Hej! ![]()
Mam czarne włosy (naturalne taki średni brąz) farbowane wielokrotnie Castingiem z Loreala (kolor hebanowa czerń).
Postanowiłam, że chcę je rozjaśnić - do brązu - dość jasnego, trochę jaśniejszego niż naturalny.
Kupiłam farbę Alfaparf (naturalny blond, wyglądający jak brąz) z oxydantem 9% który podobno ma rozjaśniać włosy.
Potrzymałam, spłukałam i... mam na czubku głowy rudawy kolor (jakby mi ktoś narobił na czubek łba) a reszta czarna jak była.
Matowe i szorstkie włosy. Zawsze były słabe, ale błyszczące i mięciutkie w dotyku.
Jutro idę do fryzjerki. Byłam umówiona tylko na cięcie, ale niech mi je rozjaśni.
Pytanie do Was - rozjaśniała któraś z czerni do takiego złotego brązu za jednym zamachem?
Nie chcę sie bawić w schodzenie stopniowe bo nie mam czasu ani ochoty i nie lubię półśrodków ![]()
