netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

44 odpowiedzi5 744 wyświetleniazałożony przez kiedytominie, 23.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1 Ostatnio edytowany przez kiedytominie (2015-07-23 17:14:10)

Temat: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Do podjęcia tego tematu skłonił mnie jedne z wątków w tym dziale, gdzie pewna autorka próbuje po zdradzie ratować małżeństwo. Twierdzi, że to z miłości do męża, ale pada tam mnóstwo pytań w komentarzach, czy aby na pewno to jest ta motywacja. Czy nie chodzi o pewien rodzaj uzależnia od męża, małżeństwa lub lęku przed byciem samemu.

Ja jestem w trakcie rozstania i zgłupiałam. Czy ja tak się miotam i tak bardzo nie chcę tej rozłąki (a jest konieczna, bo za daleko pewne rzeczy już poszły), bo go wciąż kocham i tak naprawdę chciałabym być z nim, czy też boję się tego co po tym nastąpi: samotność, zmiana stylu życia, warunków ekonomicznych lub też jestem po postu uzależniona od emocji, które mi serwował.

Jak znaleźć sobie odpowiedź na to pytania? Przyznam się szczerze, że jeszcze do wczoraj myślałam, że to silne uczucie, które w sobie mam, to miłość, a dziś już zbaraniałam..., bo może wcale nie.

2

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Jutro wyprowadzam się od mojego partnera po prawie dwóch latach związku i mam dokładnie te same wątpliwości.. Myślę, że w momencie, kiedy odchodzimy, zawsze czujemy tak samo.. No może nie w skrajnych przypadkach, gdzie ewidentnie trzeba uciekać, bo ktoś nas krzywdzi, cchociaż i to się zdarza.. Nie wyobrażasz sobie, co siedzi w mojej głowie, odkąd wspólnie podjęliśmy tę decyzję.. Codziennie płaczę, na myśl o jutrzejszym dniu czuję się potwornie źle.. Zabij mnie - nie wiem z jakich powodów.. Na to potrzebny jest chyba czas.. Mam nadzieję, że decyzja jest słuszna i Tobie też tego życzę..

3

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Dojście do tego zajmuje trochę czasu i wymaga całkowitego skupienia na własnych uczuciach i przemyśleniach. Ja nad tym myślałam całe miesiące, zanim doszłam z samą sobą do porozumienia (to żaden wyznacznik oczywiście). Wycisz się, wyłącz emocje, strach i na spokojnie dopuść umysł do głosu.

4

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Mózg wariuje. Serce szaleje. A my kochamy dalej.  Niestety e życiu trzeba ustalać priorytety. Dobro swoje albo dobro czyjeś kosztem siebie . Swojej dumy , spokoju, kobiecości. 
Ja tez kocham męża.  Był miłością mojego życia i co ? I zaoral mną przez 3 tygodnie ziemię.  Czuje ze zniszczył wszystko co najpiękniejsze we mnie . Radość żart miłość zaufanie bezinteresowność.  Tak. Nie miał litości i nie ma do dzisiaj. Kocham go  ale kocham tez siebie. Więcej nie będę prosić płakać błagać.  Nie to nie. Nie pozwolę zniszczyć tego co we mnie jeszcze dobrego zostało.  I wy się też nie dajcie. Lepiej być samej ale szczęśliwa niż zdeptana z jakimś ochlapem miłości danym na miesiąc może 3.

5

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Współczuję osobom, które mają takie przykre przeżycia z partnerem.. Niewątpliwie takie rozstania też są trudne, mimo, że wszystko mówi, że trzeba się ewakuować, serce często wybacza.. Równie trudno jest, kiedy partner niczego nie zrobił, nie zranił, nie poniżał, po prostu to nie było " to coś ". Z takiego związku wychodzi się w prawdzie bez bagażu emocjonalnego, ale z ogromnym poczuciem winy.. Tak przynajmniej ja to odczuwam.. I z wrażeniem, że popełnia się życiowy błąd.. Ale tego człowiek nie wie, dopóki nie odejdzie..  Ciężka sprawa.. Ostatnio dochodzę do wniosków, że życie, tak na prawdę, jest banalnie proste..  WYSTARCZY tylko podejmować decyzje w zgodzie ze swoim sumieniem i ponosić konsekwencje.. Ale na prawdę to w rzeczywistości jest bardzo trudne.. sad właśnie się pakuję.. Chłopak siedzi w tym samym pokoju.. Nie na dramatów, nie ma wyzwisk, nie ma agresji.. Jest przyjaźń i ogromne przerażenie tym, co się za chwilę wydarzy, chociaż oboje staramy się być silni..

6 Ostatnio edytowany przez asia91 (2015-07-24 00:40:40)

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Ja również teraz przechodzę przez coś podobnego jak sensualseductionnn, więc nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie postawione w temacie. Bo mam ogromną pustkę w głowie i tysiące myśli na minutę.
Tak btw, sensualseductionnn odezwij się na maila, pisałam do Ciebie smile

7

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

A ja Wam powiem tak: nauczycie się to rozróżniać, jak się nie będziecie bały być same. Jak się nie będziecie bały, że jak zostaniecie same, to potwory spod łóżka wyjdą i wejdą Wam do głowy. Jak przestaniecie być koalą, zrośniętym biodrami tworem. I jeszcze jedno Wam powiem, moim zdaniem to jest właśnie klucz do udanego związku - dwie osoby, które nie boją się być same, a nie dwa glonojady, które tak mocno się do siebie przysysają, że zjadają się nawzajem. Jak słyszę "MY nie lubimy majonezu", to mi słabo.

8 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-07-24 03:10:11)

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

A ja sie rozstalam po 10 latach wspolnego mieszkania.
Rozstanie trwalo,....moze 15 minut.( tyle co spakowanie podrecznej torby)

Najpierw bylo otepienie-jak ja bede zyc sama?
Potem nawykowe....musze kupic mieso na obiad, bo on lubi, ktora to juz godzina, bo on powinien zaraz wrocic, itp.
I mysl- NIE MUSZE kupic miesa...nie musze patrzec na zegarek-bo nie wroci...

Po tygodniu( doslownie tygodniu) mysl, qwa- jak dobrze, ze nic nie musze!!
Cholercia, moge zrec warzywa, robic co chce!!!

Po kolejnym tygodniu( doslownie)
Cholera, jak dobrze, ze go nie ma!
Jaki spokoj, oj...nie wroci, nie dopuszcze do tego....


