Witam was pisze tu bo jestem już całkowicie bezradny... Nie wiem co mam robic. Od roku mam dziewczyne. Ma 17 lat, ja 20. Wiem, ze 17 lat to jeszcze mało, ale poznałem ją jako dojrzałą dziewczynę. A teraz wszystko sie rozsypało.
Moim problemem jest jej zazdrość. Jestem zamkniety w klatce. Jest zazdrosna o wszystko. Mam siostre w innym miescie. Jest mi bardzo bliska. Wiec normalne jest, ze chce do niej raz na jakis czas pojechać spedzić czas z nia i znajomymi. Dodam, ze nie imprezuję, jesli juz do rzadko, raczej wole jakies domowki, nie pije(czasem jakies piwko do towarzystwa, ale nic wiecej) nie jestem podrywaczem, mnie tez raczej nie podrywają inne. Nie wiem gdzie lezy problem. Wlasnie wrocilem z kilkudniowego pobytu u siostry. Pobyt byl wyklocany przez kilka tyg. z moja dziewczyna, jak juz mi sie udalo to pojechałem, ale ona mi robila takie awantury przez telefon. Caly czas wisiałem na telefonie zamiast spedzac czas ze znajomymi. I w kółko kłotnia-przepraszanie-klótnia-przepraszanie. Moja siostra po obserwacji naszych rozmow stwierdzila, ze jej zdaniem moja dziewczyna cierpi, gdy nie zrobi problemu. Bo juz nie patrzac na zazdrosc, to co chwile krzyczała, ze mi sie z nia pisać nie chce, ze jestem niechetny do kontaktu z nia, w momencie gdy tak jak juz pisałem od porannym godzin do poznej nocy z telefonem w reku. nawet nie marudzilem, chcialem zeby nie byla zazdrosna. Mowila, ze jej sprawiam bol, ze ja zostawiam na kilka dni. Obarczyła mnie wieloma zarzutami, ja jak glupi plakałem do telefonu z glupimi myslami jakim idiotą jestem. Dopiero siostra mi wyjasnila, ze jej zdaniem moja dziewczyna jest nienormalna, ze mną manipuluje i, ze swoja drogą to ona jest niesamowicie cwana i wie jak ludzi podporzadkować i zebym przejrzał na oczy... No i teraz juz sam nie wiem co mam myslec...
Dodam ze siostra mieszka w krakowie, a ja z dziewczyna w warszawie, wiec chyba to normalne, ze chce tez spedzic czas z siostra? Bo dziewczyna moja mowi, ze jak moge stawiac siostre na 1 miejscu, zostawiając wlasna dziewczyne w domu samą. A ja dzien w dzien spedzam czas z dziewczyna, wiec kurcze czy robie cos zlego? Moja dziewczyna nie moze jezdzic ze mna, rodzice jej nie pozwalają..
Ale czy ja mam przez to cierpiec?
Zapomnialem dodac jeszcze, ze ze dwa miesiace temu ja oszukalem. Byla sytuacja, ze moj kumpel z dziecinstwa wrocil z Anglii po kilku latach. Dziewczyna nie pozwolila mi sie z nim spotkac, wtedy przegiela i spotkalem sie z nim bez jej wiedzy. Sprawa została wyjasniona, ona zrozumiala swoj blad. Myslalem ze wszystko bedzie ok. Nawet wtedy mnie przeprosila, powiedziala ze jej glupio. A eraz mi powiedziala, ze zrobilem jej wtedy takie swinstwo i ona dlatego mi nie ufa.
Powiem jeszcze, ze nie ma zadnego konfliktu miedzy siostra a dziewczyną- lubią sie i mialy ze sobą kontakt. Siostra złego slowa na nią nigdy nie powiedziala, dopoki nie stała sie ta ostatnia sytuacja...