netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

31 odpowiedzi21 066 wyświetleńzałożony przez esmeralda_90, 20.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1 Ostatnio edytowany przez esmeralda_90 (2015-08-20 16:41:46)

Temat: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Nikt w rodzinie mnie nie docenia. Skończyłam studia, mam inżyniera, pracuje zdalnie do tego wykonując wszystkie obowiązki w domu. Rodzice są po rozwodzie. Mieszkam z mamą, bratem i jego żoną.

Kiedy byłam mała wmawiano mi, że jestem strasznie wstydliwa. Na wszystkich rodzinnych spotkaniach była zawsze poruszana rozmowa, że sie wstydze. Ciągle słyszałam: "nie wstydź sie, głośno mów, czego spuszczasz już głowe, o już sie zaczerwieniła". Przez takie gadanie naprawde zaczełam wierzyć, że sie wstydze i tak zostało. Na studiach troche przemogłam moją wstydliwość. Od zawsze byłam uważana za nieśmiałą, skromną dziewczynke. Na każdym kroku byłam porównywana do koleżanek, choć zawsze to ja byłam najlepsza w klasie, zawsze mialam średnią powyżej 5,0, nawet mature zdałam z bardzo dobrym wynikiem to i tak nikt nie pochwalił, nikt nie docenił. Po skończeniu studiów znalazłam prace zdalną, przed komputerem. Jestem nawet zadowolona, ponieważ mieszkam na wsi, tak wiec nie musze tracić pieniedzy na wynajmowanie stancji czy jakieś dojazdy. Do tego wykonuje wszystkie obowiązki w domu: gotuje, sprzątam, piore, pale w piecu, kosze trawe, dbam o kwiaty, itd. A dalej nikt nie docenia. Brat mówi, że jestem próźniak, że tylko siedze przed komputerem ciągle, że popsują mi sie w końcu oczy i żebym wzieła sie za jakąś robote. Do tego wiele razy słyszałam, że nie umiem włączyć odkurzacza, nie umiem w ogóle gotować, nawet zakupów zrobić nie potrafie, bo np. ostatnio kupiłam za małe ziemniaki. Mama ciągle mówi, że stałej, lepszej pracy nie dostane, bo jestem za cicha, za nieśmiała, że w wiekszym mieście sobie nie poradze, że sie nie utrzymam, a praca zdalna to nie praca, że co to w ogóle jest. Gdy dostane zaproszenie na rozmowe kwalifikacyjna, mama mówi, że po co mam jechać skoro na pewno tej pracy nie dostane.

Jaka jestem naprawde? Może nie jestem duszą towarzystwa i na maksa otwartą osobą, ale jestem bardzo pracowita. Wstaje codziennie o 7 rano i zajmuje sie domem, sprzątam, gotuje pyszny obiad, robie zakupy, zmywam naczynia, robie pranie, pale w piecu.. dopiero potem mam czas na swoją prace. Bardzo zależy mi na pracy, ponieważ ważne jest dla mnie to bym miała swoje pieniądze.

Przestałam wierzyć w siebie, przestałam wysyłać cv, zaczełam sobie wmawiać, że może naprawde nie umiem gotować, że może faktycznie jest nieśmiała, za cicha. Zamknełam sie w sobie. Nie wiem jak sobie pomóc? sad

2

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Ja uważam , że nie jesteś . A oni tak mówią , bo przykro mi trafiło Ci się , że ludzie z takim charakterem to Twoja rodzina. Skoro się dobrze uczyłaś , to znaczy , ze jesteś madra i pracowita . Moim zdaniem powinnas mimo wszystko zmienić prace , która nie bd w domu , nwm jak wyglądasz , ale zacząć dbac o wygląd z tych pieniędzy , które zarobisz , zacząć się spotykać z przyjaciolmi ,znajomymi , znaleźć milosc i stamtąd uciekać .

