Witam serdecznie,
jestem w trakcie rozwodu, mój partner również. W odpowiedzi na pozew rozwodowy partnera jego jeszcze małżonka powołała świadków, m. in. mnie, podała również mój adres.
I tu moje pytanie: czy jest jakiś sposób abym dowiedziała się w jaki sposób ta pani zdobyła mój adres? Podejrzewam, że mogła jej go udostępnić osoba z mojej pracy, ale nie mam pewności, więc nie mogę nigdzie zgłosić naruszenia ustawy o ochronie danych osobowych. Jest to dla mnie niepokojące, rozwód rozwodem, ale pewne zasady obowiązują.
Będę wdzięczna za wszelkie porady i przemyślenia ![]()
Pozdrawiam ![]()
Podobne tematy
Może uważa,że jesteś jego kochanką,dlatego zadała sobie ten trud.
A tak to co Ci zależy,odpowiesz na pytania i po sprawie.
Jeśli dostanę wezwanie z sądu, to oczywiście pójdę, nie ma problemu. Martwi mnie to, że moje dane osobowe zostały udostępnione bez mojej zgody i moje pytanie brzmi: jak mogę się dowiedzieć kto je udostępnił?
Jeśli dostanę wezwanie z sądu, to oczywiście pójdę, nie ma problemu. Martwi mnie to, że moje dane osobowe zostały udostępnione bez mojej zgody i moje pytanie brzmi: jak mogę się dowiedzieć kto je udostępnił?
A co to ma za znaczenie?
Być może nikt nie "wysypał", tylko kobieta wynajęła detektywa, który ustalił Twój adres. Być może znała go. A być może w sądzie powiedziała, że mąż spotyka się z Tobą, a sąd zezwolił na udostępnienie Twojego adresu? Miliony możliwości.
Agulaa napisał/a:Jeśli dostanę wezwanie z sądu, to oczywiście pójdę, nie ma problemu. Martwi mnie to, że moje dane osobowe zostały udostępnione bez mojej zgody i moje pytanie brzmi: jak mogę się dowiedzieć kto je udostępnił?
A co to ma za znaczenie?
Być może nikt nie "wysypał", tylko kobieta wynajęła detektywa, który ustalił Twój adres. Być może znała go. A być może w sądzie powiedziała, że mąż spotyka się z Tobą, a sąd zezwolił na udostępnienie Twojego adresu? Miliony możliwości.
Znaczenie ma, jak się chce pozywać ![]()
pomocnikgargamela napisał/a:Agulaa napisał/a:Jeśli dostanę wezwanie z sądu, to oczywiście pójdę, nie ma problemu. Martwi mnie to, że moje dane osobowe zostały udostępnione bez mojej zgody i moje pytanie brzmi: jak mogę się dowiedzieć kto je udostępnił?
A co to ma za znaczenie?
Być może nikt nie "wysypał", tylko kobieta wynajęła detektywa, który ustalił Twój adres. Być może znała go. A być może w sądzie powiedziała, że mąż spotyka się z Tobą, a sąd zezwolił na udostępnienie Twojego adresu? Miliony możliwości.Znaczenie ma, jak się chce pozywać
Oczywiście
Ale tak, jak napisałem - możliwości może być tak wiele, że zamiast tracić czas na kombinowanie, zwyczajnie poszedłbym do sądu, zrobił swoje i zapomniał.
Przecież nawet jeśli ktoś udostępnił ten adres, czego nie powinien był robić - to sąd i tak mógłby nakazać doprowadzenie świadka/udostępnienie jego adresu z ewidencji ludności (wiem, brak obowiązku meldunkowego...).
A w razie ewentualnego pozwu, jakie będzie petitum powoda? 5 złotych na PCK? Bo nie sądzę, żeby wystąpiła jakakolwiek szkoda po stronie autorki tematu, a i zadośćuczynienie jeśli w ogóle, to w niewielkiej wysokości by się należało ![]()
PS: moim zdaniem ![]()
7 2015-08-26 12:37:06 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-08-26 12:40:00)
kammiś napisał/a:pomocnikgargamela napisał/a:A co to ma za znaczenie?
Być może nikt nie "wysypał", tylko kobieta wynajęła detektywa, który ustalił Twój adres. Być może znała go. A być może w sądzie powiedziała, że mąż spotyka się z Tobą, a sąd zezwolił na udostępnienie Twojego adresu? Miliony możliwości.Znaczenie ma, jak się chce pozywać
Oczywiście
Ale tak, jak napisałem - możliwości może być tak wiele, że zamiast tracić czas na kombinowanie, zwyczajnie poszedłbym do sądu, zrobił swoje i zapomniał.
