bylem zazdrosny i balem sie o cos takiego ...

27

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?
olaf6 napisał/a:

.
Chce sie z nia spotkac aby uslyszec prawde teraz tylko to mnie trzyma w tym .... moze mam cicha nadzieje ze to co mowi jest prawda ale głowa mowi ze caly czas kłamie....

słuchaj głosu intuicji, ona nas nie zawodzi...

28

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Co dziewczyna nie może mieć młodszego Demi Moore i kilka innych mają tylko takich.

29

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Fakty tu mówią same za siebie -  nie chce się spotkać , bo zwyczajnie boi się konfrontacji. Wszyscy wiemy, że przez sms-sy łatwiej kombinować w " rozmowe"- o czym sie już przekonałeś . Ten pomysł z wzbudzeniem zazdrości ...he he he ona taka głupiutka, czy Ciebie za takiego uważa. Masz dziś problem z " ostrym cięciem", bo nadal masz wizję waszego związku, który podobno ma być jeszcze lepszy ( będziesz się starał wyeliminować swoje błędy). Pamiętaj - on już nawet nie będzie taki jaki był, ślad pozostanie z pewnością po tym co się stało.
I jeszcze jedno - po tylu latach związku, nie zgodziłabym się !!!, aby jakiś palant miałby mi coś tam tłumaczyć. Twoja panna ma problemy z wyławianiem się , czy co ...??

30

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Nie chce sie spotkac bo tlumaczy to tym ze jest z dziewczynami aby o tym nie myslec. Ale wiem dlaczego i wy Też ...
Właśnie nie rozumiem co w nią wstąpiło ze cos takiego zrobił i myslala ze takie klamstwa historyjki z zazdroscia itp mnie przekonaja. heh

Tak właśnie w głebi serca jest nadzieja ze to prawda ale tez chce z nia porozmawiac w cztery oczy aby zobaczyc jak sie zachowuje ... bo jesli nic juz nie czuje to po co przeciaga czego sie boi ze nagle wszystko sie konczy ? teraz sobie uswiadamia co zrobiła... troch pozno dawałem jej czas i to jest chyba moj bład moze bylo trzeba odrazu jak sie dowiedzialem....
Właśnie ona bardzo dobrze się wysławia i rozmawia ale od jakiegos czasu wiecej milczy nie wdaje sie w dyskusje ... wiec to bardziej w tym wszystkim mnie dreczylo.
Odpisała ze jak by miala cos na sumieniu to by latala jak z pieprzem. Nic nie zrobila i chce abym sie uspokoil bo w takich emocjach bedzie gorzej i chce to poukladac ale nie wie na ile jej uwierze...

31

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Ja na Twoim miejscu zastanowilbym sie jak dopusciles do sytuacji ze ona czuje sie tak pewnie ze nawet jak teoretycznie grunt sypie sie jej pod nogami ona kontroluje sytuacje.
Mozesz to rozpatrzyc z 2 stron :
- albo ma takie zdolnosci ze ustawi kazdego i z kazdym bedzie zylo sie jej dobrze tak jak ona lubi
- no coz nie umiesz sobie po prostu dac z nia rady

32

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?
olaf6 napisał/a:

Nie chce sie spotkac bo tlumaczy to tym ze jest z dziewczynami aby o tym nie myslec. Ale wiem dlaczego i wy Też ...
Właśnie nie rozumiem co w nią wstąpiło ze cos takiego zrobił i myslala ze takie klamstwa historyjki z zazdroscia itp mnie przekonaja. heh

Tak właśnie w głebi serca jest nadzieja ze to prawda ale tez chce z nia porozmawiac w cztery oczy aby zobaczyc jak sie zachowuje ... bo jesli nic juz nie czuje to po co przeciaga czego sie boi ze nagle wszystko sie konczy ? teraz sobie uswiadamia co zrobiła... troch pozno dawałem jej czas i to jest chyba moj bład moze bylo trzeba odrazu jak sie dowiedzialem....
Właśnie ona bardzo dobrze się wysławia i rozmawia ale od jakiegos czasu wiecej milczy nie wdaje sie w dyskusje ... wiec to bardziej w tym wszystkim mnie dreczylo.
Odpisała ze jak by miala cos na sumieniu to by latala jak z pieprzem. Nic nie zrobila i chce abym sie uspokoil bo w takich emocjach bedzie gorzej i chce to poukladac ale nie wie na ile jej uwierze...