3

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Esmeraldo, nie daj sobie wmówić że nic nie potrafisz, niczego nie osiągniesz i wszystko co robisz jest nie takie jak powinno! Sama widzisz ze jesteś pracowita, rzetelnie wykonujesz to czego się podejmiesz. Wierzę że masz ogromny potencjał, ale rodzina podcina Ci skrzydła,  nie wiem dlaczego, może im zwyczajnie wygodnie z Tobą. Posprzątasz, ugotujesz, na nic nie narzekasz, a do tego zarabiasz. Dla nich układ idealny.
Chyba nie chcesz żeby tak wyglądało twoje dalsze życie? Nie rezygnuj z szukania pracy, na twoim miejscu zrobiłabym wszystko żeby się wyrwać z tej wsi. Jesteś młoda, wykształcona, poradzisz sobie. Nawet jeśli na początku nie będziesz zarabiać kokosow,  to masz jeszcze prace zdalną,  poszukasz mieszkania, poznasz nowych luldzi, zaczniesz w końcu żyć! Jeśli z pracą będzie serio ciężko to może spróbujesz za granicą? Możliwości jest wiele, trzeba chcieć i troszkę w siebie uwierzyć.

4

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

najgorsze co może być to , to , jak rodzina Twoja własna zaczyna CI mówić ,że : jesteś beznadziejna, ,ze się wstydzisz , że nic z ciebie nie będzie . To są najgorsze rzeczy jakie rodzice , dziadkowie babcie itd itp. może popełnić w stosunku do dziecka . Potem jest się zamkniętym , wszytskiego sie człowiek boi , boi sie potem mówić prawdy , to potem okłamuje w strachu przed wspomnainymi wyżej osobami . Mówię /pisze to zwłasnego doświadczenia. Po latach ... gdy jestem na swoim , mam prace , jestem zupełnie inna;) Nie daj się dziewczyno tłamsić wink !!!

5

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Współczuję Ci, bo Twoja własna rodzina zrobiła z Ciebie niewolnicę. Wygodnie im, że zasuwasz wkoło.

Jedynym wyjściem jest wynieść się z domu, i to jak najszybciej, zanim zupełnie z Ciebie zrobią woła roboczego i zniszczą Twoje poczucie wartości.

6

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Dobrze ci wszyscy radzą, nie daj sobie czegoś wmówić. Czy nieśmiałe i ciche osoby nie mają prawa do życia? Twoja rodzina jest jakaś toksyczna, nie wiem po co dalej mieszkasz w rodzinnym domu. Na twoim miejscu szukałabym czegoś w większym mieście, tak, żeby im pokazać na co cię stać!

7

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(
esmeralda_90 napisał/a:

Skończyłam studia, mam inżyniera, pracuje zdalnie do tego wykonując wszystkie obowiązki w domu.
Kiedy byłam mała wmawiano mi, że jestem strasznie wstydliwa.
wykonuje wszystkie obowiązki w domu: gotuje, sprzątam, piore, pale w piecu, kosze trawe, dbam o kwiaty, itd. A dalej nikt nie docenia.
Brat mówi, że jestem próźniak
Mama ciągle mówi, że stałej, lepszej pracy nie dostane, bo jestem za cicha, za nieśmiała, że w wiekszym mieście sobie nie poradze,

Jaka jestem naprawde?
Bardzo zależy mi na pracy, ponieważ ważne jest dla mnie to bym miała swoje pieniądze.

Na prawdę jesteś inteligentna - czego dowodem inż przed nazwiskiem. To na pewno łatwe studia nie były.
Jesteś pracowita - wykonujesz wszystkie obowiązki domowe. (Ja u siebie w domu zmieniam się w lenia. O ile w pracy potrafię pracować ciężko to w domu mi się nie chce sprzątać czy gotować - a co dopiero za kogoś).

Jesteś też zbyt miła. Mieszkacie razem - obowiązki powinny należeć do wszystkich.

