Witam potrzebuję pomocy. Nie wiem czy to już czas najwyższy złożyć wniosek o pozbawienie praw.
Moja sytuacja wygląda następującą"
Ojciec dziecka ostatni raz kiedy go wziął to był 05.04.2015r do dzisiaj generalnie jest cisza. Jakieś półtora tygodnia temu mój syn z moim narzeczonym z którym razem mieszkamy spotkali całkiem przypadkiem go no i raczył chwilę porozmawiać z dzieckiem dał mu 50zł i powiedział żę go w poniedziałek weźmie. Czyli miało to nastąpić równy tydzień temu. W środę bądź w czwartek pożalił się mojej mamie, że "tata" mu obiecał, że go weźmie a nie wziął. Przedwczoraj przeprowadziłam z nim rozmowę którą sam zaczął na temat tego, że "tatuś" mu obiecał żę go weźmie a nie wziął miał łzy w oczach, przestałam już starać się go tłumaczyć. Tylko wyjaśniałam mu, że on już taki jest, że nie myśli o tym co mówi i słowa danego też nie dotrzymuje. A to już druga taka sytuacja. Poprzednia była w zeszłym roku kiedy od września do listopada nie widywali się. A ona nawet nie raczył zadzwonić ani napisać czy dziecko jest zdrowe czy nie, czy ma coś jeść czy nie. Ale w listopadzie moje dziecko zaczęło też rozmowę i płakało że chce iść do ojca zresztą jak teraz. Więc ja sama do niego zadzwoniłam spotkałam się i zapytałam się czy ma zamiar uczestniczyć w życiu dziecka ponieważ on cierpi a w moje usprawiedliwienia, że dużo pracuje już nie wierzy. Zwłaszcza, że rodzina z jego strony nie interesują się nim w ogóle. No i wtedy mnie przeprosił i zaczął brać jak widać wystarczyła ta rozmowa tylko do kwietnia. Poza tym żadnych alimentów mi nie płaci. Prezentu na dzień dziecka też nie kupił i nawet nie zadzwonił do niego gdzie było mojemu synkowi bardzo przykro z tego powodu. We wrześniu mój syn kończy 7lat i idzie do pierwszej klasy. Mam zamiar zacząć chodzić z nim do psychologa aby pomógł mi z nim. Ponieważ ja już czuje się bezradna. A zaznaczę że Wiktor u tatusia tylko grał na komputerze, w żaden sposób nie poświęcał swojego czasu synkowi.
Trochę napiszę o ojcu dziecka jest to patologiczny kłamca. Jeżeli ktoś go nie zna to wierzą mu we wszystko dopiero przy bliższym spotkaniu jest to zauważalne. Za czasów kiedy ja z nim byłam a raczej mieszkałam u niego i jego mamy a przeprowadziłam się tam w 8tygodniu ciąży. To na początku było ok ale z czasem kiedy mój syn zaczął podrastać to zaczeły się mini libacje alkoholowe i wtedy zdałam sobię sprawę ile on tak naprawdę pije i jego mama. A jego mama kiedy wypiła to zaraz robiła jakieś mu awantury. Czasem nawet dochodziło do bójek pomiedzy nim a jego siostrą czasem dołączała do tego też matka. Po prostu zwykła patologia. Jak mój syn skończył 2 lata to wyprowadziłam się. Na początku interesował się i chętnie brał go. Z czasem to zamieniło się w obowiązkowe spotkanie ponieważ ja ani nikt z mojej rodziny nie był się nim zająć ponieważ wszyscy pracowali. A właśnie w zeszłym roku we wrześniu poprosiłam koleżankę aby mi pomogła ponieważ chciałam sprawdzić czy ona sam z siebie będzie się interesował i okazało się że swoje dziecko ma głęboko.
Kiedyś jeszcze była taka sytuacja jak mój synek miał 3 latka była zima on dobrowolnie zgłosił się że weźmie go po przedszkolu do siebie do domu to owszem wziął, ale w całym domu było zgaszone światło w pokoju leciał jakiś film o zabijaniu podejrzewam że serial typu "W11"bądź coś w podobie on takie rzeczy lubił i położył się spać. Mój syn miał tylko jedną jedyną zabawkę na szczęście ponieważ miał się czym bawić a była to zabawka którą mógł wziąć do przedszkola akurat czyli był to piatek. No i zachciało mu się siku nie mógł dobudzić taty a bał się ciemności miał akurat taki okres i posikał się. Po czym kiedy on go przekazywał mojej mamie powiedział że Wiktor się czymś obal i generalnie przyprowadził go w mokrych majtkach i rajstopkach. Dobrze żę chociaż kombinezon miał ech.... Ale Wiktor później sam opowiedział co się na prawdę stało.
To jest jedna sytuacja z kilku które on zrobił.