Tak bylo u mnie. Moze u was ten proces zajmie wiecej czasu, ale w mniej wiecej tym schemacie?
Ludziska roznie reaguja....ale mysle, ze jest ten moment, kiedy sie mysli ze jest dobrze, ze tak mialo byc, i dobrze, ze wreszcie sie skonczylo, ze juz nie ma wahan, watpliwosci, rozkmin, jest tylko spokoj.......

PS, mialam dziecko, malutkie, mialam sie na kim skupic, moze to pomoglo sie emocjonalnie uniezaleznic?

9

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

No nic, przejdę przez to jak tysiące innych osób każdego dnia, na każdej szerokości geograficznej. Rozstanie przychodzi trudniej, kiedy jest się starszym - przynajmniej teraz mam takie wrażenie. Więcej spraw łączy, człowiek ma mniejsze potrzeby do ryzyka, rzucanie się w nieznanie nie jest już tak bardzo ekscytujące.

Ja wiem, że dobrze robię, to mnie uratuje i znów będę mogła wrócić do siebie (ja się w tym związku rozlazłam, przekroczyłam już chyba wszystkie granice własne, tak że stałam się pierwotniakiem amebą - co pan zrobił, to ja wchłonęłam, aż się sama sobą obrzydziłam), tylko tak zrośnięta z nim jestem emocjonalnie, że boję się, że pomimo rozstania, to się będzie za mną wlekło i wlekło.

Nie chcę tego. Bardzo pragnę zacząć już nowe życie, powrócić do siebie i swoich standardów i zacząć żyć w nowy sposób.

No zobaczymy jak to będzie się rozgrywało, ja niestety obawiam się, że jestem w pewien sposób uzależniona emocjonalnie od niego. Ja chyba mylę to z tym uczuciem głębokim. Nie wiem, nie jestem pewna, skołowana jestem w tym temacie. W każdym bądź razie nie chcę już tego. Zbyt cenna jestem na takie bagienko.

Ściskam wszystkich rozchodzących się smile.

10

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
oldorando napisał/a:

A ja sie rozstalam po 10 latach wspolnego mieszkania.
Rozstanie trwalo,....moze 15 minut.( tyle co spakowanie podrecznej torby)

Najpierw bylo otepienie-jak ja bede zyc sama?
Potem nawykowe....musze kupic mieso na obiad, bo on lubi, ktora to juz godzina, bo on powinien zaraz wrocic, itp.
I mysl- NIE MUSZE kupic miesa...nie musze patrzec na zegarek-bo nie wroci...

Po tygodniu( doslownie tygodniu) mysl, qwa- jak dobrze, ze nic nie musze!!
Cholercia, moge zrec warzywa, robic co chce!!!

Po kolejnym tygodniu( doslownie)
Cholera, jak dobrze, ze go nie ma!
Jaki spokoj, oj...nie wroci, nie dopuszcze do tego....


Tak bylo u mnie. Moze u was ten proces zajmie wiecej czasu, ale w mniej wiecej tym schemacie?
Ludziska roznie reaguja....ale mysle, ze jest ten moment, kiedy sie mysli ze jest dobrze, ze tak mialo byc, i dobrze, ze wreszcie sie skonczylo, ze juz nie ma wahan, watpliwosci, rozkmin, jest tylko spokoj.......

PS, mialam dziecko, malutkie, mialam sie na kim skupic, moze to pomoglo sie emocjonalnie uniezaleznic?

Historia prawie jak moja:) Tez 10 lat malzenstwa i tez wypalenie sie calkowite. No moze to pakowanie zajelo troche dluzej ale pozniej proces rekonstrukcji mojego zycia przebiegl bardzo podobnie. Zal, strach i pustka  minely po pierwszym samotnym dniu. Pozniej tylko ulga i coraz lepiej i lepiej. No i tez pomogla w tym obecnosc moich dzieciakow, nieco juz starszych niz Twoje oldorando:)

Strach przed samotnoscia? Nie zaswitalo to w mojej glowie. Przerazala mnie raczej perspektywa kolejnych dziesieciu lat z tym samym czlowiekiem. I przedwczesnego zestarzenia sie u jego boku.

11

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
Mussuka napisał/a:
oldorando napisał/a:

A ja sie rozstalam po 10 latach wspolnego mieszkania.
Rozstanie trwalo,....moze 15 minut.( tyle co spakowanie podrecznej torby)

Najpierw bylo otepienie-jak ja bede zyc sama?
Potem nawykowe....musze kupic mieso na obiad, bo on lubi, ktora to juz godzina, bo on powinien zaraz wrocic, itp.
I mysl- NIE MUSZE kupic miesa...nie musze patrzec na zegarek-bo nie wroci...

Po tygodniu( doslownie tygodniu) mysl, qwa- jak dobrze, ze nic nie musze!!
Cholercia, moge zrec warzywa, robic co chce!!!

Po kolejnym tygodniu( doslownie)
Cholera, jak dobrze, ze go nie ma!
Jaki spokoj, oj...nie wroci, nie dopuszcze do tego....


Tak bylo u mnie. Moze u was ten proces zajmie wiecej czasu, ale w mniej wiecej tym schemacie?
Ludziska roznie reaguja....ale mysle, ze jest ten moment, kiedy sie mysli ze jest dobrze, ze tak mialo byc, i dobrze, ze wreszcie sie skonczylo, ze juz nie ma wahan, watpliwosci, rozkmin, jest tylko spokoj.......

PS, mialam dziecko, malutkie, mialam sie na kim skupic, moze to pomoglo sie emocjonalnie uniezaleznic?

Historia prawie jak moja:) Tez 10 lat malzenstwa i tez wypalenie sie calkowite. No moze to pakowanie zajelo troche dluzej ale pozniej proces rekonstrukcji mojego zycia przebiegl bardzo podobnie. Zal, strach i pustka  minely po pierwszym samotnym dniu. Pozniej tylko ulga i coraz lepiej i lepiej. No i tez pomogla w tym obecnosc moich dzieciakow, nieco juz starszych niz Twoje oldorando:)

Strach przed samotnoscia? Nie zaswitalo to w mojej glowie. Przerazala mnie raczej perspektywa kolejnych dziesieciu lat z tym samym czlowiekiem. I przedwczesnego zestarzenia sie u jego boku.

To takie ciekawe, co opisujecie.
Ja kompletnie nie wiem jak to jest być wypalonym.
Chciałabym nadal żyć z tym człowiekiem, no ale to co wyrabia jest nie do zaakceptowania i to, co się ze mną dzieje przez to też. Pozostaje tylko się rozstać - niestety.

