netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

To już dno czy preludium upadku?

37 odpowiedzi22 204 wyświetleniazałożony przez DarkPrism25, 17.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » To już dno czy preludium upadku?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1 Ostatnio edytowany przez DarkPrism25 (2015-08-17 01:14:21)

Temat: To już dno czy preludium upadku?

Dobry Wieczór a raczej Noc tongue

Muszę się wygadać, bo chyba jednak depresja istnieje:P

Niedługo bardzo kończę 25 lat i sam nie wiem gdzie żyję... Skończyłem dobre liceum, dobre studia, planuję doktorat.... Żyję głównie czytając książki i głównie sam. Mam kiepskie zdrowie od zawsze ale to nie ważne, mam aparaty słuchowe też nie ważne.... Jestem samodzielny, mam pewną prace może nawet karierę. Koniec. Moje związki/niby znajomości głębsze z dziewczynami - 7; 3 razy zdradzony, DDA, narkomanka itp... Wychowano mnie na porządnego faceta rodem z II RP/ XIXwieku. Rycerza. Zawsze ratowałem, pakowałem sie w kłopoty bo Chciałem być bohaterem....-_- Naiwne i romatycznie......dno. Znajomych właściwie 0, FB nie mam - usunąłem jak sie dowiedziałem, że na nikogo nie można liczyć - ALE na Mnie mógł liczyć każdy                    -_-............... Mam sporo zainteresowań - książki, awiacja, marynarka, modelarstwo, nietypowa muzyka, demonologie, mitologie, elektronika, energetyka, prawo.... multum. Ale nuda bo to podobno nie cool disco polo.

Zawsze Chciałem poznać Gothkę......zawsze takie Dziewczyny mi się podobały... ale to miraż.... Koleżanka załatwiła mi wczoraj spotkanie ale Ona przyszła...i wyszła nie dała mi szansy wykazania się w rozmowie................ Wygląd rządzi sad Wyglądam na 16/17........... Nawet w mundurze podczas ASG wyglądam żałośnie.... W czerwcu podrywało mnie(spotkaniu hobbystycznym) dziecko właściwie...dziewczyna z 1 gimnazjalnej a wyglądała na 17/8 lat O.O Tragedia.

Samotność mnie dobija...Dziewczyny z moich kręgów sparowane. Zawsze sam nawet na sylwestra.


Być bad boyem nie potrafię...

Zrezygnować z marzenia dla którego oddałbym wszystko czyli Gothka/Wampire Lady nie potrafię....

Umiem być samodzielnym, porządnym rycerzem....

I jak żyć ?

sad sad


No i jestem nieśmiały.... -_-

2 Ostatnio edytowany przez pan_areo (2015-08-17 05:17:35)

Odp: To już dno czy preludium upadku?

Cóż, doskonałe rozumiem co czujesz i współczuję zwłaszcza tych pokładów romantyzmu - w dzisiejszych czasach to taka sama kula u nogi jak szpetny wygląd. Ale w depresję nie możesz wpadać, jesteś zbyt wartościowy na to! Spójrz, życie zawodowe się układa i masz masę zainteresowań. Wykorzystaj te pasje by kogoś poznać. To trudne znaleźć przyjaciela równie trudno a nawet bardziej niż dziewczynę. Ale gdy ich poznasz a na pewno są ogarnięci ludzie o podobnych pasjach to będziesz miał gdzieś dziewczyny. Czy są czy ich brak. I paradoksalnie wtedy mogą się pojawić. Zapamiętaj jedno - zaangażowanie to słabość im bardziej przedmiotowo takie relacje traktujesz tym bardziej wygrywasz. Rozumiem cię, szukasz bratniej duszy, miłości jak z filmu, ale im szybciej wyzbędziesz się złudzeń tym lepiej.

P.S. Jak facet który miał w swoim życiu związki i to nie jeden narzeka na wygląd to krew zalewa. Poczytaj opowieści 30letnich prawiczków i skończ narzekać. Wyeliminujesz tylko zbyt idealistyczne podejście do życia i będzie dobrze. A ta panna na spotkaniu mogła uciec nie z powodu wyglądu tylko spanikować. O ile lepiej brzmi.

3

Odp: To już dno czy preludium upadku?
pan_areo napisał/a:

Zapamiętaj jedno - zaangażowanie to słabość im bardziej przedmiotowo takie relacje traktujesz tym bardziej wygrywasz. Rozumiem cię, szukasz bratniej duszy, miłości jak z filmu, ale im szybciej wyzbędziesz się złudzeń tym lepiej.


Bardzo, naprawdę bardzo mocno współczuję Ci takiego podejścia. Nie wiem, kto Ci to zrobił, ale mam nadzieję, że już wisi, a Ty sam nie robisz krzywdy takim podejściem innym osobom, zwłaszcza kobietom.

