netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

61 odpowiedzi17 284 wyświetleniazałożony przez Jose, 19.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 62 ]

1

Temat: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Witam.
To mój pierwszy post tutaj. Nigdy nie byłem fanem dzielenia się moimi problemami z szeroką publicznością bo zawsze starałem się rozwiązywać je samemu. Niestety teraz mnie to przerasta i nie bardzo wiem co robić...

To będzie troszkę długawa historia...

Sprawa wygląda następująco. Mam 34 lata i mieszkam w Chrzanowie. Moja dziewczyna ma 40lat i obecnie mieszka w Londynie (a pochodzi z Krakowa).

Poznaliśmy się w necie 3 lata temu. Była wtedy w trudnej sytuacji po rozstaniu z kimś innym. Dodatkowo miała problemy w pracy. Od początku nam się fajnie rozmawiało. Później się spotkaliśmy. Ona przyjeżdżała do mnie, ja do niej co jakiś czas.

Dwa lata temu wyjechała do pracy do Londynu. Tam przeżyła kolejną traumę. Żona znajomego była o nią bardzo zazdrosna i popełniła samobójstwo.....Wyprowadziła się od niego i zamieszkała z innymi znajomymi. Przylatywała parę razy do Polski. Ja również byłem po raz pierwszy u niej w grudniu 2014 roku. Spędziliśmy świetny czas, razem wróciliśmy na święta do Polski. Byliśmy razem w Sylwestra. Ona wróciła 5 stycznia tego roku z powrotem do Londynu.

Mieszkała już w innym mieszkaniu z jedną parą i kolegą. Ten kolega zaczął się do niej przystawiać. Tydzień po moich urodzinach, koło 20 stycznia napisała mi sms że to koniec między nami. Że to jej wina, żebym nie dzwonił, nie pytał co się stało... Okazało się że ma problemy z alkoholem (duże ilości wina) i po imprezie prawie się przespali razem z tym kolegą.

Nie czekałem na nic tylko kupiłem bilet na najbliższy lot i po dwóch dniach byłem u niej. Zadzwoniłem z lotniska i powiedziałem że jestem w Londynie. Zamarła na chwilę. Przyjechałem do niej do pracy. Zadałem Jej tylko jedno pytanie. Czy czuje coś do kolegi czy nie ? Odpowiedziała że nie.
Spędziłem z nią 5 dni. Oczywiście przebywanie z nią w jednym pokoju i kolegą który do niej się przystawiał w innym nie było najlepszym doświadczeniem ale żadnych bijatyk nie było.
Zapewniała mnie że jestem dla niej ważny, że coś do mnie czuje, że poradzi sobie z kolegą, że tamten odpuści. 

Wróciłem troszkę spokojniejszy do Polski. Oczywiście kolega nie przestawał w zalotach do niej próbując różnych sztuczek. Raz był troskliwy, innym razem arogancki, chamski i tak to trwało.

Kolejny raz byłem u niej na Święta Wielkanocne. Spędziliśmy 10 dni ze sobą. Inni domownicy wyjechali na Święta do Polski. Próbowałem przez ten czas ograniczać Jej alkohol ale zawsze 1 butelka szła, czasami 2-3... Powiedziała że mnie kocha, że od listopada zamieszkamy razem w Londynie i będziemy ze sobą. Ten czas był świetny dla nas obojga.

Niestety samotność, bliskość kolegi działały na moją niekorzyść. Powiedziała mi że kolega nie jest jej całkowicie obojętny, że traktuję go jako przyjaciela i tylko jako przyjaciela. Dawała mu do zrozumienia że nic między nimi nie będzie ale on po paru dniach znowu zaczynał. i tak to się kręciło...
Niby chciała się go pozbyć a z drugiej strony nie mogła bo nie chciała mu robić przykrości.

Na początku czerwca zapytałem ją telefonicznie czy mnie kocha. Odpowiedziała że nie...Na drugi dzień napisała sms, że mnie kocha tylko ta odległość ją wykańcza. Że jestem jej aniołem, żebym tylko był przy niej...

Po tym czasie Jej mama w Polsce miała zawał. Agnieszka nie poszła do pracy na drugi dzień bo nie była w stanie i zwolnili ją. Choroba mamy, zwolnienie z pracy, samotność, alkohol oraz trudna sytuacja z inną, drugą pracą (gdzie walczy o odszkodowanie od pracodawcy na ponad 10 tys funtów) musiały odbić się na psychice.

Po tym wszystkim, w poniedziałek 15 czerwca napisała mi że ma dość już tych problemów, rozłąki, że chce zacząć wszystko od nowa. Że przeprasza mnie że pojawiła się w moim życiu, że chce zwiedzać świat, że nie chce mi psuć życia, że mogę sobie je ułożyć z młodszą dziewczyną...

Nie chciała odebrać ode mnie telefonów. Pisała że nie da rady rozmawiać. Je jej nie odpuszczałem. W końcu mi napisała, że jak mi powiem że poznała kogoś i ma kogoś to zrozumiem? Odpisałem że jeżeli w spokojnej rozmowie to tak. Oczywiście nie odebrała tylko napisała, że poznała kogoś i się zakochała... osobiście w to nie wierzę a może inaczej, nie chcę wierzyć....

W środę pogadaliśmy w końcu. Spytałem wprost czy ma kogoś. Powiedziała, że nie chce o tym mówić. Pogadaliśmy z godzinę. Na koniec powiedziała, że wymyśliła sobie ta nową miłość, że tylko wtedy miałem się od niej odczepić. Powiedziała, że potrzebuje spokoju. Jednocześnie zablokowała mnie na fb bo nie chciała patrzeć na nasze wspólne zdjęcia. Wieczorem napisała mi że dalej jestem dla niej ważny i dalej czuje do mnie to coś.....

Ja ją kocham ogromnie. Jest dla mnie całym światem. Niestety mam świadomość, że to już nie pójdzie w dobrą stronę. Chociaż malutka iskierka w tunelu się jeszcze pali, że może zmądrzeje....

Ciężko mi w obecnym stanie. Nie mogę się na niczym skupić. Ciągle o niej myślę. Powiedziała, że chce spokoju więc nie będę Jej przeszkadzał na jakiś czas. Mam nadzieje, że to nie okaże się gwoździem do trumny.

Jestem naiwny nawet bardzo ale wciąż mam nadzieję, że karta się odwróci. Mimo, że przed oczami mam sytuację że już nigdy Jej nie zobaczę to jednak później pojawia się ta wątpliwość, że może jednak się uda.....

