Hallo forumowiczki. Przeczytałam mase wątków o tym jak to my kobietki zostajemy z dnia na dzien porzucane... I mi przytrafiła sie podobna sytuacja. Nie będę opowiadac szczegółow bo by mi chyba stron tutaj zabrakło... jedyne ,co powiem,to ,to ,że facet zostawił mnie zdnia na dzien... Po rocznym ,codziennym zapewnianiu ,ze mnie kocha powiedział,ze chyba mu sie to wydawało i mnie juz nie kocha. Mam zamiar napisac do niego i zapytac wprost czy mnie zdradził? nie daje mi to spokoju? mam to zrobic czy lepiej nie?
Podobne tematy
Cześć:)
Wiem, że łatwo mi się piszę bo nie jestem w Twojej skórze, ale uwierz singielce, że nie warto pisać, pytać się a tym bardziej prosić się.
Banałem teraz "polecę" potrzebujesz tylko czasu.
... nie daje mi to spokoju? mam to zrobic czy lepiej nie?
po co ? Daj sobie spokój, frajer z niego. Nie zaprzątaj sobie nim głowy bo co Ci to da oprócz wiedzy bezużytecznej. Myślisz, ze odpowie prawdę ?
Lepiej zrobisz jak "olejesz" go totalnie. On po jakimś czasie użyje jedynego zwoju nerwowego i prawdopodobnie się zastanowi nad tym czemu Ty nie starasz się o niego. Ty już jednak będziesz dalekoooo.
To zalezy czy chcesz poznac lepiej siebie i jego czy raczej wolisz zadowolić sie domyslami.
Ogolnie jestem zdania ze dorośli ludzie raczej rozmawiaja i cos sobie wyjasniaja .
Moze nie od razu ale po jakims czasie.