4

Odp: To już dno czy preludium upadku?
DarkPrism25 napisał/a:

Wygląd rządzi sad Wyglądam na 16/17........... Nawet w mundurze podczas ASG wyglądam żałośnie....

To nie z powodu wyglądu... To z powodu Twojego podejścia do życia. Wybacz, ale z Twojego postu wyłania mi się obraz wiecznie jęczącego i narzekającego faceta. Który na spotkanie z dziewczyną przybiera postawę "przepraszam, że żyję i na pewno nie będziesz chciała się mną zainteresować". I mogę się założyć, że na spotkaniu z tą Gothką, nawet nie zacząłeś rozmowy o tym interesującym Cię świecie demonów. Znając życie próbowałeś z nią rozmawiać o swoim kiepskim zdrowiu, o tym, że nikt Cie nie chce, że jesteś taki samotny... Też bym uciekła pod pierwszym lepszym pretekstem.
Jeżeli chcesz zdobyć kobietę to oprócz swojego romantyzmu musisz jeszcze pokazać, że "masz jaja". To znaczy pokazać, że możesz być dla kobiety oparciem, a nie ciężarem. A jak to zrobić - pewnie powinieneś się poradzić specjalisty - psychologa, lub jakiś speców od podnoszenia własnej wartości na jakiś kursach.
A tak na skróty - to zaloguj się na jakimś forum dla gothów ( pewnie jest tego w sieci od groma) i poudzielaj sie, potem upatrz sobie jakąś panienkę z tego forum i zacznij wymieniać wiadomości prywatne. Jak Ci się będzie dobrze z nia pisało, to umów się. Tylko nie zacznij jęczeć, że "za daleko"... wink

5

Odp: To już dno czy preludium upadku?

Hm. Każdy ma prawo do gorszych dni. Ja miałem wczoraj taki. Jakoś kobiety mogą narzekać a facetowi to nie wypada...genialne a mamy równouprawnienie. smile Wiem o co wam chodzi, że chodzę i jęczę itp.... No właśnie nie. Trzymałem do do wczoraj/dziś w sobie. Zawsze byłem optymistą, zawsze działałem i improwizowałem, wierzyłem i wciąż wierzę w miłość jak na filmach czy w komiksowych superherosów. Że trzeba być porządnym człowiekiem itp itd. Z racji pracy i zawodu muszę trzymać się dress-codu inaczej będę wadliwie wykonywał obowiązki wobec RP ( Serio, przełożonego spotkałem w dzień wolny od pracy będąc w skórzanym płaszczu i t-shircie Iron Maiden i uwaga - zrobił mi aferę, że działam na szkodę godności Prokuratury -_- ).

Ja na serio nie potrafię i nie chcę być bad-boyem, chlać, zdradzać, chodzić na panny spod czerwonej latarni....tylko dlaczego tak się świat wykrzywił......

Na romanse w pracy - stanowcze NIE !

Moją wartość podnosi chyba obecnie pracoholizm - to chyba moją samotność zagłusza ;/ Ale to chyba dość złe na dłuższą metę.

A co do forum pomysł dobry, gdyby nie moda na FB i grupy na FB. A tam na dzień dobry trzeba pokazać zdjęcie.....

No i troszkę mnie dołuje 169 wzrostu sad

Serio ja zawsze, zawsze z radością nawet murzynowałem za grupy znajomych. Zawsze byłem optymistą...a teraz....no jakoś nie mogę... I chyba liczę na "cud" pisząc tu na forum...

Pozdrawiam

6

Odp: To już dno czy preludium upadku?
DarkPrism25 napisał/a:

Hm. Każdy ma prawo do gorszych dni. Ja miałem wczoraj taki. Jakoś kobiety mogą narzekać a facetowi to nie wypada...genialne a mamy równouprawnienie. smile Wiem o co wam chodzi, że chodzę i jęczę itp.... No właśnie nie. Trzymałem do do wczoraj/dziś w sobie. Zawsze byłem optymistą, zawsze działałem i improwizowałem, wierzyłem i wciąż wierzę w miłość jak na filmach czy w komiksowych superherosów. Że trzeba być porządnym człowiekiem itp itd. Z racji pracy i zawodu muszę trzymać się dress-codu inaczej będę wadliwie wykonywał obowiązki wobec RP ( Serio, przełożonego spotkałem w dzień wolny od pracy będąc w skórzanym płaszczu i t-shircie Iron Maiden i uwaga - zrobił mi aferę, że działam na szkodę godności Prokuratury -_- ).

Ja na serio nie potrafię i nie chcę być bad-boyem, chlać, zdradzać, chodzić na panny spod czerwonej latarni....tylko dlaczego tak się świat wykrzywił......

Na romanse w pracy - stanowcze NIE !

