netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzona

45 odpowiedzi7 388 wyświetleńzałożony przez szakira, 25.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1

Temat: Zdradzona

Witam! moje drogie Panie potrzebuję waszej pomocy mimo mojej decyzji jaką już prawie podjęłam.Moja historia zaczęła się w marcu kiedy zadzwoniła kochanka mojego męża i powiedziała mi że byli razem.Byli bo wtedy już nie byli parą.Dla mnie był to ogromny szok,cały mój świat poległ w gruzach myślałam że oszaleję miałam tyle myśli w głowie nawet tych najgorszych.Kiedy zadzwoniłam i poprosiłam o wyjaśnienia powiedział że bardzo przeprasza i błaga o wybaczenie,że dla niego ten romans był i jest bez znaczenia i ja w to uwierzyłam i przebaczyłam ale na tym się nie skończyło,bo jak się okazało to mój mąż kłamał mnie od początku.Kiedy poznał swoją kochankę i po dwóch miesiącach SMS (czytałam wszystkie)zamieszkał z nią.I coś poszło nie tak bo po trzech miesiącach wyrzuciła go.O SMS powiedział krótko że pisał po to aby sprawić jej przyjemność ale tak na prawdę to myślał o mnie i tylko mnie kocha i kochać będzie.I tu znów nie do końca mówił prawdę,nie mógł się zdecydować z którą chce być.Mój małżonek pracuj w delegacji więc bardzo łatwo było mu z nią się kontaktować i mimo to że zmienił miejsce pracy nadal utrzymywał z nią kontakt o czym dowiedziałam się po wydruku z jego telefonu cały czas kłamał aja byłam gotowa mu wierzyć i na nowo budować zaufanie bo tak bardzo go kochałam i kiedy znów mnie zawiódł coś mnie olśniło,że nie jest wart moich łez i mojego życia.teraz on stara się wszystko naprawić i mówić jak bardzo żałuje,że ta sprawa pokazała jaką cudowną ma żonę że najważniejszą osobą w jego życiu byłam ,jestem ja i jak bardzo mnie kocha.Wiem z podglądu telefonu że teraz mówi prawdę i nie utrzymuje z nią kontaktu ale czy mogę po tych kłamstwach mu zaufać?

2

Odp: Zdradzona

Jestem za dawaniem JEDNEJ szansy.
Ale Ty jedną już dałaś.

3

Odp: Zdradzona
szakira napisał/a:

Witam! moje drogie Panie potrzebuję waszej pomocy mimo mojej decyzji jaką już prawie podjęłam.Moja historia zaczęła się w marcu kiedy zadzwoniła kochanka mojego męża i powiedziała mi że byli razem.Byli bo wtedy już nie byli parą.Dla mnie był to ogromny szok,cały mój świat poległ w gruzach myślałam że oszaleję miałam tyle myśli w głowie nawet tych najgorszych.Kiedy zadzwoniłam i poprosiłam o wyjaśnienia powiedział że bardzo przeprasza i błaga o wybaczenie,że dla niego ten romans był i jest bez znaczenia i ja w to uwierzyłam i przebaczyłam ale na tym się nie skończyło,bo jak się okazało to mój mąż kłamał mnie od początku.Kiedy poznał swoją kochankę i po dwóch miesiącach SMS (czytałam wszystkie)zamieszkał z nią.I coś poszło nie tak bo po trzech miesiącach wyrzuciła go.O SMS powiedział krótko że pisał po to aby sprawić jej przyjemność ale tak na prawdę to myślał o mnie i tylko mnie kocha i kochać będzie.I tu znów nie do końca mówił prawdę,nie mógł się zdecydować z którą chce być.Mój małżonek pracuj w delegacji więc bardzo łatwo było mu z nią się kontaktować i mimo to że zmienił miejsce pracy nadal utrzymywał z nią kontakt o czym dowiedziałam się po wydruku z jego telefonu cały czas kłamał aja byłam gotowa mu wierzyć i na nowo budować zaufanie bo tak bardzo go kochałam i kiedy znów mnie zawiódł coś mnie olśniło,że nie jest wart moich łez i mojego życia.teraz on stara się wszystko naprawić i mówić jak bardzo żałuje,że ta sprawa pokazała jaką cudowną ma żonę że najważniejszą osobą w jego życiu byłam ,jestem ja i jak bardzo mnie kocha.Wiem z podglądu telefonu że teraz mówi prawdę i nie utrzymuje z nią kontaktu ale czy mogę po tych kłamstwach mu zaufać?

A jesteś pewna, ze ma jeden telefon?
On wie, ze sprawdzałaś bilingi?

4

Odp: Zdradzona

Nie on nie wie z kąt ja wiem ja jego telefony mam na podglądzie i sprawdzam co dzień

5 Ostatnio edytowany przez szakira (2015-06-25 18:45:04)

Odp: Zdradzona

Na takie traktowanie zasłużył nigdy do tej pory nie sprawdzałam jego telefonu nawet go nie dotykałam, ale po tym co zrobił po tylu letnim małżeństwie nie mogę mu ufać

6

Odp: Zdradzona

Szakira,my - tzn kobiety z długoletnim stażem małżeńskim, jesteśmy w jeszcze głupszej sytuacji. Bo tak naprawdę nie wiadomo, co w takiej sytuacji zrobić. Mamy już swoje lata i tyle lat z jednym mężczyzną.A tu nie dość, że szok, bo zdrada, to jeszcze drugi szok - totalna zmiana życia,postrzeganie rzeczywistości i pytanie - co dalej.Myślimy o mężu - z tobą być już nie powinnam,bo nie jestem w stanie zaufać, a jednocześnie nie wyobrażamy już sobie życia bez niego.Nie wiem kochana co ci mogę doradzić.Każda rada w tej kwestii nie jest do końca dobra.Masz to szczęście w nieszczęściu, że on prosi o wybaczenie, bo nie każdy poczuwa się do tego.Obserwuj,chyba tyle mogę ci doradzić.A co dalej,czas pokaże.Pozdrawiam serdecznie.