Nie wiem czy ktokolwiek z Was miał podobną sytuację. Dziewczyna ma 40 lat a zachowuję się jak nastolatka. Co w takiej sytuacji powinienem zrobić ?

Pozdrawiam

2

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Pytasz, co w takiej sytuacji powinieneś zrobić... Myślę, że znasz odpowiedź...

3

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Hej,hej, a nie szkoda ci swojego czasu? Jestes jeszcze na tyle młodym facetem, że możesz spokojnie ułożyć sobie przyszłość z kimś poważniej podchodzacym do życia, możesz jeszcze mieć dzieci i kochającą żonę.Nie tkwij dłużej w tym nienormalnym związku, bo nie warto.Nie chce mi się wierzyć, że ktoś popełnia samobójstwo z powodu nieuzasadnionej zazdrości - to po pierwsze.Po drugie, twoja "dziewczyna" jest alkoholiczką i zabawowiczką i ani myśli o wyjściu z pozycji nastolatki.Wierz mi, znam niestety damy tego typu i w podobnym wieku.Łykasz to co ona ci poda,chociaz w przypływie jakiejś szczerości ona sama odradza ci dalsze angażowanie się w wasze relacje.W sumie nie znasz nawet dobrze tej pani,bo przecież nie było nawet na to czasu ani warunków.Kochasz wyobrażenie o niej, do tego mocno wyidealizowane, a nie prawdziwego człowieka.Trochę to też zalatuje nastoletnim postrzeganiem rzeczywistości.Moja rada, jeśli chcesz zwrócić jej uwagę na siebie - to zerwij z nią kontakt.Choćby z samej ciekawości zainteresuje ją to i być może zadziała efekt króliczka.Ale szczerze, po co ci relacja z tą panią? Jaka przyszłość cię może czekać u jej boku, co możecie razem zbudować przez skype lub smsy? To nie ma żadnej przyszłości, nie trać resztek młodości.

4

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Dziękuję za odpowiedzi.
Z tym nastoletnim postrzeganiem rzeczywistości trafiłaś w sedno. Taki właśnie jestem.
Staram się nie myśleć i rzucić w wir zajęć ale wiadomo, że to ciężko idzie.
Jeżeli chodzi o brak kontaktu to od czwartku nie było żadnej wiadomości z obu stron. Poczekam do końca przyszłego tygodnia i wtedy pewnie napiszę do niej, że skoro tak chcę to droga wolna.

Poważnie brałem jeszcze pod uwagę przylot do niej teraz z twardym postanowieniem, że zostaje na stałe bez względu na wszystkie okoliczności. Jednak to głupi pomysł. Coraz bardziej przekonuje się, że tak jak pisałaś ten związek nie ma ani przyszłości ani sensu...

5

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

zbytdelikatna jest możliwość popisania na majl ? Niestety nie mogę podać swojego ze względu na zbyt małą aktywność.

6

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Sorki, ale nie daję nikomu maila.

7

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Hej, chłopaku.

Współczuję sytuacji, ponieważ zakochałeś się w toksyku, który sam nie wie, czego chce.
Twoja kobieta zatrzymała się emocjonalnie na etapie nastolatki, niezdecydowanej i wystraszonej.
Do tego mam wrażenie, że Cię okłamuje - nie do końca łykam tę historię o samobójstwie.

Szkoda Twoich nerwów, życia i zmarnowanego czasu. Ona się Tobą bawi, kręci ją najwidoczniej to, że Ty tylko czekasz na jej maleńki krok i już lecisz do niej jak na skrzydłach.

Odetnij się od niej, to jedyny sposób.

8

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Cisza trwa. Jest lepiej ale do ideału daleko smile
Tak jak pisałem wcześniej zamierzam się odezwać pod koniec tygodnia i powiedzieć jej że to koniec.
Nie wiem jednak czy odbierze telefon. Jeżeli nie to czy jej to napisać ? Krótko i treściwie czy może więcej się rozpisać ? To mój pierwszy taki związek i nie wiem jak to powinno wyglądać. Całe życie podporządkowałem piłce nożnej i zamiast na randki to chodziłem na treningi. 

Martwi mnie jeszcze jedna sprawa. Ona ma okrągłe urodziny 15 lipca. Ja już w maju kupiłem bilet na 10 lipca w jedną stronę. Oczywiście nic o tym nie wie. W takiej sytuacji pójdzie on na straty ale im bliżej daty wylotu tym więcej może się pojawiać wątpliwości.

9

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

I właśnie po godzinie 16stej dzisiaj dostałem wiadomość...czy wszystko dobrze u mnie...
Nie odpisałem na razie mimo że mnie korci.

10

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Ja bym pojechała. Ale nie do niej.

11

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

No i moja Pani jest z kolesiem z którym mieszka i który do niej już startował. Nie rozumiem kobiet. Mówiła i pisała, że do niego nic nie czuje. Przez to wspólne mieszkanie zamącił jej w głowie. Powinienem być wściekły a jakoś dziwnie jestem spokojny chociaż nie powiem...boli mnie to.

12

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

1) dwa lata rozłąki to dużo, zwłaszcza, jeśli nie miała planów wracać do Polski
2) podejrzane mi się wydają sytuacje z tymi facetami. Jeśli każda zazdrosna kobieta od razu popelnialaby samobójstwo, to mało kobiet zostałoby na świecie.  Oczywiście nie znamy dobrze sytuacji, może miała jakieś problemy psychiczne. Albo może bardzo kochała i ufała mężowi, a pewnego dnia wróciła wcześniej do domu i zobaczyła coś, czego nie powinna zobaczyć. Tego nie wiesz. Czy na pewno możesz być pewien, że nie miała romansu z tamtym? Nawet jeśli on byłby natarczywy, to do takich sytuacji trzeba chęci dwojga. Wątpię, że była bez winy. Tak samo ten z nowego mieszkania- nagabywał biedną...jakbym ja była w związku, a jakiś inny koleś startowalby do mnie-to dalabym jasno do zrozumienia, że nie życzę sobie tego, bo jestem w związku. Ona chyba dowartosciowuje się tymi facetami i może sama dawała im nadzieję na coś więcej
3) problem z alkoholem. Nieciekawa sytuacja, bo ona chyba nie widzi problemu. Będzie jeszcze gorzej z czasem.
4) jesteś młody, ona jest od Ciebie dużo starsza. Znajdź sobie kogoś w swoim wieku, kto będzie blisko, kto nie będzie miał problemów z alkoholem i kto będzie wierny.

