Jestem z chłopakiem rok, ale kilka dni temu zobaczyłam jak pisze z inną , chciałam zobaczyć , poprosiłam żeby pokazał , powiedział że nic takiego, więc się odczepiłam.Nie dawało mi to spokoju , więc jakoś tą wiadomość odnalazłam. Pisało że jest ślicznotką ,że chciałby na nią popatrzeć. Nic takiego nie pisał : że ją kocha . Jak myślicie czy to zdrada ?. Czy wybaczyć ? Nie jestem pewna czy zrobi to znów , czy zrozumiał . ![]()
Podobne tematy
Generalnie chłopak ma fiu bździu w głowie i zdobywa... Na mój gust szuka nowych wrażeń.. Niestety.
Kochana, weź sie w garść!!! mój mąż przez dwa lata pisał z inną, oszukując mnie , ukrywając ten fakt i kasując wszystkie wysłane i odebrane smsy... było ich nawet po kilkadziesiąt dziennie, do baaardzo późnych godzin nocnych. Wzięłam sie w garść, na początku było mi bardzo ciężko, ale nie pozwolę aby mnie zniszczył, całe zycie jeszcze przede mną.
Czyli mam z nim nie być .? ![]()
wszystko zależy od tego ile jesteście ze sobą , po ile macie lat, i czy macie wspólne życie... ale szczerze- nie pakuj się w związek, który już teraz jest nieszczery. Twój chłopak szuka wrażeń i tyle!! Nie jest wart Ciebie skoro w taki sposób zachowuje się.
Czyli mam z nim nie być .?
A kto to ma wiedzieć, jeśli nie Ty?
Facet najwyraźniej nudzi się, szuka nowych wrażeń.
Jeśli chcesz u swojego boku kogoś takiego, to kontynuuj znajomość
.
Rozmawiałam z nim i powiedział mi ,że to pierwszy i ostatni raz
No ale stracha mam ![]()
Porozmawiać z nim , jak myślicie ?;(
przecież już z nim rozmawiałaś. Poczekaj, jak następnym razem znowu będzie się tak zachowywał to wtedy z nim ostatecznie porozmawiaj. Na razie mu nie truj, ale trzymaj rękę na pulsie.
Mój też pisał, już nie jesteśmy razem, mimo obiecywania romansował z innymi, szukał nowych znajomości. nie żałuję, że się rozstaliśmy
yhy!!!! "pierwszy i ostatni raz"...dziewczyno, nie wierz a takie bajeczki!!! a zresztą to nie ma żadnego znaczenia, skoro on robi takie rzeczy gdzie jesteście dopiero na etapie chłopak-dziewczyna- nie marnowałaby czasu. Uwierz, że nie warto!!! bo później boli bardziej i trudniej jest zacząć wszystko od nowa!
10 2012-10-30 15:19:50 Ostatnio edytowany przez Bardzo Samotny (2012-10-30 15:20:52)
yhy!!!! "pierwszy i ostatni raz"...dziewczyno, nie wierz a takie bajeczki!!! a zresztą to nie ma żadnego znaczenia, skoro on robi takie rzeczy gdzie jesteście dopiero na etapie chłopak-dziewczyna- nie marnowałaby czasu. Uwierz, że nie warto!!! bo później boli bardziej i trudniej jest zacząć wszystko od nowa!
nie dołuj dziewczyny,ty pewnie myślisz że każdy facet to świnia i tylko czeka żeby dać dyla przy pierwszej okazji,wiem że zaraz mnie rozjedziecie ale tak wynika z twojego posta
hehe, nie dołuję. Tylko że na zaufanie trzeba długo pracować a traci się w jednej sekundzie przez jedną bzdurę. Skoro już teraz wypisuje smski do innej to nie wart jest jej zaufania. I nie uważam ,że każdy facet to świnia - są wyjątki oczywiście :-) Tylko na własnym przykładzie wiem,że później , jak ma się już pewne zobowiązania, wspólne życie z 12-letnim stażem i nastoletniego syna to trudniej pogodzić się z taką prawdą. Autorka i tak zrobi jak uważa, bo wiem ze nie tak łatwo jest przekreślić wszystko. Tylko dlaczego facet nie myślał w taki sposób pisząc do innej "ślicznotka"
Kiedyś miałam taki związek ,że zdradzał mnie chłopak na każdym kroku , ale jakoś z tego wybrnełam .. z trudnością , ale pózniej się przeprowadziłam i poznałam go , chodzę z nim od roku i nigdy czegoś takiego nie zrobił , musi być jakaś przyczyna
Oczywiście, niektórzy faceci już tacy są , ale są też tacy którzy by nawet o tym nie myśleli :d
13 2012-10-30 15:41:43 Ostatnio edytowany przez angella89 (2012-10-30 15:42:13)
Jesteście razem tylko rok i takie akcje? Moim zdaniem to świadczy o jego braku zaangażowania w Wasz związek. Jak już na tym etapie jest nieszczery to strach myśleć co będzie potem.
