Hej.
Jak w temacie, czy któraś miała taki test?
Jak przebiegał, nie było komplikacji? Czy skurcze są bolesne czy będą bardzo słabe?
Proszę o jakie kolwiek informacje. Test czeka mnie w poniedziałek.
Podobne tematy
Ja miałam robioną próbę oksytocynową, jednak u mnie nie powiodła się sukcesem, mój organizm w ogóle na nią nie zareagował. Po 3 próbie robiona jest cesarka (przynajmniej w szpitalu, w którym rodziłam), i w ten oto sposób moja córka pojawiła się na świecie
No chyba, że to co innego .. ja miałam podaną kroplówkę z oksytocyną i czekaliśmy czy akcja porodowa się zacznie. Straszne to nie jest, aczkolwiek u mnie nie doszło do fazy drugiej czyli porodu .. zostało tak jak było przed ![]()
Też miałam test oksytocynowy. Byłam po terminie i próbowano mi wywołać poród. Na pierwszym teście podają małe dawki, poród może się rozpocząć ale nie musi. U mnie nie rozwinęła się akcja porodowa, skurcze miałam ale słabe, które nikły. Po tym teście poszłam na porodówkę dwa dni później po raz kolejny i dostałam większą dawkę po której skurcze były już porodowe
Ale i tak skończyło się cesarką.
Ilo ja testu nie mialam a przynajmniej nie przypominam sobie zęby owy test robili, może dlatego że dzieckiem było wszystko dobrze, ale do oksytocyny byłam podpinana żeby wywołać akcje pogodowa, fakt skurcze wywołała i to silne ale akcji brak i w efekcie wylądowałam na stole i robili cesarke. Co do samej oksytocyny to mam złe wspomnienia, okropnie bolesne skurcze ale brak postępu w rozwarciu, tylko pamiętaj o jednej ważnej rzeczy każda z nas która tu pisze indywidualnie przez oksytocyne przechodziła to kwestia organizmu. Nie martw się na zapas będzie wszystko dobrze, szczęśliwego rozwiązania życzę ![]()