jestem z wlkp, chciałabym poznać kogos (przyjaciele przyjaciółke) do pogadania
Mam pecha w przyjazni, większość moich znajomych idzie tam gdzie korzyści, przykre to , ze ktoś się odzywa jak jest w potrzebie
Podobne tematy
Ek, taka ludzka natura niestety....
Może to kwestia doboru przyjaciół?
Ja borykam sie juz z tym od kilku lat. Szukam przyjazni. Kilka razy sie zawiodlam lecz grunt to sie nie poddawac . ( wierze ze kiedys znajdzie si ta osoba z która mogłabym pogadac o wszystkum i niczym ) pozdrawiam ![]()
Cześć, tez chciałabym znaleźć tu przyjaciółkę, wiec moze sie odezwij do mnie W wiadomości, lub podaj namiar na siebie ![]()
5 2015-08-30 15:29:39 Ostatnio edytowany przez Nataliaa27 (2015-08-30 15:30:06)
Przyjaźń to w ogóle trudny temat. Jak dla mnie trudniejszy nawet, niż miłość. W miłości jesteś z kimś, kochasz, coś się nie udaje, rozstajecie się. Zakochujesz się w kimś innym i powoli zapominasz. Z przyjaźnią bywa inaczej, z przyjaciółmi nie żyjesz 24 godziny na dobę, są wtedy kiedy potrzeba, wiadomo, że można na nich polegać, ufać, że czas i odległość nie mają znaczenia. A potem, gdy z jakiegoś pozornie błahego powodu to wszystko znika, to człowiek nie rozumie, jak i dlaczego. Oczywiście wiem, że jeśli przyjaźń się kończy to nigdy prawdziwa przyjaźnią nie była... Tylko skąd to wiedzieć w trakcie jej trwania? Kiedy znasz kogoś 10-15-20 lat, a potem tego kogoś nie ma. To trochę jak z najbliższą rodziną, wyrwa w sercu pozostaje.
Cześć, tez chciałabym znaleźć tu przyjaciółkę, wiec moze sie odezwij do mnie W wiadomości, lub podaj namiar na siebie
wysłałam Ci maila tutaj na priv
Heeej
Jeśli masz chęć to napisz na priv tutaj ![]()
Tez szukam przyjaciolki. Mieszkam w Poznaniu poznalam wiele osob. Ale do nich widocznie nie pasuje. Ciezko mi. Jesli ktos mialby ochote napisac byloby mi bardzo milo. ![]()
Przyjaźń to w ogóle trudny temat. Jak dla mnie trudniejszy nawet, niż miłość. W miłości jesteś z kimś, kochasz, coś się nie udaje, rozstajecie się. Zakochujesz się w kimś innym i powoli zapominasz. Z przyjaźnią bywa inaczej, z przyjaciółmi nie żyjesz 24 godziny na dobę, są wtedy kiedy potrzeba, wiadomo, że można na nich polegać, ufać, że czas i odległość nie mają znaczenia. A potem, gdy z jakiegoś pozornie błahego powodu to wszystko znika, to człowiek nie rozumie, jak i dlaczego. Oczywiście wiem, że jeśli przyjaźń się kończy to nigdy prawdziwa przyjaźnią nie była... Tylko skąd to wiedzieć w trakcie jej trwania? Kiedy znasz kogoś 10-15-20 lat, a potem tego kogoś nie ma. To trochę jak z najbliższą rodziną, wyrwa w sercu pozostaje.
Miłość to jest wielka przyjaźń. Jeśli jest inaczej, to nie jest miłość tylko potrzeba seksu. Nie jest to nic dziwnego bo połowa ludzi ma poziom rozwoju taki jak u zwierząt a reszta nie jest dużo lepsza.
Istnieje przyjaźń między kobietami, na pewno ![]()
Relacje międzyludzkie są zbyt skomplikowane żeby definiować je jednym słowem.
Z mojego doświadczenia wynika, że przyjaciół (osoby które jeżeli będzie trzeba nadstawią za nas karku) poznajemy zazwyczaj w bardzo, bardzo nieprzyjemnych okolicznościach.
Ja miałem depresję, ona miała rozwód, ja miałem 18 lat, ona miała 31.
Uprawialiśmy seks, nieregularnie, bo depresja i leki na nią dość mocno wpływają na popęd seksualny.
Jeżeli miałem lepszy dzień było wspaniale ale seks był przy okazji, najbardziej liczyła się pewność, że ktoś
na mnie czeka i jeżeli nie przyjdę będzie czuł się źle - przez dobry rok to była jedyna motywacja do zwleczenia się z łóżka.
Przytulenie się w zimowy poranek przy -15C na zewnątrz poza tym, że przez 10 minut było ciepło, dobrze i spokojnie znacznie poprawiało samopoczucie na resztę dnia.
Mniejsza, długa historia.
W każdym razie przez 2 lata widywaliśmy się praktycznie codziennie, przez kolejne 2-3 kilka razy w tygodniu. (oficjalnie była moją nauczycielką ale oboje czuliśmy się tak beznadziejnie, że kwestie etyczne nie miały znaczenia).
Cieszyłem się kiedy wyszła za mąż, trochę się oddaliłem, bo sytuacja się zmieniła i relacje między nami też musiały się zmienić.
Wiem, że mogę na nią liczyć, ona wie, że może liczyć na mnie ale każde z nas ma swoje życie.
Psychoterapeutki z niewiadomych przyczyn wałkują tą historią w kółko mimo tego, że to już historia...
Historia którą pomijam podczas rozmów z terapeutką.
Witam was wszystkie!
Mam taki sam problem, wszystkie moje przyjaciółki zniknęły gdzieś w pogoni za pieniądzem i ciągłą chęcią posiadania więcej i więcej..
Przykro się na takie coś patrzy, że ludzie potracili wszystkie wartości ważne w życiu. Mam nadzieję, że tutaj poznam ciekawych ludzi, którzy mają inne priorytety w życiu ![]()