Sytuacja wygląda tak, że moja córka spotykała się z dużo starszym mężczyzną przez 2 lata. Ona ma 21 lat teraz, a on 30. Na początku była zaniepokojona, ale moją córkę uważałam jako nad wiek dojrzałą panną, tak przynajmniej sądziłam, a on okazał się w porządku facetem. Z czasem lepiej go poznałam, przekonałam się do niego.
Ja sama od początku samotnie wychowywałam córkę, w sensie bez jej ojca. Okazał się niedojrzały. Moi rodzice bardzo mi pomogli. Moje kolejne próby znalezienia prawdziwego faceta spełzły na niczym.
Gdy on przychodził do córki, to również i mi w drobnych sprawach pomagał, prawił komplementy, był uczynny i pomocny. Nie powiem, spodobał mi się również fizycznie. Ale to był mężczyzna mojej córki. Jednak córka postanowiła z nim zerwać, bo jak twierdzi nie umiała się często z nim dogadać. Różnica wieku zrobiła swoje? Nie wiem. Córka jednak chyba się po prostu jeszcze nie wyszalała, a on zaczął szukać stabilizacji.
I teraz moje pytanie do Was. Spodobał mi się on, czy powinnam jakoś spróbować do niego "uderzyć"? Spróbować? Sądzę, że to wartościowy człowiek. Różnica wieku między nami nie jest tak wielka - mam 37 lat.
Jeśli on by chciał spróbować, to jak to może przyjąć córka? Jak jej to wytłumaczyć? Tłumaczyć w ogóle?
Mam mętlik w głowie.
Podobne tematy
Moim zdaniem nie powinnaś.
To był facet Twojej córki.
W relacjach są jakieś granice i myślę, że to jest właśnie jedna z nich.
3 2015-07-10 12:45:06 Ostatnio edytowany przez kasia2303 (2015-07-10 12:53:11)
Wedlug mnie powinnas o nim zapomniec, fakt corka z nim zerwala i chlopak jest teraz wolny ale pomysl o corce, jak ona na to zareaguje? Jak sie bedzie czula ze sypiasz z chlopakiem z ktorym ona byla? Moze dojsc do tego ze stracisz jej zaufanie a poza tym nie wiadomo czy ten chlopak jest toba zainteresowany a to ze powiedzial ci komplement i pomogl w czyms kilka razy o niczym nie swiadczy, po prostu jest dobrze wychowany a ty "uderzajac" do niego mozesz sie troche osmieszyc. Sa niepisane zasady ktorych powinno sie przestrzegac tak jak chlopak kolezanki jest nietykalny tak byly chlopak corki tez
A ja bym nie była tak radykalnie na nie. Może dlatego, że starsza niż przedmowczynie jestem.
Sytuacja jest jednak bardzo delikatna. Po pierwsze porozmawiaj z córką, może tak ogólnikowo, dyplomatycznie, co sądzi w ogóle o takiej sytuacji. Podaj jako przykład zmysloną znajomą lub program telewizyjny. Jej opinia jest ważna, bo mogłaby zaważyć na Waszych stosunkach w razie powodzenia z tym panem. Jeśli nie miałaby nic przeciw, spróbuj wybadać swoje szanse u niego. Może faktycznie wzięłas uprzejmość za awanse, może on, mimo pociągu do Ciebie, czułby się źle w tym związku.
Jeśli mężczyzna jest tego wart, szkoda odpuścić, i to przez pruderie. Ale musi być akceptacja wszystkich zainteresowanych, bo szczęścia z tego nie będzie. A na razie masz sporo niewiadomych.
