netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

nie wiem co dalej....

5 odpowiedzi1 950 wyświetleńzałożony przez Amani, 06.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie wiem co dalej....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1 Ostatnio edytowany przez Amani (2015-07-06 06:23:24)

Temat: nie wiem co dalej....

Wczoraj przeprowadziłam dość poważną rozmowę z moim chłopakiem. Po tym co usłyszałam, nie wiem co robić. Otóż mam prawie 31 lat, więc naturalnie czuję chęć stabilizacji. Chciałbym założyć rodzinę (ślub, dzieci). Tymczasem okazało się, że mój ukochany niekoniecznie o tym myśli już teraz (jesteśmy razem prawie rok i jesteśmy w tym samym wieku). Oboje mamy gdzie mieszkać, oboje mamy pracę w miarę stabilną, ale on robi jeszcze jedną szkołę (za 2 lata kończy). Więc o ewentualnym ślubie, wspólnym byciu na co dzień może być wg niego mowa dopiero za te 2 lata, a dziecko może za 3,4. Kocham go i on mówi,że mnie kocha, ale dał mi jasno do zrozumienia, że on zdania nie zmieni i jeśli mi to nie odpowiada to mogę odejść. Tak samo jeśli mu nie będzie odpowiadało moje stanowisko (bo zakłada,że poziom niezadowolenia w związku z jego postanowieniem będzie we mnie narastał) też mam pozwolić mu odejść.
Nie jestem pewna czy z jego strony to miłość. Oczyma wyobraźni widzę jak on kończy tą szkołę, ja mam 33 lata, a on się jednak rozmyśla, a moje czekanie na nic.. (brzmi jak desperacja, ale Czy warto być z kimś takim, kto przekłada wartości materialne(większe pieniadze, lepsze stanowisko-które maja dać mu dodatkowe studia) nad miłość, bycie razem?
Zastanawia mnie też, czy być może w delikatny sposób nie daje mi do zrozumienia, że jednak nie chce ze mną być, bo miałam dość często do niego żal, że mało czasu mi poświęca, że jestem gdzieś obok. Może się tym zmęczył już. Może ktoś miał podobną sytuację? Ja nie umiem na razie się do tego odpowiednio zdystansować i mam natłok myśli przeróżnych..

2

Odp: nie wiem co dalej....
Amani napisał/a:

Wczoraj przeprowadziłam dość poważną rozmowę z moim chłopakiem. Po tym co usłyszałam, nie wiem co robić. Otóż mam prawie 31 lat, więc naturalnie czuję chęć stabilizacji. Chciałbym założyć rodzinę (ślub, dzieci). Tymczasem okazało się, że mój ukochany niekoniecznie o tym myśli już teraz (jesteśmy razem prawie rok i jesteśmy w tym samym wieku). Oboje mamy gdzie mieszkać, oboje mamy pracę w miarę stabilną, ale on robi jeszcze jedną szkołę (za 2 lata kończy). Więc o ewentualnym ślubie, wspólnym byciu na co dzień może być wg niego mowa dopiero za te 2 lata, a dziecko może za 3,4. Kocham go i on mówi,że mnie kocha, ale dał mi jasno do zrozumienia, że on zdania nie zmieni i jeśli mi to nie odpowiada to mogę odejść. Tak samo jeśli mu nie będzie odpowiadało moje stanowisko (bo zakłada,że poziom niezadowolenia w związku z jego postanowieniem będzie we mnie narastał) też mam pozwolić mu odejść.
Nie jestem pewna czy z jego strony to miłość. Oczyma wyobraźni widzę jak on kończy tą szkołę, ja mam 33 lata, a on się jednak rozmyśla, a moje czekanie na nic.. (brzmi jak desperacja, ale Czy warto być z kimś takim, kto przekłada wartości materialne(większe pieniadze, lepsze stanowisko-które maja dać mu dodatkowe studia) nad miłość, bycie razem?
Zastanawia mnie też, czy być może w delikatny sposób nie daje mi do zrozumienia, że jednak nie chce ze mną być, bo miałam dość często do niego żal, że mało czasu mi poświęca, że jestem gdzieś obok. Może się tym zmęczył już. Może ktoś miał podobną sytuację? Ja nie umiem na razie się do tego odpowiednio zdystansować i mam natłok myśli przeróżnych..

Wybacz ale jak czytam  na temat podejścia Twojego partnera do waszego związku to mi to wyglada raczej na układ biznesowy w którym ma być zaspokojony interes stron a nie jak uczucie, biznes będzie trwal dopóki będą zyski  ...Z drugiej strony rok to nie jest długa znajomość i jestem w stanie zrozumieć że nie jest gotowy podjąć decyzję o małżeństwie i stabilizacji ale i tak wieje mi chłodem ....

3

Odp: nie wiem co dalej....

Dziękuję za opinię smile
Rzeczywiście, rok to nie jest długo i może za wczesnie na jakies wieksze deklaracje. W naszej rozmowie raczej chodziło o to jak widzimy przyszłość. Ja po roku jestem w stanie stwierdzić czego chce i wiem, że chce byc z nim. Zaskoczylo mnie, że jesli mi nie pasuje jego pogląd to zatrzymywać mnie nie bedzie( czyli nie bedzie walczyl o uczucie, bo ważniejsze są dobra materialne). Mam wiec watpliwosci.

4

Odp: nie wiem co dalej....
Amani napisał/a:

Dziękuję za opinię smile
Rzeczywiście, rok to nie jest długo i może za wczesnie na jakies wieksze deklaracje. W naszej rozmowie raczej chodziło o to jak widzimy przyszłość. Ja po roku jestem w stanie stwierdzić czego chce i wiem, że chce byc z nim. Zaskoczylo mnie, że jesli mi nie pasuje jego pogląd to zatrzymywać mnie nie bedzie( czyli nie bedzie walczyl o uczucie, bo ważniejsze są dobra materialne). Mam wiec watpliwosci.

I słusznie, że je masz.
W obu przypadkach winą rozpadu związku obarczy Ciebie.
W pierwszym, gdy odejdziesz Ty, zawiedziona jego pragmatyzmem. W drugim, gdy Twoje "marudzenie" da mu przepustkę do "wolności" na zasadzie " nie będę tego dłużej słuchał, przecież wszystko ustaliliśmy (tak, "ustaliliśmy", choć to on postanowił).
Odchodzę.
A Ty będziesz czuć się winna. Tak, czy siak.

Moim zdaniem, Twoja intuicja mówi Ci, że dzieci z nim mieć nie będziesz. A zegar biologiczny tyka...

5

Odp: nie wiem co dalej....

No tak, kobieca intuicja- rzadko zawodzi.

6

Odp: nie wiem co dalej....

Są dwa aspekty, ty chcesz juz założyć rodzinę a znacie się  rok , to krótko choć różnie bywa, czasem rok wystarczy aby być ze sobą całe lata, ale z drugiej strony to on zachowuje sie jak biznesmen, jest zysk łóżkowy to fajnie a jak nie , to niech spada... Po prostu żenujący facet... a może bardziej wygodny...

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie wiem co dalej....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026