Nie pojmuję ( próbując zrozumieć jej intencje jako szczere). Załóżmy jestem z Tobą w długim związku, kocham Cię , zależy mi na Tobie,  a czuję, że coś się psuje  TO ROZMAWIAM Z TOBĄ BY POLEPSZYĆ NASZE RELACJE,( aby Ciebie nie stracić )o moich wątpliwościach, obawach itd. A teraz druga opcja- poznaję teraz innego faceta, zadurzam się , jednak mam wątpliwości czy to przetrwa, choć teraz jest odlotowo. To co robię - poodwlekam trochę w czasie, bo a nóż nie wyjdzie z młodziakiem, z braku laku mam Ciebie ( ale to obrzydiwe myślenie, ale na to wygląda, że jesteś tym w drugim szeregu na ten moment). Kwestia czy tego chcesz....? pewnie nie.

33

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

napisał do mnie szczyl ... ze t jego wina glupio wyszlo i ze to aby zazdrosc wzbudzic w bylej.... i ze znika z naszego zycia.
odpisałem mu co ja o tym mysle ze czy on by w to uwierzyl co napisal majac wiadomosci i inne dowody...
ze nawet jesli te wiadomosci to prawda to dziwie sie mu ze ciagna to wiedziac ze ona jest ze mna ... spi wyjezdza na weekendy kochamy sie i to nie raz itd
i ze na pytanie kogo wybiera odpowiedziala ze mnie kocha i nie wyobraza sobie zycia bezemnie i nie ma innego wyboru jak ja.... i jeszcze inne rzeczy ktore chyba mu dadza do myslenia bo sam wie jak jest choc zarzeka sie ze nic miedzy nimi nie bylo ...
a jej napisalem ze jade po rzeczy skoro nie potrafi sie spotkac i mi udowodnic to lub zrobic cokolwiek aby mnie przekonac to tak sie to zakoncz....

34

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

olaf6 kochasz tę dziewczynę i to, niestety, jest Twoją słabością. Fakty są takie, że panna Cię zdradza, oszukuje, traktuje jak koło zapasowe, do tego nie wydaje się osobą dojrzałą grożąc, że coś sobie zrobi, gdy ją zostawisz, ale teraz chce przerwy??? zresztą jak "dojrzała 29 kobieta", może liczyć na szczęśliwy związek z 19-latkiem?
Niczym trzymający się brzytwy, czepiłeś się pomysłu z przedstawieniem jej dowodów niewierności.
Nie widzę sensu, przecież Ty już to wiesz, wiesz co robi i z kim. Czy seks już był, czy nie, to akurat nie ma większego znaczenia (dla facetów być może ma), ale ona zakochała się! w innym, a Ciebie trzyma w odwodzie, manipuluje Tobą.
Takie dowody mogą być przydatne w małżeństwie, gdy są dzieci, wspólny majątek, a zdradzonej osobie zależy na rozwodzie z orzekaniem winy, ale w Waszym przypadku gromadzenie i przedstawianie dowodów zdrady jest bez sensu, Ty już wiesz co się dzieje.
Jeśli osobie, która zdradziła zależy na ratowaniu związku to: 1. zrywa kontakt z kochankiem 2. przeprasza, okazuje skruchę 3. rozmawia, wspólnie dochodząc do przyczyn kryzysu 4. wykorzystuje daną szansę i wyciąga wnioski. To tak w skrócie. Czy widzisz jakieś pozytywy w jej zachowaniu? bo z tego co piszesz, ona cały czas romansuje z małolatem, a Ciebie po prostu robi w balona.
Tak długo jak będziesz skamlał u jej drzwi, tak długo ona będzie z Tobą pogrywać.
Jeśli w ogóle chcesz dać jej szanse, to zapomnij na razie o uczuciu do niej, nie bądź cienkim Bolkiem i ZERWIJ Z NIĄ!
Skoro już musisz pokaż jej dowody zdrady (uważam, że wystarczyłaby informacja, że wiesz o tym co ona robi), rozstajesz się z nią, nie kontaktujesz się, nie odbierasz telefonów, nie odpisujesz na maile i sms-y i nie pękasz.  Ewentualnie, drogą internetową (żeby nie spotykać się z nią), ustalasz sprawy formalne podziału Waszego wspólnego majątku, nie dopuszczając rozmów na tematy osobiste.
Zewrzyj pośladki i bądź twardy, wytrzymaj przynajmniej miesiąc (jeśli nie dłużej). To jedyna szansa, że ona się opamięta i pójdzie po rozum do głowy, to ona ma Cię prosić o przebaczenie, to ona ma pokazać, że zależy jej na Tobie. Jeśli nie, to będziesz wiedział, że źle ulokowałeś swoje uczucia.

35

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Moim zdaniem nie powienienes grac w gre z jej kochankiem bo obydwoje trzymaja Cie w garsci.
Jezeli to co trzyma Cie z nia to emocje ze ja jestem lepszy to je dostales.
Dostałes bo ona zna Cie lepiej niz tym sam.
Nie graj z nim ani z nia w zadne gry w ktore angazujesz sie emocjonalnie bo nie wygrasz i tak ja pisalem wczesniej nie zlapales jej za reke.