Zastanawiałam się jeszcze ,że ja coś źle zrobiłam ;(
Mi się też wydawało, że coś źle zrobiłam... Zamiast odkrywać mnie, szukał innych w sieci... Heh.
hej dziewczyny...jak widze na forum nie tylko ja mam ten problem...założyłam nawet pierwszy raz w życiu wątek zdrada internetowa na tym forum, możemy tam sobie ponarzekać na facetów:)
też obecnie przeżywam ten ból zdrady:( nie wierz karmelku że to pierwszy i ostatni raz:( mój mąż też tak obiecywał kilka lat temu że nie bedzie podawać swojego nr tel kobietom poznanym w necie...zaufałam i nie sprawdzałam chociaż niepewność pozostała we mnie...i co mąż ponownie zawiódł moje zaufanie....może jak kiedys podjęłabym decyzję o odejściu to nie byłoby teraz mi tak trudno( urodził się nam synek)...jesli nie macie zobowiazań nie pchaj się w ten związek...zawsze bedziesz sie zastanawiać czy jest teraz z Tobą szczery czy z nikim nie pisze...to Cię bedzie wykańczać naprawdę nie warto...trzymaj się mocno i NIGDY siebie nie obwiniaj...nawet jeśli było coś nie tak w Waszym zwiazku to Twój chłopak powinien przyjść z tym do Ciebie żebyście wspólnie znaleźli wyjście a nie szukać kontaktu z innymi
Dokładnie! Owszem, wściekłam się, były awantury, obiecywał... Teraz już wiem, że powinnam brać już wtedy nogi za pas... Ze wspomnień razem, pamiętam w sumie takie chwile.
Jeśli kocha, jeśli widzi w Tobie kobietę swojego życia, nie interesuje się innymi. Po co? Już znalazł. Teraz pielęgnuje związek, troszczy się o Ciebie.
Jeśli potrzebuje innych, puść go, niech idzie do tych innych. Szkoda Twojego czasu.
Jaki jest mężczyzna, który kocha?
1. Chce być blisko.
2. Chce Twojego szczęścia.
3. Raczej odgryzie sobie język niż powie coś, co Cię rani.
4. NIE SZUKA INNYCH (chyba, że jest wielokochający; zastanów się, czy chcesz być jedyną, czy niekoniecznie).
5. Specjalnie dla Ciebie rzuci palenie, pójdzie na kurs itp. - jeśli tylko się dowie, że tego byś chciała.
6. Traktuje Cię z szacunkiem.
Mogłabym jeszcze sporo dopisać. Ale nie o to w tym wątku chodzi.
Jeśli on szuka, to znaczy, że nie znalazł. Jesteś pogotowiem seksualnym, poczekalnią.
ja podziękowałam za związek gdzie było pisanie do innych [innej], nie to że 1 sms na kilka dni czy spotkanie raz na tydzień z koleżanką , to było codzienne pisanie, po kilka smsów + telefony , nawet takie po 23, a tłumaczył to tym że to ona pisze/dzwoni a on tylko odpisuje/odbiera [hahahahha] dziś się z tego śmieję. ale każdy musi w swoim czasie dojrzec do pewnych decyzji i twardo spojrzeć na swoją sytuację. ponoć była to tylko przyjaciółka ale mimo to nie wyobrażałam sobie ciągu dalszego..czułam się jak we trójkę.