Relacje w Twojej rodzinie są raczej z tych toksycznych. Twoim rodzicom udało się przekonać Cię, że jesteś nieśmiała, nic nie warta, niezaradna. A to nie prawda. Oni mają w tym swój cel. Spójrz, gdybyś się teraz wyprowadziła, to ktoś musiałby przejąć Twoje obowiązki, których nie jest mało. Im jest w tej chwili BARDZO wygodnie i to jest jasne, że będą Cię ciągnąć w dół i tłamsić, byle tylko utrzymać obecną sytuację, bylebyś tylko nie uświadomiła sobie, ile potrafisz, ile masz siły.

Dlaczego robisz to, co robisz? Chcesz zasłużyć na ich aprobatę za wszelką cenę?

To jest szalenie ważne, że masz pracę, własny dochód. Wierzę, że będąc inżynierem nawet w Polce da się nieźle zarobić. Jeśli zmiana pracy i wyprowadzka jest dla Ciebie ważna, to powinnaś to zrobić. Nie daj sobie wmawiać, że nie ma po co chodzić na rozmowy kwalifikacyjne. Jest po co. Możesz dostać pracę - albo nie. Ale jak nie pójdziesz, to nie dostaniesz na pewno. Jak już znajdziesz nową pracę, to możesz pomyśleć o wyprowadzce. Dasz sobie radę w dużym mieście, czemu nie? Studiów przecież na wsi nie kończyłaś, tylko w mieście i dałaś radę. Teraz też dasz.

Nie słuchaj swojej rodzinki. W ramach eksperymentu spróbuj nie sprzątać, albo raz nie ugotować. Zobaczysz jak się będą wściekać - ale to tylko dlatego, że przyzwyczaili się do pełnej obsługi.

8

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Zacznij upominać się o swoje. Stawiasz innych na pierwszym miejscu, a dopiero później pomyślisz o sobie. Zacznij robić na odwrót, bądź asertywna. Nie pozwalaj, by wszystkie obowiązki spadały na Ciebie

esmeralda_90 napisał/a:

Mama ciągle mówi, że stałej, lepszej pracy nie dostane, bo jestem za cicha, za nieśmiała, że w wiekszym mieście sobie nie poradze, że sie nie utrzymam, a praca zdalna to nie praca, że co to w ogóle jest. Gdy dostane zaproszenie na rozmowe kwalifikacyjna, mama mówi, że po co mam jechać skoro na pewno tej pracy nie dostane.

No pewnie, dla nich to jest wygodny układ, po co go zmieniać. Zadbaj o siebie, wysyłaj cv, masz przecież wykształcenie. Jak widać z tego co robisz w domu, jesteś materiałem na dobrego pracownika.

9

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Ale po kiego Ty w domu jeszcze siedzisz? Ze starymi się nie da wysiedzieć. A tu połączenie Matka + brat z babą (lol). Wypad na swoje i ogarniętego faceta szukać. Nie wiem ile zarabiasz, ale może jednak znajdzie się coś bardziej zaawansowanego niż praca zdalna, która mimo wszystko przeważnie jest dość marna?

10

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Powiem Ci tak, że pracuję zdalnie a raczej mam swoją firmę i współpracuje z firmami z całej Polski. Bardzo dużo siedzę przy komputerze. Mam problem z ojcem, który tego nie docenia. Uważa, że tylko się bawię smile Musisz popatrzeć na to z innej strony. Osobiście proponowałbym Ci zaszycie się w jakimś korpo z duża ilością ludzi. To pomaga. Sam o tym myślę, ponieważ ostatnio żyję tylko pracą. Zatraciłaś pewnie równowagę praca/dom co jest ciężko przezwyciężyć.

11

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Uciekaj stamtąd dziewczyno, wiej ile sił w nogach. Nie słuchaj nikogo, patrz tylko na siebie, bądź egoistką. Idź na swoje, zacznij żyć swoim życiem. Poradzisz sobie!