7 Ostatnio edytowany przez szakira (2015-06-25 20:04:40)

Odp: Zdradzona

Tak moja droga nie wiem co zrobić bo nadal go kocham i chyba mu znów uwierzyłam,ciągle dzwoni,pisze,przeprasza że to był jego największy błąd życia,że był bardzo głupi itd.a ja ciągle się boję chociaż staram się tego nie okazywać,niech on teraz powalczy o nasze małżeństwo o moje względy.Tak nadal będę sprawdzać jego telefony bo tylko tak mogę go kontrolować czy nie jest gołosłowny.Dziękuję za radę i pozdrawiam serdecznie :-)

8

Odp: Zdradzona

Trzymaj się i pisz jeśli masz ochotę na wyrzucenie z siebie emocji.To trochę pomaga.:)

9

Odp: Zdradzona

szakira - a jaka jest Twoja decyzja?

10

Odp: Zdradzona

Dlaczego kochanka miesza? Bo liczy na cos. Maz powinien w 100% zerwac ten kontakt i wywiazywac sie z deklaracji nawet kosztem Twojej kontroli przez jakis czas.

11 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2015-06-26 11:47:54)

Odp: Zdradzona
szakira napisał/a:

Witam! moje drogie Panie potrzebuję waszej pomocy mimo mojej decyzji jaką już prawie podjęłam.Moja historia zaczęła się w marcu kiedy zadzwoniła kochanka mojego męża i powiedziała mi że byli razem.Byli bo wtedy już nie byli parą.Dla mnie był to ogromny szok,cały mój świat poległ w gruzach myślałam że oszaleję miałam tyle myśli w głowie nawet tych najgorszych.Kiedy zadzwoniłam i poprosiłam o wyjaśnienia powiedział że bardzo przeprasza i błaga o wybaczenie,że dla niego ten romans był i jest bez znaczenia i ja w to uwierzyłam i przebaczyłam ale na tym się nie skończyło,bo jak się okazało to mój mąż kłamał mnie od początku.Kiedy poznał swoją kochankę i po dwóch miesiącach SMS (czytałam wszystkie)zamieszkał z nią.I coś poszło nie tak bo po trzech miesiącach wyrzuciła go.O SMS powiedział krótko że pisał po to aby sprawić jej przyjemność ale tak na prawdę to myślał o mnie i tylko mnie kocha i kochać będzie.I tu znów nie do końca mówił prawdę,nie mógł się zdecydować z którą chce być.Mój małżonek pracuj w delegacji więc bardzo łatwo było mu z nią się kontaktować i mimo to że zmienił miejsce pracy nadal utrzymywał z nią kontakt o czym dowiedziałam się po wydruku z jego telefonu cały czas kłamał aja byłam gotowa mu wierzyć i na nowo budować zaufanie bo tak bardzo go kochałam i kiedy znów mnie zawiódł coś mnie olśniło,że nie jest wart moich łez i mojego życia.teraz on stara się wszystko naprawić i mówić jak bardzo żałuje,że ta sprawa pokazała jaką cudowną ma żonę że najważniejszą osobą w jego życiu byłam ,jestem ja i jak bardzo mnie kocha.Wiem z podglądu telefonu że teraz mówi prawdę i nie utrzymuje z nią kontaktu ale czy mogę po tych kłamstwach mu zaufać?

Konkurs Szakiry: Szakira pyta: czy mogę mu po tych kłamstwach zaufać?
Odpowiada Dunkis : Uwaga, uwaga, kurtyna się odsuwa i mamy odpowiedź : MOŻESZ!
Oczy są zwrócone na Szakirę: Brawo, wygrała Pani nagrodę! (podpowiedź dla tych co nie rozumieją co się dzieje na scenie dzięki takiej odpowiedzi Szakira może zaufać smile
(pytanie tylko czy warto sięgać po taką nagrodę?)

ps1. KŁAMIESZ, KŁAMIESZ, KŁAMIESZ- bo napisałaś że Cię olśniło - fe nieładnie ale z Ciebie kłamczucha. Gdyby Cię olśniło - nie zadawałabyś pytania konkursowego.
ps2. no to że go kochasz to dośc oczywiste, pytanie tylko czy wg Ciebie on Cię kocha - wiesz to może okazac się ważniejsze pytanie niż to czy możesz mu zaufać smile
ps3. wyjaśnij jak liczysz to ile razy on Cię oszukał - ilością obietnic, że więcej tego nie zrobi, ilością dni którą ze sobą byli, ilością ich stosunków płciowych, a może ilością sms czy pocałunków (widszisz tu mam dylemat, bo nie wiem co napisać najpierw - jadąc od tego co częściej zapewne robili)
ps4. Ona na pewno wybrała Twój numer przez przypadek i przez przypadek Ci powiedziała, mieli romans - na pweno - nie chciała mu dokopać, po prostu była uprzejma. Czyżby nie tylko w Twoich oczach on może być niedoskonały, ale również w oczach innej kobiety?
ps5. On żałuje tak samo mocno i intensywnie, jak mu dawałaś po raz pierwszy szansę, czy mocniej? Po czym poznajesz różnice między wtedy i teraz?
ps6. Jesteś najważniejszą osobą w jego życiu - no tu może akurat mieć rację. Na pewno nią byłaś, równiez wtedygdy był z nią, tylko nie zdawał sobie z tego sprawy. Słuchaj, teraz sobie dopiero uświadomiłem, jak TY powinnaś być wdzięczna tej kobiecie, że wkroczyła w Wasze życie. no sluchaj. Przecież dzięki znajomości twojego męża z Tą Panią, on sobie uświadomił jak ważna jesteś dla niego Ty. Zastanów się czy nie powinien Twój mąż zadzwonić jednak do niej przynajmniej jeszcze raz - przy Tobie - i niech jej powie jaki wdzięczny jest jej za to co dla niego, albo raczej dla Was zrobiła, no i Ty też możesz jej podziękować za to. Przy okazji zawsze możesz się zapytać jaki jest w łóżku wg niej.

No i gorący finał (bez skojarzeń z kochanką proszę):
Wiesz już, że on chce być z Tobą, a czego Ty chcesz? (pamiętaj tylko o jednym :wehikułu czasu to wciąż tylko teoria)

12

Odp: Zdradzona

Absolutnie nie mozesz mu zaufac.Twoj maz jest typowym oszustem -zdradzaczem.To jest typowy mechanizm u takich osob-te prosby o wybaczenie,obietnicy-oni tak maja.Bedzie Ci mydlil oczy.Jak go nakryjesz na jakiejs babie,to ci powie,ze sie potknal.Jest falszywy wobec Ciebie i tyle.Mozesz budowac sobie w marzeniach wizje sielanki z czlowiekiem,ktory klamie i zdradza,ale po co?Lubisz sama siebie oszukiwac?On sie nie zmieni.Tamta go wyrzucila ,to przylazl do Ciebie-zdradzacz zawsze idzie tam,gdzie mu wygodniej.Moze ta kochanka nie jest az tak naiwna by go po takich akcjach przyjmowac.Decyzja nalezy do Ciebie -jezeli chcesz zyc w klamstwie,badz z nim.Twoj wybor.Pzdr.