12

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
Mussuka napisał/a:
oldorando napisał/a:

A ja sie rozstalam po 10 latach wspolnego mieszkania.
Rozstanie trwalo,....moze 15 minut.( tyle co spakowanie podrecznej torby)

Najpierw bylo otepienie-jak ja bede zyc sama?
Potem nawykowe....musze kupic mieso na obiad, bo on lubi, ktora to juz godzina, bo on powinien zaraz wrocic, itp.
I mysl- NIE MUSZE kupic miesa...nie musze patrzec na zegarek-bo nie wroci...

Po tygodniu( doslownie tygodniu) mysl, qwa- jak dobrze, ze nic nie musze!!
Cholercia, moge zrec warzywa, robic co chce!!!

Po kolejnym tygodniu( doslownie)
Cholera, jak dobrze, ze go nie ma!
Jaki spokoj, oj...nie wroci, nie dopuszcze do tego....


Tak bylo u mnie. Moze u was ten proces zajmie wiecej czasu, ale w mniej wiecej tym schemacie?
Ludziska roznie reaguja....ale mysle, ze jest ten moment, kiedy sie mysli ze jest dobrze, ze tak mialo byc, i dobrze, ze wreszcie sie skonczylo, ze juz nie ma wahan, watpliwosci, rozkmin, jest tylko spokoj.......

PS, mialam dziecko, malutkie, mialam sie na kim skupic, moze to pomoglo sie emocjonalnie uniezaleznic?

Historia prawie jak moja:) Tez 10 lat malzenstwa i tez wypalenie sie calkowite. No moze to pakowanie zajelo troche dluzej ale pozniej proces rekonstrukcji mojego zycia przebiegl bardzo podobnie. Zal, strach i pustka  minely po pierwszym samotnym dniu. Pozniej tylko ulga i coraz lepiej i lepiej. No i tez pomogla w tym obecnosc moich dzieciakow, nieco juz starszych niz Twoje oldorando:)

Strach przed samotnoscia? Nie zaswitalo to w mojej glowie. Przerazala mnie raczej perspektywa kolejnych dziesieciu lat z tym samym czlowiekiem. I przedwczesnego zestarzenia sie u jego boku.

I moja. smile

Zawsze z językiem na brodzie do domu bo Misio chce obiadek, bo Misio będzie sam siedział i tak przecież nie możne być.

A teraz ? Jeżdżę na rowerze po 60 km dziennie, zajmuję się sobą, znajomymi.

5 lat gotowałam obiadki to teraz kolejne 5 lat nie będę ich gotować.

Nie ukrywam, że też się zastanawiam nad samotnością. Samotność nie jest zła, ale na dłuższą metę nie jest też dobra. Ale jak sobie pomyśle, że po 5 latach  wg niego ,, nie zasługiwałam " nawet na wysłuchanie, szacunek ... to wolę spać z moim rowerem niż z nim.

Jest mi przykro. Cholernie przykro. Żal Żal Żal . I niech on się modli, żeby mi przeszło do sprawy rozwodowej, bo rozjadę go jak czołg kartofle.

13

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Trzeba uniezależnić szczęście od obecności drugiej osoby,fajnie jak ktoś jest,ale wtedy nie ma wiele cierpienia,kiedy odchodzi...

14

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
Tamarka81 napisał/a:
Mussuka napisał/a:
oldorando napisał/a:

A ja sie rozstalam po 10 latach wspolnego mieszkania.
Rozstanie trwalo,....moze 15 minut.( tyle co spakowanie podrecznej torby)

Najpierw bylo otepienie-jak ja bede zyc sama?
Potem nawykowe....musze kupic mieso na obiad, bo on lubi, ktora to juz godzina, bo on powinien zaraz wrocic, itp.
I mysl- NIE MUSZE kupic miesa...nie musze patrzec na zegarek-bo nie wroci...

Po tygodniu( doslownie tygodniu) mysl, qwa- jak dobrze, ze nic nie musze!!
Cholercia, moge zrec warzywa, robic co chce!!!

Po kolejnym tygodniu( doslownie)
Cholera, jak dobrze, ze go nie ma!
Jaki spokoj, oj...nie wroci, nie dopuszcze do tego....


Tak bylo u mnie. Moze u was ten proces zajmie wiecej czasu, ale w mniej wiecej tym schemacie?
Ludziska roznie reaguja....ale mysle, ze jest ten moment, kiedy sie mysli ze jest dobrze, ze tak mialo byc, i dobrze, ze wreszcie sie skonczylo, ze juz nie ma wahan, watpliwosci, rozkmin, jest tylko spokoj.......

PS, mialam dziecko, malutkie, mialam sie na kim skupic, moze to pomoglo sie emocjonalnie uniezaleznic?

Historia prawie jak moja:) Tez 10 lat malzenstwa i tez wypalenie sie calkowite. No moze to pakowanie zajelo troche dluzej ale pozniej proces rekonstrukcji mojego zycia przebiegl bardzo podobnie. Zal, strach i pustka  minely po pierwszym samotnym dniu. Pozniej tylko ulga i coraz lepiej i lepiej. No i tez pomogla w tym obecnosc moich dzieciakow, nieco juz starszych niz Twoje oldorando:)

Strach przed samotnoscia? Nie zaswitalo to w mojej glowie. Przerazala mnie raczej perspektywa kolejnych dziesieciu lat z tym samym czlowiekiem. I przedwczesnego zestarzenia sie u jego boku.

I moja. smile

Zawsze z językiem na brodzie do domu bo Misio chce obiadek, bo Misio będzie sam siedział i tak przecież nie możne być.

A teraz ? Jeżdżę na rowerze po 60 km dziennie, zajmuję się sobą, znajomymi.

5 lat gotowałam obiadki to teraz kolejne 5 lat nie będę ich gotować.

Nie ukrywam, że też się zastanawiam nad samotnością. Samotność nie jest zła, ale na dłuższą metę nie jest też dobra. Ale jak sobie pomyśle, że po 5 latach  wg niego ,, nie zasługiwałam " nawet na wysłuchanie, szacunek ... to wolę spać z moim rowerem niż z nim.

Jest mi przykro. Cholernie przykro. Żal Żal Żal . I niech on się modli, żeby mi przeszło do sprawy rozwodowej, bo rozjadę go jak czołg kartofle.

Umnie to wypalenie oznaczalo brak juz jakichkolwiek pozytywnych uczuc w zwiazku, za duzo sporow, obojetnosci, wzajemnej niecheci. Tak nie chcialam dalej zyc i podjelam decyzje, ze lepiej samej, z dziecmi, krolikiem i kredytem w banku niz kolejne zgorzkniale lata. Zdrady nie bylo, pijanstwa, bojek tez nie - tylko rozjechanie sie totalne w swoich oczekiwaniach od zycia.