36

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Chciałem tak zrobic jak napisaliście... ale wczoraj poczekałem aż wróci od koleżanek do domu ... wyszła rozmawiała przez telefon podeszłem poczekałem aż skoczy zapytała po co przyjechałem powiedziałem czy nic nie ma mi do powiedzenia.. Powiedziała ze nic nie bylo i to co pisala to prawda... To powiedziałem ż nie wierze w to wszystko i w nią naprawde się zawiodłem i kierowałem sie do auta... niby szła za mna i wołała ze mam poczekać ... patrzyła prosto w oczy ale widac bylo ze nie wie co powiedziec z reszta nic nie powiedziala o nas ... jedynie ze koledze od ktorego niby to sie wydalo tez powie jego dziewczynie ... a cala sprawe zglosi na policje o wlamanie na konto.... nic o nas... to wreczyłem jej to co mnie w tym wszystkim uswiadomilo i list odemnie...
pozniej napisala sms ze nie zrobia nic tyle moze powiedziec a czy ja zamierzam jej to wybacyc... ze nie zdradzila mnie itd ... ae pozniej bardziej skupila sie na rzekomym wlamaniu na konta i zgloszenie na policje niz to co miedzy nami.... nie wie czy spokojnie jestem wstanie pogadac... ale ja tylko pragne wyjasnienia i prawdy bo jesli ma mnie dalej klamac to nie widze sensu ratowania czegos czego nie bylo... i w sumie sam nie wiem na ile moge jej w to uwierzyc ?

37 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-08-24 16:18:46)

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Niezaleznie od wyniku biegu spraw zawsze ale to zawsze trzeba zdawac sobie sprawe z jednej sprawy. Ze zwykle (moga byc wyjatki od tej reguly) nie ma czegos takiego jak czas na przemyslenia czy zawieszenie zwiazku. Zwykle ze strony dziewczyny oznacza to ciagniecie dwoch spraw na raz (dochodzi wiec cynizm) i pozostawienie sobie tzw. kola ratunkowego na wypadek jakby cos nie wypalilo. Wprawdzie nie czytalem tego watku ale jesli to ma byc odnnszenie sie to czyichs manipulacji i wyjasnien, ktorych nie mozemy zweryfikowac, to szkoda czasu. Nie ma szczerosci to nie ma zwiazku. Nie ma na czym budowac. Mozna budowac, owszem wspolny materialny zwiazek, wspolne meble, dzieci, kredyt ale nie wiez i milosc miedzy ludzmi. Nie nalezy tez mylic seksu z miloscia.

38 Ostatnio edytowany przez olaf6 (2015-08-24 16:41:41)

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Ok jeśli całkowicie się rozstaniemy to co powinienem w takiej sytacji zrobic ? Mam zerwać całkowicie kontakt, czego nie chce bo jednak jest częścia mojego życia.
Czy spróbować być przyjaciółmi.... a może coś kiedys znowu do siebie poczujemy naprawde ??
I co z tym faktem czy zataic przed bliskimi jak by pytali czy oficjalnie wszystkim nawet ogłośic co zrobiła i jaki był prawdziwy powód że ją zostawiłem ??
Mam mieszane mysli pewnie spowodowane żalem za to i miłością do niej z resztą tytuł wątku mówi sam za siebie co mam w głowie....
Wiem że radzicie aby sie nie odzywać przez miesiąc a nawet dłużej ale jednak była główną częścią mojego życia i w tej sytuacji nie potrafie sie odnaleźć.
Muszę zająć się sobą praca, siłownia, może jakieś wyjście ze znajomymi itd aby nie myśleć o niej .... tylko to będzie cholernie trudne.... bo z jednej strony jeśli naprawde mnie zdradziła to nienawidze jej a z drugiej chyba jestem wstanie jej wybaczyć jeśli widział bym szczere intencje... może nie odrazu ale za jakiś czas...
czuj w sobie taki zal zlosc a mimo wszystko czuje że ja kocham nadal.... Pierwszy raz jestem w takiej sytacji i mam nadzieje ze ostatni i wiem tez że nie zrobie tego samego żadnej kobiecie ....
Śmieszne w tym wszstkim że jej koleżanka jest w podobnej sytuacji z moim kolega... jest inny i tamta z nim krecila spotykala itd normalnie moda na sukces a teraz wiem co on czuł wiedząc o tamtym ... początkowo ja potepiala za to a poźniej przyzała racje w naszych rozmowach ze skoro ma byc szczesliwa i widzi to bo go poznala to dlaczego nie hmmm a ja slyszac to juz wiedzialem o tym i mysli same sie nasówały .... masakra co ja przechodze az czasami odechcewa sie wszystkiego...

