Witam. W zeszłym roku w czerwcu skończyłam szkole zasadnicza szkole zawodowa izby rzemieślniczej. Praktykę miałam Do zdania Czeladnika ale nie dłużej niż do 31 sierpnia 2014 roku miałam praktyki i do wtedy też umowę. 20 sierpnia miałam egzamin Czeladniczy którego nie zdałam i na poprawkę 30 sierpnia nie poszłam ale potem pod koniec września poszłam na poprawkę której również nie zdałam (nie czuje się kompletnie w tym zawodzie) teraz szefowa wysłała mi pismo na którym jest napisane że mam przystąpić do egzaminu w 2015 roku jeśli nie to będzie zmuszona ubiegać się ode mnie 8 tysięcy. Tylko ja się pytam czy ma takie prawo? Na umowie jest napisane tylko ze mam przystąpić do egzaminu nie ma obowiązku zdania go. Przystąpiłam ale nie udało się i sądzę że nie ma już sensu go zdawać bo na pewno w tym zawodzie pracować nie będę.. wiec skoro nie zdałam tego Czeladnika nie dostała za mnie wynagrodzenia za wyuczenie. Ma ona prawo ubiegać się ode mnie o te 8 tysięcy? Czy w tym momencie może ubiegać się ode mnie wynagrodzenia za to ze jest osobą poszkodowana skoro nie dostała tego wynagrodzenia za wyuczenie mnie ?. Proszę o pomoc !
Podobne tematy
Czy ktoś mi pomoże ? Doradzi?
Od 1 września 2012 r. pracodawcom, którzy zawarli z młodocianym pracownikiem umowę
o pracę w celu przygotowania zawodowego, przysługuje dofinansowanie w wysokości:
w przypadku nauki zawodu - 8.081 zł przy okresie kształcenia wynoszącym 36 miesięcy, z tym, że jeżeli okres kształcenia będzie krótszy niż 36 miesięcy kwota dofinansowania będzie wypłacana w wysokości proporcjonalnej do okresu kształcenia
w przypadku przyuczenia do wykonywania określonej pracy - 254 zł za każdy pełny miesiąc kształcenia.
Dofinansowanie kosztów kształcenia pracownika - ucznia uczęszczającego do dwuletniej zasadniczej szkoły zawodowej będzie przyznawane najdłużej do 31.12.2014 r. Okres przejściowy jest konieczny, bowiem uczniowie, którzy we wrześniu 2012 r. rozpoczną naukę w klasach II, dwuletnich zasadniczych szkół zawodowych, będą ją kontynuować na dotychczasowych zasadach.
W art. 70b ust. 11 ustawy o systemie oświaty dodana została nowa regulacja, która dofinansowanie kosztów kształcenia młodocianych pracowników nakazuje traktować, jako pomoc de minimis udzielaną zgodnie z warunkami określonymi w rozporządzeniu Komisji (WE) nr 1998/2006 z dn. 15.12.2006 r. w sprawie stosowania art. 87 i 88 Traktatu do pomocy de minimis (Dz. Urz. UE L 379 z 28.12.2006, str. 5) . Przepis ten zacznie obowiązywać od 01.09.2012 r.
Zgodnie ze znowelizowanym art. 70b ust. 1 ustawy z dnia 7 września o systemie oświaty dofinansowanie kosztów kształcenia przysługiwać będzie pracodawcom, którzy zawarli z młodocianymi pracownikami umowę o pracę w celu przygotowania zawodowego, jeżeli:
pracodawca lub osoba prowadząca zakład w imieniu pracodawcy albo osoba zatrudniona u pracodawcy posiada kwalifikacje wymagane do prowadzenia przygotowania zawodowego młodocianych określone w przepisach w sprawie przygotowania zawodowego młodocianych i ich wynagradzania
młodociany pracownik ukończył naukę zawodu lub przyuczenie do wykonywania określonej pracy i zdał egzamin, zgodnie z przepisami, o których mowa w pkt. 1
Dofinansowanie jest przyznawane na wniosek pracodawcy złożony
w terminie 3 miesięcy od dnia zdania przez młodocianego pracownika egzaminu zgodnie
z przepisami w sprawie przygotowania zawodowego młodocianych i ich wynagradzania.
Do wniosku pracodawca będzie musiał dołączyć m.in.:
kopię odpowiednio dyplomu lub świadectwa potwierdzającego zdanie egzaminu albo zaświadczenie potwierdzające zdanie tego egzaminu.