12

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Nie rezygnuj z wysyłania CV. Ktoś już tutaj napisał, że będąc inżynierem w Polsce masz ogromne szanse na na prawdę fajnie płatną pracę. Odradzam ucieczkę w korpo świat. Tam trzeba być głośnym i wyszczekanym, żeby nie zgubić siebie i nie zniszczyć własnego charakteru. Powinnaś jednak zdecydowanie szukać dalej pracy, nie tylko dla pieniędzy, ale też, żeby móc przebywać z ludźmi. Ja również na Twoim miejscu wyprowadziłabym się z domu. Powoli odzyskasz spokój ducha. Na prawdę przykro jest słyszeć, że tak się odzywa do Ciebie Twoja rodzina. Ja sama mam wokół siebie ludzi, którzy mnie zawsze wspierali dlatego ciężko jest mi sobie wyobrazić co czujesz. Ale musiałabyś być okrutnie silna, żeby słysząc to wszystko nie zwariować. Myślę też, że jak będziesz ich słuchać to zniszczysz sobie życie bo zamykając się w sobie zamykasz się również na ludzi. Słuchaj konstruktywnej krytyki i nie daj sobie wszystkiego wmówić. Trzeba iść na przód! Powodzenia!

13

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Jak czytam ta sytuacje to mnie .... zalewa coś !!! dziewczyno !! postaw sie wkońcu . To Twoja rodzina zrobiła z ciebie niesmiałą dziewczynke , Tłamszą Cie na każdym kroku . Przez coś takiego nigdy nie znajdziesz sobie normalnych przyjaciół , faceta , nie będziesz miała normalnej pracy , nie będziesz miała normalnego życia !!! dobrze ,że  trochę przemogłas ta wstydliwosć ( którą zresztą Ci wbili do głowy ) na studiach. Moja rada : składaj cv do innych firm. Jak zostaniesz zaproszona na rozmowe a matka znowu rzuci Ci głupkowatym tekstem , olej ją .. sikiem prostym . jak dostaniesz te robotę , wiej z tego domu , znajdx sobie jakąś małą kawalerkę ( na początek nic więcej do szczęścia nie potrzeba ), wynajmij i odetnij się na pewien czas od rodziny , zwłaszcza od toksycznej matki i od toksycznego brata !!!

14

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Wierzę, że takie zachowanie rodziny bardzo podcina Ci skrzydła. Dlaczego godzisz się na takie traktowanie? Oni Cię poniżają, a Ty jeszcze im usługujesz. Zdecydowanie wysyłaj CV, gdzie tylko się da. Myślę, że najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby wyprowadzić się od nich.  Obawiam się, że ta sytuacja nie ulegnie zmianie, dopóki będziesz tkwić w tym domu. Jesteś młoda, wykształcona- zacznij żyć swoim życiem. Nie daj sobie wmówić, że jesteś beznadziejna, bo tak nie jest. Nawet jeśli bliscy w Ciebie nie wierzą, olej to. Kiedyś jeszcze zobaczą, jak bardzo się mylili.

Powodzenia.

15

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(
esmeralda_90 napisał/a:

Mieszkam z mamą, bratem i jego żoną.

sad

To jest Twój podstawowy problem.

16

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(
baziula napisał/a:
esmeralda_90 napisał/a:

Mieszkam z mamą, bratem i jego żoną.

sad

To jest Twój podstawowy problem.

Ja nie widzę w tym problemu, wszystko leży tak na prawdę w odpowiedniej komunikacji między ludźmi. Po co z góry zakładać ze to jest problem, dziewczyna pracuje zdalnie i raczej nie przejdzie tak szybko na swoje, nie twórzcie sztucznych problemów które są nie do rozwiązania.