39

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?
olaf6 napisał/a:

Ok jeśli całkowicie się rozstaniemy to co powinienem w takiej sytacji zrobic ? Mam zerwać całkowicie kontakt, czego nie chce bo jednak jest częścia mojego życia.
Czy spróbować być przyjaciółmi.... a może coś kiedys znowu do siebie poczujemy naprawde ??
I co z tym faktem czy zataic przed bliskimi jak by pytali czy oficjalnie wszystkim nawet ogłośic co zrobiła i jaki był prawdziwy powód że ją zostawiłem ??
Mam mieszane mysli pewnie spowodowane żalem za to i miłością do niej z resztą tytuł wątku mówi sam za siebie co mam w głowie....
Wiem że radzicie aby sie nie odzywać przez miesiąc a nawet dłużej ale jednak była główną częścią mojego życia i w tej sytuacji nie potrafie sie odnaleźć.
Muszę zająć się sobą praca, siłownia, może jakieś wyjście ze znajomymi itd aby nie myśleć o niej .... tylko to będzie cholernie trudne.... bo z jednej strony jeśli naprawde mnie zdradziła to nienawidze jej a z drugiej chyba jestem wstanie jej wybaczyć jeśli widział bym szczere intencje... może nie odrazu ale za jakiś czas...
czuj w sobie taki zal zlosc a mimo wszystko czuje że ja kocham nadal.... Pierwszy raz jestem w takiej sytacji i mam nadzieje ze ostatni i wiem tez że nie zrobie tego samego żadnej kobiecie ....
Śmieszne w tym wszstkim że jej koleżanka jest w podobnej sytuacji z moim kolega... jest inny i tamta z nim krecila spotykala itd normalnie moda na sukces a teraz wiem co on czuł wiedząc o tamtym ... początkowo ja potepiala za to a poźniej przyzała racje w naszych rozmowach ze skoro ma byc szczesliwa i widzi to bo go poznala to dlaczego nie hmmm a ja slyszac to juz wiedzialem o tym i mysli same sie nasówały .... masakra co ja przechodze az czasami odechcewa sie wszystkiego...

Chłopie, po tym poście próbowałem przeczytać cały wątek ale się nie da. Powiem więc tak. Zdrada była albo jej nie było konkretnie (a zdrada uczuciowa jest tak samo bolesna jak fizyczna). To musisz sobie uświadomić, co widziałeś, co słyszałeś. Jeśli była, nie ma skruchy z jej strony, nie ma szczerości to jest to budowanie na kłamstwie. Lepiej ujawnić swoje karty i się rozstać "uczciwie" niż prowadzić jakieś gierki. Chyba że zdrady nie było i sobie coś ubzdurałeś. To sam musisz wiedzieć, była lub nie. To jest konkret. A jeśli rozstanie to na zawsze. Żadnego kontaktu. Bo czemu on niby ma służysz? Pochwale fałszu i obłudy. W taki sposób być wyrażał tylko przyzwolenie na jaj postępowanie. A moze w waszym zyciu brakuje zasad? Moze rowniez Tobie? Dlatego tak nie umiesz sprecyzowac swojego postepowania. Moze gdyby Tobie przydazylo sie to samo, nie odmowilbys? Musisz sie okreslic i nie jestes tzw. Armia Zbawienia. Niech pije skutki swojego postepowania a jesli byla zdrada (chocby emocjonalna) i jest dalej klamstwo to mozesz byc tylko dalej oszukiwany ale na pewno nie kochany. A skoro teraz nie to rowniez i w przyszlosci nie. Nie myl tez milosci z kolem ratunkowym egzystencjalnym dla dziewczyny. Jakos czytajac Twoje wypowiedzi nie widze tutaj jakiejs glebokiej wiezi miedzy wami. Moze wcale nie ma czego oplakiwac?

40

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Jak ktoś ma motylki  we łbie to dopóki to nie przejdzie to nie ma co rozmawiać. Stąd czas. Dobrze że nie macie dziecka. O co do jasnej anielki chodzi w końcu z tym włamaniem bo się pogubiłem.

