Witam , od jakiegoś czasu moja koleżanka, która ma małą córeczkę(3.5 roku) uskarża się na sąsiadów którzy robią jej a przede wszystkim dziecku na złość. Ich posesje dzieli zwykła siatka, są na nich 2 domy jednorodzinne , na wsi. Pies(wilczur) cały dzień biega po ogrodzie i co widzi , że Natalka biega blisko siatki - moment podbiega. Kolezanka za niedługo osiwieje, boi się , że pies ugryzie dziecko - wiadomo mała jest ciekawa świata, może nawet psa za ogon pociągnąć. A też nie może non stop się na nią patrzeć,czy podbiega do siatki - wiadomo pilnuje , ale cały czas się nie da. Mowila już sąsiadce o tym, że się boi że pies może dziecko ugryźć i żeby wiązali psa i wieczorem puszczali , ale oni jej uwagi mimo uszu puszczali. Co można zrobic w takiej sytuacji?
Podobne tematy
2 2015-07-03 22:46:03 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2015-07-03 22:47:33)
Karola, przykro mi to mówić ale ja też nie uwiazalabym swojego psa. To koleżanka ma dziecko i powinna zadbać o jego bezpieczenstwo. Mogą od swojej strony zamontować chociażby maty słomiane bądź drewniane przęsła. Nie widzę powodu aby sąsiadka miała wiązać swojego psa, na własnym ogrodzie.
Jak widzę uwiązanego psa to mam ochotę to samo zrobić z jego właścicielem.
Pies jest na swojej posesji,ogrodzonej więc ma prawo tam biegać.
A koleżanka niestety ale musi pilnować dziecko.
Też sądzę, że pies jest u siebie i ma prawo biegać. Koleżanka niech pilnuje dziecka, od tego są rodzice.
I ja uważam podobnie jak reszta. Pies ma prawo biegać luzem po swojej ogrodzonej posesji. I nikomu nic do tego. Jakby mi sasiadka kazała psa wiązać to bym jej odpowiedziała równie absurdalnie.
Koleżanka powinna we własnym zakresie zadbać o bezpieczeństwo dziecka poprzez dostawienie np. drugiej siatki lub jakichś desek tak, aby dziecko nie było w stanie ręki przełożyć. Nie musi to być nic ekstra . W końcu to tylko na jakiś czas.
Też się przychylam do powyższych wypowiedzi
Za jaka karę pies ma cierpieć? Jak się koleżanka boi to nic trudnego posadzić wzdłuż siatki żywopłot, żeby się podejść nie dało, albo postawić dodatkowy płotek przed siatka. Ale rozumiem, ze łatwiej jest mieć pretensje do sąsiadów niż samemu coś zrobić ![]()
7 2015-07-04 02:48:44 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-04 02:52:00)
Pies nie powinien być uwiązany nawet prawo to reguluje, pies jest u siebie, a więc w czym problem? Dziecka należy pilnować, a jeśli jest już duże wytłumaczyć, że nie wolno go dotykać.
Gdyby to mi sąsiadka powiedziała żebym psa uwiązała, biegającego po MOJEJ posesji to bym jej powiedziała żeby swoje dziecko uwiązała...
A więc nic nie możecie zrobić pies jest u siebie, a obowiązkiem rodziców jest pilnować dziecko, nawet gdyby pies ugryzł dzieciaka to jest to wina rodziców, bo pies jest u siebie za ogrodzeniem, jak mają problem to niech sobie mur postawią albo dechami zabiją.
Ręce opadają, niby dorośli ludzie...
8 2015-07-04 13:14:09 Ostatnio edytowany przez luc (2015-07-04 14:32:10)
W zasadzie można się zgodzić z powyższymi wypowiedziami.
Ale tylko "w zasadzie", bo w konkretnej sytuacji nie musi to być takie oczywiste.
A więc nic nie możecie zrobić pies jest u siebie, a obowiązkiem rodziców jest pilnować dziecko, nawet gdyby pies ugryzł dzieciaka to jest to wina rodziców, bo pies jest u siebie za ogrodzeniem, jak mają problem to niech sobie mur postawią albo dechami zabiją.
Niekoniecznie.
To właściciele psa mają obowiązek dokonać zabezpieczeń. Takich żeby pies nawet przez ogrodzenie nie był w stanie kogoś ugryźć. Do tego dochodzi sąsiedztwo małego dziecka, które wiadomo, że inaczej zachowuje się niż dorosły np. może przełożyć rękę przez ogrodzenie, zbyt duże przerwy w szczeblach płotu, "oczka" w siatce itp.