Problemem jest zaburzona samoocena. Niewiele ludzi ma w sobie taką wewnętrzną siłę, żeby się bronić przed cudzym zdaniem. To jaka jesteś esmeralda_90 to tylko wiesz Ty sama.

Pamiętajcie ze każdy człowiek "żyje tylko swoim życiem" i mówi to co mu się "wydaje". Jak człowiek sobie to uświadomi to wtedy już to nie jest osąd tylko opinia.

Jeżeli Ty uważasz ze nie jesteś nie śmiała, to powiedź tak : Mamo, Ja wcale nie uważam, żebym była nie śmiała i koniec tematu. Nie można dać ludziom się zgnieść, brat to Ci pewnie mówi tak dla jaj i pewnie jak byś robiła cuda na kiju to i tak by opinia się jego nie zmieniła, bo po prostu jest taki uszczypliwy i tyle.

Jeżeli czujesz ze nikt nie docenia tego co robisz, to po prostu przestań to robić. Trzeba zawsze pamiętać ze robimy coś dla siebie a nie dla kogoś. Ludzie mają coś takiego, ze przestają szanować osoby które robią dla nich wiele i to jest mechanizm instynktowny, chcesz mieć szacunek otoczenia, to zacznij najpierw szanować siebie i nie godz się na pewne zachowania u innych osób.

17

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

niepotrzebnie dajesz się wykorzystywać, ja w domu nic nie robię poza wynoszeniem śmieci, mówię rodzicom, że nie jestem sprzątaczką (jestem ekonomistką)

18

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Jest taki ładny cytat: "To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwość"

19 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-09-14 10:06:29)

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

esmeralda-skoro tu napisalas to znaczy,ze cos chcesz zmienic. Nie jest proste sprzeciwic sie rodzicom zwlaszcza,ze Ty jestes taka grzeczna. Ale wez sobie do serca wszystkie te rady, ktore przeczytalas tutaj i zacznij zyc swoim zyciem. Kazde dziecko , w kazdym wieku nawet  jako dorosly chce miec oparcie i poparcie w rodzinie ale jesli tego brak to trzeba wydobyc sily, ktore widze,ze masz w tonach, wziac zycie w swoje rece i nie ogladac sie na sentymenty. Nikt za Ciebie tego nie zrobi i raczej nie wspomoze Cie ale jestes dzielna skoro jestes inzynierem.  Praca na Ciebie czeka, zacznij, podniesie to Twoje poczucie wartosci i zobaczysz ile jeszcze w zyciu dokonasz! Tylko w pracy nie daj sobie wejsc na glowe, nie godz sie by ktos Toba pomiatal lub Cie wykorzystywal-miej swoj zakres obowiazkow i tego sie trzymaj. Pamietaj-nie jestes niczyja sluzaca, kazdy ma takie same prawa.Powodzenia!

20

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Droga Esmeraldo nie daj sobie wmówić, że jest źle. jesteś bardzo wartościową osobą. masz swoje wartości. Tworzysz swoje życie i rzeczywistość wokół. Także dalej z podniesioną głową to rób i z nadziejami na lepsze jutro pokonuj trudności. Nie słuchaj ludzi, którzy źle życzą Ci lub po prostu zazdroszczą.

21

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Esmeraldo - masz taki charakter, ale to oni powodują, ze czujesz sie z tym źle, a ten charakterek ma wiele plusów! smile

Jak dasz radę, to pomyśl, czy nie mogłabyś się wyprowadzić i spróbować szczęścia na własną rękę bez ich komentarzy i "pomocy".

22

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Esmeraldo nie słuchaj rodziny tylko szukaj pracy, na początek nawet takiej blisko żebyś miała dobry dojazd, poznasz nowych ludzi, będziesz mniej pracować w domu za innych to może docenią Ciebie, a jak nie to się wyprowadzisz i zostawisz ich i niech sobie sami wszysto robią a nie Ty za nich będziesz ciągle zasówać, rodzina się przyzwyczaiła do służącej i nie chcą zmiany tego stanu.

