Witam kobietki
jestem tu nowa , dlatego poproszę o wyrozumiałość .
Mam problem , jak to zwykle bywa z mężczyzną ..
kocha mnie, uwielbia , szanuje.. a jednak ..
On nie mówi o tym co go boli , gnębi , nie chce mówić o swoich troskach problemach
twierdzi że to "prywatne" sprawy..
Nie konsultuje ze mną swoich planów na przyszłość ..
przyjeżdża do mnie owszem z radością ale po moich "błaganiach" i tylko wtedy gdy jego ukochana mamusia
o nic go nie poprosi ...
(-taaa jest okrutnym MAMUSI SYNKIEM ..!!)
ale widźę w nim miłość do mnie, widźę wielką tylko coś mi tu nie pasuje...
jesteśmy ze sobą rok , On jest studentem , ja uczennicą kończącą szkołę .
Ja wiem że doradzicie rozmowe rozmowe rozmowe , i chodź takich było wiele ja chciałabym poznać wasze zdanie ![]()
Podobne tematy
Mój mężczyzna też mnie wkurza tym , że mi nie mówi o swoich ''troskach ''
Czasem też wydaje mi się , że żyjemy tylko moim życiem... jesteśmy ze sobą trzy lata i co z tego wszyscy myślą że staż robi swoje nieprawda ..człowieka się poznaje całe życie..mój jest bardzo skryty też nie mówi co u niego czy co w pracy słychać mimo tego że pytam usłyszę ''NIC''
Myślę że może kiedyś nasi faceci sie otworzą...hmm nadzieja matką głupich mówił ale bez nadziei też się żyć nie da.Tak jak i w twoim przypadku to ja pisze przyjedź i ogólnie ja ja ja ja wszytko czasem mnie to wkurza , ale się przyzwyczaiłam może oni maja po prostu taki sposób bycia nie wiem . Ty to masz przechlapane po całości ''synek mamusi'' tragedia po prostu niedługo zmierzysz się z teściową bo ona nie tak łatwo odda swojego synia .Jeśli on jest na każde jej zawołanie to będziecie się gryśc o niego . Jeszcze zalezy jaka ona jest . Może powiedz o niej parę słów może to ona nakręca go na ''ciebie''
3 2011-11-12 16:17:33 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-11-12 16:18:10)
Czemu Twój mężczyzna ma opowiadać Tobie o swoich trudnościach i niepowodzeniach?
Jesteś jego terapeutką?
Bo to, że predysponujesz do tej roli, to jasne. Tylko... nie jest to dobre dla związku.
Zamiast cieszyć się jego miłością, Ty wyszukujesz problemy.
Większość mężczyzn woli samotnie barować się ze swymi problemami. Gdzieś nawet przeczytałam, że chowają się wówczas do swoich jaskiń.
4 2011-11-12 16:19:45 Ostatnio edytowany przez jestemkimjestem (2011-11-12 16:20:33)
Tosiu Oj , a ja myślałam że jak będziemy dłużej to mu przejdzie i bardziej się otworzy , niestety chyba rozwiałaś moje nadzieje . właśnie próbowałam wyczuć sprawę z "mamusią" , ale ona podobno bardzo mnie lubi , jak się spotykamy (dzięki Bogu raz na jakiś czas) jest kochana miła i czarująca... sama nie wiem co mam o niej myśleć,jeden telefon i moje kochanie biiieeegnie na złamanie karku bo maaammciaa.. On uważa że jest "najstarszy" i dlatego ona na nim tak polega.. ale bez przesady.. 22 lata to chyba odpowiednia pora na odcięcie pępowiny u mamusi ????
ja po prostu chciałabym być dla niego oparciem, chcę wiedzieć o jego troskach i niepokojach a nie domyślać się ii wyciągać na siłe..
6 2011-11-12 16:25:22 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-11-12 16:25:46)
Możesz być oparciem, szanując jego niechęć do zwierzeń.
Do wspierania niepotrzebna jest wiedza o przyczynach kiepskiego samopoczucia. Wystarczy zauważyć i być wsparciem. Reszta to zaspokojenie Twej ciekawości.
Trzeba żyć dalej jakoś...nie mówi to nie mówi trzeba się z tym pogodzić może to tylko my baby takie wygadane he:P
A z tą mamusią to bym jeszcze pomyślała ..a może ona robi to żeby cię sprawdzić czy jak ona będzie potrzebować jego pomocy to ty jego nie powstrzymasz czy coś takiego może to test z jej strony . Ogólnie to ja bym na nią uważała...
Hmm a powiedz coś więcej jakiś przykład .Co jesteście razem a ona dzwoni i on leci jak na skrzydłach?
no dokłądnie , umówił się np., ze mną na 19 . Wchoodzi siedzi pół godziny , dzwoni mamusia ze potrzebuje pomocy na co kochany synek zostawia mnie wsiada w samochód i do mamy .
