Od 12:40 mam skurcze, na początku były one średnio mocne i towarzyszyly in tak jakby sączenie płynu owodniowego, trwało to jakoś do 14:30, od tej godziny skurcze są rzadsze, ale za to bardzo silne, a płyn już się nie sączy. Nie wiem czy mam już jechać do szpitala czy to samo przejdzie. Jak myślicie?
Dodam jeszcze ze do wyznaczonego terminu mam 14 dni.
1 2015-07-02 17:58:18 Ostatnio edytowany przez BuksBunny (2015-07-02 17:59:12)
Podobne tematy
Zadzwoń na pogotowie i zapytaj, czy powinnaś już przyjechać, czy nie.
No płyn się już nie sączy, bo co się mogło, to się wysączyło. Odejście wód płodowych to jest wystarczający powód by jechać do szpitala. Jak ci dziecko wpycha główkę w kanał rodny, to którędy ma się reszta sączyć? ![]()