To gotowanie obiadkow, spieszenie sie do kogos, pranie skarpet czy prasowanie koszul moze byc mile - jesli robi sie to dla kogos, kto nas kocha i docenia to. W innym przypadku rzeczywiscie staje sie przykrym obowiazkiem.

Samotnosci sie nie balam, bo kilka lat zylam wczesniej sama, jako samotna mama. I ten etap mojego zycia na tyle lubilam, ze za nim zatesknilam w nieudanym pod koniec malzenstwie.

Ale los postanowil, ze dlugo sie ta samotnoscia nie naciesze i wkrotce postawil na mojej drodze obecnego partnera, ktoremu z przyjemnoscia gotuje, piore, spiesze sie do niego do domu:) Tylko prasowanie zostawilam jemu, bo nienawidze zelazka:)

Wiec to nie jest tak, ze po rozstaniu nastepuje pustka i proznia. Chyba, ze ktos sam sobie to wmowi i ustawi sie na pozycji straconej. Bycie samemu to nie jest rownoznaczne z samotnoscia. Bo ja samotna bylam w malzenstwie a bedac sama czulam radosc z zycia.

15

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

A może jest tu ktoś, kto rozstaje / rozstał się pomimo tego, że partner jest bardzo dobrą osobą i chodzi tylko o niedopasowanie w łóżku..?  Ciężko sobie tłumaczyć wtedy, że tak miało być, bo było dużo gorzkich sytuacji.. A jeśli ich nie było i ma się tylko dobre wspomnienia i wciąż silne uczucia do tej osoby?  Próbuję sobie tłumaczyć, że oboje zasługujemy na pełnię miłości w każdym aspekcie i to dla nas dobre..

Asiu, wiem, że pisałaś, wybacz, tak dużo się dzieje, że napisanie długiego maila, zwłaszcza na ten temat mnie obecnie przerasta..

16

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
kiedytominie napisał/a:

Do podjęcia tego tematu skłonił mnie jedne z wątków w tym dziale, gdzie pewna autorka próbuje po zdradzie ratować małżeństwo. Twierdzi, że to z miłości do męża, ale pada tam mnóstwo pytań w komentarzach, czy aby na pewno to jest ta motywacja. Czy nie chodzi o pewien rodzaj uzależnia od męża, małżeństwa lub lęku przed byciem samemu.

Ja jestem w trakcie rozstania i zgłupiałam. Czy ja tak się miotam i tak bardzo nie chcę tej rozłąki (a jest konieczna, bo za daleko pewne rzeczy już poszły), bo go wciąż kocham i tak naprawdę chciałabym być z nim, czy też boję się tego co po tym nastąpi: samotność, zmiana stylu życia, warunków ekonomicznych lub też jestem po postu uzależniona od emocji, które mi serwował.

Jak znaleźć sobie odpowiedź na to pytania? Przyznam się szczerze, że jeszcze do wczoraj myślałam, że to silne uczucie, które w sobie mam, to miłość, a dziś już zbaraniałam..., bo może wcale nie.

Miłość miłością, uczucie uczuciem, ale nie można dopuszczać do sytuacji by emocje stanowiły o naszych decyzjach. Kochaj całym sercem ale zawsze zabierz ze sobą zdrowy rozsądek.
Są sytuacje, kiedy nie powinniśmy zezwalać by to emocje za nas podejmowały decyzje.
Jesli zdrowy rozsądek mówi nam że to nie ma sensu bo ..... to zapewne ma rację wink
My kobiety [emocjonalne istoty] za czesto podejmujemy zyciowe decyzję bo emocje nami targają a potem jest ból i cierpienie.

17

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Rozum swoje a serce swoje.

Kurde. Jakies złote rady na przezwyciężenie staniu ? smile

Mój to sport, przyjaciele, znajomi ...

A wasze ?

18

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
Tamarka81 napisał/a:

Rozum swoje a serce swoje.

Kurde. Jakies złote rady na przezwyciężenie staniu ? smile

Mój to sport, przyjaciele, znajomi ...

A wasze ?

Jak ci serce mówi że nie chcesz iśc do pracy to dzwonisz do szefa z info "szefie dziś moje emocje mówią mi że nie pójdę do pracy ok?" smile

19

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
Qrsywa napisał/a:
Tamarka81 napisał/a:

Rozum swoje a serce swoje.

Kurde. Jakies złote rady na przezwyciężenie staniu ? smile

Mój to sport, przyjaciele, znajomi ...

A wasze ?

Jak ci serce mówi że nie chcesz iśc do pracy to dzwonisz do szefa z info "szefie dziś moje emocje mówią mi że nie pójdę do pracy ok?" smile

Pracę mam fajna smile z chęcią do niej idę smile

20

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
Tamarka81 napisał/a:
Qrsywa napisał/a:
Tamarka81 napisał/a:

Rozum swoje a serce swoje.

Kurde. Jakies złote rady na przezwyciężenie staniu ? smile

Mój to sport, przyjaciele, znajomi ...

A wasze ?

Jak ci serce mówi że nie chcesz iśc do pracy to dzwonisz do szefa z info "szefie dziś moje emocje mówią mi że nie pójdę do pracy ok?" smile

Pracę mam fajna smile z chęcią do niej idę smile

to w prace wstaw sobie coś innego co mniej lubisz na jedno wychodzi. Nie kierujesz sie emocjami przy wybieraniu zyciowych decyzji nie wiem czemu miłośc jest z tego często wyłączana wink

21

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
Qrsywa napisał/a:
Tamarka81 napisał/a:
Qrsywa napisał/a:

Jak ci serce mówi że nie chcesz iśc do pracy to dzwonisz do szefa z info "szefie dziś moje emocje mówią mi że nie pójdę do pracy ok?" smile

Pracę mam fajna smile z chęcią do niej idę smile

to w prace wstaw sobie coś innego co mniej lubisz na jedno wychodzi. Nie kierujesz sie emocjami przy wybieraniu zyciowych decyzji nie wiem czemu miłośc jest z tego często wyłączana wink

A co to jest miłość ? wink

22

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Milośc to uczucie tak jak nienawiść, wstyd, zachwyt, obrzydzenie, zmęczenie .Łaczą się z uczuciami emocje. Emocje powinny być informacją dla ciebie, ochroną a nie pakować cię w bagno kłopotów. Kiedy miłosc stoi na rozdrożu zbyt czesto dostajemy całą mase sprzecznych emocji wtedy musimy umieć się w nie wsłuchać by dalsze decyzję nas wyciągały a nie pakowały w głębsze problemy.