Moją wartość podnosi chyba obecnie pracoholizm - to chyba moją samotność zagłusza ;/ Ale to chyba dość złe na dłuższą metę.

A co do forum pomysł dobry, gdyby nie moda na FB i grupy na FB. A tam na dzień dobry trzeba pokazać zdjęcie.....

No i troszkę mnie dołuje 169 wzrostu sad

Serio ja zawsze, zawsze z radością nawet murzynowałem za grupy znajomych. Zawsze byłem optymistą...a teraz....no jakoś nie mogę... I chyba liczę na "cud" pisząc tu na forum...

Pozdrawiam

hm. a nie pomyślałeś moze o wizycie u specjalisty, może terapeuta pomógłby Ci w podniesieniu poczucia własnej wartości? Dlaczego nie miałbyś sobie pomóc?
A jak Ci pomaga to pisz na forum , czytaj różne tematy, ludzie mają podobne problemy.
Tylko nie słuchaj zgorzkniałych i sfrustrowanych uzytkowników, którzy zaraz będą Ci wmawiali, że kobiety to zło, bo lubią tylko bad boyów i drani, tylko przystojnych, tylko wysokich i bogatych...itd

7

Odp: To już dno czy preludium upadku?
DarkPrism25 napisał/a:

A co do forum pomysł dobry, gdyby nie moda na FB i grupy na FB. A tam na dzień dobry trzeba pokazać zdjęcie.....

No i troszkę mnie dołuje 169 wzrostu sad

A pisałeś, że tylko wczoraj miałeś doła... A dziś też marudzisz...

Mam kolegę. Wzrostu mojego - czyli coś około 167cm. I na pewno jego zdjęcie na portalach społecznościowych nie zwróciłoby uwagi kobiet. A facet wyrywa, zdobywa, oczarowuje, wzbudza zainteresowanie (wybierz sobie określenie które Ci najbardziej pasuje) u wszystkich chyba kobiet które znam. Mogę mówić tylko za siebie ale mnie oczarował inteligencją, wiedzą i pasją z jaką mówi i realizuje swoje hobby, poczuciem humoru, pewnością siebie i jakimś takim nieokreślonym erotyzmem, który absolutnie nie wynika z wyglądu zewnętrznego.
Czyli myślę, że jak popracujesz nad pewnością siebie i przestaniesz wyolbrzymiać swoje wady oraz je zaakceptujesz to i kobiety chętne do związku się pojawią. Bo jak mają Cie kobiety lubić, jak Ty sam siebie nie lubisz...

8 Ostatnio edytowany przez X77 (2015-08-17 14:31:48)

Odp: To już dno czy preludium upadku?
Monar napisał/a:
pan_areo napisał/a:

Zapamiętaj jedno - zaangażowanie to słabość im bardziej przedmiotowo takie relacje traktujesz tym bardziej wygrywasz. Rozumiem cię, szukasz bratniej duszy, miłości jak z filmu, ale im szybciej wyzbędziesz się złudzeń tym lepiej.


Bardzo, naprawdę bardzo mocno współczuję Ci takiego podejścia. Nie wiem, kto Ci to zrobił, ale mam nadzieję, że już wisi, a Ty sam nie robisz krzywdy takim podejściem innym osobom, zwłaszcza kobietom.

Ale niestety to jest prawda.
Sam się nie raz przekonałem o tym, że posiadanie uczuć jest zbrodnią na samym sobie.

Teraz na tym świecie człowiek ma jedynie 2 rzeczy do wyboru: albo kogoś skrzywdzić, albo samemu zostać skrzywdzony. W sumie sam nie wiem, która z tych dwóch rzeczy jest gorsza, ale nie trudno się domyślić którą z nich wybierze człowiek mający instynkt samozachowawczy.

A co do nieśmiałości, to nie jest to normalny stan rzeczy, tylko choroba psychiczna, którą trzeba leczyć, dla własnego dobra. Takie coś jest "wybaczalne" tylko u kobiet.

9

Odp: To już dno czy preludium upadku?
X77 napisał/a:

Ale niestety to jest prawda.
Sam się nie raz przekonałem o tym, że posiadanie uczuć jest zbrodnią na samym sobie.

Teraz na tym świecie człowiek ma jedynie 2 rzeczy do wyboru: albo kogoś skrzywdzić, albo samemu zostać skrzywdzony. W sumie sam nie wiem, która z tych dwóch rzeczy jest gorsza, ale nie trudno się domyślić którą z nich wybierze człowiek mający instynkt samozachowawczy.

Albo kogos pokochać/polubić i samemu zostać pokochanym/polubionym. wink

10 Ostatnio edytowany przez X77 (2015-08-17 14:36:17)

Odp: To już dno czy preludium upadku?
rossanka napisał/a:
X77 napisał/a:

Ale niestety to jest prawda.
Sam się nie raz przekonałem o tym, że posiadanie uczuć jest zbrodnią na samym sobie.