41 Ostatnio edytowany przez olaf6 (2015-08-24 17:45:08)

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Nie da się przeczytać z powodu mojego stylu mam rozumieć, jeśli tak to przepraszam ale troche mi to nie wychodzi wink
Zdrada uczuciowa była bo na to wszystko wskazuje ale nie potrafi sie przyznac jasno... i broni sie na wszystkie sposoby hmm zapewne ma strach przed opinią wszystkich do okoła...
Fakt na ta chwile nie ma skruchy i wydaje się że szczerości też brakuje. Dlatego chce szczerej rozmowy i wtedy koniec bo nie wybaczył bym sobie jak zakonczyl a jedna nic nie bylo. To oczywiście jeszcze potwierdzę.
Zawsze tak swoje zwiazki traktowałem nie ma nas to nie ma nic zerwany kontakt. Ale wiem że wielu znajomych po rozstaniu utrzymuje kontakt nadal, dlatego byłem ciekawy waszej opini na ten temat.
Ja mam zasady i wydawało się że ona takie same dlatego jest to dla mnie szok. Ja nigdy nie zdradziłem i nie zamierzam tego zrobić, najpierw coś skończe a później zacznę. Nawet jak by ktoś się pojawił jak w jej przypadku a nam się nie układa to powinnismy porozmawiac i jesli nie dojdziemy do porozumienia i ona nie kochała mnie już tak ... to rozstajemy się i to dla mnie jest normalne podejście.
Mi się wydaje że była duża więzi ale moze w niej juz cos sie wypalalo... caly czas powtarzala ze sie juz naczekala na moje deklaracje (pierscionek, ślub) tzn zaczeła to mówić od momentu poznania go .... czy kobieta aż tak szybko może się zakochać gdy jest w stałym związku może troche wypalonym ?? cały czas mam wiele pytań do niej bez odpowiedzi... dlatego pragnę szczerej rozmowy i to tyle ... jeśli rzeczywiście sie zakochala i czuje ze bedzie szczęśliwa to dlaczego mam jej tego zabronić, skoro była i jeszcze jest najważniejsza.... Chyba że kocha nas obu i nie potrafi jednoznacznie sie zdecydowac .... tylko ja nie zamierzam brac w tym udziału i jesli jeszcze do niczego nie doszło między nimi jedynie ,że to niby miłość bo jak dla mnie jedynie zauroczenie bo koles pewnie sporo bajek jej naopowiadal i trafil w nasz jakis kryzys... widać że kobieciarz... to może się zdecyduje i za jakiś czas minie w niej to co czuła do niego ? tylko czy ja jej zaufam ....

42

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Mozesz popatrzec na nia jako na fragment swojego zycia ktory juz masz za soba.
Fragment zycia ktory pozbawil Cie twojej niedoskonalosci i nauczyl paru rzeczy.

I raczej chyba nie ma sensu kontaktować sie z nia zanim nie znajdziesz kogos kto da Ci jakies stałe emocjonalne oparcie.
Bo znowu Toba zakreci jak przypadkiem okaze sie ze zostalej jej tylko ty.
Spisz liste wszystkich rzeczy ktore były najbardziej spaprane(ale co ktorych jestes pewien) i mysl o nich kiedy okaze sie ze zatesknisz.  To wytrzeżwiejesz.
Nie za pierwszym razem ale za ktoryms tam na pewno.
No ja przynajmniej tak sobie poradzilem ...kiedys.

43

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Ok na ta chwile sprawa wygląda tak... oficjalnie nie jestesmy razem dajemy sobie czas, ale nie rozpowiadamy tego chyba ze ktos zapyta.
Powiedziała że mam prawo jej nie wierzyć ale to co powiedziała jest prawdą i nie zdradziła mnie i nadal mnie kocha. Dość długo rozmawialiśmy przez telefon spotkać się nie zdecydowała, bo nie chciała mnie widzieć patrzącego na nia w ten sposób.... Bo nie chce nic robić z litości czy na siłe... Ja też tego nie chce ale cały czas wydaje mi się że mimo tego wszystkiego tylko ja tu jeszcze walcze, choć chyba dochodzi do mnie że to nie ma sensu.
Czas powiedziałem ok ale niech sie do mnie nie odzywa ani nic bo skoro cały czas jej to przeszkadzało w tym wolnym czasie to niech sie zdecyduja.
Powiedziałem że niech każdy ma swoje zasady bo jeśli mnie zdradziła a na to wszystko wskazuje, chociażby emocjonalnie wyznajac miłość innemu... to się zaśmiałą z tego... dla mnie to nie jest śmieszne.
Powiedziałem że ja tez nie zamierzam siedzieć w domu i zajmę się sobą... imprezy też wchodzą w grę i nie wykluczam poznanie innych kobiet ponieważ to ja muszę podejść zagadać, choć zdażało się że to kobiety podchodziły.
Zarzekał się że z nim nie bedzie już kontaktu ale jakoś ciężko w to uwierzyć, ponieważ po naszej rozmowie po jakimś tam czasie oboje mieli zajęte telefony i później powiadomienie że te nr już nie rozmawiaja przyszły w tym samym czasie... może zbieg okoliczności ale doś czesto taki był przez ten okres.... to też sprawdzę.
Całą ich wersję wydarzeń oczywiście też spróbuje wyjaśnic w jakiś tam sposób.
Wie że ja już trace nadzieje bo jej o tym powiedziałem i że rozmawiała nawet po naszej rozmowie znim... oczywiście zaprzeczyła i skąd mam takie informacje... i atak że może zablokuje jej nr...