23

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
Mussuka napisał/a:

Umnie to wypalenie oznaczalo brak juz jakichkolwiek pozytywnych uczuc w zwiazku, za duzo sporow, obojetnosci, wzajemnej niecheci. Tak nie chcialam dalej zyc i podjelam decyzje, ze lepiej samej, z dziecmi, krolikiem i kredytem w banku niz kolejne zgorzkniale lata. Zdrady nie bylo, pijanstwa, bojek tez nie - tylko rozjechanie sie totalne w swoich oczekiwaniach od zycia.

To gotowanie obiadkow, spieszenie sie do kogos, pranie skarpet czy prasowanie koszul moze byc mile - jesli robi sie to dla kogos, kto nas kocha i docenia to. W innym przypadku rzeczywiscie staje sie przykrym obowiazkiem.

Samotnosci sie nie balam, bo kilka lat zylam wczesniej sama, jako samotna mama. I ten etap mojego zycia na tyle lubilam, ze za nim zatesknilam w nieudanym pod koniec malzenstwie.

Ale los postanowil, ze dlugo sie ta samotnoscia nie naciesze i wkrotce postawil na mojej drodze obecnego partnera, ktoremu z przyjemnoscia gotuje, piore, spiesze sie do niego do domu:) Tylko prasowanie zostawilam jemu, bo nienawidze zelazka:)

Wiec to nie jest tak, ze po rozstaniu nastepuje pustka i proznia. Chyba, ze ktos sam sobie to wmowi i ustawi sie na pozycji straconej. Bycie samemu to nie jest rownoznaczne z samotnoscia. Bo ja samotna bylam w malzenstwie a bedac sama czulam radosc z zycia.

Każda z nas widzę ma swoją historię i konkretne powody do rozstania.
Wolałabym rozstawać się w takich okolicznościach jak twoje Mussuka - brak jakichkolwiek pozytywnych uczuć.
U mnie niestety dużo jest tych pozytywnych uczuć, jak i wspomnień i wspólnych działań.
Do dziś jesteśmy najlepszymi kompanami do wspólnego uprawiania sportu, wycieczek, podróży.
Do rozmów na wszelkiego typu tematy, do wspólnych pasji kinowych, muzycznych.
Nawet jeść lubiliśmy to samo.
Ale mój facet okazał się wariatem i foszastym typem. Nie wiadomo było, kiedy znów wybuchnie, a jak wybuchał, to już nic się dla niego, to co wypracowaliśmy razem, już nie wspomnę o mnie, nie liczyło.
Więc po co mi życie z takim kimś?
Ja potrzebuję względnej stabilności i spokoju.

@sensualseductionnn - zobacz, twoja historia też jest inna. Są ludzie, którzy żyją z takim niedopasowaniem w związku. Nie znam statystyk, ale wydaje mi się, że po pewnym czasie straszna frustracja tam musi się rodzić z tego powodu.

@Tamarka81 - ja takie babki jak ty uwielbiam. Jakaś gibkość w myśleniu, pazur i duże poczucie humoru. Ja np. biegam smile. Ostatnio prawie 20 km i tak sobie myślę, że może to już czas żeby zapisać się na półmaraton.. smile. Rower też bardzo lubię, szczególnie w górach single track.

24

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
Qrsywa napisał/a:

Milośc to uczucie tak jak nienawiść, wstyd, zachwyt, obrzydzenie, zmęczenie .Łaczą się z uczuciami emocje. Emocje powinny być informacją dla ciebie, ochroną a nie pakować cię w bagno kłopotów. Kiedy miłosc stoi na rozdrożu zbyt czesto dostajemy całą mase sprzecznych emocji wtedy musimy umieć się w nie wsłuchać by dalsze decyzję nas wyciągały a nie pakowały w głębsze problemy.

No to jakby przeanalizować słowo miłość to mojemu mężowi nic nie brakowało. Byłam zawsze kiedy było dobrze i nie dobrze. Fajnie i niefajnie. Nudno i nienudno. Sexy i niesexy.

Hmm. Więc dla własnego dobra nie będę badać tego słowa. Skoro nie wiem czego zabrakło a on nie potrafi się wyartykułować.

Chciałam chłopca to miałam chłopca ....

25

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
Tamarka81 napisał/a:
Qrsywa napisał/a:

Milośc to uczucie tak jak nienawiść, wstyd, zachwyt, obrzydzenie, zmęczenie .Łaczą się z uczuciami emocje. Emocje powinny być informacją dla ciebie, ochroną a nie pakować cię w bagno kłopotów. Kiedy miłosc stoi na rozdrożu zbyt czesto dostajemy całą mase sprzecznych emocji wtedy musimy umieć się w nie wsłuchać by dalsze decyzję nas wyciągały a nie pakowały w głębsze problemy.

No to jakby przeanalizować słowo miłość to mojemu mężowi nic nie brakowało. Byłam zawsze kiedy było dobrze i nie dobrze. Fajnie i niefajnie. Nudno i nienudno. Sexy i niesexy.

Hmm. Więc dla własnego dobra nie będę badać tego słowa. Skoro nie wiem czego zabrakło a on nie potrafi się wyartykułować.

Chciałam chłopca to miałam chłopca ....

Tamara oddałaś mu calą siebie, to było niańczenie a nie partnerstwo. Zapewne robiłas to czesto kosztem siebie i swoich potrzeb stąd ten żal. To taka twoja konsekwencja jak to ładnie ujełaś "chłopca wzięłaś". Zapewne były sygnały że to chłopiec ale wlasnie pozwoliłaś by to emocje wybrały jego na męza a nie rozsądek. wink Zapewne w tym wszystkim to ty wiecej dawąłaś niż otrzymywałaś a koleś się zwinął zostawiając pustkę. To jest bład wielu kobiet [mój był również] Dziś wiem, że zdrowy związek wymaga dwóch zdrowych dorosłych. Kazde ma własną przestrzeń i dba o wlasne potrzeby a wspólnie realizują się w związku. W takim układzie, jakby jedno odeszło drugie właściwie żyje swoim życiem dalej bez jakiegoś wielkiego uszczerbku wink

26

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
Qrsywa napisał/a:
Tamarka81 napisał/a:
Qrsywa napisał/a:

Milośc to uczucie tak jak nienawiść, wstyd, zachwyt, obrzydzenie, zmęczenie .Łaczą się z uczuciami emocje. Emocje powinny być informacją dla ciebie, ochroną a nie pakować cię w bagno kłopotów. Kiedy miłosc stoi na rozdrożu zbyt czesto dostajemy całą mase sprzecznych emocji wtedy musimy umieć się w nie wsłuchać by dalsze decyzję nas wyciągały a nie pakowały w głębsze problemy.