Oczywiście, że przede wszystkim rodzice są odpowiedzialni za pilnowanie dziecka, ale właściciele psa na własnej posesji też mogą (w pewnych sytuacjach) nie uniknąć odpowiedzialności.
Do Autorki: priorytetem jest bezpieczeństwo dziecka, więc gdy istnieje możliwość, że pies mógłby (nawet przez ogrodzenie) ugryźć dziecko, a z sąsiadem nie da się zgodnie ustalić lepszych zabezpieczeń, pozostaje zrobić takie zabezpieczenia na własnej posesji.
W końcu, to kto będzie odpowiedzialny za ugryzienie dziecka jest mniej istotne od samego faktu ugryzienia.
Przy okazji:
Pies nie powinien być uwiązany nawet prawo to reguluje,
Może być uwiązany.
Prawo reguluje czas, w którym można trzymać psa na uwięzi oraz warunki (długość łańcucha).
9 2015-07-04 14:54:13 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-04 15:06:22)
Ten czas to chyba 8 godzin, ale i tak jest to wstrętne, masa psów na posesjach nie jest uwiązana, podbiegają do furtek i trudno żeby Ci wszyscy ludzie się mieli omurować bo rodzicom nie chce się pilnować swoich dzieci, albo nie potrafią im wytłumaczyć że nie rusza się obcych psów, u nas na osiedlu też częsta sprawa, dzieciaki już duże podchodzą do psów tarmoszą, łapią za ogony, nie pytają właścicieli czy mogą się pobawić, no pewnie lepiej mieć pretensje do sąsiadów niż wychować własne dzieci.
Luc zwróć uwagę na jedną zasadniczą rzecz, Ci ludzie niby martwią się o dziecko, ale mam wrażenie, że chcą po prostu dopiec sąsiadom, bo gdybym ja się bała o swoje dziecko to wzięłabym kilka desek i już po problemie, a nie ględziła co można im zrobić? Jakoś na prawdę ja tu nie widzę troski o dziecko tylko chęć dowalenia sąsiadom, bo jak rodzic się boi o dziecko to działa, łapie dechy i nie ma problemu, to można w jeden dzień zrobić.
Ja też bym zrobiła od swojej strony choćby prowizoryczny płot z siatki plastikowej/ jest do kupienia w sklepach ogrodniczych na metry i jakieś wbite tylko w ziemię drewniane paliki. Lub nawet można agrowłókninę zastosować zamiast siatki i wychodzi taniej.
Pies przez siatkę nie ugryzie. Chyba, że to jakiś ratlerek i da radę włożyć pysk ( pyszczek raczej) w oka siatki. Żeby pies ugryzł to dziecko musi przełożyć rękę przez siatkę albo przynajmniej za nią złapać. Więc moim zdaniem to nie sam pies jest zagrożeniem, tylko jeszcze brak umiejętności oceny sytuacji przez dziecko. Dlaczego to sąsiedzi mieliby ponosić dodatkowe koszty bo dziecko ich sasiada wkłada rękę na ICH podwórko? Pies jest U SIEBIE, to dziecko wkracza na cudzy teren. Inaczej by się sprawa miała gdyby to pies przeskakiwał do dziecka, albo wciskał łeb przez dziurę w siatce. Ale tak?
12 2015-07-04 22:29:47 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-07-04 22:37:51)
Małpa - czas to 12 godzin, niestety, bardzo nad tym ubolewam. Słyszałam, że znowu szykuje się jakiś projekt, który ma to zmienić.
JEDNAKŻE decyzja o wiązaniu psa jest jedynie decyzją właścicieli, widzę że właściciele podjęli decyzję słuszną i chwała im za to.
Ja swojego psa nie uwiązałabym.
Luc - owszem, właściciele powinni dokonać zabezpieczeń. Ostatnio specjalnie pytałam o to ojca. JEDNAKŻE jeżeli posesja jest zabezpieczona i odpowiednio oznakowana, a ktoś na nią wtargnie, a właściciel nie był w tej chwili obecny (czyt. nie mógł zapobiec zdarzeniu), to nie ponosi odpowiedzialności. Zdaniem ojca - i zdaniem prokuratora, bo ojciec szukał jakiejś sprawy - jeżeli ktoś wtargnie na posesję zamkniętą i odpowiednio oznakowaną, to właściciel odpowiedzialności nie ponosi.
Nie będę już wspominać o Kodeksie wykroczeń i drażnieniu zwierzęcia, a czym innym jest ciąganie za ogon? Owszem, dzieciak odpowiedzialności nie ponosi (niestety w niektórych przypadkach).