4 2015-08-04 09:48:42 Ostatnio edytowany przez życiejestkrotkie (2015-08-04 09:49:52)
Ja miałam 3 letnia naukę i praktyki. Czyli we wrześniu 2011 roku.. wiem ze szefowa musi dać świadectwo potwierdzające itd.. ale ja tylko chciałam wiedzieć czy ma podstawy żeby rzadac ode mnie 8 tysięcy ? Bo wydaje mi się ze nie ma takiego prawa..
Ja miałam 3 letnia naukę i praktyki. Czyli we wrześniu 2011 roku.. wiem ze szefowa musi dać świadectwo potwierdzające itd.. ale ja tylko chciałam wiedzieć czy ma podstawy żeby rzadac ode mnie 8 tysięcy ? Bo wydaje mi się ze nie ma takiego prawa..
Na chłopski rozum ma prawo, ponieważ nie dotrzymałaś umowy - nie zdałaś egzaminu. Wydaje mi się, że w tym przypadku przystąpienie oznacza właśnie zdanie.
Nie jestem ekspertem, może wypowie się ktoś, kto głębiej siedzi w temacie.
Tak ale na umowie mi pisze do zdania egzaminu ale Nie dłużej niż do 31 sierpnia 2014 roku to już dawno po fakcie. Wiec od 1 września umowy juz nie było. Wiec wychodzi na to ze nie mam już wobec niej żadnych zobowiązań..
A nawet jakbym zdała egzamin praktyczny w normalnym terminie to egzamin teoretyczny miałam bodajże 1 lub 2 września. Wiec wtedy umowy juz nie było.
8 2015-08-04 10:00:39 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-08-04 10:02:06)
Tak ale na umowie mi pisze do zdania egzaminu ale Nie dłużej niż do 31 sierpnia 2014 roku to już dawno po fakcie. Wiec od 1 września umowy juz nie było. Wiec wychodzi na to ze nie mam już wobec niej żadnych zobowiązań..
To raczej nie ma znaczenia. Egzamin nie został zaliczony = nie dotrzymałaś umowy.
Ale powtarzam, że nie jestem pewna, więc poczekaj, aż wypowie się ktoś bardziej kompetentny.
No ale musiała się liczyć z tym ze mogę tego nie zdać tym bardziej ze ona raczej nie robiła dużo żeby mnie nauczyć. Bo po tych 3 latach to ja praktycznie nic nie potrafię... czyli wychodzi na to ze ma prawo tak ?
No ale musiała się liczyć z tym ze mogę tego nie zdać tym bardziej ze ona raczej nie robiła dużo żeby mnie nauczyć. Bo po tych 3 latach to ja praktycznie nic nie potrafię... czyli wychodzi na to ze ma prawo tak ?
Moim zdaniem ma prawo.
Sama piszesz, że nie czujesz tego zawodu, to jak miała Cię czegokolwiek nauczyć?
Trzy lata straciłaś z własnej winy. A teraz jeszcze pieniądze stracisz, jak się okaże, że jednak ex pracodawca może ich od Ciebie żądać.
Tak nie czuje się w tym zawodzie dlatego ze nic mnie nie nauczyła. Ja się starałam. A ona nawet jak przyprowadziłam modela to nie raczyła sprawdzić czy dobrze i czym mam coś źle.
12 2015-08-04 10:16:56 Ostatnio edytowany przez życiejestkrotkie (2015-08-04 10:18:24)
Jak byłam u prawnika. Nie zajmujący się prawem pracy ale czymś innymi. To powiedział, mi ze na postawie tej umowy nie wynika ze musze jej płacić coś za nie zdanie. O takim czymś nie ma mowy w umowie. Ale nie był do końca pewien. Nawet w tym liście który mi wysłała nie jest napisane za co miałabym jej dać te 8 tysięcy..
13 2015-08-04 10:24:28 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-08-04 10:48:43)
Jak byłam u prawnika. Nie zajmujący się prawem pracy ale czymś innymi. To powiedział, mi ze na postawie tej umowy nie wynika ze musze jej płacić coś za nie zdanie. O takim czymś nie ma mowy w umowie. Ale nie był do końca pewien. Nawet w tym liście który mi wysłała nie jest napisane za co miałabym jej dać te 8 tysięcy..
Nie wiem, nie jestem prawnikiem.
Idź do MOPS-u, tam można uzyskać darmową pomoc w takich kwestiach.
Albo napisz na forum prawnym.
Trzeba było zrezygnować, albo poszukać innego pracodawcy.