23

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Żeby rodzina wkopywała kogoś w takie problemy emocjonalne...Wspołczuję Ci.

24

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Zacznij doceniać sama siebie! Nie jesteś nikim, a KIMŚ, sama napisałaś, ile robisz w domu, ciężko pracujesz, nie prosisz nikogo o jałmużnę, masz dom, kwiaty, pracę i relaks. Jesteś fantastyczną dziewczyną, której udało się do czegoś dojść. Nie przejmuj się innymi, tylko wierz w siebie jeszcze bardziej. gdybyś rzeczywiście była do niczego, to siedziałabyś na garnuszku u rodziców i nic nie robiła, nie skończyłabyś studiów, do niczego byś nie doszła.

25

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Każdy pisze ze swojej perspektywy, co jest zwykle błędnym postrzeganiem siebie. Otoczenie może widzieć lepiej.

Matek bym nie słuchał, bo wiele z nich używa dzieci jako narzędzia do dowartościowywania się, do dogadywania, prawienia morałów, a nie nauczenia ich czegokolwiek w życiu.

26

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Ja wiem jak Ci pomóc. Zajmuje się fotografią i jeśli tylko zechcesz robię Ci takie zdjęcia, że wszystkim, którzy je zobaczą szczena opadnie, że to ty. Poza tym, musisz uwierzyć w siebie. Prawda jest taka, że 90 procent ludzi czerpie zadowolenie z czyjegoś nieszczęścia (NIC NIE CIESZY TAK JAK CZYJAŚ PORAŻKA - tak mówił mój niegdysiejszy szef). Jeżeli jesteś w czymś lepsza od innych ludzi, zrobią wszystko, żeby Twoją "lepszość| zniwelować, a więc będą Cię ignorować, pomijać Twoje sukcesy, porównywać Cię do innych (albo o wiele gorszych, albo o wiele lepszych). Wszystko to ma jeden cel: sprowadzić Cię na ziemię, czyli zrównać Cię z niskim poziomem osób, z którymi się stykasz, jesteś spokrewniona. NIE SZUKAJ WIĘC uznania w oczach innych, nawet rodziców - bo najczęściej tam go nie znajdziesz. Jeżeli rodzice są przeciętni, nie docenią dziecka bo widzą, że może ono dokonać więcej niż ONI SAMI i to ich przeraża, bo to w jakiś sposób przekreśla ich życie. Pogódź się, że bliscy nie dadzą Ci tego czego od nich oczekujesz, akceptacji dla Twoich NIEWĄTPLIWYCH SUKCESÓW, tę możesz znaleźć jedynie u ludzi, którzy sami mają jakieś osiągnięcia, pod warunkiem, i do momentu, aż sama NIE PRZESKOCZYSZ ich osiągnięć. Takie jest życie i tacy są ludzie. Nie uczą o tym w szkole i nie piszą w podręcznikach bo to nie pasuje do definicji CZŁOWIECZEŃSTWA. Prawda jest taka, że ludzie NIENAWIDZĄ LEPSZYCH OD SIEBIE. Pogódź się z tym i z tym, że jesteś lepsza od nich (takie są fakty). Nie daj się zmanipulować innym. Pozdrawiam.

27

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

mam dla ciebie prostą radę, ignoruj negatywne opinie na swój temat, a przyjmuj do wiadomości te pozytywne

28

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Kochana,
jestem pewna, że jesteś wspaniałą i wartościową osobą. Smutne, że Twoi bliscy tego nie dostrzegają...
Może spróbuj jednak z inną pracą. Może praca zespołowa byłaby dobrym wyborem ? Jako część grupy zawsze czułabyś się potrzebna i chciana.
Jeśli chodzi o stosunki z rodziną, która Cię nie docenia... czy rozmawiałaś z nimi o tym ? Może dobrze byłoby im wyjaśnić, że Ciebie to boli ? Może warto im uzmysłowić, że wykształcenie które posiadasz i praca którą wykonujesz mają dużą wartość ? (Bo tak jest !) Spróbuj pogadać z rodziną... może oni nie wiedzą, że Cię krzywdzą. 
Trzymaj się !