13

Odp: Zdradzona
smallangel napisał/a:

szakira - a jaka jest Twoja decyzja?

Myślę że dam mu tą ostatnią szansę bo nadal go Kocham i za nim tęsknię a czas pokaże czy teraz mówi prawdę

14

Odp: Zdradzona

Ismeno-wiem,wiem masz dużo racji on mnie zdradził po 30 latach małżeństwa nie wiem może mu odbiło,może myślał że się zakochał a jego kochanka wiedziała od początku że ma żonę i nigdy się nie rozwiedzie,a kiedy zaczęła wymagać rozwodu i zaczęły się kłótnie rozeszli się i wtedy zadzwoniła do mnie.Wiem jedno że do póki nie pojawiła się ta lafirynda to byliśmy dobrym dobranym zgodnym małżeństwem.

15

Odp: Zdradzona

Witam Ciebie Szakira Chcialabym sie z Toba podzielic swoja historia i prosze wyciagnij odpowiednie wnioski otoz po dwuch latach mauzenstwa dowiedzialam sie ze maz mnie zdradzil....myslalam ze oszaleje z rozpaczy czulam jak swiat wali mi sie na glowe nie wierzylam ze On zrobil mi cos takiego.zostawilam go nie chcialam go znac ale moj maz byl uparty a a ja go ciagle bardzo kochalam wydeptal swoje, pogodzilismy bylo ksiazkowo sielankowo cudownie: ale sprawdzalam go; wydawalo mi sie ze spie z otwartymi oczami jaka ja bylam durna od tamtej pory minelo 30 lat a ja z mezem nie jestem 3 lata bo okazalo sie tak przez przypadek ze wiecej kobiet zaliczyl jak ja mam wlosow na glowie i gdyby nie to ze maz mial wypadek  i w szpitalu odwiedzila go kochanka nie dowiedzialabym sie niczego- przycisnieta do muru przez naszego syna moja tesciowa i jego brat wyznali nam bujna przeszlos mojego meza myslalam ze padne trupem zlapany raz postanowil bardzo uwazac  byl cwany i przebiegly i prawie mu sie udalo. wiec uwazaj zanim powiesz wybaczam bo ja juz nigdy nie wybacze klamstwa i zdrady to jest pewne

16

Odp: Zdradzona

Może chodzi jednak o mamonę bo nie wierze by ktoś była aż tak naiwny. Pytanie czy on by tobie dał szansę gdyby był na twoim miejscu spytaj się go. Zagoń go w domu do roboty by się nei przemęczać. Nie rób mu śniadań obiadków oraz nie pierz. Sprzątaj tylko po sobie i niech tak już ostanie do końca jak znów coś zrobi to wywal go.

17

Odp: Zdradzona

Dziękuję Ci że opowiedziałaś swoją historię,tym bardziej będę czujna,ale jak nie dała bym mu szansy to się nie przekonam a jeszcze mam nadzieję że będzie dobrze pan Bóg jeden wie czy robię dobrze.

18

Odp: Zdradzona

Nie nie chodzi o pieniądze nigdy nie stawiałam ich na pierwszym miejscu

19

Odp: Zdradzona

Pewnie sprobowac dac szanse czemu nie rzeciez to twoj wybor ja rozumie ze po tylu latach ciezko jest podjac decyzje o rozstaniu nie wyobrazamy sobie zycie bez taj drugiej polowki samotnosc jest straszna wydaje nam sie ze bez niego nie damy rady a z drugiej strony jestes jeszcze mloda i wszystko przed toba rob tak jak ci serce podpowiada mnie moje serce oszukalo ale nigdy zlewek po kims juz jesc nie bede to jest pewne

20

Odp: Zdradzona

a masz pewnosc ze po 30 a nie po 3 pierwszy raz

21 Ostatnio edytowany przez szakira (2015-06-26 22:43:04)

Odp: Zdradzona

nie mam 100%to żadna z żon nie ma takiej pewności,ale to się czuję a ja nigdy tego nie doznałam aż do tej pory ,podejrzewałam że coś jest nie tak w jego zachowaniu i prawie sama bym to odkryła ale Lafirynda mnie tym telefonem wyprzedziła i potwierdziła moje przypuszczenia.A nie wiem jak wy ale ja jako detektyw mogę pracować :-).Wiem,że muszę spróbować,ale wiem też że już więcej z moich oczu przez niego nie popłyną łzy.Każda jedna z nas miała jakieś życie ja miałam ,że tak powiem dobre bo wiecie jak to jest kiedy spotykasz tego jednego jedynego i kochacie się wzajemnie i z miłości pobieracie się macie dzieci i jak w moim przypadku już wnuki to nie jest tak łatwo przekreślić te wszystkie razem spędzone lata.Byliśmy udanym małżeństwem,rozumieliśmy się bez słów. Ja dawałam mu od siebie wszystko a on mi to odwzajemniał.

22 Ostatnio edytowany przez rumpel (2015-06-27 07:09:49)

Odp: Zdradzona
szakira napisał/a:

Witam! moje drogie Panie potrzebuję waszej pomocy mimo mojej decyzji jaką już prawie podjęłam.Moja historia zaczęła się w marcu kiedy zadzwoniła kochanka mojego męża i powiedziała mi że byli razem.Byli bo wtedy już nie byli parą.Dla mnie był to ogromny szok,cały mój świat poległ w gruzach myślałam że oszaleję miałam tyle myśli w głowie nawet tych najgorszych.Kiedy zadzwoniłam i poprosiłam o wyjaśnienia powiedział że bardzo przeprasza i błaga o wybaczenie,że dla niego ten romans był i jest bez znaczenia i ja w to uwierzyłam i przebaczyłam ale na tym się nie skończyło,bo jak się okazało to mój mąż kłamał mnie od początku.Kiedy poznał swoją kochankę i po dwóch miesiącach SMS (czytałam wszystkie)zamieszkał z nią.I coś poszło nie tak bo po trzech miesiącach wyrzuciła go.O SMS powiedział krótko że pisał po to aby sprawić jej przyjemność ale tak na prawdę to myślał o mnie i tylko mnie kocha i kochać będzie.I tu znów nie do końca mówił prawdę,nie mógł się zdecydować z którą chce być.Mój małżonek pracuj w delegacji więc bardzo łatwo było mu z nią się kontaktować i mimo to że zmienił miejsce pracy nadal utrzymywał z nią kontakt o czym dowiedziałam się po wydruku z jego telefonu cały czas kłamał aja byłam gotowa mu wierzyć i na nowo budować zaufanie bo tak bardzo go kochałam i kiedy znów mnie zawiódł coś mnie olśniło,że nie jest wart moich łez i mojego życia.teraz on stara się wszystko naprawić i mówić jak bardzo żałuje,że ta sprawa pokazała jaką cudowną ma żonę że najważniejszą osobą w jego życiu byłam ,jestem ja i jak bardzo mnie kocha.Wiem z podglądu telefonu że teraz mówi prawdę i nie utrzymuje z nią kontaktu ale czy mogę po tych kłamstwach mu zaufać?

