Ponad dziesiecioletnie małżeństwo , razem ponad 20 lat. Pierwsza miłość , sex ( tylko ze sobą spaliśmy) dwójka dzieci można powiedzieć miłość jak z filmu. Wszystko przerywa wyjazd za granicę do pracy. To on wyjechał razem podjęliśmy taką decyzję.Mąż zaczął się rzadziej odzywać nie ma już potrzeby przyjeżdżać. Nawet dla dzieci.. Nie odpisuje na sms nie odbiera tel. Wiem że nic mu nie jest a wręcz przeciwnie dobrze się bawi. I co Wy na to ? Ja już wyciągnęłam wnioski. Dla mnie to jednoznaczne. Znudziła mu się rodzina poczuł wolność i teraz zaczyna się bawić.
Podobne tematy
I co zamierzasz z tym zrobić? Przerwiesz mu tę zabawę, czy pozwolisz bawić się dalej?
Nie daj się tak traktować!
Hmmm na początku walczyłam dzwoniłam pisałam ale setny sms poszedł w eter dałam sobie spokój. Co zamierzam? Na pewno nie będę się krzywdzic w sensie cielesnym.Mam dla kogo żyć. Dzieci zawsze będą ze mną a on? Teraz jest mu fajnie( tak myślę) ale wkoncu się wyszaleje i doceni ciepło domowego ogniska. Ale wtedy będzie za późno. Już teraz dojzewam do najtrudnieszej decyzji w swoim życiu. Wkoncu to 20 lat . Czasem sobie myślę że on się sam zagubił w tym wszystkim ale na własne życzenie. Co Wy byście zrobiły?
No cóż, właśnie tak bywa, jak jedna połówka wyjedzie do pracy a szuka wrażeń... coś o tym wiem.
Musisz twardo postawić warunki.
Co Wy byście zrobiły?
Zafundowałabym sobie i dzieciom zagraniczne wakacje..... u taty
Ale miałby chłopina niespodziankę! ![]()
Miriam o tym samym pomyślałam!
Spakuj dzieci o i siebie i bez uprzedzenia do taty na wakacje!
Przynajmniej normalnie poroznawiscie, jemu może sir przypomni co możstracićć, a jeśli nie... To będziesz miała sprawę jasna.
Narazie to zapowiedział dzieciom ze przyjedzie po nie bo zbliża się dość fajna impreza dla dzieciaków i dorosłych ( nie ważne) ja i tak miałam jechać tam z dziećmi nawet bez niego umowilam się już z Kumpela. To jest kilkudniowa impreza. I co teraz? Pojadę będę zaluzmy że będę się starała dobrze bawić i patrzeć jak on się bawi? Jakoś tego nie widzę. A co Wy na to?
Mówicie ze mozna tu uzyskać pomoc bzdura! Siedzę sama nie odpisujecie na tak naprawdę macie w dupie mnie i mojej problemy. Lansujecie się tekstami ze cieszycie się ze jestem GOWNI PRAWDA! Macie po dziurki w nosie to ci piszę! Zaglądam tu z nadzieją jakiegoś wsparcia bo nie mam nikogo jestem sama i nawet wy mnie olalyscie. A gdzie ta pieprzona solidarnosc jajników? Fuck!
Mówicie ze mozna tu uzyskać pomoc bzdura! Siedzę sama nie odpisujecie na tak naprawdę macie w dupie mnie i mojej problemy. Lansujecie się tekstami ze cieszycie się ze jestem GOWNI PRAWDA! Macie po dziurki w nosie to ci piszę! Zaglądam tu z nadzieją jakiegoś wsparcia bo nie mam nikogo jestem sama i nawet wy mnie olalyscie. A gdzie ta pieprzona solidarnosc jajników? Fuck!
A gdzie kultura?
Czy myślisz, że każdy przesiaduje tutaj po 24h na dobę?
Spokojnie...
Mówicie ze mozna tu uzyskać pomoc bzdura! Siedzę sama nie odpisujecie na tak naprawdę macie w dupie mnie i mojej problemy. Lansujecie się tekstami ze cieszycie się ze jestem GOWNI PRAWDA! Macie po dziurki w nosie to ci piszę! Zaglądam tu z nadzieją jakiegoś wsparcia bo nie mam nikogo jestem sama i nawet wy mnie olalyscie. A gdzie ta pieprzona solidarnosc jajników? Fuck!
Uswiadom sobie, ze wsparcie w zyciu to Cie sie od nikogo z automatu nie nalezy. Jasne? Powtorz to sobie kilka razy i przestan histeryzowac jak ksiezniczka.
A z mezem bardzo prosta sprawa, on ma Cie gdzies i sie bawi? Nie pasuje Ci to? To skladaj papiery o rozwod.
Czesc,
co do solidarnosci jajnikow to Ci nie pomoge, bo nie uznaje czegos takiego.
Co do reszty to dostalas bardzo dobre rady:
Jechac, oczekiwac radosci i zaangazowania meza, a jesli okaze sie to nie wykonalne to dobitnie przedstawic swoj problem.
Jesli Cie zlekcewarzy, zabrac walizki i dzieci, trzasnac dzwiami, wrocic do domu i zlozyc podanie o alimenty i pozew o rozwod.
Nic wiecej nie da sie zrobic...
bo do tanga trzeba dwojga.
Ja jeszcze dodam, że zawsze są 2 strony medalu w każdej sytuacji więc może na początek przyjrzyj się również sobie.
. To jest kilkudniowa impreza. I co teraz? Pojadę będę zaluzmy że będę się starała dobrze bawić i patrzeć jak on się bawi? Jakoś tego nie widzę. ?
Hej, nie zlosc się - rozumiem, ze jesteś w trudnej sytuacji, ale Twoje wpisy sa jednymi z wielu, można nie zauwazyc
. Jedz do niego, ale nie po to, by cos udawac - tylko, by porozmawiać i zobaczyć, na czym stoisz.
Mówicie ze mozna tu uzyskać pomoc bzdura! Siedzę sama nie odpisujecie na tak naprawdę macie w dupie mnie i mojej problemy. Lansujecie się tekstami ze cieszycie się ze jestem GOWNI PRAWDA! Macie po dziurki w nosie to ci piszę! Zaglądam tu z nadzieją jakiegoś wsparcia bo nie mam nikogo jestem sama i nawet wy mnie olalyscie. A gdzie ta pieprzona solidarnosc jajników? Fuck!
Nie przesadzasz?
hello
Takie podejscie masz również do męża?
Koleżanka Autorka strzeliła focha i już się nie odezwie? Czy to tylko troll, zawiedziony małą popularnością wątku o enigmatycznym milczeniu pana męża?