Po swoich jakiś tam przemyśleniach pragne jej napisać aby czasem ten czas jak to ona mówi może być to tydzien, dwa a moze miesiac... że by mi sie coś nie odmieniło i nie spodobało że jej nie ma obok, bo tak właściwie skoro uważała że byłem taki a nie inny że jej nie kochałem itp to może w tym jest prawda i poprostu byłem z nią bo traktowałem to jak małżeństwo z deklaracją że aź do śmierci... a teraz zostałem odcięty i zrozumiem że to może nie ona...
Tak samo jej powiedziałe że miesiąc nie wiadomo co się będzie dziać co się wydarzy, może kogoś poznać mogę ja kogoś poznać i nasze drogi się rozejdą na zawsze... to nagle zesmuciła się i sie pożegnała i rozłączyła, ponieważ mówiłem to już w ogole na spokojnie i dość poważnie ... czy ona naprawde nie widzi i nie wie co ja przechodziłem i czuje ?? aż tak jest zaslepiona czy jak mówi zablokowana na mnie ??

44

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?
olaf6 napisał/a:

No i stało się nie tak jak planowałem ale już wie że bardzo dużo wiem.
Wyszło samo podczas rozmowy telefonicznej, niewytrzymałem i powiedziałem kilka faktów z tych rozmów czy też że sie widywali... zatkało i sie rozłączyła.. później pisała że to tlko kolega i nic nie było... dalej idzie w zaparte... napisała że chyba sie otruje itd hmm
Ja cały czas nalegałem na spotkanie nie odwarzyła się i powiedziała że on się do mnie odezwie bo nie wiem o co chodzi i mi wytłumaczy ? On po co ja chce to od niej usłyszeć wyjaśnienia... niby nic nie zrobila i nie zamierza sie tlumaczyc no ja już wymiękam...
Powiedziałem że koniec kłamst i niech gra w otwarte karty bo to jedyna szansa na uratowanie tego jeśli w ogóle jest sens.

Jedno jest w tym wszystki dobre że po tej rozmowie tak wszystko ze mnie zeszło że odrazu jest mi lżej....