Wykroczeniem jest niezachowanie zwykłych lub nakazanych środków przy trzymaniu zwierzęcia. Z całym szacunkiem, ale wydaje mi się, że zwykłe środki zostały zachowane, a nakazanych brak (chyba że była jakaś szczególna uchwała rady?). Jedynym ryzykiem jest głupota dziecka i to, że może ono zwierzę nadzwyczajniej w świecie drażnić.
I z całym szacunkiem, ale nikt tu nikomu nie robi na złość. Ich święte prawo pozwalać biegać psu po ich posesji.
Rodzice mają psa - malutkiego - ale bardzo zajadliwego
Zanim się do kogoś nie przyzwyczai, to potrafi chapnąć. Mojego faceta ugryzł w kostkę
Znaczy to maleństwo (chihuahua) ale nie lubi obcych i ugryźć potrafi. Ojciec powiedział sąsiadom krótko (bo widział, jak dzieciaki próbowały przechodzić przez ogrodzenie na jego ogród po jakiś głupi samolocik) - że po pierwsze, on w takim wypadku za zachowanie psa nie ręczy, po drugie, nie życzy sobie, żeby ktokolwiek bez jego uprzedniej zgody wkraczał na jego nieruchomość (toż to naruszenie miru domowego
).
Ja większość obcych osób kota dotykać zwyczajnie nie pozwalam. Są tylko pewne osoby, które są wyjątkami (bliżsi znajomi, weterynarz, o rodzinie i facecie nie wspominam, bo to nie obcy dla niego). Moja "rzecz ruchoma" (w świetle cywila) i moja wola, kto ją będzie "posiadał" chociażby przez chwilę. Nie istnieje ani jedno dziecko poniżej lat 10, które taką zgodę kiedykolwiek otrzymało lub w przyszłości otrzyma.
13 2015-07-04 22:35:33 Ostatnio edytowany przez luc (2015-07-04 23:00:21)
Ten czas to chyba 8 godzin, ale i tak jest to wstrętne,
Luc zwróć uwagę na jedną zasadniczą rzecz, Ci ludzie niby martwią się o dziecko, ale mam wrażenie, że chcą po prostu dopiec sąsiadom, bo gdybym ja się bała o swoje dziecko to wzięłabym kilka desek i już po problemie, a nie ględziła co można im zrobić? Jakoś na prawdę ja tu nie widzę troski o dziecko tylko chęć dowalenia sąsiadom, bo jak rodzic się boi o dziecko to działa, łapie dechy i nie ma problemu, to można w jeden dzień zrobić.
12 godzin.
Też mi się to nie podoba. Mojego psa nigdy na łańcuchu nie uwiązałabym. Zawsze biegała luzem po ogrodzie, a mieszkała w domu (upodobała sobie bibliotekę - intelektualistka
).
Staram się na to też zwracać innym uwagę.
Pozwolę sobie jednak zauważyć, że jesteśmy w dziale "prawo" i w tym aspekcie jest problem oceniany.
Poza tym zauważ, że wcześniej już napisałam:
Do Autorki: priorytetem jest bezpieczeństwo dziecka, więc gdy istnieje możliwość, że pies mógłby (nawet przez ogrodzenie) ugryźć dziecko, a z sąsiadem nie da się zgodnie ustalić lepszych zabezpieczeń, pozostaje zrobić takie zabezpieczenia na własnej posesji.
W końcu, to kto będzie odpowiedzialny za ugryzienie dziecka jest mniej istotne od samego faktu ugryzienia.
Luc - owszem, właściciele powinni dokonać zabezpieczeń. Ostatnio specjalnie pytałam o to ojca. JEDNAKŻE jeżeli posesja jest zabezpieczona i odpowiednio oznakowana, a ktoś na nią wtargnie, a właściciel nie był w tej chwili obecny (czyt. nie mógł zapobiec zdarzeniu), to nie ponosi odpowiedzialności. Zdaniem ojca - i zdaniem prokuratora, bo ojciec szukał jakiejś sprawy - jeżeli ktoś wtargnie na posesję zamkniętą i odpowiednio oznakowaną, to właściciel odpowiedzialności nie ponosi.
To dotyczy osób dorosłych i wtargnięcia na cudzą, zabezpieczoną posesję.
Nieco inaczej jest w przypadku małego dziecka i gdy posesja nie jest zbyt dobrze zabezpieczona (bo tak rozumiem pierwszy post) skoro istnieje obawa, że pies może dziecko ugryźć. Czy jest oznakowana to w ogóle z tego postu nie wiadomo.