No to jakby przeanalizować słowo miłość to mojemu mężowi nic nie brakowało. Byłam zawsze kiedy było dobrze i nie dobrze. Fajnie i niefajnie. Nudno i nienudno. Sexy i niesexy.

Hmm. Więc dla własnego dobra nie będę badać tego słowa. Skoro nie wiem czego zabrakło a on nie potrafi się wyartykułować.

Chciałam chłopca to miałam chłopca ....

Tamara oddałaś mu calą siebie, to było niańczenie a nie partnerstwo. Zapewne robiłas to czesto kosztem siebie i swoich potrzeb stąd ten żal. To taka twoja konsekwencja jak to ładnie ujełaś "chłopca wzięłaś". Zapewne były sygnały że to chłopiec ale wlasnie pozwoliłaś by to emocje wybrały jego na męza a nie rozsądek. wink Zapewne w tym wszystkim to ty wiecej dawąłaś niż otrzymywałaś a koleś się zwinął zostawiając pustkę. To jest bład wielu kobiet [mój był również] Dziś wiem, że zdrowy związek wymaga dwóch zdrowych dorosłych. Kazde ma własną przestrzeń i dba o wlasne potrzeby a wspólnie realizują się w związku. W takim układzie, jakby jedno odeszło drugie właściwie żyje swoim życiem dalej bez jakiegoś wielkiego uszczerbku wink

Czas na kogoś z jajami + większą metryką. Chłopcom dziękuję. Swoją drogą widzę, że jest nadal takim egoistą i Piotrusiem Panem jakim był wink tylko teraz na własny koszt wink Książkę kiedyś o tym napiszę... ,,Jak być idiota i idiotą umrzeć" .

27

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
sensualseductionnn napisał/a:

A może jest tu ktoś, kto rozstaje / rozstał się pomimo tego, że partner jest bardzo dobrą osobą i chodzi tylko o niedopasowanie w łóżku..?  Ciężko sobie tłumaczyć wtedy, że tak miało być, bo było dużo gorzkich sytuacji.. A jeśli ich nie było i ma się tylko dobre wspomnienia i wciąż silne uczucia do tej osoby?  Próbuję sobie tłumaczyć, że oboje zasługujemy na pełnię miłości w każdym aspekcie i to dla nas dobre..

Asiu, wiem, że pisałaś, wybacz, tak dużo się dzieje, że napisanie długiego maila, zwłaszcza na ten temat mnie obecnie przerasta..

Dołączam sie do pytania smile
Rozumiem, odpisz kiedy będziesz miała czas, jestem z Tobą smile

28

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Tamara możesz sie zawieść metryka absolutnie nie jest wyznacznikiem dojrzałości wink

29

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Ale młodszych mam już dość.

Ślubów mam już dość.

W sumie tylko siebie na chwilę obecną nie mam dość.

30 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2015-07-24 13:51:37)

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
Tamarka81 napisał/a:

Ale młodszych mam już dość.

Ślubów mam już dość.

W sumie tylko siebie na chwilę obecną nie mam dość.

uważam że to dobry kierunek. Aby umieć kochać innych trzeba najpierw pokochać siebie. Stać się dla siebie najważniejszą osobą w zyciu wink
Tak Trzymaj

31

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
Qrsywa napisał/a:
Tamarka81 napisał/a:

Ale młodszych mam już dość.

Ślubów mam już dość.

W sumie tylko siebie na chwilę obecną nie mam dość.

uważam że to dobry kierunek. Aby umieć kochać innych trzeba najpierw pokochać siebie. Stać się dla siebie najważniejszą osobą w zyciu wink
Tak Trzymaj

Dokładnie. Robię z siebie priorytet smile może to zakrawa o egoizm ale należy mi się. I każdej z nas smile

32

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
Tamarka81 napisał/a:
Qrsywa napisał/a:
Tamarka81 napisał/a:

Ale młodszych mam już dość.

Ślubów mam już dość.

W sumie tylko siebie na chwilę obecną nie mam dość.

uważam że to dobry kierunek. Aby umieć kochać innych trzeba najpierw pokochać siebie. Stać się dla siebie najważniejszą osobą w zyciu wink
Tak Trzymaj

Dokładnie. Robię z siebie priorytet smile może to zakrawa o egoizm ale należy mi się. I każdej z nas smile

zdrowy egozim nie jest niczym złym. Egoizm jest zły kiedy zyskujesz coś kosztem innych. Jesli dbasz o siebie nie krzywdząc innych nazywam to miłoscią do samego siebie. Bo kto inny bardziej o mnie zadba jak nie ja sama?:)

33 Ostatnio edytowany przez Tamarka81 (2015-07-24 14:04:55)

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
Qrsywa napisał/a:
Tamarka81 napisał/a:
Qrsywa napisał/a:

uważam że to dobry kierunek. Aby umieć kochać innych trzeba najpierw pokochać siebie. Stać się dla siebie najważniejszą osobą w zyciu wink
Tak Trzymaj

Dokładnie. Robię z siebie priorytet smile może to zakrawa o egoizm ale należy mi się. I każdej z nas smile

zdrowy egozim nie jest niczym złym. Egoizm jest zły kiedy zyskujesz coś kosztem innych. Jesli dbasz o siebie nie krzywdząc innych nazywam to miłoscią do samego siebie. Bo kto inny bardziej o mnie zadba jak nie ja sama?:)

Mądre słowa. Na szczęście mam super rodzinkę i super 2 przyjaciółki i super kupę znajomych. Jestem sama, ale nie samotna.

Oprócz tego mam super figure, super wygląd i jestem inteligentna. Tylko Piotruś Pan mi nie wyszedł tongue

34

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
Qrsywa napisał/a:

Tamara możesz sie zawieść metryka absolutnie nie jest wyznacznikiem dojrzałości wink

potwierdzam w calej rozciaglasoci. Poprzedni partner i moj rowiesnik okazal sie calkowitym chlopczykiem w kategoriach maz, rodzic, pan domu. Obecny jest duzo mlodszy i sprawdza sie w tych rolach swietnie. Dodam, ze dzieci nie sa jego a mimo to nie przeszkadza mu tatusiowac w 100%.

To nie wiek, to raczej wychowanie i charakter decyduja o wartosci naszych partnerow.

35

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

piotruś Pan zasługuje na współczucie a nie na złośc prawda? wink Twój żal to konsekwencja wyboru Piotrusia Pana na męza. Nie szkoda ci czasu i energii na złość, zemstę i żal? wink Nie lepiej znaleźć pozytywy tego co się stało [pozbyłas się dzieciaka, możesz zająć się sobą, masz szanse na nowe lepsze życie, on i tak wyląduje z gołą dupą bo jest niedojrzały]
Ps przeczytałam kawałek twojego tematu wink

36

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Tak tak. 