Dopiero teraz sobie to przeczytałem i ....... no właśnie. Kiepsko to widzę, mimo iż jestem naprawdę ZWOLENNIKIEM WYBACZENIA ZDRADY ( dla potwierdzenia moja  podobna historia  http://www.netkobiety.pl/t70840.html ). Mam obawy że z powodu tego że został sam prosi Cię o wybaczenie i możliwość powrotu. Lecz gdy znów pojawi się jakiś obiekt wart jego zachodu sytuacja może się powtórzyć. Każdemu należy się jeszcze jedna szansa bo człowiek nie jest nieomylny i popełnia błędy... ale TYLKO JEDNA NA DRUGĄ NIE MA SZANS !!!! Weź jeszcze pod uwagę SIEBIE ! Będziesz naprawdę cierpieć nie mając możliwości "pilnowania" czy znów cię nie zdradza, nie masz i długo nie będziesz miała do niego zaufania, Naprawdę trzeba wiele czasu i starań zdradzacza aby po części go przywrócić. Będziesz musiała się zmierzyć sama z sobą aby mu tego nie wypominać nie wyobrażać sobie jak to był z tą inną.... i ciągle będziesz sobie zadawała jedno pytanie DLACZEGO ??? Wiem z własnego doświadczenia że związek po zdradzie jest możliwy ale do tego potrzebna jest szczera chęć obojga, faktem jest że to ty będziesz bardziej musiała się męczyć....JEŻELI UWAŻASZ ŻE JEST TEGO WART to walcz jak lwica ale wysiłek wasz zwłaszcza twój (ma być niezauważalny dla niego) będzie ogromny. Co mogę wam doradzić to ZADAJCIE SOBIE PYTANIE CZY NAPRAWDĘ ISTNIEJE MIĘDZY WAMI UCZUCIE ZDOLNE TO WSZYSTKO ZNIEŚĆ !!! musicie wyjaśnić sobie wszystko, ale naprawdę wszystko, znaleźć przyczyny zdrady aby następnej nie było, zacząć mówić sobie wszystko i o wszystkim aby w porę móc usatysfakcjonować partnera (dotyczy obojga), a ZWIĄZEK MUSICIE  BUDOWAĆ NOWY (na starych fundamentach) bo niestety wasz poprzedni związek należy do przeszłości której końcem była zdrada twego męża.  ŻYCZĘ POWODZENIA I WIELE SIŁ !!!!
rumpel

23 Ostatnio edytowany przez szakira (2015-06-27 10:13:26)

Odp: Zdradzona

RUMPEL-Dzięki za Twoją wypowiedz . Chciałabym kiedyś powiedzieć,,TAK JESTEM ZNÓW CHOLERNIE SZCZĘŚLIWA"

24

Odp: Zdradzona

szakira - zdrada nie bierze się znikąd.
Jeżeli ma się udać, muszą dwie osoby zrobić sobie autorefleksje.

25

Odp: Zdradzona
smallangel napisał/a:

szakira - zdrada nie bierze się znikąd.
Jeżeli ma się udać, muszą dwie osoby zrobić sobie autorefleksje.

Tak masz rację w pewnym albo i większym sensie,ale ja nie chcę całkowicie abyśmy  przebudowali tożsamość tylko wiem że musimy wprowadzić niewielkie korekty.

26

Odp: Zdradzona

według mnie też - jedna szansa okej, ale ile możesz tych szans dawac??no bez przesady

27

Odp: Zdradzona
Agnieszka2221 napisał/a:

według mnie też - jedna szansa okej, ale ile możesz tych szans dawac??no bez przesady

Wiem że moja decyzja na ten czas jest słuszna ,nie mogę powiedzieć na 100% że dobra czy zła ale tak postanowiłam,a los pokaze co będzie.Wiem jedno że przed tą historią był dobrym mężem,ojcem i od 6lat wspaniałym kochającym dziadkiem.Głęboko w to oboje wierzymy że wszystko się ułoży.Mąż w tej chwili jest w delegacji,rozmawiamy bardzo dużo ze sobą nie o przeszłości ale o wspólnej przyszłości,ale to prawda nie ufam mu na tyle aby nie kontrolować jego telefonów.

28

Odp: Zdradzona
Agnieszka2221 napisał/a:

według mnie też - jedna szansa okej, ale ile możesz tych szans dawac??no bez przesady

Wiem że moja decyzja na ten czas jest słuszna ,nie mogę powiedzieć na 100% że dobra czy zła ale tak postanowiłam,a los pokaze co będzie.Wiem jedno że przed tą historią był dobrym mężem,ojcem i od 6lat wspaniałym kochającym dziadkiem.Głęboko w to oboje wierzymy że wszystko się ułoży.Mąż w tej chwili jest w delegacji,rozmawiamy bardzo dużo ze sobą nie o przeszłości ale o wspólnej przyszłości,ale to prawda nie ufam mu na tyle aby nie kontrolować jego telefonów.

29

Odp: Zdradzona

oj naiwna Ty .....