ogień... to tak samo jak u mnie, to nie było po kilka, to było po kilkanaście dziennie do nawet 2 w nocy...w jednym miesiącu zliczyłam 150 wysłanych...n początku był szok, panika, byliśmy zgranym małżeństwem (przynajmniej tak mi się wydawało) ,jednak mój mąż myślał inaczej, gdyż przez dwa lata na boku pisał sobie namiętnie z "koleżanka" a z drugiej strony wracał do domu jako przyzwoity mężuś.... tłumaczy że to koleżanka, ze nic go z nią nie łączyło, ze o "pierdołach" pisali, o wydarzeniach z danego dnia...i tak przez dwa lata... od czasu gdy się dowiedziałam minął miesiąc, na początku miałam mieszane uczucia, złość, żal, poniżenie, a nawet próba uwierzenia... jednak po pewnym czasie , jak już ochłonęłam, te jego tłumaczenia są dla mnie coraz bardziej niedorzeczne i wręcz śmieszne... zwyczajnie z dnia na dzień przestaje mi na nim zależeć....
marget - co zamierzasz?
marget - i co zamierzasz? gadałaś z mężem?
wiesz...nie wiem, jestem na razie na etapie logicznego myślenia i z dnia na dzień dochodzę do wniosku, że on przez dwa lata świetnie się bawił, i nie uwierzę w bajeczki typu że to koleżanka i pisali o pierdołach!!! w tych pierwszych emocjach dałam mu szansę, próbowałam na tzw.wariata wszystko jakoś skleić, ale to tylko pozory...nie da sie skleić gdy mąż nie jest nadal szczery...a teraz, fakty same przytaczają mi rozwiązanie : po pierwsze -zupełnie mu nie ufam, zero, nic... po drugie:nie uwierzę że to koleżanka i nie jestem pewna czy dalej nie piszą, ponieważ gdybym nie dowiedziała sie to pisałby dalej... a po trzecie:czekam na rachunki szczegółowe z okresu jak był kilka miesięcy w delegacji i przyjeżdżał tylko na weekendy, to było przeszło dwa lata temu... i zobaczę jak wyglądało wówczas ich "koleżeństwo"... warkoczyk, nie potrafię, naprawdę nie potrafię już z nim tak żyć jak kiedyś, rozmawiać, śmiać się, opowiadać... nie potrafię, a próbowałam...
24 2012-10-31 16:03:49 Ostatnio edytowany przez ogień (2012-10-31 16:05:00)
marget a ile ja czasu próbowałam.. płakałam, rozmawiałam, próbowałam zmusić się do przetrawienia do przejścia do normalnego stanu rzeczy i było niestety tylko chwilami troszkę lepiej. dałam sobie spokój po około półtora roku, powiedziałam aby się wyprowadził (na szczęście nie byliśmy po ślubie ani nawet zaręczynach) i że to koniec. straciłam zaufanie, szacunek, przestałam czuć miłość pożądanie i związek nie miał już szans na odbudowę. za bardzo mnie to wszystko bolało więc się odcięłam. po kilku miesiącach powiem Ci że bardzo dobrze zrobiłam bo mnie to i tak w znacznym stopniu podniszczyło i dziś mimo że nie mam nikogo jest mi lepiej. może spotkam kogoś dla kogo będę na pierwszym miejscu ![]()
Jakoś dam rady
Pomyślę i wybiorę ![]()
witam
Jestem ze swoim partnerem 2 lata (mieszkamy w innych miastach, widzimy się raz w tygodniu). PÓŁ roku temu odkryłam że mój facet kontaktuje się z inną kobietą (internetowo, telefonicznie i meilowo), nigdy mi o niej nie opowiadał. Tych znajomości było więcej, ale ta była wyjątkowo zażyła. Dziewczyna ta też nie wiedziała nic o mnie. Gdy się o tym dowiedziałam to miałam ochote ze sobą skończyć...., nasz związek był naprawdę zażyły, mój chłopak zawsze był przy mnie i ze mną, a tu takie odkrycie. Wybaczyłam, ale niejednokrotnie do tego wracam, jesteśmy razem, ale ja nie ufam...czy to jest normalne, pomimo zapewnień jego o miłości, o tym,ze mu zależy bardzo i że chce być w stałym związku (ale zaręczyn jak nie było tak nie ma), czy powinnam być w tym związku? a ja jestem znowu rozerwana rozdarta i nasza przyszłość mi się zamazuje...