PISALAM WIDZISZ ZE TAK BEDZIE  PZDR

45

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Cześć , mam do was prośbę, może pomożecie mi to zrozumieć lub podpowiecie jak mam sie zachować.
W innym wątku już opsiałem jak ostatnio ciężki moment przechodzę. W skrócie po 8 latach zwiazku kobieta mojego życia poznała innego młodszego kolesia o 10 lat i z nim flirtowała FB sms i rozmowy telefoniczne... 
Niektóre przeczytałem itd wiem nie powinienem ale miałem przeczucie że nagła zmiana odnośnie chęci zaręczyn i ślubu do tego jakieś chęci przerwy itd nie wzieły się znikąd... niestety nie myliłem się sad
To co się tam znajdowało opisałem w innym wątku.
Ale teraz sprawa wygląda inaczej ona chciała jak by resetu ja mega walczyłem zmieniłem się to co jej brakowało to co mówiła przemyślałem itd. pokazałem że mi bardzo zależy. 
Po jednym wyjezdzie weekendowym gdzie było naprawde fajnie, złapałem ich na spotkaniu takie miałem przeczucie że może gdzieś pojedzie, niestety nie myliłem się... niby nie miała kontaktu ale po moich słowach że czuję że coś ją nadal blokuje miała doła i poprosiła o spotkanie... z nim też rozmawiałem ale nie doszło do przemocy bo nie miałem jak... ale też jestem od tego daleki.
Po jej namowie pojechaliśmy n zaplanowany kolejny weekend ze znajomymi było i fajnie i trochę napięte relacje ( we mnie naprawę buzowało ale mimo to chciałem aby się ułożyło i aby spróbowała mi to wyjaśnić,)
Później było ok starałem się wszelkie podejrzenia zwalczać w sobie... czy był kontakt nie wiem mówiła że nie
Po całym miesiącu była na imprezie z koleżankami i odbierając ją widziałem jego auto zapytałem czy się spotkali zaprzeczyła, ale wiadomo co myślałem...
Sam z niej wyciagnelem,bo tak to nie wiem co by było, że nie wie czego chce...
- że chce przerwy, chce czasu dla siebie,ja powiedziałem czyli że to koniec i 8 lat to za długo dla Ciebie, powiedziała nie że chce sobie wybaczyć i zatęsknić.
- że kocha,ale ma wrażenie że to przyzwyczajenie i chce się przekonać
- że czuje się jak w starym małżeństwie
- że nie pozwalałem jej na wyjścia z koleżankami np na piwo (tak mnie nauczyła że wszędzie z nią na imprezy itd i nie bylo problemu a teraz ?)
- że chce być pewna mnie
Powiedziała że tu nie chodzi o niego bo tamto już skończone. czy napewno ?
Po poważnej rozmowie kolejnego dnia spakowałem sie i wyprowadziłem. Przez weekend zero kontaktu ja szalałem ale mówię muszę wytrzymać niech ona pierwsza się odezwie. Tak się stało i spotkaliśmy się na siłowni. Tam chciała się przytulić odmówiłem pytając czy jest tego pewna, speszyła się. Niby rozmawialiśmy o pierdołach ale nic o nas.Zapytałem się jej czy teskniła odp że tak. Zapytała tylko co robiłem w weekend i na moje pytanie też odp (myśli szaleją ale jakoś mniej, wszystko starałem się ukryć w sobie) Po treningu zapytałem czy chce ze mną porozmawiać, odpowiedziała że nie i że za mało czasu. ( nie wiem jak można mieć wątpliwości ja wiem czego chce ale nie wiem jak to osiągnąć)
Teraz drogie Panie i Panowie jak to mam ogarnąć w sobie jak i podejść do niej bo skoro mówi że mnie kocha itd a jednocześnie pisała o miłości z innym i ewidentnie sie zauroczyła w nim tylko się bała różnicy wieku, a przez ten czas cały czas mnie okłamywała... Nie jestem bez winy to wiem bo trochę zaniedbałem jej marzenia ale nie sądziłem że do czegoś takiego jest zdolna. Raczej do sexu nie doszło bo to nie w jej naturze ale 100 % nie mam, ale spotkania było więcej tak mi się wydaje a co tam się działo tego nie wiem, pewnie jakieś przytulenia itd mogły być. 
Wybaczyć jej wybaczyłem bo chce być z nią ale to zaufanie nadal kuleje po tym.. 
Oczywiście chce jej zaufać jeśli stwierdzi że tak jak wcześniej mówiła nie wyobraża sobie życia bezemnie, że kocha i przeprasza itd 
Nie wiem może mój błąd że zrobiłem tą małą awanturę i to był tylko zbieg okoliczność. 
Ale stało się i teraz nie wiem co zrobić sad
Z jednej strony chciałbym jej powiedzieć że to nie ma sensu skoro nie jest pewna mnie to po co to wszystko przeciągać i niech każdy idzie w swoją stronę, ale też nie wiem czy taka przerwa naprawdę nie naprawi i nie zresetuje wszystkich złych emocji i da nam do zrozumienia że jednak jesteśmy sobie pisani, wkroczymy na wyższy poziom miłości ?

46

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Napiszę ktoś i odpowie doradzi co dalej ?

47

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

No ja do ciebie napiszę, chociaż aktualnie też mam niezły rozpiernicz w głowie, ale co tam, spróbuję spojrzeć na twoją sytuację.
Należy zacząć od tego, że nie masz ślubu z tą dziewczyną, dziecka ani kredytu- tak naprawdę jesteś wolnym chłopakiem, który w każdej chwili może zabrac swoje zabawki i pójść do domu. nie ma żadnego powodu, byś tkwił w tym układzie. Jedynym powodem jest tylko fakt, że kochasz tę kobietę i że szkoda ci czasu, jaki na nią poświęciłeś.
Jesli spojrzysz na rzecz praktycznie, to zobaczysz, że nie ma żadnego sensu ciągnąć takiej znajomości, że rozstanie bedzie bardzo proste, bo ty po sądach nie bedziesz musiał sie włóczyć ani urządzać wycieczek do banku, by negocjować. Idealna sytuacja.
Jesli natomast dalej będziesz kierował się sercem, to nie wiadomo, jak długo jeszcze przedłuzyc agonię tego związku.
Dziewczyna jest infantylna, bo która dojrzała kobieta, która ma posprzątane w głowie uprawiałaby jakieś durnowate gierki z chłopaczkiem dziesięć lat od niej młodszym, że niby brała udział w jakiejś intrydze, żeby dac po nosie jakiejś jego dziewczynie i jakby tego mało ona zadała się z jakimś psem na baby i z takich powodów igrała z losem, bo ryzykowała być albo nie być dla waszego związku. Przecież to gówniara, a nie kobieta do budowania z nia zwiazku i traktowania jej powaznie. Nie wiedzisz tego wszystkiego?
Załóżmy, że ty wystartujesz teraz z oświadczynami, z pierścionkiem i jak myslisz, co będzie dalej? Czy wierzysz w to, że dziewczyna, która dała ci taki oto popis swojej pustoty i głupoty, nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki oprzytomnieje i ciebie będzie poważała do końca waszych dni? A może chcesz ożenic się z nią, ale z góry zakładasz, że wasze małżeństwo potrwa jakieś pięć lat?
Związek z tą dziewczyną to związek mocno podwyższonego ryzyka. czy naprawdę chcesz pakować się w coś takiego? Miałes wielkie szczęście, że dziewczyna ta ujawniła swoje prawdziwe preferencje- dlaczego chcesz zmarnować taka wiedzę na jej temat?
Niech ona idzie do tego młodego. Dlaczego do niego nie pójdzie? Jest przecież na jego poziome rozwojowym, więc na pewno się dogadają.
Młody zapewne nie chce starszej o dekadę koleżanki, więc ona nie chcąc zostać na lodzie nagle zobaczyła w tobie materiał na męża. nie obraża cię to, że ktoś postrzega cię jako opcję?
Moim zdaniem powinienes odciąć się od tej dziewczyny, pokiwać głową z politowaniem i pokazać się kierunek "marsz do młodego dziewczynko"