30

Odp: Zdradzona

Szakiro, jak  toczą się  Twoje losy ?  Czy  nadal  wierzysz, że  się  uda ?
Jestem  w  sumie  w  podobnej  sytuacji  choć  dużo  bardziej  skomplikowanej.
To  co  zrobiłam   i  nadal  robię  jest  nieprawdopodobne  nawet  dla  mnie  dla  mnie  samej.
Są  chwile  kiedy  jestem  pewna, że  będzie  dobrze,  są  straszne  chwile kiedy  nie  widzę  żadnej  przyszłości.  Byłam  już  na  krawędzi.
Jak  daleko  to  zajdzie  ?  Razem  od  35 lat.  30  lat małżeństwa.  Byłam  taka  szczęśliwa  i  nie  potrafię  tego  pogrzebać  i  uwierzyć,  że  nic  już  nie  zostało.  Zostało  jeszcze  wiele  ale  mnie  brakuje  już  sił.         
Chciałabym  z  Tobą  porozmawiać. Czy  zechcesz  się  do  mnie  odezwać  na  maila?

31

Odp: Zdradzona
fiolett napisał/a:

Szakiro, jak  toczą się  Twoje losy ?  Czy  nadal  wierzysz, że  się  uda ?
Jestem  w  sumie  w  podobnej  sytuacji  choć  dużo  bardziej  skomplikowanej.
To  co  zrobiłam   i  nadal  robię  jest  nieprawdopodobne  nawet  dla  mnie  dla  mnie  samej.
Są  chwile  kiedy  jestem  pewna, że  będzie  dobrze,  są  straszne  chwile kiedy  nie  widzę  żadnej  przyszłości.  Byłam  już  na  krawędzi.
Jak  daleko  to  zajdzie  ?  Razem  od  35 lat.  30  lat małżeństwa.  Byłam  taka  szczęśliwa  i  nie  potrafię  tego  pogrzebać  i  uwierzyć,  że  nic  już  nie  zostało.  Zostało  jeszcze  wiele  ale  mnie  brakuje  już  sił.         
Chciałabym  z  Tobą  porozmawiać. Czy  zechcesz  się  do  mnie  odezwać  na  maila?

Witam Cię bardzo serdecznie!!! U mnie są pewne zmiany,nadal nie ufam mojemu mężowi mimo że bardzo się stara i chce mi udowadniać że jest tego wart.Nawet podczas ostatniego pobytu w domu(pracuje w delegacji) na moją prożbę aby zadzwonił do tej kobiety zrobił to bez wahania. Twierdzi że zrobi wszystko abym była znów szczęśliwa. Ja bardzo chcę z Tobą porozmawiać miały byśmy sobie dużo do powiedzenia

32

Odp: Zdradzona
szakira napisał/a:
fiolett napisał/a:

Szakiro, jak  toczą się  Twoje losy ?  Czy  nadal  wierzysz, że  się  uda ?
Jestem  w  sumie  w  podobnej  sytuacji  choć  dużo  bardziej  skomplikowanej.
To  co  zrobiłam   i  nadal  robię  jest  nieprawdopodobne  nawet  dla  mnie  dla  mnie  samej.
Są  chwile  kiedy  jestem  pewna, że  będzie  dobrze,  są  straszne  chwile kiedy  nie  widzę  żadnej  przyszłości.  Byłam  już  na  krawędzi.
Jak  daleko  to  zajdzie  ?  Razem  od  35 lat.  30  lat małżeństwa.  Byłam  taka  szczęśliwa  i  nie  potrafię  tego  pogrzebać  i  uwierzyć,  że  nic  już  nie  zostało.  Zostało  jeszcze  wiele  ale  mnie  brakuje  już  sił.         
Chciałabym  z  Tobą  porozmawiać. Czy  zechcesz  się  do  mnie  odezwać  na  maila?

Witam Cię bardzo serdecznie!!! U mnie są pewne zmiany,nadal nie ufam mojemu mężowi mimo że bardzo się stara i chce mi udowadniać że jest tego wart.Nawet podczas ostatniego pobytu w domu(pracuje w delegacji) na moją prośbę aby zadzwonił do tej kobiety zrobił to bez wahania.Moja prośba była kierowana tym że mój mąż nie odbiera od niej telefonów a jej zdarza się anonimowo dzwonić.On twierdzi że zrobi wszystko abym była znów szczęśliwa. Ja bardzo chcę z Tobą porozmawiać miały byśmy sobie dużo do powiedzenia

33

Odp: Zdradzona
rumpel napisał/a:
szakira napisał/a:

Witam! moje drogie Panie potrzebuję waszej pomocy mimo mojej decyzji jaką już prawie podjęłam.Moja historia zaczęła się w marcu kiedy zadzwoniła kochanka mojego męża i powiedziała mi że byli razem.Byli bo wtedy już nie byli parą.Dla mnie był to ogromny szok,cały mój świat poległ w gruzach myślałam że oszaleję miałam tyle myśli w głowie nawet tych najgorszych.Kiedy zadzwoniłam i poprosiłam o wyjaśnienia powiedział że bardzo przeprasza i błaga o wybaczenie,że dla niego ten romans był i jest bez znaczenia i ja w to uwierzyłam i przebaczyłam ale na tym się nie skończyło,bo jak się okazało to mój mąż kłamał mnie od początku.Kiedy poznał swoją kochankę i po dwóch miesiącach SMS (czytałam wszystkie)zamieszkał z nią.I coś poszło nie tak bo po trzech miesiącach wyrzuciła go.O SMS powiedział krótko że pisał po to aby sprawić jej przyjemność ale tak na prawdę to myślał o mnie i tylko mnie kocha i kochać będzie.I tu znów nie do końca mówił prawdę,nie mógł się zdecydować z którą chce być.Mój małżonek pracuj w delegacji więc bardzo łatwo było mu z nią się kontaktować i mimo to że zmienił miejsce pracy nadal utrzymywał z nią kontakt o czym dowiedziałam się po wydruku z jego telefonu cały czas kłamał aja byłam gotowa mu wierzyć i na nowo budować zaufanie bo tak bardzo go kochałam i kiedy znów mnie zawiódł coś mnie olśniło,że nie jest wart moich łez i mojego życia.teraz on stara się wszystko naprawić i mówić jak bardzo żałuje,że ta sprawa pokazała jaką cudowną ma żonę że najważniejszą osobą w jego życiu byłam ,jestem ja i jak bardzo mnie kocha.Wiem z podglądu telefonu że teraz mówi prawdę i nie utrzymuje z nią kontaktu ale czy mogę po tych kłamstwach mu zaufać?