5 2015-07-10 13:38:54 Ostatnio edytowany przez kasia2303 (2015-07-10 13:43:52)
Starlet tyle ze reakcja corki na "zwiazek" nieznanych jej osob moze sie roznic od reakcji na zwiazek jej mamy z jej bylym chlopakiem wiec ten delikatny wywiad moze niewiele jej pomoc a poza tym watpie by corka byla zadowolona z takiego obrotu spraw i ze wszystko zostanie w rodzinie i czy chlopak czulby sie konfortowo w zwiazku z matka bylej dziewczyny a poza tym nie chodzi o pruderie a o zwykle zasady i czy jakis facet jest wart straty zaufania i pogorszenia relacji miedzy matka a corka. Facet dzisiaj jest a jutro moze go juz nie byc a corka bedzie zawsze
Moim zdaniem nie powinnaś.
To był facet Twojej córki.W relacjach są jakieś granice i myślę, że to jest właśnie jedna z nich.
Zgadzam się z tym w 100%. Gdyby moja matka zrobiła coś takiego na pewno czułabym do niej żal.
a ja nie rozumiem.
córka z nim nie jest. Koleś jest wolny. czy autorka robi komuś jakąś krzywdę będąc z tym facetem? wątpię.
w ogóle co w tym złego miałoby być? zazdrość córki? co miałaby czuć ta córka w takim wypadku, że taki związek odpada?
A w jakich stosunkach oni sie rozstali? Rozmawiają ze sobą. ? Kurcze młoda jeszcze jesteś a nie znalazłaś nikogo.ja tu widzę ze jesteś nie obyta z facetami. Zakrecil się taki na orbicie a ty juz się nim interesujesz. A tak wg. to trochę nie smaczne.jesli ona z nim powiedzmy sypiala a teraz ty byś to robiła a oni nie zostali przyjaciółmi po rozstaniu, hm widywala by go czesto.troche kiepski pomysł. Rozejrzyj się za kimś innym.juz pisałam. Młoda jesteś
Clint a gdyby twoj ojciec chcial sie spotykac z twoja ex dalbys mu blogoslawienstwo? Corka ma spac w pokoju obok wiedzac ze jej matka uprawia seks z chlopakiem z ktorym niedawno ona to robila? Raczej malo komfortowa sytuacja a corka moze stracic zaufanie do mamy i nie bedzie chciala przyprowadzic swojego nastepnego chlopaka do domu z obawy przed matka ktora moze uslyszec komplement i nakrecic sie na kolejnego chlopaka. No i nie wiadomo czy ex jest nia wogole zainteresowany, autorka nie napisala nic by dawal jej jakies sygnaly a komplement i pomoc o niczym nie swiadcza
Nie wiem jak córka by się zachowała i jak będzie się czuła w takim wypadku. Dlatego was pytam.
Rozstali się w dobrych stosunkach. Rozmawiają ze sobą nadal. Jak pisałam, oni po prostu przestali się rozumieć, rozminęły się ich oczekiwania. Dziwię się córce, bo to naprawdę bardzo fajny facet. No i właśnie, ja czuję, wiem, że to bardzo wartościowy człowiek i że ciężko mi byłoby znaleźć równie dobrą partię.
Tak, oni ze sobą sypiali...
Zaczęłabym od szczerej rozmowy z córką. Jeśli ona nie miałaby nic przeciwko - droga wolna. Nie ryzykowałabym relacji z córką dla faceta, z którym nic jeszcze mnie nie łączy.
Ulaulka zapomnij o nim, warto psuc atmosfere? Ta sytuacja naprawde bedzie niesmaczna. Jest wielu fajnych i wartosciowych mezczyzn
Clint a gdyby twoj ojciec chcial sie spotykac z twoja ex dalbys mu blogoslawienstwo?
niestety nie poznałem mojego ojca. dlatego nie odpowiem Ci na to pytanie
Corka ma spac w pokoju obok wiedzac ze jej matka uprawia seks z chlopakiem z ktorym niedawno ona to robila?
równie dobrze mogła go zaciągnąć sąsiadka i też by spała tuż za ścianą wiedząc, że ona (ta sąsiadka) robi to z jej byłym. też ma córka prawo protestować? przypominam - to ona zerwała. a nie on. w przeciwnym przypadku, gdyby to on zerwał, to tak miałbym pewne ale.