Jednak na chwilę najlepiej sobie sama pasuję wink jeszcze mam 2 letni rozwód przed sobą, masę nerwów ... Nie zamierzam nikogo tym obarczać. Chyba, że sam zechce ...

37

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Wiecie, co?

Bo to jest kwestia emocji.
Moj zwiazek to byl obowiazek.
To bylo takie zimne, i pozbawione jakichkolwiek uczuc.

Nie bylo awantur, nie bylo przemocy, nie bylo scen, nie bylo konfliktow. ( zadna tam patologia, przemoc alkohol)
Jednak moja samoocena w tym zwiazku siegnela dna. W ogole nie myslalam o sobie.
To bylo takie trwanie w kieracie.

On to przerwal. ( ja bym nie przerwala )

A jak zniknal- otworzyly mi sie oczy- coraz szerzej!!!
Ze mozna myslec o sobie, ze jestem wolna. Moze stac mnie tylko na lody, moze tylko na krem, ale moge sobie kupic, bez wyrzutow sumienia.
Z czasem zaczelam nawet odkrywac, ze jestem kobieta.

Nie, dziec mi nie zawadza.
Jest coraz starszy, coraz rozumniejszy, i tak wychowalam, ze potrafi mi wypatrzec fajna i niedroga torebke w sklepie.
Jestem coraz bardziej niezalezna.

Tylko gorycz taka, ze z takim...xxxxxxx.....tyle lat zycia zmarnowalam...

To nie bylo wypalenie- to bylo pozbawione jakichkolwiek emocji, to byla totalna obojetnosc.
Walczylam o te emocje przez pierwsze , moze 3 lata zwiaxku, potem uznalam, ze faceci tak maja- sa emocji pozbawieni. Sa calkowicie obojetni, dopoki ich potrzeby sa zaspokojone, to jest ok.
I zaakceptowalam to, i tak trwalam.

Nigdy nie dostalam kwiatow, nigdy nie uslyszalam " kochanie" , " kocham cie", " zalezy mi na tobie"
Nigdy nie dostalam upominku na walentynki, urodziny, ......
( oczywiscie, moglam mu powiedziec, zeby mi kupil, ale czekac od niego na taki gest, to prozna nadzieja)

To byl taki proces" gotowania zaby " na zimno...
Bylo zimniej, i zimniej, i zimniej....az przywyklam, wydawalo mi sie, ze to normalne, ze tak musi byc...

( no, to sie wygadalam troche)

38 Ostatnio edytowany przez Tamarka81 (2015-07-24 15:03:40)

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Miałam dokładnie to samo ... a teraz w Sądzie on chce zeznawać że... byłam za bardzo samodzielna ... że podejmowałam decyzję ... że mówiłam zdaniami oznajmującymi ...
Przepraszam, proszę ? Nigdy tego nie słyszałam. Zwracałam uwagę i dostawałam wymuszone słowa. W dupie mam takie życie. Napisałam pozew. Wylałam wszystko z serca co było do wylania. Będzie tam siedział i słuchał. To będzie moje ostatnie 5 minut które poświecę tej osobie. Zauważyłyście, że nawet nie piszę, że na deser mnie zdradził ? Bo zdradził mnie wcześniej, swoim egoistycznym podejściem ,, ja, ja, ja " a kochanka to tylko wisienka na torcie.

39

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?
Tamarka81 napisał/a:

Miałam dokładnie to samo ... a teraz w Sądzie on chce zeznawać że... byłam za bardzo samodzielna ... że podejmowałam decyzję ... że mówiłam zdaniami oznajmującymi ...
Przepraszam, proszę ? Nigdy tego nie słyszałam. Zwracałam uwagę i dostawałam wymuszone słowa. W dupie mam takie życie. Napisałam pozew. Wylałam wszystko z serca co było do wylania. Będzie tam siedział i słuchał. To będzie moje ostatnie 5 minut które poświecę tej osobie. Zauważyłyście, że nawet nie piszę, że na deser mnie zdradził ? Bo zdradził mnie wcześniej, swoim egoistycznym podejściem ,, ja, ja, ja " a kochanka to tylko wisienka na torcie.

Tamara Saąd nie bedzie się bawił w ustalanie kto jest bardziej niedojrzały. Tam sa konkrety. Kilka bardzo konkretnych pytań, czy sypiacie jak nie to od kiedy, czy prowadzicie wspolne gospodarstwo domowe, czy kochasz męza czy on ciebie i ewentualnie co było powodem rozpadu...konkretnie a nie pierdu pierdu o niedojrzałosci. Jak się zaczniesz wysmętniać z emocjami i głupotami to przegrasz na całej linii tongue wez sobie adwokata lepiej wink

40

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Ja biorę rozwód z orzeczeniem o winie, więc będzie wnikał bo trzeba ustalić czy mąż był ułomny uczuciowo czy osiadł na laurach jak mu gps zalsnił na placu . Zdrada jest tylko efektem przepracowanego albo nie małżeństwa.



Qrsywa napisał/a:
Tamarka81 napisał/a:

Miałam dokładnie to samo ... a teraz w Sądzie on chce zeznawać że... byłam za bardzo samodzielna ... że podejmowałam decyzję ... że mówiłam zdaniami oznajmującymi ...
Przepraszam, proszę ? Nigdy tego nie słyszałam. Zwracałam uwagę i dostawałam wymuszone słowa. W dupie mam takie życie. Napisałam pozew. Wylałam wszystko z serca co było do wylania. Będzie tam siedział i słuchał. To będzie moje ostatnie 5 minut które poświecę tej osobie. Zauważyłyście, że nawet nie piszę, że na deser mnie zdradził ? Bo zdradził mnie wcześniej, swoim egoistycznym podejściem ,, ja, ja, ja " a kochanka to tylko wisienka na torcie.