Dopiero teraz sobie to przeczytałem i ....... no właśnie. Kiepsko to widzę, mimo iż jestem naprawdę ZWOLENNIKIEM WYBACZENIA ZDRADY ( dla potwierdzenia moja  podobna historia  http://www.netkobiety.pl/t70840.html ). Mam obawy że z powodu tego że został sam prosi Cię o wybaczenie i możliwość powrotu. Lecz gdy znów pojawi się jakiś obiekt wart jego zachodu sytuacja może się powtórzyć. Każdemu należy się jeszcze jedna szansa bo człowiek nie jest nieomylny i popełnia błędy... ale TYLKO JEDNA NA DRUGĄ NIE MA SZANS !!!! Weź jeszcze pod uwagę SIEBIE ! Będziesz naprawdę cierpieć nie mając możliwości "pilnowania" czy znów cię nie zdradza, nie masz i długo nie będziesz miała do niego zaufania, Naprawdę trzeba wiele czasu i starań zdradzacza aby po części go przywrócić. Będziesz musiała się zmierzyć sama z sobą aby mu tego nie wypominać nie wyobrażać sobie jak to był z tą inną.... i ciągle będziesz sobie zadawała jedno pytanie DLACZEGO ??? Wiem z własnego doświadczenia że związek po zdradzie jest możliwy ale do tego potrzebna jest szczera chęć obojga, faktem jest że to ty będziesz bardziej musiała się męczyć....JEŻELI UWAŻASZ ŻE JEST TEGO WART to walcz jak lwica ale wysiłek wasz zwłaszcza twój (ma być niezauważalny dla niego) będzie ogromny. Co mogę wam doradzić to ZADAJCIE SOBIE PYTANIE CZY NAPRAWDĘ ISTNIEJE MIĘDZY WAMI UCZUCIE ZDOLNE TO WSZYSTKO ZNIEŚĆ !!! musicie wyjaśnić sobie wszystko, ale naprawdę wszystko, znaleźć przyczyny zdrady aby następnej nie było, zacząć mówić sobie wszystko i o wszystkim aby w porę móc usatysfakcjonować partnera (dotyczy obojga), a ZWIĄZEK MUSICIE  BUDOWAĆ NOWY (na starych fundamentach) bo niestety wasz poprzedni związek należy do przeszłości której końcem była zdrada twego męża.  ŻYCZĘ POWODZENIA I WIELE SIŁ !!!!
rumpel

Rumpelku!!! miałeś racje to nie jest łatwe staram się jak mogę ale czasami mi to nie wychodzi i co mąż naprawi to Ja to zepsuję

34

Odp: Zdradzona
szakira napisał/a:

Rumpelku!!! miałeś racje to nie jest łatwe staram się jak mogę ale czasami mi to nie wychodzi i co mąż naprawi to Ja to zepsuję

Fakt nie takie to proste ale czas leczy rany i tego potrzebujesz najbardziej.Musisz mieć w sobie naprawdę wiele samozaparcia (chociaż na razie). Powiedz to partnerowi że starasz się jak możesz ale na razie musi Cię zrozumieć w końcu to on jest przyczyną twego zachowania - jak kocha i mu też zależy to przełknie te parę gorzkich pigułek. Niech zdaje sobie sprawę że cierpisz z jego powodu ale nie przypominaj mu tego na każdym kroku. Starajcie się przebywać jak najwięcej razem na szczerych rozmowach. Jeżeli to możliwe pozachowujcie się trochę jak nastolatkowie (jakiś wspólny wyjazd lub wyjście do kawiarni albo coś co kiedyś było dla was obojga wielką frajdą) to naprawdę przynosi dobre efekty. Co do reszty problemów to pytaj, pytaj, dam radę to odpowiem...
rumpel

35

Odp: Zdradzona

Dziękuję Ci bo znów podniosłeś mnie na duchu,że dam radę bo mimo to że On stara się to ja nieraz potrafię to zepsuć.Ale on Sam zaraz mnie tłumaczy,że mnie rozumie i będzie czekał aż ja zrozumiem że bardzo mnie kocha a tamto co było to nie ma i już nigdy nie wróci.Ja zapisałam się do psychologa może też mi to coś pomoże-nie wiem,bo ja nadal sobie z tym nie bardzo radzę chociaż bardzo chcę aby było dobrze. Masz rację teraz jak przyjedzie na trochę dłużej chcemy pojechać na parę dni aby pobyć tylko razem,ale to dopiero za trzy tyg. Jeszcze raz stokrotne dzięki

36 Ostatnio edytowany przez rumpel (2015-07-20 00:42:25)

Odp: Zdradzona
szakira napisał/a:

Dziękuję Ci bo znów podniosłeś mnie na duchu,że dam radę bo mimo to że On stara się to ja nieraz potrafię to zepsuć.Ale on Sam zaraz mnie tłumaczy,że mnie rozumie i będzie czekał aż ja zrozumiem że bardzo mnie kocha a tamto co było to nie ma i już nigdy nie wróci.Ja zapisałam się do psychologa może też mi to coś pomoże-nie wiem,bo ja nadal sobie z tym nie bardzo radzę chociaż bardzo chcę aby było dobrze. Masz rację teraz jak przyjedzie na trochę dłużej chcemy pojechać na parę dni aby pobyć tylko razem,ale to dopiero za trzy tyg. Jeszcze raz stokrotne dzięki

Z psychologiem to dobry pomysł, chociaż sam dałem rady bez, ale tobie się przyda ktoś kto Cię ukierunkuje i naprowadzi na pewne tory... POWODZENIA
rumpel

37

Odp: Zdradzona
szakira napisał/a:

Dziękuję Ci bo znów podniosłeś mnie na duchu,że dam radę bo mimo to że On stara się to ja nieraz potrafię to zepsuć.Ale on Sam zaraz mnie tłumaczy,że mnie rozumie i będzie czekał aż ja zrozumiem że bardzo mnie kocha a tamto co było to nie ma i już nigdy nie wróci.Ja zapisałam się do psychologa może też mi to coś pomoże-nie wiem,bo ja nadal sobie z tym nie bardzo radzę chociaż bardzo chcę aby było dobrze. Masz rację teraz jak przyjedzie na trochę dłużej chcemy pojechać na parę dni aby pobyć tylko razem,ale to dopiero za trzy tyg. Jeszcze raz stokrotne dzięki

Nieraz jest tak,że rozmawiamy jest miło,fajnie nawet potrafi mnie rozbawić jak kiedyś to robił(a mieliśmy oboje dobre poczucie humoru),ale powie coś co ja jak bym czekała,aby mu zwrócić uwagę,że coś zle powiedział czy powinien powiedzieć to w inny sposób.A po skończonej rozmowie sama dochodzę do wniosku,że się czepiam bez powodu-czy to minie?