Raczej malo komfortowa sytuacja a corka moze stracic zaufanie do mamy i nie bedzie chciala przyprowadzic swojego nastepnego chlopaka do domu z obawy przed matka ktora moze uslyszec komplement i nakrecic sie na kolejnego chlopaka.
powtarzam, to córka zerwała. mogła tego nie robić. teraz ten jej ex może być z kim chce. matka również. ich życia.
No i nie wiadomo czy ex jest nia wogole zainteresowany, autorka nie napisala nic by dawal jej jakies sygnaly a komplement i pomoc o niczym nie swiadcza
ano, nie wiadomo. mamusia musi to lepiej wybadać.
Kasiu, nie chcę psuć atmosfery. Dlatego zapytałam was o to.
Tak, chcę porozmawiać z córką najpierw. Ale nie wiem od czego zacząć. Głupia sytuacja.
Gdzie ci wartościowi i fajni mężczyźni? Pochowali się chyba przede mną.
15 2015-07-10 15:09:00 Ostatnio edytowany przez janis1609 (2015-07-10 15:12:22)
Ty rozważasz te kwestię tak jakby z jego strony było wyraźne zainteresowanie. To, że kilka razy Cię skomplementował O NICZYM nie świadczy. Spotykał się z 20latką, skąd wiadomo, ze będzie chciał się spotykać z kobietą starszą od siebie- rówieśnikami przecież nie jesteście.
Dzieci specyficznie postrzegają seksualnośc własnych rodziców. Jeśli przez tyle lat nie związałaś się na stałe z żadnym facetem to sam fakt, że w Twoim życiu pojawi się ktoś będzie dla córki pewnym szokiem. Może już nie zaakceptować faktu, że po tylu latach mamusia sobie w końcu przygruchała faceta- jej byłego.
Ja od siebie mogę powiedzieć, że nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy któraś z bliskich mi osób np przyjaciółka czy siostra zaczęłaby spotykać się z mężczyzną, z którym byłam w związku i z którym sypiałam. Swojej mamy w te rozważania w ogóle nie wciągam, bo ze względu na jej wiek i inne okoliczności to byłaby totalna abstrakcja i czysty absurd.
Po pierwsze Ula, powinnaś mieć naprawdę mocne przeświadczenie, że on jest w ogóle Tobą zainteresowany, a po drugie szczera rozmowa z córką.
Clint Jones, sorry ale kompletnie nie zgadzam się z tym co napisałeś. Nie wiesz na czym polega specyficzna relacji matki i córki. Sam nawet przyznałeś, że nie poznałeś w życiu relacji syn-ojciec, więc nie jesteś również w stanie tej sytuacji przełożyć na męski grunt.
Znam wielu fajnych facetow i to w roznym wieku. Czy ten chlopak dawal ci jakiekolwiek sygnaly ze jest toba zainteresowany?
Ulaulka, nie znam twojej córki, ale wiesz - mama to mama stawiana zawsze w jakiś sposób na piedestale, osoba trochę święta dla dziecka. Ja bym tego nie robiła, to trochę desperacja z twojej strony.Chyba że jesteście z córką na zasadzie "koleżanek", wtedy na pewno byłoby łatwiej.A może spróbuj w żartach zagadać na ten temat - w razie złej reakcji twojej córki zawsze wybronisz się, że to był tylko żart.
Clint ja przepraszam, nie wiedzialam...
Clint ja przepraszam, nie wiedzialam...
nie masz za co ![]()
Clint Jones, sorry ale kompletnie nie zgadzam się z tym co napisałeś. Nie wiesz na czym polega specyficzna relacji matki i córki. Sam nawet przyznałeś, że nie poznałeś w życiu relacji syn-ojciec, więc nie jesteś również w stanie tej sytuacji przełożyć na męski grunt.
wytłumacz mi więc specyfikę tej więzi. na czym to polega, że matka musi bardziej myśleć czy nie urazi córki jeśli będzie dążyć do swojego szczęścia?
janis1609 napisał/a:Clint Jones, sorry ale kompletnie nie zgadzam się z tym co napisałeś. Nie wiesz na czym polega specyficzna relacji matki i córki. Sam nawet przyznałeś, że nie poznałeś w życiu relacji syn-ojciec, więc nie jesteś również w stanie tej sytuacji przełożyć na męski grunt.
wytłumacz mi więc specyfikę tej więzi. na czym to polega, że matka musi bardziej myśleć czy nie urazi córki jeśli będzie dążyć do swojego szczęścia?