Każdy człowiek rani. Trzeba tylko odróżnić tych, za których warto cierpieć.

13

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Dzisiejsza wiadomość : stchórzyła ale zawsze będę w jej sercu na najwyższej półce. Może to nie ta chwila i do zobaczenia.

Wszystko byłoby fajnie gdyby nie jeden mały aspekt na który niestety nie mam wpływu. Od początku tygodnia nad razem śniła mi się przez 4 dni. Gdy się z tym uporam to powinno być ok.

14

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Minął miesiąc odkąd zakonczylam znajomość z chłopakiem. Każdego dnia rano uswiadamiam sobie, że znów mi się śnił. Nie jest łatwo. Jednak świadomość tego, że okazał się kłamcą, że zranił mnie po raz drugi, powoduje, że nie chcę dopuścić, by wciąż mnie ranił. Staram się o nim nie myśleć, zajmuję myśli czymś innym i naprawdę to działa. Najgorszy jest pierwszy miesiąc. Potem to już jakoś leci. Jakoś lżej mi już jest, przynajmniej nie szastanawiam się ciągle "o co chodzi", "czy mu wciąż zależy". I nie mam tych głupich nadziei i uczucia bezradności, że coś się psuje, ale nie wiem co. I głupiej chęci do walki o to wszystko, prawie ponizania się. Nie ma już bólu i rozpaczy, że pomimo wysiłków, nic się nie polepsza. I nie ma już tych głupich myśli, ciągłego zastanawiania się, co jeszcze zrobić, żeby dało się to uratować. To koniec tego wszystkiego. Ulzylo mi trochę.  Najgorsze jest takie "szarpanie". Popatrz ile wlozyles w to wszystko wysiłku. Nawet poleciales do niej specjalnie. Doceniła cokolwiek? Zobacz ile bólu, lęku i niepewności musiales doświadczyć przez ostatnie miesiące. Czy na pewno to było fajne? Chciałbyś cały czas takie coś czuć? Sny przejdą. U mnie już przechodzą.

15 Ostatnio edytowany przez zxc4rr (2015-06-29 20:41:23)

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Szkoda mi Ciebie i dla mnie to jest chore ze mimo ze jest z Toba w zwiazku i jakis gosc sie do niej przystawial zdecydowala sie zostac w tym mieszkaniu i dalej zyc obok tego goscia. Prawda jest taka ze ta twoja 40stka sama tego chciala s Ty jestes latwowierny i dales sie zmanipulowac. Ja na Twoim miejscu dalabym sobie spokoj. Nie macie dzieci ani slubu poszukaj fajnej laski przed 30stka mlodszej uczciwej wesolej i pieknej wyleczy Cie raz dwa a Twoja ex trafi w ch**u bo prywatna pacynka w koncu sie otrzasnela i w dalsze gierki nie chciala sie wkrecac. Sprzedaj komus ten bilet i nie reauj na jej zaczepki. Chce sie dowartosciowac twoim kosztem ale zycie to niestety nie telenowela.

16

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Napisała do mnie jej córka i troszkę popisaliśmy. Sprawdziło się praktycznie wszystko to o czym myślałem.
Aga nie poznała nowej miłości tylko jest z gościem z którym mieszka. Jak mi powiedziała córka, mama została zbajerowana i zmanipulowana.

Oczywiście do tanga trzeba dwojga ale...ja byłem w Polsce sam i od ostatniej wizyty w kwietniu do końca maja tłukłem jej do głowy że będzie dobrze, że zamieszkamy razem od listopada i damy rade. Ona to przyjmowała pozytywnie. Z tego co wiem to w domu jej mówili odwrotnie tzn koleżanka no i ten przystawiający się kolega. Że po co jej taki chłop co siedzi w Polsce, że lepiej będzie miała z kolegą tutaj na miejscu itp. Do tego dochodziły głosy innych znajomych czy koleżanek że na pewno ją zdradzam bo jestem facetem i nikt nie wytrzyma tyle bez seksu.

Moje mówienie raz dziennie wieczorem przeciwko codziennemu mówieniu ich nie miało szans...gdyby mnie kochała to wydaje mi się że mogło to jednak wystarczyć...

Odnośnie kolegi. Gość jest świadkiem jehowy, pali skręty i gada jak nakręcony o wierze (szczególnie jak zapali). Do tego jest zaborczy i egoistyczny. W styczniu jak była pierwsza sytuacja co poleciałem bo się zaczynało robić niebezpiecznie to powiedziała mi że z kimś takim nie da rady być.

Z tego co mi powiedziała jeszcze córka to on kazał mamie mnie zablokować na fb. Sam mnie również zablokował. Zniknęły wszystkie nasze wspólne fotki ale zostały fotki z naszej wycieczki gdzie Aga jest sama. Dla mnie to dziwne bo przecież jak na to patrzy to na pewno wspomnienia jakieś wracają.  Albo mi się tylko tak wydaję ... nie wierzę, że mogą być szczęśliwi.

Potrzebowała kogoś bliskiego na miejscu więc poszła na łatwiznę po najmniejszej linii oporu. Ja to tak widzę i myślę, że dużo w tym prawdy. Niestety nie zmienia to faktu, że postąpiła obrzydliwie. Próbuje o niej zapominać. Raz jest ok innym razem gorzej. Próbuje widzieć tylko i wyłącznie jej wady ale jeszcze w głowie mi siedzi...

17 Ostatnio edytowany przez Jose (2015-07-04 21:45:56)

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Nie daje rady...dzisiaj widziałem u znajomej fotkę na fb. Tam Aga z tym kolesiem sobie piją drinka w pubie. Targają mną straszne emocję. Znowu mam milion myśli. Zero kontaktu od 26 czerwca ale po zobaczeniu tego zdjęcia miałem ochotę jej wszystko wygarnąć...Nie zrobię jednak tego. Będę walczył sam ze sobą ale od 2 godzin jest masakra...czuję się fatalnie.