38

Odp: Zdradzona
rumpel napisał/a:
szakira napisał/a:

Dziękuję Ci bo znów podniosłeś mnie na duchu,że dam radę bo mimo to że On stara się to ja nieraz potrafię to zepsuć.Ale on Sam zaraz mnie tłumaczy,że mnie rozumie i będzie czekał aż ja zrozumiem że bardzo mnie kocha a tamto co było to nie ma i już nigdy nie wróci.Ja zapisałam się do psychologa może też mi to coś pomoże-nie wiem,bo ja nadal sobie z tym nie bardzo radzę chociaż bardzo chcę aby było dobrze. Masz rację teraz jak przyjedzie na trochę dłużej chcemy pojechać na parę dni aby pobyć tylko razem,ale to dopiero za trzy tyg. Jeszcze raz stokrotne dzięki

Z psychologiem to dobry pomysł, chociaż sam dałem rady bez, ale tobie się przyda ktoś kto Cię ukierunkuje i naprowadzi na pewne tory... POWODZENIA
rumpel

Raczej się nie dziękuję ,ale ja nie jestem przesądna więc dziękuję :-)

39

Odp: Zdradzona

Minie ale nie zaraz i już...Staraj się "karmić" tylko tymi dobrymi wspomnieniami.Wykorzystaj wiedzę którą posiadasz  na temat co was najbardziej kręciło (bo przecież etap poznawania już macie na pewno za sobą) tego się właśnie trzymaj. JAK NAJWIĘCEJ RAZEM ,JAK NAJWIĘCEJ SZCZEROŚCI,CORAZ TO MNIEJ ROZGRZEBYWANIA, NO....I DUŻO MIŁOŚCI !!!
POWODZENIA !!! a teraz gnam do pracy rumpel

40

Odp: Zdradzona
rumpel napisał/a:

Minie ale nie zaraz i już...Staraj się "karmić" tylko tymi dobrymi wspomnieniami.Wykorzystaj wiedzę którą posiadasz  na temat co was najbardziej kręciło (bo przecież etap poznawania już macie na pewno za sobą) tego się właśnie trzymaj. JAK NAJWIĘCEJ RAZEM ,JAK NAJWIĘCEJ SZCZEROŚCI,CORAZ TO MNIEJ ROZGRZEBYWANIA, NO....I DUŻO MIŁOŚCI !!!
POWODZENIA !!! a teraz gnam do pracy rumpel

Oj wspólnych dobrych chwil nam nie brakowało jest co wspominać przecież dobrym małżenstwem byliśmy prawie 30lat tylko jedno z nas się na trochę pogubiło.

41 Ostatnio edytowany przez rumpel (2015-07-20 08:47:05)

Odp: Zdradzona
szakira napisał/a:

Oj wspólnych dobrych chwil nam nie brakowało jest co wspominać przecież dobrym małżenstwem byliśmy prawie 30lat tylko jedno z nas się na trochę pogubiło.

I tak trzymaj... Chociaż wiele jeszcze trudności przed wami (TOBĄ). Najtrudniej będzie Ci z powrotem mu zaufać(przyznam się że ja do dziś borykam się z tym) sex też będzie problematyczny (z tym sobie jednak poradziłem), no i to cholerne pytanie DLACZEGO ??? Twój zdradzacz (tak go nazwę) najprawdopodobniej chciał się jeszcze  sprawdzić jako mężczyzna , pewnie był też znudzony rutyną ...no i zrobił głupstwo... co ja piszę ...największą głupotę swego życia !!! No cóż ludzie popełniają błędy ale według mnie limit swoich błędów względem Ciebie wykorzystał już w 100%. Jeżeli ON I TY ale naprawdę oboje pragniecie ratować swe małżeństwo to macie duże szanse na to że wam się uda.Z własnego doświadczenia wiem że to jest możliwe (tak mi się wydaje że jesteśmy w podobnym wieku i z podobnym stażem małżeńskim ) choć bardzo trudne bo jak sobie wytłumaczyć że osoba którą kochałeś ponad wszystko(bo przecież te dwadzieścia ileś lat nie wzięły się z niczego) wiwija ci takie świństwo.Żeby sobie z tym poradzić naprawdę musisz go kochać ...a co to jest miłość to chyba tobie nie muszę tłumaczyć że to nie ja jestem na pierwszym miejscu tylko ten drugi. Wiesz.....najmądrzejsze słowa wtedy jak zdradziła mnie żona usłyszałem od swego 17 letniego syna "Tatuś... co się stało to się już nieodstanie musisz żyć dalej...a jak to zależy od ciebie..." i miał rację. 
Pozdrawiam rumpel... aha i życzę wesołego dnia

42

Odp: Zdradzona
rumpel napisał/a:
szakira napisał/a:

Oj wspólnych dobrych chwil nam nie brakowało jest co wspominać przecież dobrym małżenstwem byliśmy prawie 30lat tylko jedno z nas się na trochę pogubiło.

I tak trzymaj... Chociaż wiele jeszcze trudności przed wami (TOBĄ). Najtrudniej będzie Ci z powrotem mu zaufać(przyznam się że ja do dziś borykam się z tym) sex też będzie problematyczny (z tym sobie jednak poradziłem), no i to cholerne pytanie DLACZEGO ??? Twój zdradzacz (tak go nazwę) najprawdopodobniej chciał się jeszcze  sprawdzić jako mężczyzna , pewnie był też znudzony rutyną ...no i zrobił głupstwo... co ja piszę ...największą głupotę swego życia !!! No cóż ludzie popełniają błędy ale według mnie limit swoich błędów względem Ciebie wykorzystał już w 100%. Jeżeli ON I TY ale naprawdę oboje pragniecie ratować swe małżeństwo to macie duże szanse na to że wam się uda.Z własnego doświadczenia wiem że to jest możliwe (tak mi się wydaje że jesteśmy w podobnym wieku i z podobnym stażem małżeńskim ) choć bardzo trudne bo jak sobie wytłumaczyć że osoba którą kochałeś ponad wszystko(bo przecież te dwadzieścia ileś lat nie wzięły się z niczego) wiwija ci takie świństwo.Żeby sobie z tym poradzić naprawdę musisz go kochać ...a co to jest miłość to chyba tobie nie muszę tłumaczyć że to nie ja jestem na pierwszym miejscu tylko ten drugi. Wiesz.....najmądrzejsze słowa wtedy jak zdradziła mnie żona usłyszałem od swego 17 letniego syna "Tatuś... co się stało to się już nieodstanie musisz żyć dalej...a jak to zależy od ciebie..." i miał rację. 
Pozdrawiam rumpel... aha i życzę wesołego dnia