A ja jestem kobietą, w dodatku matką, i też nie rozumiem. Przecież to wszystko zależy od indywidualnych relacji! Owszem, wiele osób uważa to za niesmaczne, wiele córek uznałoby to za podwójną zdradę, ale...nie wszystkie. I, być może, córka autorki należy do tych, które mają w nosie z kim się zwiąże ich ex i ich matka, a wy z góry odrzucacie możliwość jakiekolwiek próby badania sytuacji "bo to zepsuje relacje z córką". A może wcale nie zepsuje? Owszem, gdyby córka z obrzydzeniem zmarszczyła nos na samą wzmiankę o tym, że jej matka mogłaby spotykać się z jej exem to bym temat zakończyła definitywnie. Ale nie wycofywałabym się przed poznaniem czyjegoś punktu widzenia tylko dlatego, że komuś tam wydaje się, że to nie ma szans.
Znaczenie może tu też mieć fakt, że różnica wieku między córką a jej ex jest większa niż między matką a tym samym facetem.
janis1609 napisał/a:Clint Jones, sorry ale kompletnie nie zgadzam się z tym co napisałeś. Nie wiesz na czym polega specyficzna relacji matki i córki. Sam nawet przyznałeś, że nie poznałeś w życiu relacji syn-ojciec, więc nie jesteś również w stanie tej sytuacji przełożyć na męski grunt.
wytłumacz mi więc specyfikę tej więzi. na czym to polega, że matka musi bardziej myśleć czy nie urazi córki jeśli będzie dążyć do swojego szczęścia?
Matka jest autorytetem, wzorem. Zbytdelikatna dobrze napisała, matka jest świętością. To jest taka relacja, która wykracza poza normalne ramy i uważam, że nie ma tam miejsca na "dzielenie się" jednym facetem.
jakim dzieleniem się jednym facetem? przecież córka się rozstała z tym kolesiem. i to ta córka tego chciała. więcej - są nawet w dobrej komitywie.
23 2015-07-10 15:53:20 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-07-10 15:57:40)
Dzieci specyficznie postrzegają seksualnośc własnych rodziców. Jeśli przez tyle lat nie związałaś się na stałe z żadnym facetem to sam fakt, że w Twoim życiu pojawi się ktoś będzie dla córki pewnym szokiem. Może już nie zaakceptować faktu, że po tylu latach mamusia sobie w końcu przygruchała faceta- jej byłego.
To dziecko ma 21 lat, jest młodą kobietą, i , jeśli jest mądra i rozsądna, czyli naprawdę dobrze wychowana, empatyczna, nie ma takich problemów z seksualnością własnej matki. Może jedynie z wyborem, choć na to, gdyby nie to, że chodzi o jej eks, też nie powinna mieć wpływu.
Powtarzam, tak delikatna sytuacja wymaga dużej ostrożności. Córka jest ważna, jej opinia może być zbliżona do opinii dziewczątek na forum, więc możesz spróbować wytłumaczyć jej, że on naprawdę Ci się podoba i chciałabyś spróbować związku. Kochająca córka, nawet jeśli nie zaakceptuje tego w pełni, zrozumie. Myślę, że z wiekiem byłoby jej łatwiej. Ale to dopiero, gdy upewnisz się, że on by tego chciał. Nie ma sensu ujawnianie pragnień bez pewności, że ona się od Ciebie nie odwróci, i że on chciałby być z Tobą.
