witam was!
Pisze bo chciałabym znac wasza opinie na to co zaraz przeczytacie...
w wieku lat 15 poznałam faceta starszego ode mnie o 8 lat... zakochałam sie w nim po uszy... stracilam z nim dziewictwo... bylismy razem potem zerwal bo wrocil do bylej kiedy ona znowu go zostawila wrócił do mnie a ja nadal go kochałam wiec nyliśmy razem w wieku 20 lat zdecydowaliśmy się na dziecko:) no iiii w czasie ciązy moj partner byl bez pracy wkoncu niby wyjechał za granice ale nie pomagał mi finansowo nawet nie dał mi na witaminy chciał za mna byc ale mi nie pomagał wiec go zostawiłam za duzo nerwow i stresu,po urodzeniu malego nie chciał placic alimentow bo niby nie mial... wic byly sądy... teraz płaci mi fundusz i mam spokoj .
gdy moj syn mial 9 miesięcy poznalam faceta spedzilismy razem weekend... no i po kilku miesiacach bylismy razem az do dzis z nim jestem... wynajelismy mieszkanie i bylismy razem z synem.. jrgo ojciec nie interesował sie nim bardziej mna bo myslał ze bedziemy razem.
Z moim obecnym mam 3 miesiaczną córke nie planowalismy tego niestety... ale kocham ja dalismy nowe zycie i to jest pieknie ale moj partner jakos zachowuje sie jakby ta corka tez była nie jego... a ma 30 lat wiec powinien miec poukladane w glowie...
Mój były partner ma juz dziewczyne jest z nia chyba rok z moim obecnym juz mi nie wychodzi nie zgadzamy sie zachowuje sie jak dziecko... w głowie mu imprezy... a ja siedze z dziecmi w domu...mam go dosyć
z moim byłym jakos ostatnio zaczelismy sie lepiej dogadywać... smiejemy sie rozmawiamy o wszystkim... jezdzimy na zakupy dla synka... jest fajnie przy nim jestem usmiechnieta jestem sobą a moj byLy mnie przytłacza nie jestem soba jestem smutna i zamyslona kłoce sie z mama ... i zastanawiam sie jak by to było gdybysmy do siebie wrócili z mooim byłym... czy to mogło by sie udac ??? nie wiem co myslec i co zrobiC.pomózcie :*