18

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Spróbuj spojrzeć na siebie jakby z odleglosci. Jaki widok zobaczysz? Kogoś smutnego, cierpiącego. Czy zasluzyles sobie czymś na to? Nie. Zrobiłeś wszystko co mogłeś zrobić, by ratować ten związek, by ratować ją przed nałogiem i tym dziwnym typkiem. Jednak kazdy sam podejmuje decyzje. Ona pewnie będzie żałować za jakis czas. Na pewno. Ale teraz pora na to, żebyś zrobił coś, co uchroni Cię przed tym, byś za jakiś czas nie żałował siebie i swoich decyzji. Nic nie pisz. Nie wygarniaj jej, choć zasluguje na to, bo za jakiś czas będziesz tego żałował. Zobacz jak ona Cię potraktowala.Nie żal Ci tego smutnego czlowieka, który nie zrobił nic złego? Nie żal Ci siebie?To świeża sprawa. Ale wytrzymaj i myśl nad tym jak sam sobie możesz pomóc-może jakieś dodatkowe zajęcia-siłownia, bieganie, czytanie. Cokolwiek, co pozwoli przestać Ci zadreczac się złymi myślami. Patrz, ona jjakoś nie przejmuje się Tobą. Pije sobie drinki i dobrze się bawi. Z przyzwoitosci mogłaby chociaz nie wstawiac takich zdjęć na fb, mogłaby pomyslec, że też to zobaczysz. Ale ona myśli tylko o sobie. Czas więc na to, żebyś też pomyślał o sobie i o swoim szczesciu

19

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

I koniecznie sobie przeczytaj ten wątek: http://www.netkobiety.pl/t19808.html

20

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Dziękuję Bezradna stokrotka i za wątek i za odpowiedzi.

Mam nadzieję, że czas uleczy rany i we mnie to wszystko minie.

Zajęcia dodatkowe mam zapewnione przez zwiększoną ilość treningów piłkarskich. Jak przychodzę do domu to mam mało sił na cokolwiek innego. Niestety jeszcze kolejny weekend wolny więc wtedy to przychodzi. Ale mam nadzieję, że minie.
Dzięki jeszcze raz

21

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Wiesz Jose, nie wiem czemu, ale czuję sympatię do Ciebie. Wydajesz mi się być bardzo fajnym i wartosciowym czlowiekiem. Jak masz jeszcze treningi pilkarskie, to świetnie! Zawsze trzeba dbać o swój rozwój duchowy i fizyczny smile zresztą w tym wątku, do którego podałam link, jest opisane dlaczego. Życzę Ci Jose, żeby Ci to minęło i żebyś odnalazł szczescie w życiu, bo zaslugujesz na nie! Głowa do góry! Pamiętaj, że złe momenty w życiu zawsze będą. Nie wolno jednak czekać bezczynnie aż burza minie. Trzeba nauczyć tańczyć się w deszczu smile

22

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

W życiu trzeba się wszystkiego uczyć i przez cały czas więc może się uda smile

Jak u Ciebie z licencjatem ? Zdałaś ? smile
Możesz odpisać na majla palirek@o2.pl

23

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Też uważam, że trzeba cały czas uczyć się czegoś i samodoskonalic smile To do mnie pytanie o licencjat? Jeśli to o mnie chodziło, to faktycznie, jutro się bronię i "lekko" już panikuję tongue Także trzymaj kciuki jutro o godzinie 10, każde wsparcie mi się przyda big_smile

24

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Do Ciebie smile Będzie dobrze, wspomogę Cię duchowo wink

25

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Dziękuję za wsparcie smile to miłe i naprawde podnosi na duchu smile

26

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

podziwiam Twoje zaangazowanie Jose w lotach do Londynu tez poznałam w sieci Polaka z Anglii  raz tylko spotkałam sie z nim w Polsce na pogawedke i nic wiecej pisalismy pół roku i teraz jak powiedziałam ze chetnie bym pojechała do anglii i moze bym z nim wspólny pokój dzieliła to milczy nawet w ramach dzielenia kosztów
nie wiem czy przestac głowe sobie nim zawracac?poradzcie
zapytał tylko zdecydowałas sie w koncu
napisałam ze tak  i milczy

27

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Ja byłem 3 razy w Londynie i były to moje pierwsze loty w życiu.
Pierwszy 10 grudnia 2014 kiedy poleciałem na 12 dni. Później wróciliśmy razem 22 grudnia.

Kolejny pod koniec stycznia jak mi napisała, że to koniec i żebym nie pytał dlaczego. Wtedy się solidnie wypłaciłem bo bilet w jedną stronę kosztował mnie ponad 1100zł a w drugą ciut więcej. Ale dla mnie kasa nie miała najmniejszego znaczenia. Nawet gdyby kosztowały 5 razy tyle to bym poleciał. Po prostu tak czułem i musiałem to zrobić.

No i ostatni raz 1 kwietnia na święta. W sumie nie żałuje niczego co zrobiłem. No może jednego. Mogłem końcem stycznia powiedzieć sobie ręcznie z nim parę słów...

Widzę jaki byłem naiwny myśląc, że sytuacja mieszkaniowa Jej i tego kolegi nie przekroczy pewnej granicy. Gość jej kupował prezenty mówił czułe słówka i ją w końcu urobił. Do tego doszła sytuacja z mamą i stratą pracy, alkoholem...

Teraz mam bilet ale nie lecę. Złoże Jej tylko życzenia 15 lipca. Spróbuje ją także przyciągnąć ale nie wiem czy prawo przyciągania działa na takie kobiety wink

Odnośnie Twojej sytuacji leila2011 to ciężko wyczuć. Możesz mu zrobić niespodzianką i zadzwonić z lotniska że jesteś w Londynie. Ciekawe co zrobi. Ja tak zrobiłem za drugim razem. Gdybym pytał o zgodę na przylot nie pozwoliłaby mi na pewno. Takie małe wakacje byś sobie zrobiła. Zobaczyła np przez tydzień jak się Wam wspólnie mieszka itp.

28 Ostatnio edytowany przez leila2011 (2015-07-07 15:42:37)

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

leciec nie moge to ryzykowne wiesz my tylko rozmawialismy ani zadnego pocałunku  ani łozka nigdy nie było
pytałam go czy chciałby z kims zamieszkac mowi ze na razie ciasny pokoj ma
ma urodziny pod koniec lipca to byłby za drogi wyjazd choc chciałabym na tydzien zobaczyc jak by było ale nie miałabym gdzie spac
nie wiem co robic ?moze za mocno sie narzucam nie wiem?ale czuje ze mogłoby cos byc ,co robic?
mam 39 lat nie moge czekac az on sie okresli napisałam ze moge pojechac do pracy zagranice ale na razie milczy nie zapytał wcale kiedy bym chciała przyjechac ,moze powinnam szukac kogos innego?

29

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

a teraz masz bilet ,jak bys poleciał to gdzie bys spał?

