Evens napisał/a:Skąd wiesz, że pisał tak do innych dziewczyn? Sam Ci o tym powiedział, czy przypadkiem natknęłaś się na jego teksty?
Zobaczyłam jego teksty - grzebałam w jego komunikatorze. Niemoralny czyn, ale tak naprawdę nie żałuję.
Evens napisał/a:Rozumiem że pisał innych dziewczyn że są piękna (bla bla bla) na początku znajomości, a dopiero jakimś czasie przechodził do rozmów w stylu "jak spędziłem dzień".
Mniej więcej tak. Lub przeplatał to i to. Bardzo dążył do zbliżenia się z nimi.
Evens napisał/a:Nie rozumiem jednak co znaczy "mnie tak nie traktował" i czym jest "normalny okres".
Masz rację, może sprostuję to w pierwszym poście. Chodzi o to, że bardzo dziwne wydaje mi się tak podrywać i kierować takie duże słowa do kogoś, kogo się właściwie nie zna. Czy to nie odbiera im wartości? Czy to nie świadczy o tym, że te słowa można sobie wsadzić w d..? 
Większe komplementy wydają mi się ''normalne'' i bardziej zrozumiałe przy znajomości, która już jakiś czas trwa, kiedy się faktycznie kogoś bardziej poznało.
"mnie tak nie traktował" - mi nie mówił nawet w 1/3 tylu komplementów, co im.. (Może dopiero później, po 1-2 miesiącach). Czyli nie dość, że szastał tymi słowami w te i wewte, to jeszcze ja byłam dla niego chyba najgorszą z tych dziewczyn. 
Evens napisał/a:Czyli jak wyglądała rozmowa z Tobą? Zaczął od "jak spędziłem dzień", a dopiero po dwóch tygodniach chwalił urodę, inteligencję i całą resztę?
Zaczęliśmy od tematów ogólnych, nie ''jak spędziłem dzień'', ale rozmowa o zainteresowaniach, przemyślenia, żarty (mamy podobne poczucie humoru) i takie tam. Pierwsze komplementy powiedział mi właściwie po 2-3 tygodniach. Po miesiącu zażartował, że może jestem ''piękna'', podczas gdy przy większości z tych dziewczyn był bardziej zdecydowany i mówił to właściwie zaraz na początku znajomości.
Evens napisał/a:Z tamtymi dziewczynami spotykał się, czy utrzymywał znajomość przez internet?
A teraz gdy jest już z Tobą to nie szuka lasek po internecie?
Zwykle się z nimi spotykał po jakimś czasie, najczęściej kilka razy, z niektórymi wiele razy.
Nie, nie szuka.
Evens napisał/a:Facet to bajerant z niższej półki. Ale praktyczny i to się liczy. Każda kobieta lubi komplementy, ale jest różnica między trafionym komplementem, a jechaniem z poradniczka - Piękne oczy, śliczna twarz...
Ale jesteście razem i uwiódł Cię tym (na swój sposób prostym) podrywem, a ponadto utrzymuje Ciebie przy sobie już przez półtora roku - co w tym złego?
Te wszystkie komplementy formułował trochę a'la ''dżentelmen'', ale masz rację, że bardzo kojarzy się z takim tanim podrywem. Nawet tak trochę sobie żartowałam, jak jeszcze byłam wszystkiego nieświadoma..
I poprawka, nie uwiódł mnie tym podrywem, tylko po prostu nam się świetnie rozmawiało, mieliśmy podobne poglądy. Podryw był czynnikiem neutralnym (lekki minus/lekki plus, nawet nie potrafię ocenić). Z pustego i Salomon nie naleje.
Bawi mnie trochę sformułowanie ''utrzymuje cię przy sobie'', nie wiem, co to znaczy. 
Evens napisał/a:W zasadzie nie piszę na portalach randkowych (ciężko trafić na normalną dziewczynę) ale zdarza mi się. A gdyby dało się pogadać z dziewczynami o czymś innym niż pogodzie, to pewnie cześciej bym to robił.
Skomentuje to w ten sposób, bo naprawdę nie wiem czego oczekujesz od nas. Był singlem to szukał, nie jest singlem to nie szuka. Także w czym problem?
W tym, że nie wierzę mu teraz w żadne jego słowo. Przeszłość pokazuje, że słowa nic dla niego nie znaczyły. Myślałam, że jak mi coś mówił, to było to szczere i ważne. Nawet, głupia, zapisywałam sobie te słowa i cieszyłam się z nich.. Tymczasem to samo powtarzał po 3dniowej znajomości z jakąś laską. I żeby to chociaż jedna laska - nie, było ich z tuzin. ;/
To pierwsza rzecz.
A drugi problem, który właściwie mało zmienia, to to, że przykro mi, że mi na początku nie mówił nawet ułamka komplementów, które mówił im.
Czuję się, jakbym była tylko kolejną. i to jeszcze taką, które mniej mu się od innych podoba.