Znam trochę podobną sytuację, dziewczyna zakochała się w bracie męża, z którym ma dziecko. Są razem, bracia teraz żyją w zgodzie, był tylko chwilowy kryzys. Rodzina pewnie na początku przeżyła szok, ale jakoś poszło bez większego fermentu. Być może mężczyzn mniej gorszą takie rzeczy, ale i wiek, i dojrzałość mają tu znaczenie.
Mówienie tu o "zasadach" to pomyłka. Gdzie coś takiego jest napisane? Każdy ma swoje zasady zresztą, nie zawsze słuszne i logiczne. A nawet jeśli...w walce o szczęście czasem warto którąś złamać, byle nie skrzywdzić przy tym nikogo.
Odwracamy teraz sytuacje. Czy autorka bylaby zadowolona gdyby jej corka zaczela spotykac sie z jej bylym facetem i czy zaakceptowalaby fakt ze uprawiaja seks?
Co Wy z tym seksem? Obsesja jakaś czy co? Facet nie mydło i się nie wymydlił od tego używania przez córkę, że tak chamsko powiem, bo już mnie ten "mocherowyberecizm" drażni.
a myślałem, że to głównie faceci mają taką obsesję "używanej" przez innego kobiety...
Oj starlet nie chodzi o to czy sie wymydli czy nie a seks jest bardzo wazny dlatego jest tu przytaczany. A kregoslupa moralnego nie nazywalabym mocherobecizmem choc czasy sa jakie sa. Chcialabym tylko by autorka odpowiedziala czy zaakceptowalaby zwiazek swojej corki z jej ex i by lepiej wybadala tego chlopaka bo moze sie osmieszyc jesli on nie jest nia wogole zainteresowany bo troche tu desperacja pachnie
28 2015-07-10 16:27:55 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-07-10 16:28:44)
Oczywiście, że seks jest ważny. W tym wieku wyjątki tylko trafiają się nieużywane. Nie rozumiem, ani od strony fizycznej, ani mentalnej, oporu przed tym, że TAKŻE przez córkę,siostrę, a już koleżanka to by mnie w ogóle nie ruszała. I vice versa, według Twojej wersji. Było, minęło, dość dawno temu.
A desperacja też dla ludzi. Dziwisz jej się? Większość ludzi jest samotna z konieczności, nie wyboru. Może nikt się taki nie trafił. I wreszcie poznała mężczyznę, jako partnera także, oceniła jako porządnego i wartościowego. Nie zdarza się taki na każdym kroku, uznała, że mimo specyficznej sytuacji warto o niego zawalczyć. Uważam, że ma do tego prawo.
I póki nie zna jego zdania na ten temat, rozważamy to faktycznie czysto hipotetycznie. Niemniej nie widzę w tym nic strasznego, rzadkość co najwyżej.
Nie dziwie jej sie, nikt niechce byc sam. I to co my uwazamy na temat takich zwiazkow nie jest wazne bo autorka zrobi co bedzie chciala i corka moze miec zupelnie inne podejscie i moze nie bedzie miec nic przeciwko ale autorka musi wziasc pod uwage wszystkie za i przeciw i zapoznac sie ze stanowiskiem corki na temat takich zwiazkow i dowidziec sie czy ten chlopak jest nia wogole zainteresowany bo bez tego ani rusz
Nie wiem, jak Wy, ale ja bym miała opór iść do łóżka z facetem, który wcześniej uprawiał seks z moją matką/siostrą/córką/przyjaciółką.
Sorry, na samą myśl robi mi się niedobrze.
31 2015-07-10 17:39:17 Ostatnio edytowany przez kasia2303 (2015-07-10 17:41:33)
Cyniczna nie tylko ty bys miala takie opory ale widocznie nie idziemy z duchem czasu i jak przeczytalam o "mocherowymberecizmie" to dotarlo do mnie ze wlasnie kregoslup moralny jest juz pase:/
32 2015-07-10 17:58:55 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-10 17:59:58)
No fajnie jesteście razem i... obie z nim byłyście, nie przeszkadzałaby Ci świadomość że on spał z Twoją córką, a teraz Ty z nim sypiasz? Dla mnie takie układy są chore, zwiąż się z nim a potem idźcie do rozmów w toku albo do Jerrego Springera...
