Niezdecydowanie sprawia, że tracę rozum! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Niezdecydowanie sprawia, że tracę rozum!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1 Ostatnio edytowany przez Cebulałka (2015-07-23 11:40:58)

Temat: Niezdecydowanie sprawia, że tracę rozum!

Witajcie,
Nigdy nie wchodziłam na tego typu strony, ale potrzebuje pomocy.
Jestem w związku od 2 lat. W Sylwestra 2014\2015, po roku na prawdę udanego związku  mój narzeczony mnie zdradził z pierwsza lepsza dziewczyną- która wiedziałam że jesteśmy zaręczeni. Poszedł pieprzyć się z nią do lasu podczas gdy ja najpierw tańczyłam z jego przyjacielem a potem czekałam na niego przy stole 3 godziny. Gdy wróciłam do domu nawet się nie odezwał. 2 dni później przyszedł do mnie zapłakany i mówił, że tylko rozmawiali, bo mu się z nią dobrze rozmawiało, ale nie ma z nią kontaktu. Uwierzyłam mu, ale nie przeszła mi złość. 5 stycznia mieliśmy pierwszą rocznicę. wystroiłam się i poszłam do niego. Mieliśmy jechać na kolację. I coś we mnie pękło. Kazałam mu powiedzieć prawdę. On w strachu, że coś wiem powiedział, że ona chciała żeby mnie zostawił i żeby zaczęli się spotykać. Ona wszystkim wokół mówiła, że nic nie pamięta. Ja wpadłam w złość i napisałam, że jak nie pamięta to jej przypomnę i napisałam jego wersję. Ona cudownie sobie przypomniała i napisała prawdę. Owszem spodobał jej się, owszem poprosiła go na spacer, ale po jakieś z dupy rozmowie on zaczął ją całować i rozbierać a reszta się potoczyła sama. Zaraz po tym jak mi odpisała ZADZWONIŁA do niego i kazała WIĘCEJ DO NIEJ NIE PISAĆ I NIE DZWONIĆ, bo zachował się jak gówniarz zrzucając winę tylko na nią. Wszystko stało się jasne. Rzuciłam pierścionek na stół, a jego nie chciałam widzieć. 3 dni później okazało się, że jestem z nim w ciąży. On najpierw nalegał by dziecko usunąć. Kazałam mu spieprzać z mojego życia i że ma się nie pokazywać mi na oczy. Potem stwierdził, że chce dziecka itd. Dodam, że mój ojciec jest alkoholikiem, z moją matką nie mam kontaktu i mieszkałam na 4tym piętrze z moją 65 letnią ciocią. Kiedy mu się odwidziało, że jednak chce dziecka i że mnie chce, bo przecież mnie kocha i inne pierdoły byłam podstawiona pod ścianą i zgodziłam się na powrót, bo nie chodziło już tylko o mnie. Potem było już tylko gorzej. Nie chciał się ze mną widywać, nie chodził do lekarza, nie odbierał telefonów, wyparł się później swojego syna- bo nie mógł być przecież pewien, że to jego. W końcu się z nim spotkałam i chciałam z ni m zerwać, ale on zmienił się o 180 stopni. Od tego momentu aż do dzisiaj nie mogę powiedzieć na niego złego słowa. Później straciliśmy dziecko, bo się przeziębiłam i poroniłam. Ale Konrad był dla mnie oparciem. Staraliśmy się to odbudować. Jest teraz w porządku i na prawdę do rany przyłóż. Ostatnio 2 tygodnie temu byliśmy nad jeziorem z przyjaciółmi i był z nami jeszcze jeden chłopak. Rozstał się wtedy z dziewczyna po 3 letnim związku. Od razu się polubiliśmy. W następny weekend tez byliśmy ta samą grupą nad tym samym jeziorem i rozmawiałam z nim cały weekend. Mój partner nie zwracał na to uwagii bo ufa mi a poza tym jak jest operatorem grilla to może się dziać wszystko. Wymieniliśmy się numerami telefonów i spotkaliśmy się na spacerze. Była świetna pogoda więc poszliśmy gdzieś koło jakijś fontanny. I rozmawialiśmy bez końca. Ciągle smsujemy, Konrad nie wie, a ja jak dostaję od niego wiadomość to jestem cała w skowronkach. Nie wiem co się ze mną dzieje. Jeszcze 2 tygodnie temu dałabym sobie rękę uciąć, że kocham całym sercem Konrada i że to jedyny człowiek którego pragnę. A teraz wariuje z radości na samą myśl o tym drugim. I wiem, że ja mu się również podobam.
Co robić, żeby nikogo nie zranić, albo, żeby zachować się godnie?
Pomóżcie, proszę

Zobacz podobne tematy :
Odp: Niezdecydowanie sprawia, że tracę rozum!

Nie da się nikogo nie zranić..
Wg mnie powinnaś wybrać...jak pociągniesz tak dalej w końcu Konrada zdradzisz również fizycznie...i będzie jeszcze ciężej... Pamiętasz jak zdrada boli?
A ten drugi..wie przecież, że jesteś w związku...nie przeszkadza mu to?

3

Odp: Niezdecydowanie sprawia, że tracę rozum!
takasobiemamuśka napisał/a:

Nie da się nikogo nie zranić..
Wg mnie powinnaś wybrać...jak pociągniesz tak dalej w końcu Konrada zdradzisz również fizycznie...i będzie jeszcze ciężej... Pamiętasz jak zdrada boli?
A ten drugi..wie przecież, że jesteś w związku...nie przeszkadza mu to?

sama nie wiesz czego chcesz!
swoim zachowaniem nic dobrego nie ugrasz,obydwaj cię rzucą

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Niezdecydowanie sprawia, że tracę rozum!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018