Sąsiedzi to wredne stworzenia
To znaczy jedni, sąsiedzi rodziców (z innymi problemów nie ma). Raz wezwali policję, że pies ujada.
Policja przyjechała, popatrzyła na tego psa i zaczęła się śmiać, że w ogóle ktoś może złożyć skargę na coś co waży 2 kilo.
Przeprosili za kłopot i sobie pojechali. On ujada i ujadać będzie, bo jest bardzo czujny. Nie ujada bez powodu. Jak ich dzieciarnia się drze PO godzinie 22, to jest niby dobrze? Aż się dziwię ojcu, że on policji nie wezwał w ramach rewanżu.
On ujada właśnie wtedy, jak te dzieciaki zachowują się jak obłąkane. Dodam, że pies w nocy śpi, nie szczeka. A orzecznictwo w tej sprawie dotyczyło godzin nocnych ![]()
16 2015-07-04 22:58:55 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-07-04 23:00:22)
kammiś napisał/a:Luc - owszem, właściciele powinni dokonać zabezpieczeń. Ostatnio specjalnie pytałam o to ojca. JEDNAKŻE jeżeli posesja jest zabezpieczona i odpowiednio oznakowana, a ktoś na nią wtargnie, a właściciel nie był w tej chwili obecny (czyt. nie mógł zapobiec zdarzeniu), to nie ponosi odpowiedzialności. Zdaniem ojca - i zdaniem prokuratora, bo ojciec szukał jakiejś sprawy - jeżeli ktoś wtargnie na posesję zamkniętą i odpowiednio oznakowaną, to właściciel odpowiedzialności nie ponosi.
To dotyczy osób dorosłych i wtargnięcia na cudzą, zabezpieczoną posesję.
Nieco inaczej jest w przypadku małego dziecka i gdy posesja nie jest zbyt dobrze zabezpieczona (bo tak rozumiem pierwszy post) skoro istnieje obawa, że pies może dziecko ugryźć. Czy jest oznakowana to w ogóle z tego postu nie wiadomo.
Z tym, że zwykła siatka jest dość wysoka i (oczywiście to kwestia oceny, możemy polemizować) nie ma szerokich przerw. przez to rękę jest ciężko wsadzić, trzeba na siłę. W mojej ocenie teren został zabezpieczony.
Jak matka tego dziecka jest taka pewna, że właściciele psa powinni coś zrobić, to niech zadzwoni na policję - zobaczymy, co powiedzą i czy postępowanie w ogóle zostanie wszczęte.
Jak jej się tak bardzo nudzi, to niech się pobawi w oskarżyciela posiłkowego, a nie robi dym, że sąsiedzi jej "robią na złość".
Z tym, że zwykła siatka jest dość wysoka, nie ma szerokich przerw. przez to rękę jest ciężko wsadzić, trzeba na siłę.
Przez zwykłą siatkę, to ja mogę rękę włożyć, a co dopiero małe dziecko.
kammiś napisał/a:Z tym, że zwykła siatka jest dość wysoka, nie ma szerokich przerw. przez to rękę jest ciężko wsadzić, trzeba na siłę.
Przez zwykłą siatkę, to ja mogę rękę włożyć, a co dopiero małe dziecko.
Włożyć też włożę, ale na pewno nie tak, że mi pół ręki za łokieć przejdzie. Pies pyska przez to nie przełoży, chyba że jakieś maleństwo - w praktyce maleństwa są niegroźne. I nie ma opcji, żeby tam rękę wsadzić przez pomyłkę czy przez nieuwage.
19 2015-07-05 10:02:39 Ostatnio edytowany przez kasia2303 (2015-07-05 10:03:36)
Autorko ja tez ma duzego psa, posesja jest dobrze ogrodzona i dobrze oznakowana, pies zaszczepiony i w zyciu bym nie uwiazala psa, fakt ma zrobiony kojec ale jest zamykana tam na chwile gdy chcemy autem wjechac na podworko czy zeby z podworka wyjechac i ewentualnie na noc ( ale to zeby dowcipnisie nie otwierali furtki zeby jej nie wypuscili na ulice) sasiedzi twojej kolezanki zabezpieczyli posesje by pies nie uciekal a twoja kolezanka ma dziecko i sama tez musi zapewnic mu bezpieczeństwo
Niech kolezanka pilnuje swojego dzieciaka i sie na tym skupi. Jak dlugo siatka jest wystarczajaco dobra by pies przez nia nie przelazl, tak dlugo dla mnie matka dziecka jest po prostu zwykla leniwa maruda.