Hej dziewczyny mam ogromny problem a mianowicie : jestem poltora roku po slubie. Na samym poczatku gdy poznalam swojego meza bylo cudownie jak w bajce. Planowalilsmy wspolne zycie dziecko. Zaszlam w ciaze pobralismy sie ale od tego momentu wszystko sie zmienilo. Moj maz poswiecil dla nas prace za granica i tutaj znalazl cos dla siebie... Codziennie pracuje zdaza sie ze nawet po 12 h i tylko jeden dzien wolnego w tygodniu. Jak wraca to tylko idzie spac nic nie zajmuje sie dzieckiem a maly teskni. Tlumacze mu ze potrzebuje dla siebie jakiegos innego zajecia ale on nie rozumie. On w ogole mnie nie slucha. Ciagle sie klocimy przewaznie o to samo ze on chce odpoczac a nie zajmowac sie dzieckiem. Nie wiem juz co robic potrzebuje jakiejs porady tez potrzebuje jakiejs jednej rzeczy dla siebie a nie ciaggle zajmowanie sie domem i dzieckiem. Blagam pomozcie
Podobne tematy
Cóż..
Jedyne chyba rozsądne rozwiązanie, to oddanie malucha do żłobka i poszukanie pracy.
W ten sposób odciążysz przepracowanego męża i znajdziesz zajęcie dla siebie.
"Dopadla" Cię szara rzeczywistość codziennego życia; obowiążki , obowiązki, obowiązki...
A gdzie podzialo się "zaspokojenie potrzeb dla duszy"...
Niestety , większość mlodych malżeństw ma taką sytuacje. I trzeba to jakoś dzwignąć. Byloby dobrze gdyby rodzice bądż teściowie trochę pomogli i czasami zajęli sie dzieckiem..
U mnie takie problemy zaczęły się kiedy byłam już w ciąży, ciągły brak kasy, jego nieobecność, brak zainteresowania. Mnożące się problemy i wieczne kłótnie o wszystko. Niestety po porodzie nie było lepiej (mimo zapewnień). Także rozumiem i współczuje.
Może niepotrzebnie poświęcał tę pracę za granicą? Nie widzielibyście się miesiąc-dwa, może więcej, ale wracałby i mielibyście cały czas tylko dla siebie.
Trudno go winić za zmęczenie, 12 godzin, z jednym dniem wolnym w tygodniu to naprawdę bardzo trudna praca, trudno też dziwić się Tobie, że czujesz się zaniedbana, Ty i dziecko.