30

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

W sprawach miłosnych Ci nie doradzę bo sam sobie nie radze. Nawet rym wyszedł wink

Ten lipcowy przylot na urodziny to miała być niespodzianka. Paru znajomych w Londynie mam i kolega się zgodził mnie przenocować w razie czego.

Nie lecę jednak, nie ma sensu. Raz powalczyłem i na tym koniec. Gdybym widział jeszcze że jest niezdecydowana to bym poleciał. Ale skoro Ona mi napisała że to koniec i wkleja sobie zdjęcia na fb jak razem piją drinki to ja to za przeproszeniem ... olewam.

Mam nadzieję, że zmądrzeje. Chociaż kto ją tam wie. Mimo wszystko dalej mi siedzi w tym pustym łbie...

31

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Bezradna stokrotka nie pytam czy zdałaś tylko na ile zdałaś ? wink

32

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

nie wiem jak ty Jose ale ja postanowiłam poszukac nowej osoby do zwiazku
tylko złoze mu zyczenia urodzinowe pod koniec lipca i postaram sie na fb mu nie pisac

33

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Dziękuję Jose za pewność, że zdalam smile faktycznie zdalam big_smile w sumie to każdy się raczej broni, ale ja dostalam 5!! big_smile cieszę się bardzo, bo to była najwyzsza ocena w mojej grupie seminaryjnej smile dziękuję Ci za wsparcie smile widać, że efektywnie trzymales kciuki i wspomagałeś mnie na duchu smile  teraz pora na zasłużone wakacje big_smile  też zamierzam wprowadzać w życie prawo przyciągania smile od soboty zaczynam biegać 5 km dziennie, a za dwa tygodnie podwyzszam do 10 km smile zamierzam też  nauczyć się gotować spektakularne dania, a we wrześniu zapisac się na kurs tańca big_smile a co, trzeba pokazać im, jak sobie doskonale radzimy, jak się doskonalimy i dbamy o siebie!! big_smile niech żałują co stracili big_smile pisales już, że trenujesz piłkę nożną, może teraz zacznij dodatkowo rozwijać nową umiejetnosc smile dużo radości dają takie pasje, a według mnie szczęście należy umieć wydobyć z siebie, właśnie m.in. dzięki takim pasjom smile a wtedy można podzielić się swoim szczęściem z innymi, a o to chyba chodzi w życiu smile  A w ogóle  jak tam teraz u Ciebie Jose? Jak się trzymasz?

34

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

leila2011 ja nikogo nie zamierzam szukać. Jak się szuka to wyniki bywają odwrotne i się nie znajduję. Po prostu zamierzam się skupić na sobie smile

Bezradna stokrotka gratulację smile Ja dotrzymuje słowa więc innego wyjścia nie było wink Co do biegania to podchodzisz z tymi dystansami optymistycznie. Wydaje mi się że to na początek może być troszkę za dużo ale trzeba sobie stawiać ambitne plany smile Co do innych to również wyglądają nieźle i apetycznie wink

Moją pasją od pierwszych miesięcy życia była piłka nożna i tak już zostanie wink Jeżeli znajdzie się coś innego to będzie mini pasja wink

Jak się trzymam ? Jest lepiej i od następnego tygodnia będzie jeszcze lepiej smile Z natury jestem optymistą i dla mnie szklanka jest zawsze do połowy pełna. Miewam jeszcze chwile gdzie tęsknie mocno ale chyba przechodzą powoli...

15 lipca ma okrągłe urodziny. Kupiłem jej prezent - kryształ z dedykacją. Wysłałem go jej na domowy adres mamy jakieś 2 tygodnie temu.
Teraz się zastanawiam czy lepiej będzie jej napisać życzenia smsem czy zadzwonić w dniu urodzin. Nie mam pewności czy odbierze a nie chce dzwonić kilka razy. Trochę czasu zostało więc może jakieś rozwiązanie mi przyjdzie do głowy smile

35

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Wiesz,

ja na Twoim miejscu zupełnie bym się odciął a nie jeszcze wysyłał prezenty i życzenia.
Ona Cię oszukała i oszukiwała a Ty się zachowujesz jakby nic się nie stało.

I tak jak już ktoś wcześniej wspomniał też myślę że coś musiało być na rzeczy bo jeśli tamta kobieta odebrała sobie życie to raczej nie z byle powodu a musiała czegoś być pewna. Ze ją do tego pociągnęło.

Co do Ciebie to zajmij sie i zadbaj o siebie a poznasz nową kobietę. Myśląc o tamtej i robiąc jej prezenty itp. sam sie niepotrzebnie nakręcasz. Tak będzie Ci trudnie o niej zapomnieć.

36

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Cześć smile Jose, widzę, że dochodzisz do siebie pomału smile Ja też uczyniłam krok ostateczny, który w mojej sytuacji wreszcie zadecyduje o być albo nie być mojego małżeństwa.Z mojej strony - "nie być", bo jestem już bardzo, bardzo zmęczona kłamstwami męża. Mam nadzieję, że znajdziesz dziewczynę, która cię doceni i z którą zbudujesz naprawdę dobry związek smile Pozdrawiam.

37

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

O a ja właśnie dostałam odpowiedź od małżonka - straszy mnie samobójstwem.Typowe.Nie chce mnie i nie chce żebym sobie poszła.Czy ktoś coś z tego rozumie?

38

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Jose, mierze siły na zamiary smile od kilku lat już biegam, ale niestety z przerwami. Jednak systematycznie zwiększam odleglosc smile rok temu udalo osiągnąć się cel 5 km, teraz będzie 10 km big_smile po prostu przez to co wydarzyło się w moim życiu, zaniedbalam bieganie i dbanie o siebie. Teraz sobie jednak uswiadomilam, że tak nie powinno być, więc wracam do biegania smile cieszę się, że już lepiej się trzymasz smile będą jeszcze wzloty i upadki, jednak najwazniesze, że idzie się do przodu smile co do życzeń-zawsze uwazalam, że z każdej relacji należy wychodzic z klasą. Na Twoim miejscu napisalabym, że życzysz jej szczescia w życiu itd. Co do telefonu to nie wiem-zastanow się czy dasz radę znieść to, że może nie odebrać lub nie chcieć z Tobą rozmawiać hmm

39

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

serce1 prezent kupiony był w maju. Nie chciałem żeby mi stał na półce i przypominał dlatego wysłałem. Życzenia urodzinowe będą ostatnią rzeczą którą dla niej zrobię. Później koniec. Postaram się być konsekwentny smile

zbytdelikatna tak jak pisałem wcześniej, nie będę szukał. Po prostu zajmę się sobą i wtedy ktoś się pojawi na mojej drodze. Tak to sobie wykombinowałem wink A o odpowiedzi małżonka nie mogę nic napisać bo się nie znam. 