48

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Zacznę "z grubej rury" wink,nie wierzę,że seksu nie było,czytałeś przecież w wiadomościach,że pisała o nim jaki jest dobry w łóżku czy coś takiego.Więc seks był.To co teraz odstawia,to jest szamotanina,bo chłopak jest dużo młodszy,pewnie konkretnie "imprezujący",generalnie "używający życia".Ona wie,że "wpadła" i wie,że nie może z nim być,bo facet Ją traktuje jako "zabawkę",fajnie jest "pobzykać" 30-kę,jak się ma 20 lat,ale przecież On się z Nią na stałe nie zwiąże,aż tak dojrzały nie jest.I ma Ciebie,który gwarantujesz jej stabilizację,ale już nie pożądanie,emocje,uczucia itd.I waha się bidulka co wybrać smile Właściwie nie ma co wybrać,i powinna tak naprawdę być sama.Ja na Twoim miejscu bym Ją zostawił,Wasz związek już padł,zdradziła Cię,nie rób z siebie frajera.Ożenisz się z Nią,zobaczysz jak po rozwodzie Cię oskubie,a wcześniej zdradzi 5 razy.
Aha,ten pomysł z jakąś intrygą kontra dziewczyna tego chłopaka...czy to nie uwłacza Twojej inteligencji próbować w coś takiego wierzyć?

49

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Olaf zabieraj swoje zabawki z piaskownicy i idź do drugiej.
Ją zostaw samą.
Ewentualnie możesz ją zawieżć do kochasia, przekazać mu ją i powiedzieć, że jest jego a Ty się wycofujesz.
Chłopaku, czy Ty masz jaja, czy orzeszki Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Ona robi z Ciebie w balona a Ty nic z tym nie robisz.
Powiem Ci szczerze.
Jestem wiele lat po ślubie i gdybym zobaczył jakiegoś do niej SMS-sa,że on ją kocha, czy Też, od niej, że ona kogoś kocha to nie byłby zmiłuj się.
Powiedziałbym tylko tak.
Skoro go kochasz to ja ci w tej miłosci nie będę przeszkadzać.
Pakuj swoje rzeczy a ja ciebie do niego zawiozę.
Czy to co napisałem mówi Ci coś, czy też mam o Ciebie wytrzeć buty jak o wycieraczkę Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Bo na obecną chwilę tak się zachowujesz.

50

Odp: mętlik w głowie czy to już zapóźno ?
Lexpar napisał/a:

Olaf zabieraj swoje zabawki z piaskownicy i idź do drugiej.
Ją zostaw samą.
Ewentualnie możesz ją zawieżć do kochasia, przekazać mu ją i powiedzieć, że jest jego a Ty się wycofujesz.
Chłopaku, czy Ty masz jaja, czy orzeszki Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Ona robi z Ciebie w balona a Ty nic z tym nie robisz.
Powiem Ci szczerze.
Jestem wiele lat po ślubie i gdybym zobaczył jakiegoś do niej SMS-sa,że on ją kocha, czy Też, od niej, że ona kogoś kocha to nie byłby zmiłuj się.
Powiedziałbym tylko tak.
Skoro go kochasz to ja ci w tej miłosci nie będę przeszkadzać.
Pakuj swoje rzeczy a ja ciebie do niego zawiozę.
Czy to co napisałem mówi Ci coś, czy też mam o Ciebie wytrzeć buty jak o wycieraczkę Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Bo na obecną chwilę tak się zachowujesz.

Tak to trzeba zrobić.

Posty [ 50 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mętlik w głowie czy to już zapóźno ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026