Malpo lepiej do Jerrego, tam jest ciekawiej;)
Ja jestem na nie. Byłoby w tym układzie coś niesmacznego. Z córką sypiać, potem z matką... dziwne ![]()
Ja jestem na nie. Byłoby w tym układzie coś niesmacznego. Z córką sypiać, potem z matką... dziwne
Może stąd się wziął tekst o tym że 'wszystko zostaje w rodzinie'. ![]()
No a jak sie znudzi mamie to w spadku dostanie go rownie zdeserowana ciotka;)
Co Wy z tym seksem? Obsesja jakaś czy co? Facet nie mydło i się nie wymydlił od tego używania przez córkę, że tak chamsko powiem, bo już mnie ten "mocherowyberecizm" drażni.
No to się popisałaś kobieto. Jak widać całkiem sporo osób ma obiekcje co do związku matki z byłym chłopakiem jej córki. No, ale to ta cała reszta jest "moherowa", a tylko Ty reprezentujesz wielkomiejski punkt widzenia.
Każdy mówi o własnych odczuciach, a Ty niezgadzająca się z resztą rzucasz jakimiś śmiesznymi argumentami ad personam wrzucając wszystkich do wielkiego worka z cebulą.
Jeżeli koronnym i jedynym w sumie argumentem przeciw tych "całkiem sporo osób" jest seks, to sorki, mnie się kojarzy wyłącznie z tym odłamem wyznaniowym
. To nie był brak szacunku dla odmiennej opinii ogólnie, tylko dla tego konkretnego, słabego jak dla mnie, powodu. Nie byłoby dyskusji, gdyby moja opinia nie została skrytykowana. "Kręgosłup moralny"...dobre ![]()
Związek to wiele innych, ważnych aspektów, w których przeszłość pana z córką już by może tak nie bruździła. A sypiać każdy ma prawo z kim chce i nikomu nic do tego.
39 2015-07-10 22:07:48 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-10 22:09:32)
Ręce opadają...
Tak się składa że jestem niewierząca. Sądzę że cały ten wątek to troll, a gadanie że nie ma w tym nic złego to jakaś porażka, na szczęście jeśli okazałoby się to prawdą, to pozostaje mieć nadzieje że facet jest normalny...
Sama mówisz o różnych aspektach... no tak te cudowne rodzinne obiady...
Po co się w ogóle rozdrabniać, najlepiej niech stworzą trójkąt, przecież to tylko moherom przeszkadza ![]()
To chyba troll.
Zerwałabym całkowicie kontakt gdyby np. siostra była z moim byłym. To jest okrutne.
Poza tym jaki facet, który ma słabość do młodych dziewczyn, nagle weźmie się za dużo starszą?
Jeżeli koronnym i jedynym w sumie argumentem przeciw tych "całkiem sporo osób" jest seks, to sorki, mnie się kojarzy wyłącznie z tym odłamem wyznaniowym
. To nie był brak szacunku dla odmiennej opinii ogólnie, tylko dla tego konkretnego, słabego jak dla mnie, powodu. Nie byłoby dyskusji, gdyby moja opinia nie została skrytykowana. "Kręgosłup moralny"...dobre
Związek to wiele innych, ważnych aspektów, w których przeszłość pana z córką już by może tak nie bruździła. A sypiać każdy ma prawo z kim chce i nikomu nic do tego.
To nie był żaden "argument" w omawianej sprawie. Odnosiłam się do tego co napisałaś, co odebrałam jako brak poszanowania dla odmiennych poglądów, ośmieszanie rozmówcy poprzez włączanie w to jakichś pejoratywnych określeń. Nie rozumiem dlaczego do tego wszystkiego mieszasz od razu kwestie tzw światopoglądowe i wiare, stereotypowo przypisując wierzącym i niewierzącym jakieś konkretne cechy i poglądy.