Bezradna stokrotka skoro biegasz to spokojnie dasz rade. Myślałem że to takie pierwsze postanowienie i dlatego odległości były dla mnie za duże smile Z życzeniami pomyślę. Może jej napiszę dopiero przed północą żeby cały dzień miała zagwozdkę wink Wyjeżdżasz gdzieś na wakacje ?

40

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Z zyczeniami pomyśl jeszcze, aczkolwiek jeśli coś napiszesz, to pokazesz w ten sposób, że masz dużą klasę. Klasę zachowaną pomimo krzywd, które Ci wyrządziła. A to jest coś wspanialego umieć być w takiej sytuacji ponad to wszystko, życzyć dobrze i odpłacać dobrem za złe. Chyba tylko w ten sposób można sprawić, że ktoś zrozumie swoje złe zachowanie i w przyszlosci zastanowi się kilka razy, zanim coś zrobi. Tak, wyjezdzam na wakacje smile poczatkowo w swoje rodzinne strony na wieś smile lubię tam jeździć-cisza, spokój, las, piękne okolice. Tam czas płynie inaczej i można odpocząć od zgiełku miasta smile potem z kolezankami planuję jeszcze jakiś wyjazd wink ale najbardziej nie mogę się doczekac wycieczek do lasu smile haha, jakbym dopiero zaczynala biegać, to faktycznie-10 km brzmialoby jak baaardzo ambitny plan wink

41

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

W takim razie życzę udanych wakacji smile

42

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Dziękuję smile wczoraj już wyjechalam smile chcielismy ominąć korek na autostradzie i wyjątkowo jechalismy przez Niepolomice i przez Chrzanow- nazwa wydawała mi się znajoma, teraz upewnilam się dlaczego smile może to zbieżność nazw, a może akurat przez Twoją miejscowosc przejezdzalam(świat jest naprawdę mały). Też życzę Ci udanego urlopu i każdego zachęcam do biegania smile u mnie padło wczoraj pierwsze 5 km smile były chwile zwątpienia, zadawalam sobie pytanie za jakie grzechy tak się męczę wink ale warto było dla tego uczucia radości i energii, które daje bieganie smile polecam każdemu smile

43 Ostatnio edytowany przez Jose (2015-07-12 15:23:04)

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

To nie zbieżność nazw, to była akurat ta miejscowość wink

Mój urlop miał być w Londynie właśnie teraz. Kolejny będzie dopiero w grudniu więc troszkę czasu mi zostało wink Nie narzekam bo będę robił to co lubię czyli trenował smile

Każdy wysiłek fizyczny niesie za sobą lepsze funkcjonowanie organizmu. Czasami mi się osobiście nie chce iść na trening bo bywają różne dni. Ale wtedy się zmuszam i idę. Po treningu i prysznicu wszystko mija i jest naprawdę fajnie. Dlatego rzeczywiście można to polecić każdemu smile

Aaa i jeszcze jedno wink W środę odwiedziła mnie na badoo angielska dziewczyna. Dzisiaj to samo. Na fb mnie poblokowała a na badoo ogląda wink Nie rozumiem tego i nawet chyba nie chce rozumieć.

44

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Oj, współczuję, że urlop masz dopiero w grudniu hmm

Masz codziennie treningi? Jesteś pilkarzem, czy z wlasnych chęci tak często trenujesz?
W sumie to odkąd biegam, podziwiam piłkarzy. Ciężko musi być tak biegać przez 90 minut. Wiem, że nie biega się cały czas, są momenty na drobny odpoczynek, ale mimo wszystko cały czas jest się w ruchu. Naprawde trzeba mieć do tego dobrą kondycję.

Racja z tym zmuszaniem się do ćwiczeń-czasem okropnie się nie chce, ale warto się zmusić, bo pozniej czuje się tą niesamowita radość, lekkość i energię smile czytałam, że bieganie wyzwala dużo endorfin i jest silnie uzależniające- naprawde coś w tym jest smile ale lepsze takie uzaleznienie niż inne wink

Co do angielskiej dziewczyny- według mnie korci ją co u Ciebie i czemu się nie odzywasz. Ten mechanizm naprawde tak działa. Dla przykladu-ten facet, o którym pisałam w swoim wątku-rok temu zapomnial powiedziec mi, że ma dziewczyne. Potem opamietal się i zerwał ze mną kontakt-sam z siebie, bo nie chciał dłużej lecieć na dwa fronty,a nie był pewny moich uczuć(żałosne jest to, że powiedzial mi w tym roku, że gdybym dała mu bardziej odczuc, że też coś czuję, to zerwalby z dziewczyna...nigdy nie zrozumiem takich ludzi...). Ale do czego zmierzam- sam zerwał ze mną kontakt, a gdy kilka miesięcy po tym wydarzeniu widzielismy się w rodzinnej miejscowosci- ciągle na mnie patrzyl jak jakiś szalony, a ja go wtedy olewalam i nie zwracalam na niego uwagi. Sam mi w tym roku napisał, że nie mógł wtedy znieść, że nie chcę nawet na niego patrzeć. Rozumiesz nonsens? Sam urwał ze mną kontakt, miał w tym czasie cały czas dziewczyne, a mimo to nie mógł znieść, że nie wypisuje do niego i że nie chcę się nawet na niego popatrzec...gdzie tu logika? Ale ta sytuacja pokazuje, że takie osoby jednak odczuwaja brak kogoś, dziwią się, że nie prosi się ich o powrót, nie wypisuje do nich. Sami odrzucaja, a potem jednak kogoś im brakuje (mimo że on wtedy miał dziewczyne, tak jak teraz angielska dziewczyna ma kogoś). Może Cię to pocieszy- ten chlopak ode mnie żałował swojego wyboru, zerwał pół roku później z tą dziewczyna i pierwsze co zrobił, to odnowił kontakt ze mną. Nie udało się rozwinąć związku, bo wypadł mu wyjazd. Jednak  tylko dzięki temu dowiedzialam się jak oklamywal mnie rok temu (w zyciu nie spotkalabym się z zajętym facetem), potem oklamal mnie po odnowieniu kontaktu (że niby nie urwał kontaktu, ale telefon mu się zepsuł...).Potem kłamał w kilku innych sytuacjach. Ogólnie same klamstwa..nigdy bym się nie dowiedziala prawdy, gdyby nagle wyjazd mu nie wypadl..skonczylo się tak, że drugi raz mu zaufalam i drugi raz przez niego cierpię-oni zawsze żałują i wracają. Jednak czasem trzeba dobrze się zastanowic, czy warto dawać drugą szansę. Bo u mnie sytuacja się powtorzyla. Moja przyjaciolka też dała drugą szansę facetowi-i on drugi raz zranił ją w ten sam sposób ..smutne w tym wszystkim jest to, że dalej uważam, że trzeba dawać ludziom szansę i pewnie trzeci raz dalabym się nabrać hmm niestety w takich sytuacjach rozum przegrywa..