Teraz na tym świecie człowiek ma jedynie 2 rzeczy do wyboru: albo kogoś skrzywdzić, albo samemu zostać skrzywdzony. W sumie sam nie wiem, która z tych dwóch rzeczy jest gorsza, ale nie trudno się domyślić którą z nich wybierze człowiek mający instynkt samozachowawczy.

Albo kogos pokochać/polubić i samemu zostać pokochanym/polubionym. wink

Wiesz... pomarzyć to dobra rzecz.
Aczkolwiek ten kto lubi/kocha najczęściej zostaje skrzywdzony. Poza tym bardzo mało kto reaguje na okazywaną mu sympatię, choćby tę najbardziej spontaniczną.
Prędzej można zostać podejrzanym o podlizywanie się/włażenie komuś w tyłek. smile

11

Odp: To już dno czy preludium upadku?
X77 napisał/a:
rossanka napisał/a:
X77 napisał/a:

Ale niestety to jest prawda.
Sam się nie raz przekonałem o tym, że posiadanie uczuć jest zbrodnią na samym sobie.

Teraz na tym świecie człowiek ma jedynie 2 rzeczy do wyboru: albo kogoś skrzywdzić, albo samemu zostać skrzywdzony. W sumie sam nie wiem, która z tych dwóch rzeczy jest gorsza, ale nie trudno się domyślić którą z nich wybierze człowiek mający instynkt samozachowawczy.

Albo kogos pokochać/polubić i samemu zostać pokochanym/polubionym. wink

Wiesz... pomarzyć to dobra rzecz.
Aczkolwiek ten kto lubi/kocha najczęściej zostaje skrzywdzony. Poza tym bardzo mało kto reaguje na okazywaną mu sympatię, choćby tę najbardziej spontaniczną.
Prędzej można zostać podejrzanym o podlizywanie się/włażenie komuś w tyłek. smile

Ja Wam naprawdę współczuję takiego podejścia do życia....
I nie dziwię się, że macie problem z nawiązaniem normalnych oraz głębszych relacji z innymi ludźmi...
Podobno widzimy świat na swoje podobieństwo... wink

12

Odp: To już dno czy preludium upadku?
X77 napisał/a:

Wiesz... pomarzyć to dobra rzecz.
Aczkolwiek ten kto lubi/kocha najczęściej zostaje skrzywdzony. Poza tym bardzo mało kto reaguje na okazywaną mu sympatię, choćby tę najbardziej spontaniczną.
Prędzej można zostać podejrzanym o podlizywanie się/włażenie komuś w tyłek. smile

Ja tam takiej prawidłowości nie zauważyłam. A tak naprawde, to większa część z nas czy to osoby obecnie żyjące w pojedynkę, czy z kimś w związku ma za sobą
niespełnione miłości, odrzucenia, zerwania, rozwody....
A z tą sympatią, przecież nie ma obowiązku odpowiadać na dowód sympatii tak samo jak na dowód antypatii.
Gdy ktos mnie odrzucał (ho ho ile to już razy) to było mi przykro, że mnie nie chciał, ale też nie miałam do niego pretensji, że ja tu mu okazuje sympatię a on mnie olewa.
W drugą stronę też zresztą było:ktoś mi okazywał sympatię, a ja z tą osobą nie chciałam się wiązać, więć też pewno o mnie nie jeden pomyślał:o księżniczka, nie wie czego chce.
No życie. Za którymś razem mam nadzieję że  się trafi. Z obydwu stron.

13

Odp: To już dno czy preludium upadku?

Autorze, to zaaktywizuj się jeszcze mocniej w swoim gothic środowisku. Częściej chodź na te Wasze zjazdy, zloty.
Większość osób tej subkultury zdaje się być raczej dość zamknięta, więc Twoja nieśmiałość nie jest chyba czymś nienaturalnym (generalizuję!). Znam jedną Gothkę i mogę z całą pewnością powiedzieć, że część z nich nie ma wysokich wymagań względem mężczyzn.

Nie myślałeś może żeby poderwać jakąś nieśmiałą dziewoję i wkręcić ją w swój świat? Wtedy będziesz mieć swoją osobistą Gothkę big_smile.