29 Ostatnio edytowany przez adiafora (2015-11-01 15:48:57)

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

jak to mowia, z rodzina to sie najlepiej wychodzi na zdjeciu, czego jestes przykladem.
Rodzina wpedzila Cie w kompleksy i sprawila, ze Twoje poczucie wartosci ledwo zipie. W takim stanie psychicznym trudno cokolwiek zmienic. Czlowiek sie juz nawet nie buntuje, bo naprawde zaczyna wierzyc w to, co o nim mowia...Nie potrafisz, nie poradzisz sobie, jestes za slaby, za leniwy, za malo przebojowy... 
Dlatego rady, ktore tu dostalas, zeby sie nie przejmowac, olewac, robic swoje, wierzyc w siebie czy nawet uciekac jak najdalej,  sa dobre, ale malo przydatne, bo nie zastosujesz sie do nich. Twoje najblizsze otoczenie Cie doluje nieustannie a Ty potrzebujesz mocnej dzwigni, ktora doda Ci sily i determinacji, aby sie temu oprzec.
Taka dzwignia na pewno byliby przyjaciele, przyjazne osoby, psychoterapia.  Pare slow otuchy od anonimowych osob w internecie to zbyt malo.
Powinnas miec wsparcie na co dzien, jako przeciwwage dla codziennego podcinania Ci skrzydel przez rodzinke.
Trzymam kciuki, abys znalazla taka grupe wsparcia nie tylko od swieta.

30

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Twojej rodzinie odpowiada ta twoja nieśmiałość, bo gdybyś była odważna i przebojowa, dawno by Cię w domu nie było. Kto zatem, by wtedy sprzątał, gotował i prał? Weź się w garść i pokaż wszystkim na co Cię stać. Nie daj się zamknąć w czterech ścianach. Pytasz jak sobie pomóc, przede wszystkim nie słuchaj tych bredni, ze nic nie potrafisz. Przecież to ty skończyłaś szkołę średnią i studia i to z bardzo dobrymi wynikami. Czy to dla twojej rodziny nic nie znaczy? Dziewczyno obudź się i uciekaj z takiego domu jak najdalej i jak najprędzej i udowodnij wszystkim na co cię stać, czego Ci z całego serca życzę.

31

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Nie daj sobie wmówić, że nic nie potrafisz, bo to najgorsze co może się stać. Jest trudno, ale trzeba coś zmienić. Może jakiś sport? Praca poza domem? Może wyprowadzka by dobrze zrobiła?

32

Odp: Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Myślę że musisz wyjść do ludzi. Żeby ktoś Cię zaakceptował, mogła się z kimś spotkać porozmawiać, pośmiać się itd. Jeśli masz inżyniera, dobrą pracę i takie wyniki w nauce to jestem zdania że osiągnęłaś tyle co niejeden by o tym marzył. Więc może warto skupić się teraz na czymś innym, rower, góry, mieć pasję  dzięki którym poznajemy nowych ludzi, nie wiem ile masz do większego miasta ale np ścianka wspinaczkowa zawsze kogoś poznajemy a przy tym ćwiczymy i uczymy się wiele przydatnych cech charakteru. Mnie kiedyś chłopak wziął na strzelnicę, byłam przeciwna że to nie dla mnie itd. a teraz sama raz w miesiącu się dopominam i chodzimy wspólnie. Świetna sprawa i polecam każdemu. Musisz wyjść trochę do świata bo jesteś przytłoczona 4 ścianami i rodziną którą Cię nie docenia. Pozdrawiam

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Naprawde jestem taka beznadziejna? :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026