45

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Codziennie trenuje smile Jestem piłkarzem i trenerem, takie dwa w jednym smile
Z kondycją nigdy większych problemów nie miałem. Trzeba biegać na meczu bo na tym to polega ale z wiekiem i doświadczeniem można się dobrze ustawiać i człowiek się mniej męczy wink

Do dzisiaj mieliśmy przerwę wakacyjną ale ja codziennie trenowałem żeby nie myśleć i się zmęczyć. Parę razy zdarzyło się że przejeżdżający ludzie na rowerach zatrzymywali się i patrzyli co ja robię. Upał wielki a on biega, robi pompki, brzuszki itp wink

Od jutra już treningi z całą drużyną gdzie jestem trenerem. To już więcej czasu będzie zajmowało i o to chodzi smile

Jeśli chodzi o sytuację to rzeczywiście chyba coś jest na rzeczy z takimi ludźmi. Nie chce się w to zagłębiać. Nie potrzebne mi to do szczęścia. Nie myślę o tym smile

Jak będziesz wracać z wakacji przez Chrzanów to daj znać wink

46

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

W sumie fajną masz pracę-takie polaczenie przyjemnego z pozytecznym. Zazdroszcze smile też bym chciała chodzić do pracy, która sprawi, że przy okazji polepszy mi się kondycja, wzmocni zdrowie itd. Cwiczenia dają Ci wiele korzyści, a jeszcze Ci za to płacą wink

Dobrze robiles, że trenowales, bo to faktycznie pozwala choć na chwilę zapomniec- ale podziwiam za treningi w upał. Osobiscie w upalne dni zaczynam się ruszać ok 20 wink

Życzę udanego rozpoczecia  treningow, tylko nie dręcz bardzo drużyny wink pewnie przez tę przerwę będzie im ciężko się ruszać wink ale 50 pompek na dzień dobry im nie zaszkodzi ;)haha, dobrze, że mnie nikt nigdy nie dopuści do trenowania  wink

Masz rację, lepiej się w to nie zagłębiać, bo i tak nie zrozumie się tak postepujacych ludzi.

Zazwyczaj śmigam elegancko autostradą prosto do Krakowa wink ale dam Ci znać, jak zablokujesz (zakorkujesz) autostradę, to będę wtedy przejezdzac przez Chrzanow wink

47

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

To jesteśmy umówieni wink

48

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Życzenia złożyłem wieczorem smile Smssowo

W odpowiedzi dostałem podziękowania za nie i za prezent. Po chwili kolejna wiadomość..."pamiętasz jak Ci powiedziałam że pożałuje ? Już żałuje, do zobaczenia wkrótce"

Hehe Ciekawi mnie tylko skąd Ona ma pewność że ja się chce z nią zobaczyć wink

49

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Kurcze gdzie są tacy faceci?? czy tylko ja trafiam na dupków?:) Oświadczam Ci się,dobrze gotuję ,piekę i tak dalej,aha i jeszcze całkiem do rzeczy ze mnie babka:D

50

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Masakraaa a ja się tak boję internetowych chłoptasi... sad

51

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Też się oswiadczam, a co wink widzisz Jose, nic tylko wybierać wink kolejka się ustawia wink
Byłam pewna, że ona szybko będzie żałować wink

52

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków
Bezradna stokrotka napisał/a:

Też się oswiadczam, a co wink widzisz Jose, nic tylko wybierać wink kolejka się ustawia wink
Byłam pewna, że ona szybko będzie żałować wink

Haloo pamiętaj,ze byłam pierwsza! Pani tu nie stała! big_smile

53

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

smile
No proszę, przez 34 lata mi się nikt nie oświadczył a tu w ciągu kilkunastu godzin już dwie przedstawicielki płci pięknej smile

Od razu człowiekowi lepiej na duszy smile

estra1 tacy faceci są wszędzie...chyba wink

Bezradna stokrotka jak tam wakacje ? Pogoda dopisuję ? smile

54

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Estra, a nieprawda, bo ja tu już doradzam wczesniej tongue może oswiadczyny były później, ale mam przewage, bo Jose chce zakorkowac autostrade jak będę przejezdzac tongue zapomnialam dodać, że też lubię gotować, dodatkowo zwierzęta i dzieci mnie lubią tongue

Tacy faceci jak Jose są może i wszedzie, ale dobrze się ukrywają. Ci gorsi za to nie mają żadnych uprzedzen i niestety częściej na nich natrafiamy hmm

U mnie pogoda dopisuje, karzystam z wolnego smile dużo śpię i biegam wink świetnie się po tym czuję smile a jak tam u Ciebie początek treningow z całą drużyną?

55

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Może jakieś zawody ,konkurencje,która lepiej piecze,gotuje?:) Jose ja bym bardzo chciała znależć takiego fajnego faceta jak Ty ,póki co trafiam na samych popaprańców,którzy widzą tylko moją fizyczność.Dałam sobie spokój,i czuję się wolna...A Ty  ,rozejrzyj się dookoła takich i sto razy lepszych Aguś jest na pęczki...Jeszcze będziesz szczęśliwy obiecuję;)

56

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Estra, mam ten sam problem, też ciągle trafiam na taki typ facetów co Ty. A to źle, bo wniosek taki, że dużo jest takich typkow sad

Zawody to fajny pomysł wink napieczemy, nagotujemy, a Jose później zamieni się w sędziego smile na koniec będzie piknik na całą okolicę tongue

57

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Treningi idą korzystnie. Frekwencja dopisuje więc jest ok. Ja nie narzekam smile Zawodnicy troszkę tak wink

Miło mi się robi czytając komentarze że jestem fajny smile Coś w tym musi być skoro nigdy nie miałem żadnych wrogów. Może to też świadczyć też, że jestem nijaki ale wole zdecydowanie pierwszą wersję smile

Co do zawodów to piękna sprawa. 1-2kg mi się przydadzą wink Proponuję termin wakacyjny żeby było ciepło wink Tylko jeden warunek. U mnie wink

Za 3 dni będzie miesiąc od mojego pierwszego posta tutaj.
Porównując mój stan ogólny na wtedy i teraz to hmmm jest dobrze. Może nawet bardzo dobrze. Nie śni mi się, nie myślę o niej zbyt często. Oczywiście nie całkowicie bo bym skłamał.