14

Odp: To już dno czy preludium upadku?
rossanka napisał/a:
X77 napisał/a:

Wiesz... pomarzyć to dobra rzecz.
Aczkolwiek ten kto lubi/kocha najczęściej zostaje skrzywdzony. Poza tym bardzo mało kto reaguje na okazywaną mu sympatię, choćby tę najbardziej spontaniczną.
Prędzej można zostać podejrzanym o podlizywanie się/włażenie komuś w tyłek. smile

Ja tam takiej prawidłowości nie zauważyłam. A tak naprawde, to większa część z nas czy to osoby obecnie żyjące w pojedynkę, czy z kimś w związku ma za sobą
niespełnione miłości, odrzucenia, zerwania, rozwody....
A z tą sympatią, przecież nie ma obowiązku odpowiadać na dowód sympatii tak samo jak na dowód antypatii.
Gdy ktos mnie odrzucał (ho ho ile to już razy) to było mi przykro, że mnie nie chciał, ale też nie miałam do niego pretensji, że ja tu mu okazuje sympatię a on mnie olewa.
W drugą stronę też zresztą było:ktoś mi okazywał sympatię, a ja z tą osobą nie chciałam się wiązać, więć też pewno o mnie nie jeden pomyślał:o księżniczka, nie wie czego chce.
No życie. Za którymś razem mam nadzieję że  się trafi. Z obydwu stron.

Wiesz... To że ktoś ignoruje Twoją okazywaną do niego sympatię to jeszcze da się z tym pogodzić. Gorzej, jak ktoś Cię oskarża, że włazisz mu w tyłek.

A poza tym jest nawet takie powiedzenie, że w danym związku rządzi ten, kto mniej jest najmniej zaangażowany.
Drugie powiedzenie to mówi o tym, że w danym związku przeprasza nie ten, kto nie miał racji, a ten, komu bardziej zależy.

15

Odp: To już dno czy preludium upadku?

X77 te dwa ostatnie zdania to święta prawda. Jak już nieraz pisałem - człowiek chciałby żeby dało się stworzyć związek bez gierek, ale to niemożliwe. Bo w pewnym momencie, któraś osoba się zakochuje tak naprawdę i to jest dla tej drugiej sygnał, by próbować wejść jej na głowę. Stąd tzw. shit testy, kłócenie się o byle co. Ta osoba, której zależy nie chce się kłócić, ale jeśli nie będzie i zawsze ustąpi to wyjdzie, że niemęski i ciapa i w ogóle można go zostawić niech sobie jaja sprawi. Zwykle to uderza w facetów, ale chyba nie przez jakąś sukowatość kobiet, tylko po prostu faceci wbrew stereotypom zakochują się szybciej.

Bbasia, z tego co zrozumiałem koleżanka zobaczyła tylko jak kolega wygląda i wyszła. Z pewnością na odległość wychwyciła jego nieprzychylną aurę i dlatego uciekła. Powody mogą być dwa albo faktycznie wygląd albo dziewczyna spanikowała. Moim zdaniem autor zbytnio skupia się na wyglądzie, bo z tego co napisał dziewczyny w swoim życiu miał, prawiczkiem chyba też nie jest, więc trochę mnie szlag trafia. Bo to nie w facjacie problem tylko na podejściu do życia. Ja proponuję, by na takie fora jak najbardziej zaczął wchodzić i się udzielać, ale nie dla dziewczyn, ale by poznać jakichś przyjaciół. Wtedy się nie będzie takimi pierdołami przejmował. Tylko ten pomysł ze specjalistą - to psycholog pomoże mu znaleźć kolegów? Może sam nim zostanie? Albo będzie udawał, że go w ogóle ta demonologia interesuje, by pacjentowi nie było przykro?

X77 - nic mi to nie daje, ale fajnie, że ktoś to dostrzega. Tylko nie uważam, że nieśmiałość to choroba psychiczna, a wręcz przeciwnie - naturalna reakcja obronna, która chroni twój system własnej wartości przed poniżeniem i wyśmianiem. By przestać być nieśmiałym też żaden doktor nie pomoże, trzeba po prostu stworzyć własną ekipę przyjaciół i tam móc być sobą. A kiedy będzie wiedział, że jest grupa ludzi akceptujących go takim jakim jest to i łatwiej będzie i przełamać się do kobiet i mieć je gdzieś. A to drugie jest niezbędne, by zbudować związek i nie zwariować.

16

Odp: To już dno czy preludium upadku?
X77 napisał/a:

A poza tym jest nawet takie powiedzenie, że w danym związku rządzi ten, kto mniej jest najmniej zaangażowany.
Drugie powiedzenie to mówi o tym, że w danym związku przeprasza nie ten, kto nie miał racji, a ten, komu bardziej zależy.

Szczerze?Nie znam takich powiedzeń.
Chciałbyś sam mieć taki związek z kobietą, która by była mniej zaangażowana od Ciebie?
Albo odwrotnie, ona się bardzo angażuje a Ty niekoniecznie.
Takie związki są na siłe .A prędzej czy póxniej się rozpadają.

17

Odp: To już dno czy preludium upadku?
Monar napisał/a:
pan_areo napisał/a:

Zapamiętaj jedno - zaangażowanie to słabość im bardziej przedmiotowo takie relacje traktujesz tym bardziej wygrywasz. Rozumiem cię, szukasz bratniej duszy, miłości jak z filmu, ale im szybciej wyzbędziesz się złudzeń tym lepiej.