Przecież nawet jeśli ktoś udostępnił ten adres, czego nie powinien był robić - to sąd i tak mógłby nakazać doprowadzenie świadka/udostępnienie jego adresu z ewidencji ludności (wiem, brak obowiązku meldunkowego...).
A w razie ewentualnego pozwu, jakie będzie petitum powoda? 5 złotych na PCK? Bo nie sądzę, żeby wystąpiła jakakolwiek szkoda po stronie autorki tematu, a i zadośćuczynienie jeśli w ogóle, to w niewielkiej wysokości by się należałoPS: moim zdaniem
Zapłata sumy na wskazany cel społeczny.
Zawsze ładnie wygląda, a powód wychodzi na wspaniałomyślnego
![]()
Ty zerknij na wątek jednej laski, która pisze o tym że komornik "zabiera" (chociaż ja osobiście stoję na stanowisku, że komornik nie zabiera, komornik oddaje) jej ojcu 3/5 wypłaty (co moim zdaniem jest zasadne na mocy Kodeksu pracy oczywiście).
Ale niewiele jestem w stanie zrozumieć, bo wypowiedź nieskładna i emocjonalna, więc się tylko wściekłam czytając (bo większość było nie o stanie prawnym, tylko o tym że ojciec nie pił, nie bił, nie palił, że biega i ćwiczy, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie
)
Może wymyślisz coś na ten "kazus" ![]()
pomocnikgargamela napisał/a:kammiś napisał/a:Znaczenie ma, jak się chce pozywać
Oczywiście
Ale tak, jak napisałem - możliwości może być tak wiele, że zamiast tracić czas na kombinowanie, zwyczajnie poszedłbym do sądu, zrobił swoje i zapomniał.
Przecież nawet jeśli ktoś udostępnił ten adres, czego nie powinien był robić - to sąd i tak mógłby nakazać doprowadzenie świadka/udostępnienie jego adresu z ewidencji ludności (wiem, brak obowiązku meldunkowego...).
A w razie ewentualnego pozwu, jakie będzie petitum powoda? 5 złotych na PCK? Bo nie sądzę, żeby wystąpiła jakakolwiek szkoda po stronie autorki tematu, a i zadośćuczynienie jeśli w ogóle, to w niewielkiej wysokości by się należałoPS: moim zdaniem
Zapłata sumy na wskazany cel społeczny.
Zawsze ładnie wygląda, a powód wychodzi na wspaniałomyślnego![]()
![]()
Ty zerknij na wątek jednej laski, która pisze o tym że komornik "zabiera" (chociaż ja osobiście stoję na stanowisku, że komornik nie zabiera, komornik oddaje) jej ojcu 3/5 wypłaty (co moim zdaniem jest zasadne na mocy Kodeksu pracy oczywiście).
Ale niewiele jestem w stanie zrozumieć, bo wypowiedź nieskładna i emocjonalna, więc się tylko wściekłam czytając (bo większość było nie o stanie prawnym, tylko o tym że ojciec nie pił, nie bił, nie palił, że biega i ćwiczy, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie)
Może wymyślisz coś na ten "kazus"
Toteż wspomniałem o 5 złotych na PCK ![]()
Widziałem ten wątek, ale:
- 1-mo - jak na forum widzę wiadomości dłuższe, niż 5 wersów - to odechciewa mi się czytać. Ot, natura leniwca,
- 2-do - jako przyszłej prawniczce powiem, że można na forum pomóc, ale zawikłane sprawy lepiej zostawiać kolegom po fachu. Oficjalnie (choć to z pewnością również właściwy argument) dlatego, żeby nie wprowadzić kogoś w błąd. Mniej oficjalnie - niedługo każdy problem prawny rozwiązywany będzie w internecie, a my-pełnomocnicy - będziemy głodować, za to z tytułem magistra prawa ![]()
Mnie denerwuje, że dane osobowe są praktycznie wszędzie.
Jest dużo baz danych publicznie dostępnych w internecie. Są handlarze danymi osobowymi i podobno jest to całkowicie legalne o ile cel przetwarzania się nie zmienia i odbiorca gwarantuje zachowanie celu przetwarzania.
W pracy mam kilkaset tysięcy danych osobowych, ale jakoś nie przyszło mi do głowy aby w tych bazach szukać jakichś osób i udostępniać te dane innym, a mamy imiona, nazwiska, adresy, telefony, emaile, daty urodzenia, często PESELe
Są strony internetowe, gdzie całkowicie legalnie możesz uzyskać dane osobowe. Wystarczy w google wpisać "jak znaleźć osobę w internecie"
Każdy może przetwarzać dane osobowe o ile jest to cel osobisty i domowy nie związany z jakąkolwiek działalnością gospodarczą.