Tamara Saąd nie bedzie się bawił w ustalanie kto jest bardziej niedojrzały. Tam sa konkrety. Kilka bardzo konkretnych pytań, czy sypiacie jak nie to od kiedy, czy prowadzicie wspolne gospodarstwo domowe, czy kochasz męza czy on ciebie i ewentualnie co było powodem rozpadu...konkretnie a nie pierdu pierdu o niedojrzałosci. Jak się zaczniesz wysmętniać z emocjami i głupotami to przegrasz na całej linii tongue wez sobie adwokata lepiej wink

41

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

A ja wlasnie jestem na rozdrozu. Z jednej strony dziecko nas laczy, raz juz bylam samotna matka. Z drugiej strony jest on bo jest, jestem uprzejma, relacje mozna nazwac prawidlowe, ale.. nie wiem, czy to jest milosc jeszcze.. zranil mnie bardzo bo zdradzil dwa razy w ciagu pol roku, gdy potrzebowalam jego wsparcia, pomocy kochanki byly wazniejsze, wydaje mi sie, ze calkiem zniszczyl to co czulam do niego, ale tak latwo nie jest mi odejsc, gdy wracam po kilkunastu dniach do niego (jestem w rozjazdach bo wrocilam do pracy) wszystko we mnie sie buntuje, ze musze tam wracac, ogarnia mnie smutek, chce wyc, nie rozmawiam z nim o moich problemach, tyle o ile bo wiem, ze uszczypliwosci beda, brak wspqrcia, ale musze pozalatwiac kilka spraw, dopiac i wtedy chyba juz podejme ten krok. Z poprzedniego zwiazku wychodzilam pocharatana, powrot do normalnosci zajelo mi ponad pol roku, strach, pustka, ale wiedzialam, ze tak bedzie lepiej. Odcielam sie szybko, ale za to do tej pory niedokonczone sprawy, bo z tym czlowiekiem nie daje sie dogadac. Nie wiem, czy jestem znowu wstanie przechodzic to samo..

42

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Jeśli z kimś związało się swoje życie, to chyba zawsze jest lęk przed byciem bez tej drugiej osoby i byciem samotnym w rezultacie.Ale pewnie,człowiek do wszystkiego jest w stanie się przyzwyczaić, nawet do samotności. Zależy to tylko od podejścia danej osoby.Ja np już się przyzwyczaiłam, nie jestem z tym szczęśliwa, ale żyję sobie jak się da.Nie tęsknię też już za byciem kogoś obok mnie,za motylkami i takie tam. Chyba nawet nie bardzo bym wiedziała, co zrobić z tą drugą połówką smile No ale jakby była, to też kwestia przyzwyczajenia,zaakceptowania tej obecności smile

43

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Czy to aż tak ważne czy to jest prawdziwa miłość czy lęk przed nowym, przed samotnością...
Może najważniejsze jest czego my chcemy, co dla nas jest dobre. Tak spojrzeć na swoje życie z dystansu, jakby z boku.

44

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

A ja się nauczyłam dopiero niedawno, co to w ogóle ta miłość znaczy i że naprawdę istnieje. Wcześniej było dla mnie nie do pomyślenia deklarować, że się z kimś chce być przez całe życie, mimo wielu związków, w których będąc czułam mniej lub bardziej, że mi zależy, nie umiałam wyobrazić sobie, że tak będzie zawsze, a ślub interpretowałam jak coś na kształt własnego pogrzebu. Z jednej strony bałam (nadal boję) się być sama, chciałam sobie jakoś wreszcie wszystko poukładać, mieć kogoś kto zawsze przy mnie będzie i na kogo zawsze będę mogła liczyć. A jednocześnie nie próbowałam nigdy szukać tego na siłę. Po prostu nie poznałam odpowiedniej osoby i myślałam, że już nigdy nie poznam, uważam, że czegoś takiego się nie szuka, tylko znajduje przypadkiem i w najmniej spodziewanym momencie. Sądziłam już nawet, że to jest jakiś problem we mnie, że nie umiem tworzyć takich silnych relacji z innymi ludźmi, akceptować kogoś z jego wszystkimi zaletami i poświęcać się dla niego z własnej nieprzymuszonej woli a nie dlatego, że tego wymaga ode mnie otoczenie, bo ludzie tak robią i bo ja w tym wieku to już też dawno powinnam.
A potem poznałam kogoś, kto był zupełnym zaprzeczeniem mojego wyobrażenia "ideału". Kogoś, na kogo na początku w ogóle nie patrzyłam w taki sposób.. Wmawiałam sobie, że się nie będę angażować, bo ja się przecież nie umiem angażować i w ogóle tego nie potrzebuję, bo przecież taka jestem niezależna i taki mam ogromny dystans. A potem on stał się całym moim światem. Potafiłabym poświęcić naprawdę wiele, gdybym tylko mogła sprawić, żeby to działało tak mocno w obie strony. Ja bez niego nie potrafię normalnie funkcjonować. Bez niego nic co robię nie ma dla mnie sensu. Teraz nie tyle boję się, że będę sama i sobie nie poradzę, że "nikt mnie nie zechce" - ja umieram z przerażenia, że potrafię być tylko z nim, że nigdy na nikim nie będzie mi zależało w takim stopniu jak teraz na nim. Że w ogóle nie będę umiała już zwrócić uwagi w ten sposób na faceta. Umieram z przerażenia, że kogoś takiego poznaje się tylko raz w życiu i nigdy się o nim nie zapomina.

45

Odp: Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Agneta, ja Ci gratuluje, ze spotkalas tego wlasciwego.
I nie umieraj z przerazenia, ze innego nie poznasz, bo po co Ci inny, jak masz tego? wink (wychodze z zalozenia, ze z nim jestes).
Zamiast tego ciesz sie, zeby nie przegapic tego cennego czasu i nie zmarnowac go na strachy. smile

Jesli juz raz udalo sie nauczyc kochac, to ta zdolnosc juz nie zanika. To jak z jazda na rowerze, umie sie jeszcze po latach. wink
Moze nie da sie przeniesc kochania na kazdego, ktorego sie spotka na drodze, ale umie sie odroznic tych, z ktorymi mogloby to byc mozliwe. I juz sie ich nie przegapia z tego powodu, ze nie odpowiadaja "idealowi".

Mnie sie to przynajmniej tak w zyciu zdarzylo, ze spotkalam milosc, ktora sie co prawda nie utrzymala, ale wiedza o tym, jak ja ponownie rozpoznac, zostala. A wiem to stad, ze wlasnie zdarzylo mi sie rozpoznac ponownie od pierwszego wejrzenia, ze to ten smile
I zostala takze zdolnosc odroznienia przy innym rozstaniu, ze to, co powodowalo, ze cierpialam wtedy, nie bylo miloscia, tylko tym calym klebkiem emocji i strachow przed niewiadomym. Nie znaczy to, ze rozstanie bylo latwiejsze. Ale nie mialam przynajmniej takich dylematow, jak autorka tematu, ze nie wiedzialam, czy to milosc czy cos innego.
W sumie test na to, czy to milosc czy nie, jest dosc prosty. Milosc nie boli. Boli brak milosci. W sobie samym.

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak odróżnić prawdziwą miłość od lęku przed byciem samotnym i innych?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026