Bardzo, naprawdę bardzo mocno współczuję Ci takiego podejścia. Nie wiem, kto Ci to zrobił, ale mam nadzieję, że już wisi, a Ty sam nie robisz krzywdy takim podejściem innym osobom, zwłaszcza kobietom.

Ale akurat to co napisał kolega to jest święta prawda.
Im mocniej dana osoba się angażuje tym bardziej jest podatna na zranienie, taka osoba gotowa jest zrobić wiele i daje jasny sygnał że jest podana na tacy.
Lepiej nie mieć uczuć, nie angażować się i myśleć przede wszystkim o sobie bo w przeciwnym razie istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo że ta druga osoba wbije nóż w serce i te uczucia wykorzysta.

18 Ostatnio edytowany przez srebrny (2015-08-18 00:12:33)

Odp: To już dno czy preludium upadku?

Ten problem mnie nawet zainteresował.

Odpowiedz mi jeśli możesz na dwa pytania:
1. Jakie masz relacje z rodzicami?
2. Jak to było z tymi kobietami?

Widzę u Ciebie kilka problemów tylko odpowiedz mi na te pytania.

19

Odp: To już dno czy preludium upadku?

Nawet nie czytam tych postów w temacie, bo nie ma po co. Dam Ci za to krótką, zajebistą radę:

- Zacznij być aktywny, pozytywny i uśmiechnięty Masz dość hmm "wyśrubowane" zainteresowania, także z nimi też powoli. Pamiętaj, że jak sam jesteś taki oryginalny, to właśnie łatwo drugiej takiej osoby nie spotkasz. Skończ marudzić i przestań patrzeć na dziewczyny jak na jakieś boginie. Nastaw się tak jak ci mówię choćby na tę parę godzin randki i zobaczysz efekty. A romantyzm cóż... najlepszy po dobrym sam wiesz czym. Stety albo niestety, ale dla Twojego dobra wiesz już co masz robić;).

20

Odp: To już dno czy preludium upadku?

Naturalną koleją rzeczy jest, że gdy się zakochujemy, to odsłaniamy się całkowicie na ciosy drugiej osobie - otwieramy się przed nią, MUSIMY zaufać, że nas nie skrzywdzi. Cholernie smuci mnie to, co piszecie. Związek bez zaangażowania? Nie dziwię się zatem, że tylu ludzi w związkach jest dziś nieszczęśliwych i czują się osamotnieni, skoro mają takie podejście.
Żyję w związku bez żadnych gierek, gdzie oboje "rządzimy", bo jesteśmy równie zaangażowani, żadne z nas nie robi, jak to nazwałeś, "shit testów". Da się, uwierzcie. Wystarczy tylko znaleźć osobę, która chce się cieszyć byciem razem tak jak wy i w taki sam sposób, a "podchody" uważa za infantylne i żałosne. Ty dajesz z siebie wszystko i ja daję z siebie wszystko.
Zachowujmy się jak dorośli, a nie jak nastoletnie szczony, które bawią się w takie rzeczy jak prowokowanie siebie nawzajem do kłótni, żeby zobaczyć, które ma "władzę". Jeśli spotykasz na swojej drodze człowieka, który tak robi - omijaj go. I to szerokim łukiem. Nie dorabiajcie do tego ideologii, że najwyraźniej "tak musi być", "tak trzeba robić, żeby utrzymać związek". Wcale nie. Trafialiście po prostu na zidiociałe, niedojrzałe emocjonalnie dzieciaki.

21

Odp: To już dno czy preludium upadku?

@Monar

Serio? Ja tam z wiekiem trafiam właśnie na coraz więcej takich gierek;). Nie żeby mi to przeszkadzało, mam to zwyczajnie gdzieś, ale wcale nie trzeba być idiotą żeby odstawiać dziwne rzeczy.

22 Ostatnio edytowany przez Beckendorf (2015-08-18 16:43:38)

Odp: To już dno czy preludium upadku?