"Związek to nie tylko seks" nie jest żadnym argumentem, bo jednak ten seks istnieje i jest dość ważnym aspektem w życiu i związku. Wysmiewanie wszystkich, że przecież to nic takiego że mamusia sypia z niedoszłym zięciem, tak jakby chodziło o pójście razem na obiad jest jakimś zaklinaniem rzeczywistości. Też się skłaniam w kierunku, że jesteś jakimś śmiesznym internetowym trollem.
Ten watek to jakas porazka a starlet i ula to widocznie osoby bez ZADNYCH zasad w zyciu, wole miec zasady i byc wporzadku nawet z latka mochera niz byc zupelnym ignorantem majacym gdzies innych i jakas smieszna desperatka biegajaca za mlodszym bo uslyszala komplement od faceta
Oj powiało mi to" Modą na sukces";D a myślałam że tylko tam takie rzeczy;p
To nie był żaden "argument" w omawianej sprawie. Odnosiłam się do tego co napisałaś, co odebrałam jako brak poszanowania dla odmiennych poglądów, ośmieszanie rozmówcy poprzez włączanie w to jakichś pejoratywnych określeń. Nie rozumiem dlaczego do tego wszystkiego mieszasz od razu kwestie tzw światopoglądowe i wiare, stereotypowo przypisując wierzącym i niewierzącym jakieś konkretne cechy i poglądy.
"Związek to nie tylko seks" nie jest żadnym argumentem, bo jednak ten seks istnieje i jest dość ważnym aspektem w życiu i związku. Wysmiewanie wszystkich, że przecież to nic takiego że mamusia sypia z niedoszłym zięciem, tak jakby chodziło o pójście razem na obiad jest jakimś zaklinaniem rzeczywistości. Też się skłaniam w kierunku, że jesteś jakimś śmiesznym internetowym trollem.
Nie, nie jestem trollem. Ten wątek prawdopodobnie nim jest. Mnie naprawdę obojętne są Wasze opinie, tak samo jak Wasza opinia na temat mojej opinii. Moja taka jest i nawet jeśli ta sytuacja jest nieprawdziwa, to nadal myślę tak, jak napisałam.
I odpowiadając na zarzut braku zasad...są, tylko moje własne. Logiczne, i nie tak ograniczone, bezkompromisowe i nietolerancyjne. Żyję jak chcę, i uważam, że każdy ma prawo do tego samego. Nie uważam, że moje zdanie jest jedynym słusznym.
Ogranicza mnie najwyżej Kodeks Karny, ale ta sytuacja, jakby nie patrzył, pod złamanie prawa nie podpada.
I nie mam zamiaru wdawać się w pyskówki, bo nie po to na tym forum siedzę.
CatLady napisał/a:Ja jestem na nie. Byłoby w tym układzie coś niesmacznego. Z córką sypiać, potem z matką... dziwne
Może stąd się wziął tekst o tym że 'wszystko zostaje w rodzinie'.
Dokładnie stąd
niech jeszcze ślub wezmą, będą sobie w niedziele jadać obiadki, a córka do swojego byłego kochanka zacznie mówić "tato". ;P
Może tu chodzi o rywalizację matki z córką. Matka jest zazdrosna o młodość i urodę córki, czuje, że się starzeje, więc chce córce i sobie udowodnić, na co ją stać, że ona też może, a co?
CatLady tyle ze chce pokazac na co ja stac i zamiast sama sobie poszukac faceta to bazuje na bylych swojej corki, bardzo ambitnie, nie ma co;)
CatLady tyle ze chce pokazac na co ja stac i zamiast sama sobie poszukac faceta to bazuje na bylych swojej corki, bardzo ambitnie, nie ma co;)
Właśnie o to chodzi. O TEGO faceta, nie o byle jakiego. Chodzi o pokazanie: nie chciał mojej córki, ale mnie zechce, bo jestem od niej lepsza, atrakcyjniejsza, ciekawsza.