Albo przykład z dziś ; byliśmy umówieni że jak załatwi co ma załatwić to odezwie się i się umówimy na wieczór (obiecał mi to o 11) to od 13 zaczęłam się martwić ,dzwonie, pisze eski , NIC ... zadzwonił 5 minut temu [JEST 16!!] i mówi "musze mamie pomagać" ja zaczęłam mu tłumaczyć ze przecież mi obiecał że ja się martwiłam i tee dee, a on że nie rozumiem i zaczął krzyczeć na mnie .. więc się rozłączyłam.. bo po co krzyczeć skoro to i tak niczego nie wyjaśni
( ??
Synek mamusi..... to jeszcze pewnie mama mu sprząta, śliniaczek zakłada itd.... jakaś masakra! Znałam takiego jednego.Póki nie uwolni się od wpływów mamy (czytaj : kobiety nr 1 w jego życiu ) Ty bedziesz cierpiała.Co do zwierzeń....faceci tego nie lubią,to nie baby! Nie są aż tak emocjonalni i wylewni i nie mają potrzeby paplania ozorem bez opamiętania.Lepiej w takich momentach po prostu ich przytulić, dać buziaka i przyjąć "współodczuwającą"
minę.Jak zechcą to sami opowiedzą,nic na siłę...A swoją drogą trochę to dziwne,że chłopak przyjeżdża do Ciebie tak trochę po Twoich błaganiach....nie rozmumiem,ale może nie muszę...
Ogromnym błędem jest wychodzenie z założenia, że mężczyźni są tacy, jak my, bo oni naprawdę są zupełnie inni. Kiedy my, kobiety, mamy problem najczęściej czujemy potrzebę porozmawiania o nim, zwyczajnie chcemy się wygadać, wyrzucić emocje (ja co prawda do tej części nie należę, niemniej taka jest zdecydowana większość), a mężczyzna jest zadaniowcem - problem musi przetrawić, spokojnie przemyśleć, a potem zaczyna działać. Wychodząc z założenia, że samo wygadanie się sprawy nie rozwiąże, milczy i myśli, analizuje, wgłębia się. To jest zupełnie naturalne i nie upatrywałabym się tu przyczyny niepokoju. Tak nas po prostu stworzyła matka natura, my gadamy, oni milczą
.
Martwiłabym się natomiast jego relacją z matką, bo choć świadczy o ogromnym przywiązaniu, co jest w gruncie rzeczy dobrą cechą, to jednak w tym wieku mężczyzna nie powinien mieć już najmniejszego problemu z odcięciem przysłowiowej pępowiny. On tymczasem wyraźnie podporządkowuje swoje plany oczekiwaniom matki, nie potrafi się jej sprzeciwić, a tym samym wywiązać z wcześniej danych innym osobom obietnic. Myślę, że jeśli w najbliższym czasie ta relacja nie zacznie się zmieniać i iść w ,,zdrowym" kierunku, z czasem może być jeszcze trudniej.
Radziłabym jednak w żadnym wypadku nie stosować nacisku, nie stawiać ultimatum typu ,,ja albo mama", bo możesz się boleśnie rozczarować. Wykaż się raczej cierpliwością i dyplomacją, może od czasu do czasu zaproponuj, że razem jej pomożecie, a wtedy... obserwuj, a potem rozmawiaj. Nie krytykuj jednak, nie wytykaj, nie złość się, nie rzucaj aluzji - to się niestety nie sprawdza. Tylko szczera i konstruktywna rozmowa - o tym jak Ty to widzisz i jak się z tym czujesz- ma szansę powodzenia. Nie oceniaj jednak jego osoby, a wyłącznie zachowanie, powiedz co Cię niepokoi i dlaczego - wtedy prawdopodobnie zostaniesz wysłuchana, co niestety jeszcze wcale nie daje gwarancji, że zmieni się jego zachowanie. Jeśli Ci na nim naprawdę zależy, wykaż się cierpliwością, niemniej ma to sens tylko do pewnego momentu, bo kiedy w końcu uznasz sprawę za beznadziejną powinnaś odpuścić, gdyż najwyraźniej matka zawsze będzie na pierwszym miejscu, a Ty będziesz zmuszona walczyć z nią o jego względy, co często wręcz uniemożliwia stworzenie między Wami zdrowej i dojrzałej relacji.
11 2011-11-13 12:33:55 Ostatnio edytowany przez jestemkimjestem (2011-11-13 12:36:46)
naprawdę bardzo serdecznie dziękuje za rady kochane ! ![]()
facet to jednak naprawdę skomplikowana konstrukcja .
Mam nadzieje że podołamy problemowi 'mamusi' jak i wszystkim innym które się napatoczą.. (Oby było ich jak najmniej)
dobrze jednak wiedzieć że są kobietki które czują to samo co ja i mają podobne niepokoje i problemy
)