Problemem jest wygląd. Kobiety, uznając faceta za atrakcyjnego, przypisują mu pewność siebie. Taki facet ma później szansę rozkręcić relację, jeśli do tego dąży. Panna spławiła cię, bo wyglądasz jak szczeniak, a ona uznaje to za cechę niepożądaną. Gdybyś trafił na taką, dla której kwestia ta jest co najmniej obojętna, miałbyś szansę się wykazać w rozmowie. Wyglądasz jak szczeniak, bo: jesteś niski, prawdopodobnie masz mało męskie rysy twarzy (jeśli miałbyś szeroką szczękę, działałoby to na twoją korzyść przy delikatnych rysach, kobiety na widok mieszanki cech typowo męskich z kobiecymi dostają mindfucka'a i z automatu uznają osobnika takiego za ciekawego), prawdopodobnie nie masz mięśni. Rady, jak wyglądać bardziej męsko: zrób masę, zapuść zarost (jeśli możesz), zrób sobie w przyszłości implanty szczęki, kup wkładki podwyższające (Sylvester Stallone ma w rzeczywistości 1 cm więcej od ciebie, zawsze paraduje na obcasach - ktoś odmówi mu męskości?). Druga sprawa: twoje zainteresowania są beznadziejne, jeśli chodzi o przyciąganie dziewczyn. Bycie sobą nic tu nie da, być sobą może przystojniak, bo on i tak ma mega powodzenie i zalicza mnóstwo panien. Musiałbyś włożyć dużo pracy w zmianę polegającą na staniu się atrakcyjnym towarzysko. Grzeczny chłopiec jest dobry jako kolega, przyjaciel - poklepie, wysłucha, pocieszy, taka ciepła kluska. Mało która kobieta chce takiego na partnera życiowego. Masz po prostu przesrane. Zmień nastawienie i przestań szukać, wyjdzie ci to tylko na zdrowie.

23

Odp: To już dno czy preludium upadku?

Przeszkadza ci to że podrywają ciebie 16 latki? przecież takie są najlepsze smile

24 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-09-07 08:06:49)

Odp: To już dno czy preludium upadku?
Revenn napisał/a:

Przeszkadza ci to że podrywają ciebie 16 latki? przecież takie są najlepsze smile

Ciekawe do czego?Chyba,żeby zagrzać sobie kukurydze,bo o seksie to raczej pojęcia nie mają,nie mówiąc o całej "reszcie" wink
Jak czytam te Wasze rady to yikes
Np "że ma beznadziejne zainteresowania" co to za teksty? Czy jest jakaś lista zajebistych zainteresowań,o której nie wiem?Dajcie spokój,no i "bezcenne" rady kobiet,nie da się tego czytać.
Tak na prawdę,to zajmij się własnym życiem,rozwijaj pasje,Ty jesteś kobietom bardziej potrzebny,niż one Tobie,więc daj sobie spokój,bo na nieśmiałość nic nie wyrwiesz,życie samotnika nie jest złe,można to polubieć,a nawet trzeba,nie uzależniaj szczęścia od kobiety,bo to wątły fundament szczęścia,podejdź do tego tak,będzie to będzie,nie,to nie.

25

Odp: To już dno czy preludium upadku?

theonlyone, żeby jeden wielbiciel dziewictwa nie zrozumiał drugiego to wstyd tongue .Gdzie znajdziesz tyle niewinnych duszyczek jak nie na początku liceum??? (ja wiem, że wolisz studentki :*)

26

Odp: To już dno czy preludium upadku?
LunaPARK napisał/a:

theonlyone, żeby jeden wielbiciel dziewictwa nie zrozumiał drugiego to wstyd tongue .Gdzie znajdziesz tyle niewinnych duszyczek jak nie na początku liceum??? (ja wiem, że wolisz studentki :*)

Chwila....ale o dziewictwie nic nie było,chyba,że coś przeoczyłem...Tak, wole studentki wink ale takie w okolicy 25l cool

27

Odp: To już dno czy preludium upadku?
theonlyone napisał/a:

Chwila....ale o dziewictwie nic nie było,chyba,że coś przeoczyłem...

No a gdzie jest więcej dziewic niż w wieku 16lat??? Tu trzeba czytać między wierszami big_smile

theonlyone napisał/a:

Tak, wole studentki wink ale takie w okolicy 25l cool

Lol, kto jeszcze studiuje mając 25 lat?! To jakieś podszywy, nie-studentki! Chyba że jakieś "opóźnione", ale mój Mężuś w takich nie gustuje przecież! Tylko w szybkich lol

28

Odp: To już dno czy preludium upadku?

A czy muszą mieć pojęcie o seksie na początku ? Wszystkiego je nauczysz od podstaw.

29

Odp: To już dno czy preludium upadku?
LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Chwila....ale o dziewictwie nic nie było,chyba,że coś przeoczyłem...

No a gdzie jest więcej dziewic niż w wieku 16lat??? Tu trzeba czytać między wierszami big_smile

theonlyone napisał/a:

Tak, wole studentki wink ale takie w okolicy 25l cool

Lol, kto jeszcze studiuje mając 25 lat?! To jakieś podszywy, nie-studentki! Chyba że jakieś "opóźnione", ale mój Mężuś w takich nie gustuje przecież! Tylko w szybkich lol

Nie,to są te ambitniejsze,które chcą mieć więcej tytułów przed imieniem i nazwiskiem wink
Zdradzasz mnie w każdym wątku,a teraz nagle "mężuś" lol

30

Odp: To już dno czy preludium upadku?
theonlyone napisał/a:
LunaPARK napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Tak, wole studentki wink ale takie w okolicy 25l cool