Jestem pogodny, uśmiechnięty i żyje sobie swoim życiem. Robię to na co mam wpływ a nie zastanawiam się nad czymś co nie zależy tylko ode mnie.

58

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Nic dziwnego, że zawodnicy narzekaja, bo duże upały, a Ty im pewnie dajesz niezły wycisk smile

Po takich zawodach to raczej ponad 5 kg przytyjesz tongue
Nieźle się ustawiles- nie dość, że dwie kobiety Ci się oswiadczyly, to jeszcze przyjadą do Ciebie z torbami pełnymi jedzenia tongue pełnia szczescia wink

Dobrze Jose, że czujesz się już lepiej smile oby tak dalej. A zdanie "Robię to na co mam wpływ a nie zastanawiam się nad czymś co nie zależy tylko ode mnie." każdy z nas powinien sobie gdzieś zapisać, zapamietac. smile

59

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

powiedzcie czy zlozyc zyczenia urodzinowe chłopakowi  z którym pisałam od stycznia do czerwca teraz juz nie piszemy.kiedys mielismy zamieszczkac w jednym pokoju zagranica teraz juz wycofal sie z tych planów ja nie pytam.nie zapytam wiecej
nie chce sie narzucac ,napisac zyczenia czy nie?

60

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Bezradna stokrotka czasami udaje mi się mądrze myśleć smile Rzadko bo rzadko ale się zdarza wink

Czekam z niecierpliwością na te zawody wink hihi

leila2011 ja też się zastanawiałem. Nie chodziło mi jednak czy złożyć ale jak złożyć smile Myślę, że skoro tyle pisaliście to można życzenia złożyć jak najbardziej. Ja wyszedłem z takiego założenia do "mojej" angielskiej dziewczyny.

61

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Pisałem sobie posta w niedzielę kiedy nastąpiła awaria i nie za aktualizowało wink
Targały mną wtedy silne emocje. Teraz jest lepiej ale napiszę jeszcze raz smile

W niedzielę wszedłem z mojego drugiego konta na fb na profil angielskiej dziewczyny. Dodała 30 fotek z urodzinowej imprezy którą zorganizował w sobotę jej nowy chłopak. Podpis widniał tak piękny...Amaizing day,birthday party,Thank You kochanie :*:*:*
Były tam fotki jak się całują i inne. Radosna, wesoła, uśmiechnięta...

Myślałem że aż tak bardzo mnie to nie ruszy ale zabolało...Wieczorem znowu wszedłem. Zmieniła swoje zdjęcie profilowe na to jak są razem. Poprzednie profilowe miała z naszej wspólnej wycieczki.

Wtedy zabolało mnie jeszcze mocniej. Zrozumiałem jednak że to całkowity koniec. Przez ten czas od 15 czerwca starałem się zajmować sobą ale gdzieś w głębi duszy miałem nadzieję żeby ją przyciągnąć...W niedzielę ta nadzieja prysła całkowicie.

W poniedziałek usunąłem jej numer z obu telefonów, wykasowałem wszystkie wiadomości sms, na viberze, wszystkie zdjęcia. Zapisałem sobie jednak jej numer gdzieś na kartce czego pewnie będę żałował...

We środę usunąłem swoje konto na badoo gdzie się poznaliśmy. To była dla mnie trudna decyzja ale zrobiłem to. Napisałem jej tam że jeśli się kocha dwie osoby na raz to należy wybrać tę drugą, bo gdyby naprawdę kochało tą pierwszą to nikt inny by się nie pojawił. Dopisałem też że mam nadzieję, że to się nigdy nie stanie ale jeżeli kiedyś za mną zatęskni to niech pamięta, że ja nie uciekłem, tylko ona pozwoliła mi odejść.

Dzisiaj znowu wszedłem na fb i widzę kolejne fotki. Wstawia je jak na zawołanie smile
Musze przyznać że wygląda na nich na mocno szczęśliwą. Szkoda że moim kosztem no ale tak w życiu tak bywa...
Nie rozumiem tylko po co mi pisała w dzień urodzin jak jej złożyłem życzenia, że już żałuje i do zobaczenia wkrótce...po co ona mi tak pisała...żeby mnie bardziej bolało...nie rozumiem jej. Kolejna bezwartościowa gra słówek...

W niedzielę czułem się podle. Dzisiaj jest czwartek. Poprawa widoczna. Nie mogę jednak usunąć 2 konta na fb i przez to zerkam do niej. Nie chce mieć z nią jednak już nic wspólnego. Dzisiaj rano zapakowałem kurtkę i spodnie które zostawiła u mnie jak była w Sylwestra i wysłałem.

Czuje że jeszcze czeka mnie parę huśtawek nastrojów. Ale przynajmniej wiem jedno. Wyjdę z tego silniejszy...mam nadzieję smile

62

Odp: Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

No dobra bracie,ja Ci odpisałam ale awaria zjadła mój post.Do rzeczy,wytrzyj nos,przestań jej pisać rzewne cytaty rodem z harlekina,bo tylko pompujesz jej ego,a sobie nie pomagasz tylko się pogrążasz.Przezylam rozstanie z człowiekiem,którego bardzo kochałam,przezyliśmy razem ponad 20 lat,i co? i żyję,łatwo nie było ale da się.Tutaj jak widzę trafiłeśna jakąś niedojrzałą kobitkę,którą rajcuje adoracja dwóch facetów,ot klasyk.Spodnie i kurtkę wywal na śmietnik ,albo oddaj na PCK,i zachowaj resztki szacunku do swojej osoby.Wybacz,moze ostro,ale ja nie będę sie nad Tobą rozczulała,widzisz z kim masz do czynienia,nie wchodż na jej profil,nic do niej nie pisz na Boga! godność ,godność i jeszcze raz godność.

Posty [ 62 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Skomplikowana sytuacja na linii Londyn-Kraków

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026