Witam, jestem tu nowa, więc nie chciałabym być hejtowana, na prawdę zależy mi na waszej radzie...
A więc tak, jestem w 3 miesięcznym związku z mężczyzną starszym ode mnie 10 lat.. czasem po pracy zostaje u niego na noc, lecz nasz wieczór kończy się tym, że w łóżku obraca się do mnie plecami i idzie spać.. On mówi że bardzo mnie kocha, ja mu odpowiadam że ja go też.. jeszcze nie dawno było wszystko dobrze,lecz teraz nie dogadujemy się tak jak kiedyś.. jakiś czas temu w moim życiu pojawił się nowy mężczyzna, bardzo sympatyczny, starszy ode mnie o 4 lata, wciąż mnie gdzieś zaprasza, przy nim uśmiech z twarzy mi nie znika, bardzo miło spędzamy czas.. w jego towarzystwie czuje się bardzo dobrze, nawet przez głowę przebiegła mi myśl że czuję się lepiej z nim niż ze swoim facetem... Ostatnio mi powiedział, że bardzo mu na mnie zależy. Od tamtej chwili mam strasznie pomieszane uczucia. Z jednej strony mój związek, a z drugiej.. hmm... kolega ? Bardzo go lubie i boje się narastającego uczucia wobec niego. Co ja mam zrobić? Może różnica wieku w moim związku to wszystko psuje ? Może on nie potrafi żyć o tyle młodszą kobietą od siebie? On nie chce rozmawiać na ten temat. Jak to wygląda z waszej perspektywy? Pomóżcie mi ,co mam zrobić?
Podobne tematy
Brać nogi za pas i zwiewać do młodszego :-)
Nie ma się nad czym zastanwiać.
Nie jestem zwolenniczką nakłaniania ludzi do rozpadu związku, no chyba, ze chłopak pije i bije , itp. Sama osobiście nie związałabym się z 10 lat starszym czy młodszym, za duża skrajność jak dla mnie. Ale szanuję takie wybory. każdy ma swoje życie. Obawiam się, że nie zależy Ci na Nim skoro myślisz o drugim. Ja pewnie bym zaczęła się w takiej sytuacji z tym młodszym spotykać ![]()
No chyba, ze bym kochala na maxa. na pewno nie zdradziłabym chłopaka, bo uważam że są pewne zasady, natomiast możliwe że gdyby coś się w moim związku psuło a na drodze stanął ktoś interesujący, pozanałabym Go ![]()