Lol, kto jeszcze studiuje mając 25 lat?! To jakieś podszywy, nie-studentki! Chyba że jakieś "opóźnione", ale mój Mężuś w takich nie gustuje przecież! Tylko w szybkich lol

Nie,to są te ambitniejsze,które chcą mieć więcej tytułów przed imieniem i nazwiskiem wink
Zdradzasz mnie w każdym wątku,a teraz nagle "mężuś" lol

Ja Cię zdradzam? Toż to specjalnie flirtuję z wszystkimi, żebyś się za mnie porządnie wziął, a nie jakiś farmazony piszesz, że Ci stały związek nie w smak. Aż serduszko mi krwawi jak czytam, że jesteś ze mną taki nieszczęsliwy hmm.

Ech, jedne idą na ilość, drugie na jakość. One chcą jak najwięcej tytułów, ja chcę najpiękniejsze nowe nazwisko <3

31

Odp: To już dno czy preludium upadku?
LunaPARK napisał/a:

Ja Cię zdradzam? Toż to specjalnie flirtuję z wszystkimi, żebyś się za mnie porządnie wziął, a nie jakiś farmazony piszesz, że Ci stały związek nie w smak. Aż serduszko mi krwawi jak czytam, że jesteś ze mną taki nieszczęsliwy hmm.

Ech, jedne idą na ilość, drugie na jakość. One chcą jak najwięcej tytułów, ja chcę najpiękniejsze nowe nazwisko <3

Ciekawe czy dalej byłabyś taka chętna,gdybyś wiedziała ile mam lat...  lol

32

Odp: To już dno czy preludium upadku?
theonlyone napisał/a:

Ciekawe czy dalej byłabyś taka chętna,gdybyś wiedziała ile mam lat...  lol

Aż tak źle big_smile ?

Zresztą co ja się wiekiem będę przejmować jak chęci na razie nie widać (teraz możesz/(masz?) mi napisać, że nadałam sens Twojemu istnieniu i że tamte poglądy są już nieaktualne :* )

33

Odp: To już dno czy preludium upadku?

Uświadom sobie, że żyjemy w świecie podobnym do obozu koncentracyjnego i dlatego jest tak źle i masz rację że jest ciężko. Nie wiem co na to można poradzić. Są planety gdzie ludzie mają pozytywne uczucia do siebie, u nas jest najgorzej jak to jest możliwe.

34

Odp: To już dno czy preludium upadku?
MrSpock napisał/a:

Uświadom sobie, że żyjemy w świecie podobnym do obozu koncentracyjnego i dlatego jest tak źle i masz rację że jest ciężko. Nie wiem co na to można poradzić. Są planety gdzie ludzie mają pozytywne uczucia do siebie, u nas jest najgorzej jak to jest możliwe.

Wróć na Ziemię, bo Cię wyobraźnia ostro poniosła...

35

Odp: To już dno czy preludium upadku?

Moim zdaniem sam się poniekąd ograniczasz. Chcesz wyidealizowanej dziewczyny z Twojej wyobraźni. To jest Twój problem. Ma wyglądać jak z obrazka. Fajnie, tylko skąd wiesz, że poza wyglądem będzie oferowało coś więcej? Intelekt, charakter? A no właśnie, nie wiesz. Dążenie do takiego ideału rzeczywiście jest preludium do upadku, bo w ten sposób możesz się wpędzić w zaburzenia..... niestety.....

36

Odp: To już dno czy preludium upadku?
Revenn napisał/a:

Przeszkadza ci to że podrywają ciebie 16 latki? przecież takie są najlepsze smile

Nie są.
Raczej trzydziestki smile

37

Odp: To już dno czy preludium upadku?

Chłopie trzymaj się i nie słuchaj tych bzdur co inni wypisują. Ja dlugo czekałam na taka romantyczną duszę jak moja...i odnalazłam. A właściwie to On odnalazł mnie. Pasujemy jak 2 polowki jabłka, ale mamy za to inne problemy. Wierz mi gdzieś jest ta Twoja jedyna i w końcu się spotkacie...troszkę cierpliwości nic na siłę. Jedynie co ...to postaraj się być bardziej pewny siebie...Alleluja i do przodu

38

Odp: To już dno czy preludium upadku?

Chłopie trzymaj się i nie słuchaj tych bzdur co inni wypisują. Ja dlugo czekałam na taka romantyczną duszę jak moja...i odnalazłam. A właściwie to On odnalazł mnie. Pasujemy jak 2 polowki jabłka, ale mamy za to inne problemy. Wierz mi gdzieś jest ta Twoja jedyna i w końcu się spotkacie...troszkę cierpliwości nic na siłę. Jedynie co ...to postaraj się być bardziej pewny siebie...Alleluja i do przodu

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » To już dno czy preludium upadku?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026