Może nie jedna osoba co to czyta powie ,,tyle lat bycia razem to o jakiej miłości ona mówi to zwykłe przywiązanie,przyzwyczajenie do drugiej osoby" Tak to też jest prawdą,ale też po tylu latach spędzonych razem wiem co to jest prawdziwa miłość na dobre i na złe.Nie raz byliśmy w kłopotach finansowych dwa razy traciliśmy dorobek swojego życia,ale czy pieniądze są najważniejsze w życiu(rodzina mówiła mi zostaw go z nim nie dorobisz się niczego,tyle się poświęciłaś,wyjechałaś,zarobiłaś i  znów nie masz nic)Dla nas najważniejsze było to,że nawzajem się kochamy,mamy dzieci,mamy pracę to odbijemy się od dna i staniemy na nogi.Było ciężko,bardzo ciężko ale dawaliśmy radę.Ale kiedy wyjechał ( do innego miasta,aby zarabiać lepsze pieniądze stało się to co się stało a nasze problemy zamiast się poprawić to się pogorszyły a dlaczego to wiadomo.Moja córka jest już też dorosłą osobą ma swoją rodzinę,męża,dziecko i doskonale wie co czuję jaki mam ból i żal w sercu(dużo rozmawiamy)i mówi  że muszę włożyć dużo wysiłku aby nie wracać do tego nie dobrego tematu bo widzi że jej ojcu bardzo zależy abyśmy byli razem i bardzo tego żałuje co zrobił. A ja naprawdę go Kocham. Dobrego dnia!!!

43

Odp: Zdradzona

@ Shakira:wysłałam Ci maila. A co do wątku: nie wierz mężowi do końca - przynajmniej na razie, bo sprawa jest świeża. Ja Ci zazdroszczę (ale pozytywnie) tego, że Twój mąż twierdzi, że Cię kocha. Mój testuje na wszelkie sposoby to, czy JA go nadal kocham (zdradził on), choć on sam mówi, że mnie NIE kocha (choć nie jestem tak do końca tego pewna, że to prawda, bo naszej córce powiedział, że przestał mnie kochać, ale nie tak do końca). To dopiero jest ambaras...
Swoją drogą: jak można przestać kochać ale nie tak do końca?... Zna ktoś odpowiedź?

Wiem, czym jest miłość na dobre i złe - tego z moim mężem doświadczałam przez 24 lata. A teraz usłyszałam, że nas wiążą jedynie zobowiązania finansowe i że on nasze bycie razem sprowadza do wspólnych rozliczeń finansowych. Ciekawe, czego jeszcze się dowiem?... Trzymaj się mocno, dziewczyno.

Psycholog to opcja dobra ale pod warunkiem, że trafisz na kogoś z głową na karku. Bo terapeuta może widzieć Twoją sprawę tylko z własnego punktu widzenia. Potrzebujecie oboje czasu. Ja to bym chciała żeby klikną guzik i naprawić od razu całość małżeństwa. ale jak, skoro on robi uniki i okresowo wpada w manię niszczenia?...
Cas, czas. A męża obserwuj.

44

Odp: Zdradzona
Viollace napisał/a:

@ Shakira:wysłałam Ci maila. A co do wątku: nie wierz mężowi do końca - przynajmniej na razie, bo sprawa jest świeża. Ja Ci zazdroszczę (ale pozytywnie) tego, że Twój mąż twierdzi, że Cię kocha. Mój testuje na wszelkie sposoby to, czy JA go nadal kocham (zdradził on), choć on sam mówi, że mnie NIE kocha (choć nie jestem tak do końca tego pewna, że to prawda, bo naszej córce powiedział, że przestał mnie kochać, ale nie tak do końca). To dopiero jest ambaras...
Swoją drogą: jak można przestać kochać ale nie tak do końca?... Zna ktoś odpowiedź?

Wiem, czym jest miłość na dobre i złe - tego z moim mężem doświadczałam przez 24 lata. A teraz usłyszałam, że nas wiążą jedynie zobowiązania finansowe i że on nasze bycie razem sprowadza do wspólnych rozliczeń finansowych. Ciekawe, czego jeszcze się dowiem?... Trzymaj się mocno, dziewczyno.

Psycholog to opcja dobra ale pod warunkiem, że trafisz na kogoś z głową na karku. Bo terapeuta może widzieć Twoją sprawę tylko z własnego punktu widzenia. Potrzebujecie oboje czasu. Ja to bym chciała żeby klikną guzik i naprawić od razu całość małżeństwa. ale jak, skoro on robi uniki i okresowo wpada w manię niszczenia?...
Cas, czas. A męża obserwuj.

Maila otrzymałam dzisiaj i zaraz odp. Viollace Ten twój mąż to chyba sam nie wie do końca czego chce,może potrzebuje trochę więcej czasu,aby się przekonać jaki ma skarb w domu.Jak na razie moje zaufanie w stopniu od 1 do 10 wynosi 1%,mam nadzieję że zbiegiem czasu i jego postępowania to się kiedyś zmieni.

45 Ostatnio edytowany przez smallangel (2015-07-20 13:13:35)

Odp: Zdradzona

A mi (o dziwo) z zaufaniem szybko poszło. Widocznie Mąż wykonał dobrą robotę.
Nie mam żadnego problemu z zaufaniem.
Może to też moja praca - przestałam traktować Go jak powietrze, którym oddycham.
Nie boję się zostać sama, nie boję się odejść - to też chyba ma znaczenie.

Szakira - nie słuchaj tego co mówi, patrz co robi. Mężczyźni miłość okazują zazwyczaj czynami.

46

Odp: Zdradzona
smallangel napisał/a:

A mi (o dziwo) z zaufaniem szybko poszło. Widocznie Mąż wykonał dobrą robotę.
Nie mam żadnego problemu z zaufaniem.
Może to też moja praca - przestałam traktować Go jak powietrze, którym oddycham.
Nie boję się zostać sama, nie boję się odejść - to też chyba ma znaczenie.

Szakira - nie słuchaj tego co mówi, patrz co robi. Mężczyźni miłość okazują zazwyczaj czynami.

Tak dziękuję pomyślę nad Twoją wypowiedzią ,bo to są mądre słowa!

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026